Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 02/05/17 in all areas

  1. Całe szczęście, ze i kot nie młodzik, nie rozrabia, nie bawi się, ale przesypia prawie cały dzień w naszej sypialni, i noc też. Odpoczynek po obiedzie - całe towarzystwo zaległo gdzieś po kątach, my ludzie też (no, na chwilkę pod kocyk:), korzystając, że wolny czas, niedziela, nie ma gości, cisza, spokój...Tylko ktoś zajął nie swoja miejscówkę...
    7 points
  2. Tak, bardzo cieszy. Ja jestem z Zuleczki szalenie dumna. MUSI BYĆ DOBRZE, nie ma innej opcji Zuleczka chyba już trochę mniej przerażona, zjadła nawet szynkę z ręki
    5 points
  3. Mój mąż ubłagał swoich rodziców i pieski idą teraz do nich. Już spać po nocach nie mogę bo ciągle myślę jak to zrobić żeby się wszystko ułożyło
    4 points
  4. Kochani rozmawiałam z Panią Kamilą i mam najlepsze wiadomości jakie sobie tylko można wymarzyć!:) Ori bardzo szybciutko poczuł się jak u siebie w domu i zaakceptował swoją nową,wspaniałą Rodzinę.Jest ogromnym przytulakiem i uwielbia głaskanie.Wybrał sobie Pana za faworyta i chodzi za nim krok w krok.Pani Kamila bardzo się z tego cieszy bo poprzedni piesio był jej a teraz jest odwrotnie.Pan poczuł się dowartościowany przez Orinka więc wczoraj spędził pół dnia przy kompie i zamówił porządne legowisko i inne akcesoria.Ori pięknie chodzi na smyczy i tylko w po pierwszym i drugim spacerku bał się wejść po schodach do budynku.Pani Kamila wzięła go więc na ręce i wniosła na górę.Miała trochę obawy czy czasem nie będzie kłapał zębami ale w nim nie ma nawet odrobiny agresji.Już za trzecim razem pięknie sam wszedł po schodach i nie ma z tym problemu.Jest bardzo mądry i szybko uczy się wszystkiego co wolno,a co nie.Uwielbia siedzieć przed telewizorem i z przekrzywionym lekko łebkiem z zaciekawieniem spogląda na przesuwające się w nim obrazki.Wniósł do domu Państwa wiele radości i Państwo są zachwyceni jego urodą i charakterem.Byli nastawieni na wiele więcej wyzwań związanych z Orim,a tu taka niespodzianka.Już wszyscy znajomi dostali zdjęcia ich nowego synka - Orinka :) Pani Kamila bardzo,bardzo mi dziękowała,że go dostali i nie wyobrażają sobie już życia bez niego :) Mówiła to z wielkim wzruszeniem i łzami w oczach i w sumie obie się popłakałyśmy...Kolejny cudowny domek dla cudownego psiaczka :) Podałam swojego maila i mam obiecane zdjęcia.
    3 points
  5. a wieści o Ergo takie (z wczoraj): Erguś bardzo szybko się wszystkiego uczy, lubi się uczyć, jest pojętny i ogromnie zainteresowany WSZYSTKIM :). Swojej Pańci asystuje przy wszelich zajęciach i czynnościach, na początku nawet przy braniu prysznica :) teraz łaskawie czeka w pokoju, jak jego Pańcia jest w łazience. Gapi się jak się odkurza (wcale się nie boi odkurzacza), wymienianie worka w odkurzaczu jest super interesujące :). Już nie gryzie nerwowo koców :) dostaje specjalne przysmaki do gryzienia, jak zje 1/3 takiego wielkiego psiego przysmaku, to spokojnie daje sobie odebrać :) Nadal śpi na kanapie, która w nocy staje się łóżkiem. Gdy Pani zaczyna ścielić, to stara się jej w tym przeszkodzić, jakby obawiał się, że z powrotem na kanapę nie będzie mógł wejść. :) Spi z Panią mocno przez cala noc tym w łóżku, rozwalony i zadowolony. Nauczył się si robić nie zaraz pod blokiem tylko na bardziej oddalonym trawniku. :) Ani razu nie nabrudził w domu. Ludzi kocha i co czasem jest kłopotliwe wita nadal WSZYSTKICH przechodniów, podchodząc i merdając. Większość ludzi wcale się go nie boi i głaszcze :). Piłki wszystkie zgryzł, więc Pani bawi się z nim taką ósemką ze sznura. Na wybiegu bardzo ładnie się bawi tym, ale tez w zabawie za rękawy łapie i zaczepia swoją Pańcię. :) Odnośnie zdrowia: Pani była u weta swojego po receptę na te uspakajacze, bo to się skończyło, ale rozważa odstawienie tego, bo Ergo bardzo normalny jest :) W ogóle łapy nie rozlizuje, sił ma sporo, na kanapę na poczatku się wdrapywał trochę, a teraz jednym susem wskakuje. Niepokojących objawów nie ma. Natomiast Pani wybiera się z nim niedługo do chirurga-specjalisty na diagnostykę kręgosłupa, stawów, by ten lekarz zdecydował, czy te leki, które bierze na kręgosłup ma brac, czy może coś zmienić itd. Pojadą do tej samej kliniki, w której Ergo już w Krakowie był z Murkiem. Pani mówi, ze kłopotów z Erusiem nie ma zadnych i jest nim zachwycone. Jej wet powiedział ostatnio, że bardzo lubił jej poprzedniego psa, ale Erguś ma złoty charakter. Bo Ergo na wizytach trochę się stresuje, ale i liże doktora, merda itd. No naprawdę ma bajkowy dom :) ps. a i lubi wszystkie psy! na wybiegu nikogo nie podgryza !
    3 points
  6. Wiosny!!! Wypatruję Wyszukuję Wyczekuję
    2 points
  7. Poker,agat21..tak, stres robi swoje i zmęczenie mnie dopada.Grudzień był ciężki i stresujący przez to odławianie,a później od razu styczeń z Moriskiem...chciałabym odsapnąć,ale póki co nie ma możliwości. Szybciej niech będzie już wiosna i nowe rześkie powietrze. Dwa tygodnie spacerkowania za nami i wydawało się,że całkiem nieźle Moriskowi już idzie (jak na niego).W piątek zrobił nawet pierwszy raz siku na dworze! ..Z Tinkiem w domu mają w miarę bliskie i częste spotkania,(na razie Tinko na smyczy,bo Moris jeszcze często się płoszy i ucieka,a Tino czasami umie "kozaczyć" przed nowym) więc pomyślałam wczoraj,że dołączy do nas na podwórku i Moriskowi będzie raźniej. I co?...mąż dla Moriska -to nieznajomy,Tino jakby spadł mu z księżyca.... i zachowanie Morisa jak na samym początku....cały jak galareta,z przerażenia krok ciężko zrobić, tylko łypał i szukał wzrokiem gdzie są te drzwi już jemu znajome.Ostatnio zaczął kojarzyć i próbuje spacerek skracać, aby tylko szybciej być w domu.Nie przekomarzam się z nim zbyt długo,tak jak tu na filmiku chcąc dla Was pokazać jak mu zaczęło się to wejście "podobać" i trochę już zdecydowaniej "kieruję ruchem" spacerowym, wówczas i Moris jest jakby pewniejszy. Ten pies boi się własnego cienia,ciągle jest czujny,wychwytuje każdy odgłos za płotem i chce uciekać.Raz dzieci bawiły się na ulicy i słysząc ich głosy za skarby nie chciał wyjść z domu, musiałam odczekać,aż dzieci się rozejdą. Do jednego spaceru będzie do nas dołączać Tinulek z mężem.Dziś Moris też miał "trzęsawkę" na ich widok i Tino go nie obchodził, ale mam nadzieję,że to się zmieni niedługo i nie będziemy znów wszystkiego przerabiać od początku. Tak spacerkowaliśmy wczoraj rano,...spacerku z Tinciem nie byłam w stanie niestety nagrać.
    2 points
  8. Już przekazałam, że jest szansa na miejsce w hoteliku. Pomijam już to, że jest to jakaś paranoja.Facet chce popełnić przestępstwo, pozbyć się psa i już.To nie jego kłopot, nikt mu nic za to nie zrobi.Gdyby nie ochroniarz, któremu żal się zrobiło Kajtka nikt by się o tym nie dowiedział nawet.
    2 points
  9. Przeczytałam, ale nie wiele mogę z tego przenieść do naszych realiów. Będziemy jednak próbować.
    2 points
  10. Dzisiaj rano skontaktowała się z nami Pani od Flipperka i poprosiła o pomoc w transporcie dzisiaj, ponieważ w tygodniu mąż i córka pracują do popołudnia. Aby Flipper mógł być już w swoim domu, poświęcamy niedzielę i TZ wiezie 180 km psiaka, a tam Państwo go odbiorą. Trzymajcie kciuki za podróż i aklimatyzację.
    2 points
  11. U mnie cisza z ogłoszeń... ani jednego pytania. Być może korzystne byłoby dla jednej z suniek, gdyby druga znalazła dom. Bo teraz to one się same nakręcają i jak się jedna boi, to druga tak samo... i takie uzależnione od siebie są, nie chcą się z żadnym psiakiem zaprzyjaźnić - inne domowe co najwyżej tolerują. Suńki w końcu zaakceptowały nowego psiaka i wróciły do normalnego trybu. Dzisiaj Tinka zamachała na ogrodzie króciutko ogonkiem do mojej teściowej (też ją wyprowadza na spacery) :) Poza tym Tinka więcej spaceruje po ogrodzie, węszy, tarza się w śniegu.. ogonek jeszcze niestety najczęściej opuszczony. A Lika przeciwnie: sztandar w górze dumnie się kołysze, śmiało idzie przez cały korytarz domu i po ogrodzie spaceruje też ze "sztandarem". Czasami wychodzimy z obiema na raz w dwie osoby i wtedy są śmielsze, chętniej i dłużej spacerują. Zaczipujemy oczywiście suńki - może w tym tygodniu się uda.
    1 point
  12. Wspaniałe wiadomości . Duże znaczenia ma na pewno obecność Dafi. Zulka ma kogo naśladować w zachowaniach i widzi ,że nic złego się nie dzieję Wygląda na to ,że to TEN domek.
    1 point
  13. Po przyjeździe powycinałam goowniane dredy i wykąpałam sunię. Nie była zachwycona, uciekała z wanny, musiałam prosić syna o pomoc ale nie była agresywna. Nie dałam rady wysuszyć jej suszarką bo strasznie się jej bała. A tu juz po kąpieli, wycierająca się w dywanie bo najwidoczniej pańcia nie wytarła zbyt dobrze. A tu zadziera głowę i ogląda TV :)
    1 point
  14. Jak to co? Jest bokserem, a to wystarczy :D
    1 point
  15. Gusiaczku, Eluś, Gabi , agat, bardzo serdecznie dziękuję za przybycie do Kajtusia. Agat, ja pozwoliłam sobie nadać Kajtusiowi to imię, bo ma w sobie coś z mojego nieżyjącego już Kajtunia. Mam nadzieję, że Kajtuś i Szronik znajdą super domy!!! Trzymam kciuki za Twojego pieska!!!
    1 point
  16. Dusiu pięknie wyczekujesz wiosny :) My w Białogonkowie też już bardzo tęsknimy za zieloną trawką i słoneczkiem ...
    1 point
  17. O ! masz Ci babo placek ! ;) To już wiem jak to działa ! ;) Ale chyba masz rację Dusiu ... głośno krzyczałaś i udało się , masz swoją Rodzinkę :) Tak samo jak Rysiu, Feluś, Neska , Misiu ... i wiele innych biedaków . Oby jak najmniej ich szczekało o pomoc bo to bardzo ciężka praca a przy Białogonkowie prawie nie możliwa do wykonania :(
    1 point
  18. Kurcze blade, też mam cztery deklaracje, ale urwę swoim bandziorom z korytka ;) i po dyszce stałej, na pół roku, dla obu koleżków deklaruję, może za długo nie zasiedzą się w hoteliku.
    1 point
  19. Piękna niedziela, więc wybraliśmy się do parku. Blu nawet poznał kilku ciekawych kolegów (niestety fot brak). Atak nam pięknie kwitną kwiatuszki. Mimo, że pogoda bardziej jessienna to w domu mamy wiosnę
    1 point
  20. Bardzo dziękuję za zaangażowanie w pomoc dla Kajtka.Miłe, dobre psisko i wygląda, że jest w dobrej kondycji.
    1 point
  21. I śpi tak mocno, spokojnie, ufnie... Wygłaskałam po głowinie, to tylko otworzyła oczy na chwilę, przeciągnęła się i nadal śpi. Za pół godzinki pójdziemy na kolejny spacer, ale tylko do sadu, bo już na takim po polach na długiej smyczy byłyśmy i bardzo zmarzłyśmy (-7 stopni i wiatr) Temu psu tak niewiele potrzeba: posłanie, dwa posiłki dziennie, ze 4 spacery niedalekie...
    1 point
  22. Szukam tymczasu. Szkoda, że sama nie mogę mu dać tymczasu ale niestety. U nas i tak limit przekroczony :( pięć psów i trzecie piętro bez windy. Już nikogo nie upcham :( Pytam wśród znajomych, ale u wszystkich pełno zwierzaków :( No ale może coś się znajdzie?
    1 point
  23. Przepraszam za wczorajszą nieobecność na wątku. Miałam wariacki dzień :( Wieści o Ergusiu naprawdę bajkowe i wzruszające. Ten czas, który dla niego nastał to nagroda za wszystkie lata chłodu i głodu. Misio bardzo fajny, psiakowi trzeba koniecznie pomóc. Napiszę do Murki z pytaniem o miejsce i czas oczekiwania. W razie czego, gdyby trzeba było bardzo długo czekać, chyba warto zapytać też inne hotele- np. Kikou, co? Oczywiście do Murki byłoby najlepiej, bo i najbliżej, ale psiak może nie móc tyle czekać..
    1 point
  24. Dianka - ale ci się trafiło Wczoraj w schronie płakałam z bezsilności i ze smutku, ze ta tragedia zwierząt nigdy się nie skończy. A dzisiaj radość z nowego życia kolejnej suni - i chociaż ratujemy jednostki to warto, naprawdę warto!
    1 point
  25. Astra dziś kolejny raz pokazała swoją mądrość. Godzina 8 rano czyli najwyższa pora by wyjść na spacer ale w związku z tym, że niedziela wolna od pracy chciałoby się pospać dłuże. Astra zaczęła nas budzić. Podchodzila do łóżka, szturchala nosem, zaczynała brykac jak koza... Nic to nie dawało. W pewnym momencie po prostu zawołała resztę ekipy pięknym śpiewem, który ciężko powtórzyć. W sekundę wszyscy byli obok i budzili domowników. Zaskakuje mnie Astra swoją mądrością. Nasza Kochana. Mon
    1 point
  26. Ja też już jestem spokojniejsza. Zuleczka ma super Rodzinę, mądrych, odpowiedzialnych ludzi, Dzięki Aguś!!! Myślę, że ja i Aneta jakoś dojdziemy do równowagi psychicznej, Najważniejsze, żeby Zulka była szczęśliwa. Co więcej, mam nadzieję, że już niedługo będziemy mogły odetchnąć i cieszyć się bez stresu z cudownych wieści z domu Zuleczki. Ze mnie dzisiaj opadły emocje, popłakałam sobie trochę ze wzruszenia.
    1 point
  27. Śliczności powolutku się zaaklimatyzuje, czasu jej tylko trzeba, bo że domek trafił sie dobry to już widać :) Kciukam dalej, ale już spokojnie
    1 point
  28. Może tą koteczkę coś boli i dlatego nie daje się dotknąć? Obfite picie wody i pokurczenie może wskazywać na chore nerki, ale i cukrzycę. Bez badań się nie obejdzie :(
    1 point
  29. Ojoj! Co się znowu dzieje z Dogomanią? Wczoraj w trakcie pisania włączył mi się komunikat o błędzie, a dziś nie chciało się otworzyć okienko odpowiedzi. Państwo zarządzający! Bardzo proszę dbać o ten portal, bo Facebook mnie przerasta, a chciałabym nadal mieć kontakt z psiarzami, kociarzami i innymi zwierz...ha! wielbicielami zwierząt (no może nie wszystkich. Za robakami nie przepadam.)
    1 point
  30. Wieści o Ergo wspaniałe, pies o cudownym charakterze . Biedny ten Misio, będę go wspierała bazarkami. Ciocie, widzicie jego zęby? Wyglądają na zdrowiutkie a nie pieska 12 letniego. Może Misio nie ma tyle, ile mówią. Tylko te oczęta, może podrażnione od ciągłego przebywania wśród spalin? ps. mnie też dogo muli od dwóch dni, że tracę cierpliwość
    1 point
  31. Na prośbę Nadziejki zrobiłam banerek:) Czekoladka jest w moim podpisie. Proszę się częstować!
    1 point
  32. Wiadomości są :) Barry bardzo lubi kolegów od Różyczki ) paneli już się nie boi, po spacerze troszkę "kundzi" po ogrodzie i potem wchodzi po schodach, Zajmuje mu to już niewiele czasu :) Panie zachwycone - więc co tu więcej pisać. Jakieś zdjęcie mam ale na telefonie. A kabelek przepadł.
    1 point
  33. 1 point
  34. Powodzenia kochana Zuleńko. Nie wiem co człowiek Ci zrobił że jesteś takim psiakiem a nie innym ale wierzę że Ci ludzie się nie poddadzą i przeżyjecie wiele wspaniałych lat razem. I chociaż malutki uśmieszek zagości na Twoim pyszczku. I będziesz szczęśliwa. Trzymaj się Mała :)
    1 point
  35. W nowym domu utknęła przy drzwiach Ponieważ chciałam zostawić ją w nowym domu w "bezpiecznym" dla niej miejscu musiałam ją przenieść na jej legowisko. Ustawione w salonie - żeby miała wszystko na oku a jednocześnie w zacisznym miejscu. Nowa koleżanka Dafi zerka z bezpiecznej wysokości :)
    1 point
  36. O 22.00 akcja kąpiel - przygotowana wanna, dywanik samochodowy na dnie, kran przestawiony na prysznic, ręczniki i mój stary szlafrok frotte przyniesione, szampon z zasięgu ręki... Małe suczki wyspacerowane, Pyza ubrana w koszulinkę posterylkową, wydana garstka chrupek na noc, tradycyjnie. Kot zamknięty w saypialni, z resztą się nigdzie nie wybierał. Diana bez protestu weszła na smyczy do domu, na piętro, razem z Tomkiem na 4 ręce ją podsadzilismy do wanny - i tu miła niespodzianka. Suczysko po prostu usiadło :) Dobrze ją namoczyłam, zużyłam pół opakowania szamponu, wmasowałam dokładnie, a pies siedział jak zaklęty. Potem podniosłam jej pupinę i dokończyłam mycie. Potem płukanie i z pomocą Tomka wyskoczyła z wanny. Wytarłam ją bardzo dokładnie i zaprowadziliśmy ją do kuchni. Postawiłam duże posłanie z kocami i ręcznikiem, to, które używa Kenia, jak do nas przyjedzie. Wyszczotkowałam dokładnie = pies to zna! stała jak trusia, ale widać, że sprawiłam jej przyjemność. Na konec micha z chrupkami i gnat, taka mięsna kość biodrowa. I poszliśmy śpać, ja pełna niepokoju, bo nawet jak zrobi jakiś raban, to nie wypuszczę jej na dwór mokrej. Ewentualnie mały przedpokoik, może piwnica, może nasza sypialnia, a kot do kuchni.... W nicy Diana nawet nie pisnęła. Rano, tuz przed siódmą, weszłam do kuchni - pachnąca, błyszcząca, zadowolona Dianka podniosła się z posłania :) Wyszczotkowałam ją znów, zakropliliśmy uszyska i wypuściłam ją na dwór. Zaraz się ubrałam i razem z całym stadem pochodziłyśmy po sadzie. Teraz została w kojcu, zaraz kolejny spacer ze wszystkimi, i spróbuję zabrać ją do domu. Na smyczy, na początek.
    1 point
  37. Moi sąsiedzi adoptowali dzisiaj Czinę:)
    1 point
  38. O to mi właśnie chodzi, kiedy mówię, że prawo nie zwalnia od myślenia: jeśli sytuacja jest bezpieczna, właściciel psów panuje nad nimi, w okolicy nie ma żywego ducha, a zwierzaki biegają po polach lub łąkach, bezsensem jest wymagać, żeby były na smyczy. Niestety zarówno policjanci jak i prawnicy zasłaniają się przepisami sztywno interpretowanymi. Prawnicze "wykształciuchy" powołują się na łacińską sentencję: "Dura lex, sed lex". A ja zawsze mówię, a co z "bzdura lex"? Czy gdyby jakimś orłom w Sejmie przyszło do głowy ustanowić prawo "należy skakać w ogień pod groźbą egzekucji" (zważywszy na to, co ostatnio wymyślają, to nie jest takie nieprawdopodobne), ludzie by skakali jak te barany? Nie dziwcie się tej "egzekucji". Kiedyś dostałam wezwanie do zapłaty, w którym widniało takie właśnie sformułowanie. Lekko zaszokowana - ale i rozbawiona kontrastem powagi tego słowa z ewentualnym "przestępstwem" - zadzwoniłam tam, skąd przyszło pismo, i spytałam co to ma niby znaczyć, czy mnie rozstrzelają, jeśli się spóźnię z zapłatą. Panienka po drugiej stronie drutu w ogóle nie rozumiała, o co mi chodzi. Ona używa takiej prawniczej "nowomowy" na co dzień i w ogóle nie dostrzega w niej niczego niestosownego. Moja legionowska przyjaciółka jest prawniczką z wykształcenia i też, kiedy rozmawiamy o sprawach choćby ocierających się o prawo, zaczyna gadać jak prawnik, czyli "na okrągło". Ale ich tam muszą indoktrynować na tych studiach! Policjanci natomiast są tacy "sztywni", bo czują się jakby chodzili po kruchym lodzie, a jak wiadomo każdy najpierw chroni siebie. Nie chcą więc ryzykować zbytnim liberalizmem względem ... no właśnie kogo? Przecież oni są na służbie! Czy jeszcze ktoś w policji żywi przekonanie, że są "władzą"? Może trzeba ich wyprowadzać z błędu? Wiem, że wyglądam na buntowniczkę i pewno trochę nią jestem, ale uważam, że traktowanie prawa jak religii jest szkodliwe. Ono powinno służyć ludziom, a nie ludzie jemu.
    1 point
  39. Kto by pomyślał, że po dzikusie i trójłapku mi się trafi taki "rasowiec" ;) Owczarek australijko-radyski zapatrzony w kota pozdrawia ;)
    1 point
  40. Małe, wyadoptowane przeze mnie kotki pozdrawiają ze swoich nowych domów w Lublinie, Warszawie i Białymstoku: Pozdrawia również piękny kocurek, wyadoptowany rok temu do Lublina; państwo nauczyli go korzystać z toalety :)
    1 point
×
×
  • Create New...