Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/02/16 in Posts

  1. Jak tylko Halinka wróciła z Wrocławia, gdzie była w słusznej sprawie (z Teatrem Polskim nie jest dobrze), spuściłam jej łomot! Jak to mówią, jak dobrym słowem nie wystarczy, to trzeba uciec się do przemocy fizycznej. Była to sprawiedliwa zapłata za moje trzy ukąszenia, a że byłam nieźle wkurzona, to Halina nie wygląda teraz najlepiej, co pokaże TaTina :) Skruszona winowajczyni odbyła dziś kilka rozmów z wielbicielami jej przygód i podchwyciła pomysł jednego z nich: blog... Malutka chce być znana i dzielić się ze wszystkimi swoimi psie-życiami i psie-myśleniami i zastanawia się teraz nad tym, czy pisać o wszystkim (począwszy od jej przyjścia na świat, a wielkie nadzieje z nią wiązano od samego początku), czy też skupić się na teraźniejszości. Miłego piąteczku życzę i spaduję, gdyż gości mam :)
    3 points
  2. Dziękuję Tolu za wszystko! :) Super,że wszystko na dobrej drodze i psiaki jutro wyruszają :) Kciuki zaciśnięte,bo szmat drogi do pokonania... Co do mimronkowatego,to może drugim rzutem się uda razem z dwoma kudłaczami,którym chcemy pomóc z Anulą.Oczywiście jeżeli nie zgłoszą się właściciele,albo coś innego nie wyniknie.Na wszelki wypadek zarezerwowałam 2 miejsca u Hani
    2 points
  3. 2 points
  4. a witam wszystkich baaardzo serdecznie :-D to ja - Magda od Inki. bardzo dziękuję wszystkim za kciuki :-* Jutro ok 13-14 nareszcie spotkam się z już MOJĄ sunią śliczną. Trzymajcie nadal kciuki bo i ja i Inka zapewne też będzie zestresowana tym co się dzieje ;) Jutro dam znać jak pierwsze wrażenia Pozdrawiam!!!!!!!
    2 points
  5. szafirka, w razie problemów dzwońcie, ale Murzynka da się przekupić jedzeniem - to straszny łakomczuch. ;) Więc możecie wziąć parówkę albo jakieś ponętnie pachnące mięsko. Elficzkowa pierwszego dnia po chwili przekupienia psiaka (jedzeniem i dobrym słowem, on bardzo łasy jest tez na czułe słówka) go pogłaskała. Spokój, otwarte serce i pachnące jedzonko - to klucz do murzynkowego serca. Tylko uważajcie na jego kulejącą łapkę (przednia lewa), nie wiemy czy obcym pozwoli sobie ją dotknąć. Jeśli psiak się zmieści do szelek mojego psiaka, to oprócz obróżki, będzie miał na sobie szelki - co prawda, są używane, ale w dobrym stanie. Dzisiaj mu je przymierzę - mam dwie różne pary, o różnej możliwości regulacji, mam nadzieję że będą pasowały. Smyczkę też przyczepimy - co prawda jest krótka, ale na wyjazd wystarczy. Mam nadzieję, że tyle wystarczy, by jakoś ułatwić to wszystko. Oczywiście cały asortyment będzie już na poczet Murzynka albo do hoteliku ;). Poker, rozi Co do imienia... Jak tylko Murzynek pojedzie po nowe życie, to warto mu zmienić imię. To było robocze (pierwsze, które przyszło mi na myśl), on je łatwo skojarzył, ale to mądry pies i myślę też, że warto mu zmienić na jakieś inne :). Na razie czekam z niecierpliwością na informacje transportowe.
    2 points
  6. Witaj aneciku u Czikuni :) Jak tą pierwszą turę opanujemy,to zabieramy się za drugą,czyli mimronkowo-kudłaczową :)
    1 point
  7. Kasiu ale jakie radosci jakie zycie daja te nasze skarbenki wszystkie boc bez nich to i nas by nie bylo
    1 point
  8. Lala Pimpuś Perełka
    1 point
  9. 1 point
  10. Anetko, życie mi wracasz! - byłam przekonana, że jestem odosobniona w ignorancji smyczy, jaką jest telefon :D
    1 point
  11. Karolina idzie na łatwiznę i nie zrezygnuje z nowych szczylkow , bo dla niej jest ważniejsza hodowla niż pies , który potrzebuje jej pomocy i jest z nią już kilka lat ... gdyby było inaczej to w ogole by się teraz nie brała za hodowle , a zajelaby się porządnie nad szkoleniem Cziki. Ja się tylko zastanawiam co zrobi jak nowy szczeniak veo zacznie robić problemy , bo niestety (stety ? ) jest to pies do pracy , nie kanapowiec , a skoro teraz nie chce pracować nad psem to nad veo będzie ? czy znowu będzie płacz , bo pies będzie robił problemy ? Życzę Karolinie jak najlepiej , ale niestety czarno to wszystko widzę...
    1 point
  12. Biedna maleńka, ile musiała się nacierpieć. Mam nadzieję ,że te bestie poniosą karę ,a poza tym powinni być obciążeni kosztami leczenia. Calineczka ładne, ale za długie szczególnie przy 3. psach. Może Musia albo Pipi albo Nuna.
    1 point
  13. 1 point
  14. By zjawić się na czas, widzimy się z elficzkową u dzikusów jutro o 6. Pakujemy Murzynka i jedziemy do Zamościa. O 8:00 odbieramy klatkę i zjawiamy się pod Castoramą. Kciuki mile widziane.
    1 point
  15. Szkoda, że to maleństwo w środku nie załapało się na wyjazd. Szerokiej drogi szczęściarze !
    1 point
  16. Byłam, wróciłam. Domek "pierwsza klasa". Młodzi ludzie, dwójka dzieci w wieku około 7-10 lat, dwa koty, duży ogród. Chętni na Felusia, zdający sobie sprawę z problemów, które mogą wyniknąć w pierwszym okresie "przystosowawczym". Jest jeden problem z ogrodzeniem od strony sąsiada. Siatka bez podmurówki, czyli możliwość podkopania się i wyjścia poza ogrodzenie. Decyzja należy do Lilu, musi sama podjechać z pieskiem i ocenić. Państwo pytali, czy już dzisiaj. Przekazałam info Lilu i miała z nimi porozmawiać. Z mojej strony to tyle, może warto dać Felusiowi szansę? co do ludzi to nie mam wątpliwości
    1 point
  17. Ewuś, tak tak pięknie piszesz o uczuciu, które Was łączy, że łza w oku się kręci.
    1 point
  18. Mam nadzieję, że w jego życiu jest dużo kolorów:) Kiedy patrzy tymi swoimi przemądrymi oczami na mnie, wierzę, że tak właśne jest. Dzięki niemu mój świat na pewno zyskał nie tylko na kolorach:) Jakoś tego życia, morze miłości, to coś, czego nie da się nawet opisać słowami. Dlatego mówiąc mu "kocham Cię" dotykam zaledwie wierzchołka tych uczuć, które mam do niego.
    1 point
  19. A mnie jej żal :( Biedactwo :( Wygląda na nieźle poturbowaną Panno Marple czy to było konieczne :( ?
    1 point
  20. Serce rośnie, nawet nurkowanie w koszu ma inny wymiar w odniesieniu do Florki :)
    1 point
  21. 1 point
  22. Buziolki Seminku Kochaniutki - niech Twój świat ma jak najwięcej barw!!! Dobrego dnia!!!!
    1 point
  23. To nic jeszcze. Apartamentowce powstają jak grzyby po deszczu. Nawet zburzyli stare piękne kino przy parku. Plotka głosi że tu miał być jeszcze hotel i supermarket ale coś tam nie wyszło. A przyjechałam z takiego pięknego miejsca
    1 point
  24. Życzę ,żeby piękne strony tego Świata, zajrzały do Semiczka!...do Was! ...przez te umyte szybki
    1 point
  25. Cieszę się, że się udało i w sobotę Murzynek będzie już u nas. Oczywiście mój mąż będzie miał kontenerek dla psiaczka, więc ten pożyczony potrzebny jest tylko na trasie z Zamościa do Katowic. Mam nadzieję, że Murzynek pozwoli się przeprowadzić z jednego transporterka do drugiego - będzie przecież z osobami, których nie zna :(
    1 point
  26. Piątek, piąteczek, nareszcie :D Halinka nieszczególnie wygląda po akcie przemocy ze strony Panny Marple. Ja bym uważała, bo paskuda może donos jakowyś lub skargę napisać i oskarżyć o znęcanie czy też inne czyny niegodne :D Oto ona w pełnej, dzisiejszej krasie: Teraz siedzi przy porannej szklaneczce posoki i duma nad tematem przewodnim swojego bloga :D Milutkiego piąteczku wszystkim :D Wszystkim? :D A trolle są bee...
    1 point
  27. Znam bardzo dobre miejsce na podgrzybki. Wręcz wymarzone - dwa centymetry pod pokrywką słoika w occie. :-D
    1 point
  28. Ale super wieści Izuniu:):) Trzymam mocno kciuki, bo wiem jak się mimo wszystko denerwujesz. Rudasku powodzenia w nowym domku:)
    1 point
  29. Co za wieści! Pani taka cudowna! :)) Proszę, kiyoshi, wyczaruj taki dom dla Murzynka - on byłby wniebowzięty ;)
    1 point
  30. Jolu i Marticzko, ogromnie Wam dziękuję za zorganizowanie bazarku i za uwzględnienie w nim Wampirka. Bardzo dziękuję za przesłanie pieniążków w kwocie 128 zł. Jestem Wam bardzo wdzięczna za pomoc i wsparcie przy leczeniu kotka :)
    1 point
  31. 1 point
  32. Dawno nic się nie działo z tym wątku, więc wstawiam kilka zdjęć z tropienia po śladzie i górnym wiatrem oraz film z fragmentami treningu obedience :) https://www.youtube.com/watch?v=Kp8HaURc7tE&ab_channel=ObiFruTeam Nie nudzimy się :)
    1 point
  33. Ludwa, oby Twoje słowa prorocze były. Czekam na to z utęsknieniem, bo chwilami padam z nóg i zapominam jak się nazywam.
    1 point
  34. Teraz trochę aktualnych aktualności, nie chciałam zapeszać, oraz przeszłam małe załamanie nerwowe po przeprowadzeniu adopcji Ząbka, który przebywał ze mną od ponad 9 miesięcy. Minęło półtora tygodnia, przepraszam, ze dopiero teraz informuję. Po długich negocjacjach, wizycie przedadopcyjnej i adopcyjnej, podpisaniu umowy, mój kochany Ząbi w końcu ma prawdziwy dom w Warszawie, gdzie zawiozłam go osobiście. Ząbek wspaniale odnalazł się w mieszkaniu, czego najbardziej się obawiałam, ma młodych aktywnych właścicieli - Grażynę i Marcina, którzy dużo czasu spędzają na świeżym powietrzu. Cytuję ostatni sms od Grażyny : "jest dobrze Ząb poznał już dużo piesków w okolicy i coraz mniej na nie zwraca uwagę. My już bardzo się do niego przywiązaliśmy, to kochany zwierzak:) pozdrawiamy z Zębem". Regularnie dostaję też zdjęcia: Było bardzo trudno oddać swojego przyjaciela, ale teraz cudownie jest patrzeć, że jest w końcu szczęśliwy i zadowolony! Serdecznie dziękuję za wszystkie ogłoszenia Ząbka i wszelką pomoc w utrzymaniu go przez tak długi czas!!! Do adopcji trafił również kilka dni temu Wini. Zawiozłam go do Krakowa, pomimo pewnych obaw, jak psiak odnajdzie się w mieszkaniu z kotem. Jednak decyzję musiałam podjąć, gdyż Wini był bardzo nieszczęśliwy i samotny w kojcu, gdzie tymczasowo przebywał (niszczył, był smutny, apatyczny, bardzo tęsknił i okropnie piszczał gdy odchodziłam,). Po wizycie przedadopcyjnej okazało się, że dziewczyna, która stara się o Winiego ma już kotkę adoptowaną z jednej z krakowskich fundacji i nieobce są jej warunki adopcji - czyli wizyty i podpisanie umowy. W związku z tym Wini pojechał. Przed adopcją odbyła się w Zamościu konsultacja behawioralna i zabieg kastracji, którego koszt pokryje na moją prośbę Fundacja For Animals. Początki Winiego w nowym miejscu nie były łatwe - kotka uciekała a pies gonił i szalał, właścicielka była zestresowana, rozważałyśmy różne opcje jednak po kilku dniach wszystko zaczęło się stabilizować i jest coraz lepiej. Wini potrzebuje bardzo dużo uwagi, ruchu i pracy. To kochany psiak, ale niestety niełatwy, szalony, ruchliwy, uparty, trudny do opanowania i bardzo nadpobudliwy, w związku z tym przesłałam nowej właścicielce Alinie namiary na psią szkołę w Krakowie, którą poleciła mi zamojska behawiorystka Kinga Woszczyk. Ze strony właścicielki jest deklaracja pracy nad psem, więc jestem dobrej myśli. W razie jakichkolwiek kłopotów jestem z domem adopcyjnym w stałym kontakcie. Dziękuję za ogłoszenia Winiego!!.Tymczasem Wini, teraz już Vincent rozrabiaka pozdrawia z nowego domku: Żeby nie było zbyt pięknie, to w drodze powrotnej z Krakowa, przy autostradzie, na parkingu dla tirów znalazłam kota w strasznym stanie. Zatrzymałam się, by odpocząć i go znalazłam - obraz nędzy i rozpaczy - wszy, pchły, wyłysienia, świerzbowiec, koci katar, skrajnie wychudzony, apatyczny, siedział między tirami, czekając już chyba tylko na śmierć! Chociaż nie miałam nawet transporterka, postanowiłam - jeśli dasz się kolego zabrać to jedziesz! No i dał się zabrać, jak tylko zawołałam podbiegł, od razu zaczął się wtulać swoim zniszczonym i sponiewieranym ciałkiem. Z daleka myślałam, że to kotka szylkretka, z bliska okazało się, że jednak to zmarnowane wielkie, czarne miziaste kocurzysko! No i jest ze mną Krakusek - mój nowy podopieczny, sporo czasu minie zanim będzie w stanie adopcyjnym, nie miałam dla niego miejsca, zajął kojec po Winim i dodatkowo ma kenel na czas leczenia - tylko to jestem mu w stanie w tej chwili zapewnić. Na szczęście test białaczkowy ujemny, dziś jedziemy do weta rozpocząć leczenie kociego kataru, w piątek dostał Advocate na pasożyty.. Pod moją opieką także nadal Gaja i Pirat, na działce u funi, oraz dwie suczki w hoteliku u Murki Sara i Mara, niestety nikt nie dzwoni w ich sprawie:(
    1 point
  35. Jak dobrze być piesem w Twoim domu :) Dobranoc,spokojnej nocy,M.
    1 point
  36. Wiadomości dobre tylko ta brama.Szkoda,że Rudasek nie ma też szelek tylko samą obrożę.Weci tak nagłaśniają aby psy na spacer chodziły w szelkach.
    1 point
  37. Aga, skoro jesteś skarbnikiem obu psiaków to przenoś kasę na Ergo, skoro on wyraźnie tego bardziej potrzebuje. Sum zawsze jest w moim sercu i będę do niego stale zaglądać, jakby coś u niego się zmieniło, to zdecyduję co robić dalej.
    1 point
  38. poproszę na priv nr konta i nazwę banku, żeby wpłacić kaskę dla Ergo
    1 point
  39. Patrząc na zdjęcia i wpisy, wydaje się, że wiedziemy sobie sielskie życie, bo ja chcę pokazać, że chcieć to móc i jakie są postępy. Niestety nie zawsze tak jest, pomimo dużego postępu dolegliwości Bulimki dają znać o sobie. Jesteśmy dziś po nieprzespanej nocy, mała odespała, ja nie. W nocy malutka znowu wymiotowała, tuliłam, masowałam brzuszek i szyjkę, w końcu nad ranem zasnęła. jedyne co mogę w tej chwili zrobić, to właśnie tylko tulić, masować, dawać leki, dobrą energetyczną karmę, bo nie wszystko zawsze przyswaja i robić badania kontrolne. W tej chwili jest dobrze, mała już ma apetyt, rozrabia, właśnie jakąś awanturę kręci, bo jeszcze chce być na zewnątrz a ja widzę i słyszę ją przez okno. Noc była trudna i ona tak się do mnie tuliła, zawsze jak się źle czuje tuli się do mnie. Mała kochana bulimiczka, wystarczy, że nie stoję przy niej i za szybko zje. I tak jest już ok. bo zdarza się to 2-3 razy w miesiącu nie codziennie
    1 point
  40. Najbardziej jak sie "zapomni" i ze stacznego Henryka zamienia sie w niesfornego Heniusia :)
    1 point
  41. Przykro ma ale nie mam daru lania wody i opowiadania o tym samym w inny sposób. Od razu uprzedzam że nie pisze tego złośliwie ;-) Po prostu cienka w tym jestem. Po za tym czas spędzony na pisaniu przekładam na latanie z pieskami po polach. U Filutka niewiele się zmienia, śpi ze mną w łóżku, biega po ogrodzie, mizia się, kradnie innym jedzenie i jest coraz grubszy. Ciężko pisać coś nowego jak wszystko jest po staremu.
    1 point
  42. Mamy duży zapas pieluszek. :-) Radość wielka! ;-)) Nadziejka, dzięki za kciuki i pozdrowionka. :-) Oluś pozdrawia...
    1 point
×
×
  • Create New...