Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/15/16 in all areas
-
Trzymajcie proszę kciuki żeby szczeniak owczarkowaty był jutro w przytulisku! Ja dzisiaj nie zasnę na pewno :( W sobotę wystawiłam ogłoszenia czterem maluchom kundelkom, które od wczoraj mają wyróżnienie dzięki darczyńcy z fb, a liczba wyświetleń to około 300, czyli w normie. Ogłoszenia szczeniakowi owczarkowatemu wystawiłam dopiero wczoraj wieczorem na głównych portalach i resztę dzisiaj rano, bardzo tego żałuję, że tak późno, ogłoszenie jest bez wyróżnienia, ile ma wyświetleń??... ponad 12 tysięcy!! ewkar cały dzień odbiera telefony i maile, ja również dostaję zapytania. W związku z tym jak jutro szczeniak będzie w przytulisku to ewkar go "zabezpieczy" w hoteliku u Murki, na kilka dni do tygodnia, do czasu wybrania odpowiedniego domu. Będę prosić w imieniu tego szczeniaczka, o ile jeszcze będzie, o pomoc w spłacie tych kilku dni (tygodnia?) w hoteliku.2 points
-
Wcale się nie dziwę ,że się przywiązaliście do Cypisa. Jeżeli TZ ma ochotę jechać prawie 1000 km to nie ma sprawy.Myślę ,że pani przeznaczy tyle pieniędzy ile kosztowałby ją dojazd w pół drogi. Cypis się przestawi na Laki. Z imieniem dla niego tak samo jak z imieniem dla długo wyczekiwanego dziecka. Myślę ,że trzeba będzie pani powiedzieć ,żeby go nie przestawiała gwałtownie z obecnej karmy na gotowaną. Była tylko córka , bo 10.latek był szkole. Ona też chce psa, a syn też czeka na niego. Świnki na razie się nie wypowiedziały.2 points
-
Przelałam z bazarku książkowego 85 zł dla Ergo. AgaG, proszę potwierdź, jak pieniążki dotrą.2 points
-
2 points
-
10 czerwca był dziwnym dniem... Moje imieniny. Okrutny Los zaśmiał się odbierając nam Sonię. Tego dnia zawieźliśmy też do domu Rudzika. Jedyna zaleta to fakt, ze nasz kot Borys wyszedł spokojnie przed dom, bo do tej pory bał się Rudzika. Pozostały nam stareńkie Nutka i Zulka. Duże miski schowałam do szafki, odwiesiłam grube smycze na kołek.... Następnego dnia chłop przywiózł z drogi sarenkę. Malusieńka, wielkości naszej Nusi - ratlerka. Maleńka zaabsorbowała nas do reszty. Zamknęliśmy ją w kojcu w sadzie - bo trawa, przestrzeń, powietrze. Szukanie po sąsiadach butelki ze smoczkiem, bo nasza apteka zamknięta w sobotni wieczór. Tomek pojechał po mleko kozie w kartoniku. Karmienie tej malizny - tak sobie nam i jej szlo. Obdzwonienie nadleśnictw w naszym województwie i warmińsko-mazurskim. Czy nie wezmą sarenki - raczej nie, ale poradzili jak i czym karmić. Dziś wypiła z miseczki (tak poradził chłopiec naszej Agi, wyczytał w necie) i sfilmował, jak pije, skoro tylko odeszliśmy kilka kroków. Dziś pracownik gminy przywiózł do gabinetu Tomka błąkającą się suczkę. Chuda, spokojna, taka smutna... Weszła do gospodarstwa i udusiła kurę. Gospodyni zadzwoniła do gminy i kazała zabierać psa! Tomek zbadał suczynkę, zakroplił od pcheł, i na razie sunia wylądowała w kojcu gminnym. Pojechaliśmy po pracy do kojca - sunia leżała na dachu budy. Machnęła ogonem, ale nie zeszła do nas.Wzięła ode mnie kilka kawałków mięsa, resztę położyłam do miski. Jak odchodziliśmy, patrzyła na nas, nie skusiła się tym mięskiem. image hosting without account1 point
-
1 point
-
doskonale. czyli Twoja praca nie poszła na marne. Tylko faktycznie trzeba dobrze potencjalne domy sprawdzić i wybrać najlepsze. Trzymam kciuki. :)1 point
-
Bo Leoś był Misterem Maja a Mopik Misterem Czerwca :) Zazdroszczę:) Mój Roniś jak są tymczasy męskie też znaczy. Niestety. Ale znacvzy a nie leje. A Tuptek leje, Mopik kulturalnie znaczy. Chyba mi się wątki Chłopaków zaczynają mylić :D1 point
-
Pan nie oddzwonił, ale dzisiaj dzwonili Państwo z Wrocławia chętni na adopcję Inki. Mieszkają w bloku, pracują, ale po pracy aktywnie spędzają czas. Podczas rozmowy m.in. poinformowałam, że Inka wróciła z adopcji, że robiła szkody prawdopodobnie z nudów i nie zagwarantuję, że będzie grzecznie na nich czekać. Pani ma jutro zadzwonić i powiedzieć jaką decyzję podjęli, ale powiedziała, że są bardziej na TAK.1 point
-
Ciekawe czy bardziej lubią spacery, czy smaczki? ;)1 point
-
1 point
-
W dniu 14.06.2016 odbyło się posiedzenie Komisji Rady Miasta i Gminy Buk. W posiedzeniu uczestniczyli przedstawiciele Fundacji Animalia oraz przyjaciele Bukowskiego przytuliska. W sumie było nas 13 osób. Bardzo dziękujemy za przybycie i wsparcie. Podczas posiedzenia Radni przyjęli wnioski Radnego Tomasza Giełdy, dotyczące -zobligowania Burmistrza Miasta i Gminy Buk do wstrzymania rozmów z międzygminnym schroniskiem dla psów w Posadówku, oraz w ogólnym zarysie wyrażenia zgody na prowadzenie rozmów przez Burmistrza Miasta i Gminy Buk z Fundacja dla Zwierząt Animalia w zakresie projektu budowy schroniska dla zwierząt w Buku a także ujęcie na posiedzeniu Komisji w dniu 23 sierpnia zagadnienia budowy schroniska. Z wypowiedzi Wiceprzewodniczącego Rady Gminy p. Tomasza Plewy wynikało jednak, że na sierpniowym posiedzeniu oczekiwania Państwa Radnych dotyczą konkretów – Fundacja ma przekonać Radnych, że wariant schroniska w Buku jest lepszy od przekazania opieki nad bezdomnymi zwierzętami schronisku międzygminnemu czy tez utworzenie w Buku „Przechowalni” dla jednego ze schronisk. Wyraziliśmy jednak przekonanie, że Fundacja nie ma możliwości wydatkować środków finansowych na projekt nowego schroniska oraz jego kosztorys, nie mając przysłowiowego „zielonego światła” na rozpoczęcie konkretnych prac i akceptacji Rady na utworzenie w Buku małego gminnego schroniska dla zwierząt. Wobec tego sprawa nadal otwarta. Obecnie zgodnie z przyjętym wnioskiem spotkam się z Burmistrzem Gminy Buk w celu omówienia propozycji budowy schroniska oraz ewentualnych partycypacji w kosztach. Chociaż mam wrażenie że dla Radnych partycypacja znaczy pokrycie wszystkich kosztów. Z tego tak wynika. Mam wrażenie że nie sa uczciwi tylko miłe uśmiechy i nic poza tym. Mamy więc już prośbę – apel. Z pewnością będziemy poszukiwali kogoś, kto pomoże nam zaprojektować to małe schronisko a przede wszystkim pomoże sporządzić wstępny kosztorys prac, które będą konieczne. Postaramy się w najbliższym czasie zebrać wszystkie informacje jakie warunki musimy spełnić, co jest nam potrzebne. Będziemy z pewnością prosili w którymś momencie o wsparcie – choćby drobnym groszem – naszych działań oraz może pomocą w uzyskaniu w formie darowizny lub po cenach preferencyjnych materiałów budowlanych które będą niezbędne do przebudowy schroniska. Może uda się zebrać grupę chętnych do prac – konkretnych już, aby koszty tej inwestycji były jak najniższe. Nadal wierzymy w sukces, w to, że bukowskie schronisko powstanie, dzięki Wam wszystkim. Wierze też nadal w zrozumienie i wspieranie naszych działań przez Radnych, na których terenie to schronisko, jako inwestycja na długo – pozostanie. Czyli podsumowując – na początek: POSZUKUJEMY POMOC W SPRAWIE ZEBRANIA WARUNKÓW NIEZBĘDNYCH DLA UTWORZENIA TYPOWEGO SCHRONISKA, PROJEKTU TAKIEGO MAŁEGO SCHRONISKA ORAZ WSTĘPNEGO KOSZTORYSU. Za przyjazd do Buku w celu oględzin posiadanych warunków i określenia możliwości rozbudowy postaramy się zwrócić poniesione koszty. Jednak uczucia mam cały czas mieszane, boje sie że próbują nas wyciszyć i uspokoić. nadal ważne sa maile i pisma do Burmistrza, Przewodniczącego i Wiceprzewodniczącego Rady Gminy1 point
-
1 point
-
Trochę się dzisiaj najeździłam ale cel został osiągnięty - zwierz jest bezpieczny :) Udało mi się go bez problemu znaleźć i złapać. Niestety okazał się być jednak psem więc musiał trafić do hoteliku - agat21 załatwiła miejsce u Jamora, potem na spokojnie będzie można się zastanowić nad jakąś przeprowadzką. Niestety z tego wszystkiego zapomniała mu zrobić zdjęcie więc będzie trzeba poczekać na te od Jamora. No i psiakowi trzeba będzie założyć koniecznie własny wątek, żeby nie zaśmiecać już dłużej wątku mazowszankowych maluszków ;)1 point
-
Niesamowite! Ta sunia ma z jednej strony strasznego pecha ale z drugiej strony po prostu niebywałe szczęście :)1 point
-
1 point
-
Dziewczyny!!!! AgusiaP i Mysza są wielkie!!!!!!! Szykujcie im pomnik bo.... FIFI ZŁAPANA!!! :)))) Więcej potem!1 point
-
1 point
-
O szwy nie zapytałam, ale Bambi miała zwykłe do zdjęcia, więc pewnie Cypis też. Pokera coś długo nie widać.... u Cypisa wszystko dobrze, powoli się wybudza!1 point
-
1 point
-
Cypisek już w lecznicy, grzeczny i spokojny jak zawsze. Będziemy go odbierać po 171 point
-
Zobaczcie, jak Rokuś grzecznie czeka na swoją kolejkę dosmaczków na spacerze:) To naprawdę super kochane psisko:) Widzę już, że poprawil się troszkę. Oczywiście nadal powinien przybrać na wadze, ale jego kosteczki już tak bardzo nie wsytają:) Na zdjęciach poza moim stadkiem jest jeszcze Sasza i Lola:)1 point
-
1 point
-
zapraszamy na bazarek który powstał dzięki fantom ranias :)1 point
-
Wszystko w porzadku.Pani Ola wlasnie byla na spacerze z Rysiem.Niedlugo przysle mi nowe zdjecia. Rysiaczek ma apetyt,lubi spacerki,obszczekuje wiewiorki i ptaki,p.Ola mowi,zeby nie martwic sie o Rysia,bo go pokochali:) a on ich:) ale Rysio to taki psiak,ze kocha kazdego kto go poglaska i przytuli.1 point
-
1 point
-
1 point
-
To jeśli zmieścimy się w stówie, to ząbeczki ma ode mnie w prezencie :)1 point
-
Kiedyś ktoś mi opowiadał o malutkiej sarence, którą zabrał z drogi (została lekko potrącona przez samochód). Sarenkę umieszczono na ogrodzonej posesji i podobno wieczorami widziano starszą sarnę jak podchodziła bardzo blisko...nie pomyśleli a ja sądze, że to była jej mama. Sarenka niestety nie przezyła:( Sarny są mocno terytorialne w okresie gdy wychowują młode. Może byłaby szansa odwieźć maleństwo tam gdzie zostało znalezione? Jego matka powinna się tam kręcić. Tak mi jej szkoda:( A sunia urokliwa bardzo! :)1 point
-
Jak sie wszystko powiedzie, to bedzie i druga sunieczka pod nasza opieką, w piątek :)1 point
-
Cudna jest Kruszynka, prawda????1 point
-
1 point
-
akurat owczarek niemiecki to taki pies, który woli mieszkać ze swoim właścicielem w bloku, nawet siedząc te 9 godzin sam, niż gdzieś tam na podwórku z dala od ludzi bez codziennych spacerów i szkolenia. to nie jest kaukaz, który potrzebuje terenu tylko pies, który potrzebuje człowieka. jeśli zapewnisz psu godzinę ruchu i zajęcia umysłowego przed pracą, a po pracy jeszcze dwie godziny (rozłożone w czasie, możesz np. po pracy wyjść z nim na pół godziny, a wieczorem na półtorej albo po pracy na godzinę i wieczorem na godzinę), a w domu ma swój kąt do spania to pies będzie szczęśliwy. a już na pewno są to lepsze warunki niż samotne życie na podwórku. wiesz co robi mój pies jak jest 9 godzin sam? opcje są dwie, w zależności od tego gdzie zostaje. jeśli w domu to położy się i śpi, jeśli na podwórku to przez 2 minuty szczeka, potem przez 10 minut obszczekuje przechodzących ludzi, a potem przez resztę czasu śpi pod bramą, czekając aż wrócę. podwórko mu zwisa luźnym kalafiorem, bo on się na nim nawet nie załatwia, jeśli nie przypili go silnie. to jest straszny mit z tym, że ONek nie może mieszkać w bloku. może, i ma o wiele lepiej niż taki podwórkowy pies, bo ONek przede wszystkim potrzebuje człowieka. nie podwórka, tylko człowieka, z którym będzie spędzał czas. serio Twój pies będzie miał lepiej w bloku z Tobą niż u babci na działce. no chyba, że nie jesteś w stanie poświęcić mu odpowiedniej ilości czasu, ale jeśli Twoim zmartwieniem jest tylko "co on będzie robił przez 9 godzin sam" to żadne zmartwienie tak naprawdę.1 point
-
Przesłałam Maksiowi 50 zł na leczenie nóżki ( na konto HA). Z pozdrowieniami dla dzielnej mari :) .1 point
-
Pomoc w wysokości 200 zł dla Maksia zostaje przyznana! Marysiu napisz proszę do Macia :) [email protected]1 point
-
super - daliście radę z nauczeniem Mondusia tolerowania kotów to i Nuka zaakceptuje na pewno, a czemu się zakochał pies sąsiadów? przecież laska nie roztacza cieczkowych zapachów :o ale jaja :D1 point
-
Czyli czasami ogloszenia sa czytane. Czy wplata dotarla ??1 point
-
1 point
-
usmiechniety pychol! kochany psiak :)1 point
-
witam Ciocie; widze, ze dalej cisza z ogloszen i pracujecie nad nowymi:(1 point
-
Częściowo prawda ,a częściowo nie. Zostawienie Gigi u nas na stałe byłoby koniecznością. Na razie nie ma takiej potrzeby i będę starała się znaleźć jej DS. Ona nadal jest nieufna, ucieka przed nami.Przychodzi tylko , gdy słyszy stukanie misek i brzęk smyczy. Owszem , daje buziaka w czółko męża i mnie całuje rano po nogach ,ale to się dzieje tylko wtedy jak ONA CHCE. Najgorsze jest to ,że nie ma jak jej przekupić. Nadal niczego nie tknie z ręki. Wczoraj kolejny raz ją trymowałam i mimo,że była bezpośrednio po spacerze to i tak się pod siebie zsiusiała i skupkała. Lęki siedzą jeszcze w niej mocno. Z naszymi futrzakami żyje w zgodzie ,ale nie jest to przyjaźń. Kota się do niej nie pakuje do legowiska tak jak to robi do Loczki. Dziś był numer. Przyjechała córka i zaginął klucz od jej samochodu. Wyglądało na to ,że zgubiła go na pustej i prostej drodze długości ok. 15 metrów. Szukałyśmy w domu,, na ulicy, w ogródku , w krzakach i na krzakach, płocie, murkach i kamień w wodę. Zawiozłam ja do domu po drugi klucz i pojechała. Pod wieczór szłam po schodach na górę i zobaczyłam w legowisku Gigi klucz. Widocznie skradła go ze schodów i zatargała na legowisko.Może chciała się wybrać samodzielnie na wycieczkę? Całe szczęście ,że go nie pogryzła, sroka jakaś.1 point
-
Popieram pomoc finansową dla Maksia.1 point
-
Wpłaciłam Kseni bonus- 50zł, wygląda na to,że nie będzie pieniędzy na maj1 point
-
1 point
-
1 point
-
Mała Wielka podróżniczka. Dzielna dziewczynka z niej i bardzo urocza szczoteczka.1 point
-
Pozdrowienia od Implusa Tak sobie przysiądę i się pogapię na sąsaidów "Dziób w dziób"1 point
-
1 point