Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 12/12/15 in all areas
-
Jak już jesteśmy przy podziękowaniach, to wczoraj nowa Pani Silverka prosiła, aby podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do szczęścia psiaka oraz za pomoc w transporcie (który wyniósł 110 zł.). Myślę, że to Muza będzie miała ten zaszczyt odwiedzenia Silverka w nowym domku za jakiś czas i ju zazdroszczę.2 points
-
https://www.dropbox.com/s/62rxilxtxsg9i0e/20151212_101824.jpg?dl=0 Przedpołudniowe śpiochy podłogowe ❤2 points
-
Nie wytrzymam, choć nie dotyczy to boleczka, to jednak muszę się z wami podzielić dobrą wiadomością, bo wy ziewać nie będziecie. Otòż wróciłam z przytuliska jakies 20 minut temu, z joggingu z psiakami i nie może do mnie dotrzeć wiadomość,że w kojcu nr 8 nie ma funi i miki, dwóch suczek, które mieszkały tam tak dawno, że żadna wolontariszka nie wie od kiedy, poprostu zawsze tam były. Wczoraj zawiozłam obie malizny do koleżanki, ktòra prowadzi coś w rodzaju azylu dla bied wszystkich gatunków, i która ma zwyczaj adoptować z przytułka najwieksze biedy i staruszki. Wczoraj właśnie staruszek, którego adoptowała jako ostatniego, Krakers, odszedł za TM i jeszcze tego samego dnia adoptowała Miki i Funie, ostatnie już weteranki jskie były w azylu od początku wolontariatu :) wielka chwila, wspaniała osoba! Piszę o tym by wlać w wasze serducha odobinę otuchy, dodać wam nadziei w tym szczególnie trudnym okresie, bo idą świeta, ludzie będą wyrzucać na potęgę, napatrzymy się na krzywdę wyrządzaną przez ludzi z niedowładem umysłowym, ale pamiętajcie, że te nieliczne osoby o wielkich sercach są, dadzą dom, warto ich szukać i uporczywie mieć nadzieje. Miłego dnia,Wam, wszystkim wspaniałym!2 points
-
Zabicie takiego gnoja, to łaska dla niego. Poranienie i zostawienie w tej piwnicy,w tym gnoju - to to co trzeba mu zrobić. Niech zdycha na zakażenie, gangrenę i co jeszcze najgorszego.2 points
-
odpoczynek, zbiera siły chłopak :) nie wiem, czy widać, jak ogonkiem macha?2 points
-
Para z nich śliczna, to prawda. U mnie jest odwrotnie, dziewczynka biała, a chłopczyk czarny. Właściwie Tuptuś to taka miniaturka Saruni.1 point
-
Franulka bądź szczęsliwy chłopaku kochany :* :) ciocia trzymaj się tam dzielnie ;) :*1 point
-
kciukamy i serduchem przytulamy Was anecinku i lapeczki i Franunia aby jemu sie cudnie dzialo w domeczku aby kochali jak nigdy1 point
-
1 point
-
1 point
-
Ewuś, patrz jak to dziwnie plotą się losy i przeżycia. Żebyś miała zdrowego psa i nagle dostał udaru, to szalałabyś z rozpaczy, a w tej sytuacji, cieszymy się, że to "tylko" udar. Na szczęście objawy szybko się cofają i Semiś dojdzie do siebie i jeszcze długo będziecie się sobą cieszyli. Spokojnej nocy.1 point
-
Bardzo dziękujemy:) Semik dzisiaj dużo lepiej. Maszeruje prawie bez pomagania po trawie. Zarzuca go jeszcze na prawo, ale radzi sobie. Dzisiaj udało mi się namówić go na zjedzenie chudej szynki. Nic więcej nie chciał, ciasteczka z indyka go odpychały. Zjadł ok. 15 dkg szynki, a teraz wpadłam na pomysł i zawijałam ciasteczko z indyka w cieniutki paseczek szynki i moje Rude Szczęście dało się nabrać i zjadł w sumie kilkanaście kawałków. Pomagam mu w piciu, bo ciężko mu się schylić do miski. Noszę Semikowi na posłanko i on siedząc pije dosyć chętnie.1 point
-
Dziś byłam z Różyczką w Boliłapce u lekarz Joanny Kapanajko-Nieradko na konsultacji i ustaleniu dalszej rehabilitacji. Pani doktor zapoznała się z pełną dokumentacją medyczną, obejrzała zdjęcia (na płytce), obejrzała dokładnie Różyczkę, wykonała pomiar ruchomości operowanego stawu, sprawdziła jak radzi sobie nasza panna z chodzeniem. Różyczka miała ogromne szczęście że spotkała na swej drodze buniaagę...bez zabiegu łapka nigdy by się nie zrosła a w uszkodzonym stawie mogła zacząć gnić. Czyli ból towarzyszyłby małej do końca życia. Mamy postępy w rehabilitacji :), efekty domowych ćwiczeń widoczne...dla lekarza zajmującego się rehabilitacją. W poniedziałek zaczynamy rehabilitację na bieżni wodnej. Pani doktor przygotuje na poniedziałek opis ćwiczeń do wykonywania w domu. Operowany staw nie będzie nigdy w 100% sprawny ale nasza pana będzie jeszcze biegała na czterech :) Różyczka waży 12,300 kg Koszt wizyty 50 zł (paragon)-12.12.2015   Po zdjęciu opatrunków usztywniających był całkowity brak ruchomości w stawach... Terminy zabiegów rehabilitacyjnych - wpisane na karcie odręcznie Koszt- 40 zł za zabieg.1 point
-
Wpłaciłam na Sheldonka 619 zł z bazarków.1 point
-
No, już widzę, jak się Muza pali do "zaszczytu", po tym jak u Toli zmieściła się "w tej reszcie tu na wątku". Tobie płacą za psy, jej nie.1 point
-
No,zazdroszczę muza_51,że ma możliwość odwiedzenia Państwa i wszystkich zwierzaków.A ja zdradzę swoją tajemnicę,zawsze chciałam mieć w swoim otoczeniu koziołka ale nie wyszło i raczej już nie wyjdzie.Zauroczona jestem w ich oczach i sposobie bycia z człowiekiem. Koziołek Państwa ma śliczne imię Juliusz.Szalenie mi się podoba. Haniu,gdyby Pani się odezwała,pozdrów Panią serdecznie od nas i podziękuj,że nie odpuściła z adopcją Silvera,pomimo tak dużej odległości. Gro osób pytających o psiaka,zadaje pierwsze pytanie,czy psiak może być dowieziony tj.podany na talerzu pod nos.1 point
-
1 point
-
mały bazarek http://www.dogomania.com/forum/topic/334110-dzieci%C4%99ce-ksia%C5%BCki-ubrania-dla-doros%C5%82ych-na-sbm-do-19122015-godz-2159/?p=166780131 point
-
A ja miałam wczoraj tel. z Lublina (znajoma z FB robiła suni ogłoszenia na Lublin), bardzo fajna pani, dom z ogrodem, dwójka dzieci. Pani pytała się też o inne psiaki (choć myślę, że Tusia pasowałaby tam), wysłałam jej link do strony hoteliku. Pani brała jeszcze pod uwagę adopcję psiaka ze schroniska w Krzesimowie i Lublinie. W razie czego ma się odezwać.1 point
-
Jestem i ja, zapisuję. Kapselek leży mi strasznie też na wątrobie :( Straszną mam słabość do "Raszkopsów". Martika, wyżywienie wezmę na siebie, czyli byłoby 10zł doba z jedzonkiem ;)1 point
-
Blondie właśnie pojechała do domu :)1 point
-
Zgadza się pogoda dobra, tereny piękne. Tylko te psy na łańcuchach, na zapleczach domków, wskakujące na budy na nasz widok, zaburzają to poczucie piękna........1 point
-
dla takich chwil warto żyć i mieć nadzieję:)1 point
-
pokazujemy się z rana Kapselku :)1 point
-
Kerus i Różyczka to odmienne charaktery, inny temperament. Kerus miał porażony/bezwładny tył, jednocześnie dwie łapki. Bardzo chciał chodzić... to aktywny, samodzielny piesek. Może ze względu na ślepotę ale z zaufaniem poddawał się wszystkim zabiegom w lecznicy, w domu. Sam usiłował wstać...padał na dupcię, boczek ale nie poddawał się. U Kerusa można było zastosować pobudzanie prądem u Różyczki nie. U Róży ruchomość stawów jest już większa, nie popiskuje gdy sama chodzi/biega, kiedy się ją dotyka, ruszą - prostuje zgina stawy. Łapka nie jest już tak przeraźliwie chuda ale nadal jest chudsza od zdrowej która jest non stop używana, bardzo umięśniona. Różyczka świetnie sobie radzi na trzech łapkach. Jest szybka, zwinna biega bez problemów także po schodach, co widziała Zachary. Mała od wielu miesięcy nie używała jej, tak naprawdę nie wiemy kiedy doszło do urazu, jak stary. Działa blokada psychiczna, przyzwyczajenie...i używa świadomie tylko kiedy jest jej niezbędna... do trzymania kości, zabawki Coraz bardziej zastanawiam się nad unieruchomieniem zdrowej łapki...dosłownie schowanie jej, aby zmusić Różę do chodzenia na chorej. Zobaczymy co lekarz, rehabilitantka powiedzą czy można już wprowadzić takie ćwiczenie...jak to wykonać.1 point
-
oj, to prawda, jak dobrze, że jest Kasia - ostatnia "deska ratunku" dla stareńkich i chorych !!!!!!!!!!!!!! a ja raz jeszcze dziękuję za pomoc dla Łatki http://zapodaj.net/1a638ea845406.jpg.html>fakturyXI_0002.jpg</a> http://zapodaj.net/a7d4220b51d4a.jpg.html>fakturyXI_0004.jpg</a> Mam nadzieję, że działa, bo przez dogo nie udaje mi się wrzucić pomimo prób, nawet specjalnie w środku nocy wstałam. Pierwszy post wątku odpowiednio "oznakowany" również. DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA !!!!!!!!!!!!!1 point
-
Oj Heniu moze Cie wstawie na podhalana, zawsze to jeszcze jedno miejsce gdzie sie mozesz objawic.1 point
-
Długo rozmawialiśmy z Jackiem na temat tego badania, ale oboje byliśmy przekonani, że musimy wiedzieć co się dzieje., Gdyby to był przerzut, dalibyśmy spokój Semikowi z chemią i utrudnieniami dla niego z tym związane. Zadbalibyśmy o to, żeby spędzał swój czas w komforcie i bez bólu. To samo powiedział dr Jagielski, że kończymy leczenie jeśli to guz mózgu. Teraz czekamy na opis, ale już bez opisu doktor powiedział nam, że nie widzi nic złego, a udar może być charakterystycznym dla psów owczarkowatych zespołem przedsionkowym (na pewno to inaczej brzmiało, ale teraz nie mogę sobie przypomnieć), który powinien się cofnąć. Semuś doskonale zniósł narkozę, potem spal sobie smacznie podnosząc co jakiś czas lekko ogonek, kiedy do niego mówiliśmy. Do domu wróciliśmy po 23-ciej. Po drodze wynieśliśmy Seminia na krótkie siusiu. Załatwił się i z pustym pęcherzem śpi dalej pod kocykiem w domu. Tak wyglądał po badaniu. Zabraliśmy mu jego kołderki i podusię, jak zawsze: Co jakiś czas otwierał oczka i sprawdzał, czy jestem. Jak mnie widział, to wzdychał i zasypial znowu: A tu już w domku, w swoim własnym łóżku:)1 point
-
1 point
-
Ja też jakoś pozytywnie patrzę na tę adopcję,ponieważ Państwo mają kontakt ze zwierzakami i już znają zachowanie ich.1 point
-
Różyczkę odwiedziła dziś Zachary :) oczywiście z reklamówką konserw i pałek mięsnych...smakoszka doceni prezencik ;) my też dziękujemy za kawę i ciasteczka Kerusek pochwalił się nowym włosem na grzbieciku...pokazał że jeszcze żwawy z niego staruszek :)1 point
-
W wrześniu stuknęło Ofikowi 10 lat u nas :) Dobrze nam razem :) Kto do nas zagląda na fejsie, ten wie, że Ofik jest najlepszym przyjacielem Jonka, z wzajemnością. W grudniu mnie i Pawłowi stuknie 10 lat po ślubie... A! Już jest grudzień, czyli to za 2 tygodnie! Postaram się wrzucić kilka aktualnych zdjęć, co oznacza, że muszę odkopać jakiegoś fotosika albo imageshacka... :) Nasz aktualny zwierzyniec ma taki sam skład jak ostatnio- Amelia, kocica ma 10 lat i pięknie się trzyma. Kocha ANię, również z wzajemnością i urządziła sobie główną bazę w Ani łóżku- przesypia tam całe noce i dnie. Fox ( ten rudy ;) ) nadal jest chudy jak przecinek i nic a nic sie nie zmienił- nadal kocha tylko mnie, Milenę i moją siostrę. Ma padaczkę, którą z wielkim sukcesem leczymy luminalem. Ofik niestety nie schudł, mimo karm odchudzających, mimo mniejszych porcji jedzenia- Ofik dożywia się u moich dzieci. Miał około roku temu załamanie kondycji, nie chodził, ciągnął za sobą dupkę. Wspólnie doszliśmy do porozumienia- spacery są krótkie, a jeśli dostaje małpiego rozumu, to jeszcze krótsze. Bo on może iść i iść albo biegać jak wariat ( którym nadal jest! ), ale potem 3 dni nie chodzi tylko się czołga. Kapsel ( takie małe rude i wredne, które mieszka z moimi rodzicami) stracił 2 ze swoich krzywych zębów, nadal wygląda jak Yoda i ma problem prawdopodobnie z tchawicą. Kasłał, wiec rodzice zabrali go do weta. A że Kapsel ma lat 12 ( jest najstarszy) to od razu włączył sie kardiolog, który dosłuchał sie problemów z sercem, zlecił leczenie i... sie zaczęło. Kapsel po lekach tracił przytomność. Moja mam miała gorącą linię z wetami, ale oczywiście traktowali ją jak wariatkę, która twierdzi, ze pies ma się gorzej po lekach. W końcu leki mu odstawiliśmy i pies ma sie lepiej, ale jak sie za bardzo ucieszy, albo rozszczeka to zaczyna kasłać i traci przytomność. Trzeba go reanimować- tata nauczył się robić mu sztuczne oddychanie i masaż serca... Największe problemy mamy jednak z naszym najpiękniejszym i najmądrzejszym JRT Dżekiem. Dżek ma zwyrodnienie kręgosłupa, które doprowadziło do porażenia, prawdopodobnie na poziomie 2/3 stopnia, w 5 stopniowej skali. Ma rozchwianą dupkę, słabe nóżki i zaburzone czucie. Bujamy się już 3 miesiące z poszukiwaniem pomocy dla psa. Jedyną rzeczą jakiej jeszcze nie zrobiliśmy to rezonans magnetyczny we Wrocku. Ma za sobą kilka rtg, kilka narkoz, kilku wetów, tomografię, usunięcie raka jąder i wszczepienie komórek macierzystych. A Dżek to pies, który ma wszystko wypisane na pysku, w wyrazie oczu... Widzieliśmy jego ból, cierpienie, jego wołanie o pomoc. Cierpieliśmy razem z nim. I dopiero dzisiaj mamy diagnozę i pomysł na poprawę jego stanu. Jego szansą na dobrze życie jest fizykoterapia, u specjalisty. Więc w poniedziałek kolejny telefon i kolejne wizyty. Dziś mieliśmy wizytę u ortopedy, który nam dał nadzieje na to, że Dżek może z nami jeszcze trochę pożyc bez bólu i we w miarę dobrej kondycji. I na dzień dobry nie chciał go operować za kilka tysięcy, oczywiście bez gwarancji na poprawę. Dotychczas wszyscy chcieli go kroić, tylko nikt nie umiał nam wytłumaczyć, po co... Ania ma już 7 lat i poszła do szkoły. To osobna historia... Jonak za miesiąc skończy 5 lat, chodzi do nowego przedszkola ( to też osobna historia) i ciągle gada i śpiewa po angielsku. Wczoraj zapytał, czy wiem, co to sa underpants. I jest bardzo bystry, ma bardzo szeroki zasób słownictwa. Panie w przedszkolu też to zauważyły. Mój mąż nadal jest naszym idolem. Nic a nic się nie zmienił. Żyje w swoim świecie, czasem zagląda do naszego. Ostatnio mój tata wsiadł do samochodu ( w poneidziałek) spojrzał na poziom paliwa i sam nie wierząc w to, co mówi, powiedział: Paweł zatankował !!!! Musiałam go niestety sprowadzic na ziemię: NIe! To ja tankowałam! Dzis rano, na tej lichej stacji obok szkoły, bo bałam sie, ze nie dojadę do domu! Zostawił mi auto na takiej rezerwie, ze bałam sie, ze nawet do stacji nie dojadę! A jak zapytałam Pawła, dlaczego ZNOWU zostawia mi auto bez paliwa, to zaskoczony odpowiedział: Ale ja nie widziałem, ze nei ma paliwa! Ja się tak do was wczoraj spieszyłem! I niestety- wszyscy w to wierzymy. bo kobiety są z Wenus, mężczyźni są z Marsa a Paweł... ze swojej własnej planety!1 point
-
Melduję, że Martika przywiozła mi wielkie pudło fantów!!! Poczęstowałam się ślicznym banerkiem.1 point
-
Zwierzyniec przyjął Silverka dość gościnnie i z zaciekawieniem. Towarzyszą Silverowi w zwiedzaniu, obserwują.1 point
-
Posłałam chłopakom małego bonusa mikołajkowego. Trzeba będzie w styczniu pomyśleć coś o bazarku.1 point
-
1 point
-
Wpłaciłam 783 zł z tego bazarku http://www.dogomania.com/forum/topic/333881-obni%C5%BCka-cen-graty-z-chaty-czego-tu-nie-ma-do-2411g22/, proszę o potwierdzenie.1 point
-
Z bazarku: http://www.dogomania.com/forum/topic/333948-zako%C5%84czony-ksi%C4%85%C5%BCki-na-d%C5%82ugie-wieczory-dla-sbm-do-291115r-godz20/ przelałam 131,00zł1 point
-
Pojedynczymi przykładami możemy się przerzucać ile chcemy. Ale wystarczy sprawdzić gdzie są gabinety wet, groomerzy i dokąd kurierzy wożą karmę. Oczywiście, fakt, ze ktos leczy psa, strzyze i karmi wcale nie świadczy o tym, że pies jest zadbany. Jednak same dane o czymś mowią, prawda? I cały czas nie mam na myśli podmiejskich wiosek, gdzie mieszkają w większości "miastowi". Uczciwie dodam od siebie, ze jezeli tylko wiejski pies nie jest przykuty do budy to choćby był zapchlony, zarobaczony, na trzech nogach i głodny to jego hmmm, hmmm dobrostan i tak jest lepszy niż przecietnego shitzu co to ma kokardę i legowisko za 600 zł, ale na spacer to wychodzi na 5 minut, 12 godzin na dobę siedzi sam a reszta doby to noc.1 point
-
A koty przeszczęśliwe :) Dzisiaj zachodzę do piwnicy-cisza, kotów nie widać. Co się okazało koty wlazły do nowego pudła z tym pomarańczowym kocykiem i ani myślały wyłazić do jedzenia ;) W jednym pudełku spali Mruś, Krzywuś i Ojuś. Dzisiaj pocięłam resztę koców (z pomocą rezydentów i Poli oczywiście :D ) i jutro zaniosę do ogródkowych domków. Mam nadzieję, że i tam się spodobają. Może przy okazji zdjęcia porobię, ale chodzę do nich gdy jeszcze jest ciemno i nie wiem jak z jakością będzie... Robiąc porządki ze starymi zdjęciami znalazłam takie, robione ze 3 lata temu. W roli głównej sikorka-Stara Bunia (nieżyjąca już :( ) https://imagizer.imageshack.us/v2/240x320q90/194/dsc06362zq.jpg Mam też podobne, tegoroczne, z Krzywkiem udającym wróbelka na karmniku ;) Załaduję z telefonu i wrzucę potem.1 point
-
aneciku, daj mu kocyk brudny z jego zapachem. Z przytulaniem Lolka to trzeba trochę uważać, kiedyś pieczątkę zostawił na ręce. Franiu , nie martw się , będzie dobrze.Już ta paskuda Mimiśka nie będzie ci dokuczała.1 point
-
My dopiero zakupiliśmy... ale testować będziemy za jakiś czas będziemy, choć bardzo ciekawa tej karmy jestem :) Dam znać jak się u nas sprawdziła :)1 point
-
Niestety mogą i super wypaść na rozmowie a potem różne rzeczy sie dzieją, ale miejmy nadzieje, że jeśli są dla Bogusia stworzeni to wszystko będzie dobrze1 point
-
Ja to już ludziom nie wierzę, jak nie zobaczę. Tak nauczyli się mówić, to co trzeba, a niekoniecznie jest tak, jak ma być.1 point
-
Zapraszam serdecznie na bazarek Wandy Szostek. WARTO POMÓC! WANDA TO SKROMNY, ABSOLUTNIE UCZCIWY CZŁOWIEK. NA BAZARKU ZBIERA NA PODSTAWOWE POTRZEBY I POPRAWĘ WARUNKÓW DLA GRUPKI BEZDOMNYCH ZWIERZĄT, KTÓRYMI BEZPŁATNIE OPIEKUJE SIĘ OD LAT. JEŚLI KTOŚ MOŻE WSPOMÓC CHOĆBY NIEWIELKĄ CEGIEŁKĄ, NIECH TO ZROBI - TAM NIC SIĘ NIE ZMARNUJE. http://www.dogomania.com/forum/topic/334014-trochę-świątecznie-więcej-codziennie-aby-zaspokoić-potrzeby-i-spełnić-marzenia-do-14-grudnia-godz-2000/page-1 .1 point
-
JUŻ BYŁ TELEFON W SPRAWIE BOGUSIA!!!! PAN SPOD LUBLINA, PRZYJEDZIE POZNAĆ BOGUSA W SOBOTĘ, JEST NASTAWIONY NA WŁAŚNIE TAKIEGO PSA!1 point
-
i bardzo dobrze, cieszymy się bardzo, ze Baritkowi lepiej!!!! :)1 point