Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/30/15 in all areas

  1. Bardzo Wam kochane dziękuję, Może to się komuś wydawać mało istotne, ale kiedy dzieją się takie historie z bliskimi członkami Rodziny (a moje psy są za takie uważane w naszej Rodzinie), to takie wsparcie jest niezwykle ważne i dodaje sił. Bo wiem, że tylko Ludzie, którzy kochają zwierzęta tak ja ja są w stanie odczuwać empatię i rozumieć, co przeżywamy z Jackiem. Teraz Semiś jest z Jackiem, a ja nadrabiam zaległości w pracy i usiłuję podgonić bazarek. Jestem spokojniejsza, bo wiem, że Semik ma opiekuna obok siebie. I Jacek może udawać twardziela, ale i tak siedzi pewnie z nim na podłodze albo na łóżku i przytula naszego Rudzielca dodając mu otuchy:)
    3 points
  2. Jestem umówiona na jutro na 19. Pani jest wielką gadułą.Odniosłam bardzo pozytywne wrażenie. W domu jest malutka chyba 2,5 .letnia sunia i króliki. Jak Kejla reaguje na małe stworzenia?
    3 points
  3. cieszę się bardzo, Bydgoszcz to bardzo ładne miasto, często tam bywałam bo moja siostra tam studiowała
    1 point
  4. Weszły wpłaty od cioteczek : - ania-sister 30 zł ( 12/2015) - arim 20 zł ( 11/2015 ,12/2015) - Czarna Kafka 20 zł ( 12/2015) - Bambino 20 zł ( 11/2015 ,12/2015) Dziękuję pięknie :) Byłam dziś u Bazyla i zapłaciłam 450 zł za kolejny miesiąc. Psiak nie lubi wiatru i jesiennej pogody. Pobawiliśmy się , poprzytulaliśmy , pojadł smakołyki i stwierdził , że już chce do domu :) Kupiłam mu pastę Dentosept bo ma kamień nazębny i bez problemów dał ją sobie zaaplikować. Widziałam jak przytula się do opiekunki , nowej pracownicy hoteliku. Ogólnie to kochany psiak z charakterkiem :) Zrobiłam parę zdjęć , potem wstawię ale pogoda na sesję była beznadziejna - szaro-buro i ponuro.
    1 point
  5. Jak dom dobry - damy radę :) W takim razie juz zaczynam szukac.
    1 point
  6. Wczoraj nie dzwoniłam - dałam jeszcze rodzince czas na poznawanie, ale dzisiaj dzwoniłam no i mam bardzo dobre wieści :) Od razu po głosie poznałam, ze nie jest zle, a przyznam, ze duszę miałam na ramieniu ;) Auris nie sprawia na razie problemów - ma apetyt, jest radosna, cały czas macha ogonem. Z rezydentką jest coraz lepiej - na spacerach idą "łapa w łapę", w domu już mijają się bez powarkiwań, Auris mruczy trochę przy jedzeniu, bardzo pilnuje miski, ale o tym informowała Murka i pan wie, co ma robić. Od przyjazdu były podobno 3 spięcia między dziewczynami i na tym koniec. Dzisiaj po raz pierwszy zostały same, każda w innym pokoju - Auris nic nie zniszczyła, trochę podobno płakała. Mam obiecane zdjęcia, mam dzwonić pod koniec tygodnia. Będzie chyba dobrze.... Auris się chłodzi [url=http://www.fotosik.pl/zdjecie/d42cb648f37d9d21][/URL]
    1 point
  7. 1 point
  8. Staram się wychodzić z założenia, że brak wieści to dobre wieści ;)
    1 point
  9. dziewczyny, przelałam 300 zł na psiaki szczebrzeszyńskie, i tyle poki co bede mogła przelewac bo pod moja opieke trafił Kaszmir z Radys i bede za niego płacić sama - wiec wpływy bazarkowe musze podzielić sprawiedliwie:) co nie znaczy równo:/
    1 point
  10. Kajtek, nikogo nie uraziłaś. Elunia też nic złego nie miała na myśli. Ale urazisz, jak dalej będziesz pisać do mnie "Pani" Wróciłam właśnie od mojego Szczęścia. Poleciałam przez pola z pracy i dobrze zrobiłam, bo Semiś od razu zaczął siusiać. Ewidentnie coś mu blokuje możliwość załatwienia się do końca. Sika kilkanaście razy kropelkami. Barsunia i Peruszka są niestety zdenerwowane. Czują, że coś jest nie tak. Staram się poświęcić im czas, ale i tak przeżywają całą sytuację. Duży postęp dzisiaj, to namówienie Semika po spacerze do zjedzenia 7 paseczkow suszonej kaczki. Takich cienkich długości ok. 12 cm i szerokości pewnie 2,5 cm. Musialam mu porwać je na małe kawałeczki i powolutku malymi kęsami Semiś zjadł aż siedem. Chciałam dać mu kolejny, ale odwrócił stanowczo łepek i powiedział "dość" Za 2 godziny będzie u niego Jacek i znowu wyjdą na spacer. Musimy dotrwać do jutra. Nie chcę iść do nieznanego weta na USG. Musi je zrobić dr Marciński, który jest super specjalistą i robi Semikowi każde USG od lutego. Marzę o chwili, w której okaże się, że płuca są czyste, a kamienie umiejscowione tak, że będzie możliwa szybka operacja. Tak bardzo chcę, żeby już go przestało boleć :( Staram się robić bazarek biżuteryjny dla naszych podopiecznych, ale strasznie wolno mi idzie. Na szczęście Elunia (Ellig) przygotowała mi 164 zdjęcia gotowych do wgrania na dogo. Mnie pozostały jeszcze fanty do opisania. Opisałam 77, pozostało 50:( jakoś brakuje mi energii do fajnego i pełnego opisywania. mam nadzieję, że mimo to stałe bywalczynie i nowe coś dla siebie znajdą, bo psiaki mają minusy na kontach:( Przepraszam za smutny nastrój,. Zawsze w życiu szukam plusów, ale mi sie gdzieś pochowały i znaleźć ich nie mogę :(
    1 point
  11. Wszystko w porządku, po prostu Ewunia tego nie napisze ,ale naprawdę bardzo to co się dzieje z Semikiem przeżywa . Zrobi dla niego wszystko. Wiem też jak bardzo ceni sobie Wasze rady i obecnośc tu , pomoc.Dziękuję Wam bardzo z całego serca.
    1 point
  12. Kochani ( a nuż jakis facet tu zajrzy) zapraszam na bazarek kilometrowy Marysi :) http://www.dogomania.com/forum/topic/334003-bazarek-kilometrowy-na-bezdomn%C4%85-suni%C4%99-i-jej-c%C3%B3reczki-do-0612-godz-2000-zapraszam/ Nawet 5 zł się liczy.
    1 point
  13. Taaa, co by na to ksiądz proboszcz powiedział, w parze Koloratka z Czortem?...
    1 point
  14. Byłam u Ralfa z zeszłym tygodniu, jeszcze przed czyszczeniem zębów. Skakał z radości, całował, wchodził na kolana i nie dało się zrobić dobrych zdjęć , wszystkie są poruszone.
    1 point
  15. Taką mam nadzieję,chociaż kotek jest u mnie od środy,a nikt go nie szuka, nikt nie reaguje na moje ogłoszenie. Chyba zrobię mu ogłoszenia na OLX i zacznę szukać domu,sama nie wiem,co robić. A jakiż on jest miluch straszny :)
    1 point
  16. O ile dobrze pamiętam Ada-jeje jest z Chrzanowa. Trzymam kciuki za domek dla Agatki
    1 point
  17. 1 point
  18. Oby zmienili dostawcę tych łańcuszków :)
    1 point
  19. 1 point
  20. Tak, już mają łańcuszki. Na taśmę 2,5cm i 3cm. Chociaż mają mi dać łańcuszek na 2cm taśmę, zobaczymy co wyjdzie ;)
    1 point
  21. I ja jestem,zawsze to łatwiej jeżeli wiem o psiakach potrzebujących domku.Będę miała je na uwadze w razie zapytań.
    1 point
  22. No,właśnie już mają, moja obroża pochodzi ze świeżej dostawy. W ostatniej chwili przed wysyłką dostałam wiafomość, że już wróciły i mogą mi dać.....
    1 point
  23. Kudłaty nie ma już łańcuszków. I bardzo dobrze, bo (przynajmniej w moim przypadku) były tandetne, bardzo szybko ogniwa się rozgięły :( teraz obroża leży nieużywana i czeka, aż wymyślę, jak to naprawić. W Kudłatym polecili mi to po prostu ponownie dogiąć... no comment
    1 point
  24. Dobra udało się, porównanie DS i Kudłatego.
    1 point
  25. Nie mogę wrzucić zdjęcia, może później mi się uda. Ale powiem tak, wprawdzie nie mam łańcuszka przy obroży 3 cm, a 2,5, ale obie firmy mają diametralnie różne wielkości kółka, KA ma wielkie i dość ciężkie, co przy małym psie dość kiepsko się sprawdza, chociaż twój trochę z tych większych więc powinno być ok. Jak przyszedł do mnie Kudłaty byłam w szoku, że do 2,5 cm dowalili takie koło, obroża na razie mało noszona, ale jak mu bardzo będzie ciążyć to ją przejmie suka.
    1 point
  26. Ja tez dopiero teraz mogłam dorwać sie do komputera, ale podobnie jak Elunia wiadomości miałam przez telefon od Gabrysi. Do tej pory nie moge uwierzyć, ze to prawda, czy to przypadkiem nie sen. Sarunia bedzie miała cudny prezent na Mikołaja, ale my rowniez. Prezent najlepszy, z najlepszych wspaniały dom Saruni!!! Tez nie moge uwierzyć, ze dwie psiny, kochane psiny, ktore udało nam sie tu razem wszystkim uratować, bedą teraz rodzina. Gabrysiu, jakie my jesteśmy Ci wdzięczne za to, ze zaproponowałaś Sarunie Natali. Natalko a Ciebie po prostu kocham!!!
    1 point
  27. I mnie wkurzają. Szczególnie wywody w stylu, że tak ktoś cierpi po stracie psa, że już nigdy nie weźmie następnego. Egoizm w czystej postaci i kompletny brak empatii. Bo temu zmarłemu pieskowi to życia nie zwróci, a żyjącemu się szansę odbiera. Co innego długość żałoby. Nie każdy nazajutrz po stracie zwierzaka popędzi wziąć następnego, niektórzy potrzebują dłuższej chwili.
    1 point
  28. Robię maleńki bazarek dla zamojszczaków i szczebrzeszyniaków - jeśli mam zmienić cel to dajcie znać (znaczy że nie tylko na koty i dług) http://www.dogomania.com/forum/topic/334006-w-budowie-różności-od-1-zł-na-psy-i-koty-ze-szczebrzeszyna-i-zamościa-do-512/?p=16659789
    1 point
  29. Jak zwykle bardzo pracowita dziewusia. Na pewno Ci nagadała, gdzie i co powinniście z Brodziem zrobić :):) Brodzio wygląda na niezadowolonego z dyspozycji pani kierownik :):)
    1 point
  30. Ja się z Murką umówiłam, że zdam się na Jej wybór i intuicję, bo Ona wyadoptowała setki psów, a ja - kilka ;). Nigdy nie wiadomo do końca, czy konkretna adopcja będzie udana, ale mam nadzieję, Ares będzie żył u swoich Ludzi długo i szczęśliwie i że Im również będzie z nim dobrze. Ja też mentalnych kciuków "za Aresa", jeszcze nie puszczam i dziękuję Ci za Twoje kciukanie :).
    1 point
  31. Cały czas się śmieję jak czytam wpisy p.Jurka. Takie nudy uwielbiam i mogę czytać kilka razy dziennie. Bardzo mądrze powiedział tej pani. Wkurzają mnie ludzie , którzy pielęgnują swoją rozpacz zamiast dać miłość kolejnemu zwierzakowi.
    1 point
  32. nie wiem jakim cudem się udało bo już znowu nie działa no ale jest zapraszamy na bazarek : http://www.dogomania.com/forum/topic/333998-kosmetyki-torebki-i-inne-dla-kseni-do-4-grudnia-2015-godz-1900/
    1 point
  33. A oto dzisiejsze Pana Jurkowe wieści Wczoraj jedna Pani z Osiedla spytała się jak radzę sobie w przypadku śmierci moich ukochanych czworonogów ,bo Jej zmarł ukochany piesek i nie może się odnależć na tym świecie.Rozmawiałem z Nią ok .pół godziny,że niestety my wszyscy kiedyś umrzemy i jest to prawidłowość,a Jej ukochany bardzo chory piesio już biega teraz bez bólu " za Tęczowym Mostem" a następny biedny piesio wypatruje Jej przybycia do schroniska by go zabrała jeszcze przed zimą i ogrzała go swoją miłością !Stwierdziła,że faktycznie tak zrobi i adoptuje następnego pieska !Na koniec utwierdziłem Ją w przekonaniu,że na każdą utraconą miłość najlepsza jest nowa ,która spowoduje,że następne stworzenie będzie kochane ! To nie oznacza oczywiście "zdrady" uczuć do straconego przyjaciela -On będzie żył zawsze w Naszym sercu i wspomnieniach!Pożegnaliśmy się i widziałem,że odzyskała wolę tworzenia czegoś nowego w swoim życiu-i to najważniejsze !Wyobraż sobie ,że Nasza Kruszynka jest już tak pewna mojej miłości,że "broni" mnie jak ktoś na spacerze próbuje Ją pogłaskać jak siedzi za pazuchą i warczy jak kiedyś na mnie!A w domu Ona musi być zawsze pierwsza przed Milenką i Napim-taki sobie wypracowała status.Tłumaczę Mili i Napiemu ,że Ona malutka,chora ,po przejściach,głaszczę ich wszystkich i to rozumieją !Niunia wychodzi tylko raz w nocy jak wstaje Napi z reguły o 2,30 i wracamy do łóżka by o 5,30 -6,00 wstać .Jak nwidzisz wszystko się ułożyło.Lonia zabiera ze sobą do spania obowiązkowo piłeczkę i kaczuszkę i z nimi zasypia.A rano dosypia do 8,00 pod moim polarem,którego uwielbia,bo się zakopuje,że Jej nie widać.Jest ardzo skoczna i ruchliwa,biega po całym domu a szczególnie do kuchni zerkając czy czasami coś nie gotuję-taka mądrusia kochana!A jak po załatwianiu na ogródku biorę Ją na ręce i całuję,że jest taka dzielna i mądra to przytula główkę szczęśliwa jak by Jej ktoś dał "pół kurczaka" do zjedzenia -Hi hi hi !
    1 point
  34. Dziekujemy dziekujemy za wiesci kciuki mocno mocno za Krabisiowe stawy nozeczki moze sie uda w politechnice Krabuniu sciskamy mocno mocno za wszystko Kasienko Xibalba milagrosiu serce dziekuje cudnie za bazareczki
    1 point
  35. Suczynka została zawieziona do weterynarza, tyle na początek osiągnęła Krystyna,i byłby zapewne ciąg dalszy,gdyby wetka nie nastawiła właścicielki. Ani organizacje, ani policjanci nie mogą wchodzić na teren prywatny bez pozwolenia właściciela; kilkakrotnie miałam okazję uczestniczyć w interwencji Straży Dla Zwierząt z policją, właściciel sobie nie życzył,aby ktokolwiek wchodził na posesję,więc wszystko odbywało się przez ogrodzenie. Pewnie,że nie można pobłażać,trzeba pisać,dzwonić do komendantów i innych przełożonych, zeznawać w sądach itp, itd, tylko u nas trzeba by robić to non stop. I jeszcze trzeba wiedzieć,co pisać,więc trzeba konsultować się najlepiej z prawnikami, trzeba wykonywać dziesiątki telefonów dziennie, odbywać dziesiątki rozmów, i przede wszystkim trzeba być twardzielem,aby wszystkie porażki i przeciwności znieść. Nie mówcie mi,że każda z osób tutaj piszących to robi? Nie robi, bo każda ma oprócz pomocy zwierzętom swoje życie,rodziny,pracę itd. Ja też mam i robię tyle,ile jestem w stanie udźwignąć. Krystyna od 30. lat robi bardzo wiele, poświęciła właściwie temu swoje życie, lecz każdy ma jakieś granice wytrzymałości.
    1 point
  36. Krystyna na interwencje jeździ sama,czasem wzywa policję. U nas na wschodzie taka interwencja jest traktowana jako, w najlepszym razie, fanaberia, czepianie się ludzi. Policja najczęściej wymiguje się jak może, tak jak już pisałam,niektórzy weterynarze z mniejszych miejscowości trzymają stronę właścicieli, podjudzają ich,żeby nie wpuszczać kolejny raz żadnej kontroli,bo nikt nie ma prawa wchodzić na podwórko. Krystyna miała z tego powodu wiele nieprzyjemności, więc teraz nie ma siły się już wychylać,bo to ona potem jest ciągana i źle traktowana przez instytucje.W tym ostatnim przypadku facet powiedział,że nie odda psów i mogą mu naskoczyć. Kto w tej sytuacji miał podjąć taką decyzję ? Na pewno nie Krystyna. Wiem,że możecie nas oceniać źle, podobnie jak było w sprawie Frania,ale gdyby nie Krystyna i pani Jadzia, ten pies by już nie żył. Zapewniam,że robimy co możemy,a nawet więcej,kosztem rodziny,domu,pracy. Płakać mi się chce, czytając,że jesteśmy winne temu,że psy zostały na podwórku lub ,że inny pojechał w złym stanie. Pojechał,ale wcześniej był w tragicznym, a my zorganizowałyśmy mu na prędce pomoc w miarę naszych możliwości. Poza tym, ile widzicie tutaj osób udzielających się ? Ostatnio, jak widać tylko ja tutaj jestem. Określenie " wy" dotyczy więc mnie,a w przypadku interwencji Krystyny. Murka nie ma teraz miejsc w hoteliku, jeżeli nawet będą,to ja nie podejmę się utrzymania kolejnego psa, bo mam aktualnie cztery. Ani zbierania deklaracji,bo ostatnio całe moje życie skupia się wokół dogomanii, bazarków, ogłoszeń,telefonów w spr. adopcji. W poniedziałek trafiła do mnie starowinka suczka z nowotworem, a raczej szkielet suczki z , którą muszę się zająć. Mam poza tym 6 kotów i jeszcze jednego psa . .Jeżeli ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej o interwencjach lub pomóc,proszę napisać na pw, podam nr telefonu Krystyny,ona udzieli wszelkich informacji z pierwszej ręki. Jakkolwiek oceniacie nasze działania, informiję,że w lecznicy pozostał dług po Franiu. Dokładnej kwoty nie znam,ale jest to ok. 260zł, jutro jadę wpłacić to, co mam na swoim koncie, czyli 30zł od LocaiBenio, za co serdecznie jej dziękuję, oraz wziąć fakturę na Chełmską Straż Ochr. Zwierząt na kwotę 136zł,które zostały z poprzednich wpłat dogomaniaków, za co również dziękuję. Rozliczenie znajduje się na pierwszej stronie wątku. Fakturę i paragon wstawię jutro,żeby nie było niedomówień.
    1 point
  37. Piszę na prośbę Pawła z papryczkowa, bo dogo mu strajkuje i nie może się chłopak połączyć. Admirał nie podejmie się zrobienia dla Kraba elastycznej protezy. A proteza musi być elastyczna, aby Krabikowi nie siadły zaraz stawy. Paweł rozmawiał dziś z kimś z Politeczniki Warszawskiej, Wydziału oczywiście nie pamiętam, ale brzmiał coś z "troniką", Paweł ma im przesłać zdjęcia kikuta i zobaczymy co dalej. To tak na gorąco :) Jak Pawłowi uda się połączyć, to na pewno napisze więcej.
    1 point
  38. 1 point
  39. Jakby co to to wszystko ten Reksio zrobił, nie Bubiątko kochane :)
    1 point
×
×
  • Create New...