Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/15/15 in all areas

  1. A wracała z kontenerkiem? Bo znając Ewu to może spotkała jakąś bezdomną, biegającą bidę i szuka jej domu :)
    2 points
  2. A zauważyłyście, że Paputek to do swojej Pańci podobny jest :) taki w kolorycie złoto-delikatny :)
    2 points
  3. [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/38eb4c30f175e638][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/6f284f12d7e03ed5][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/068796e1b14d7b24][/URL]
    2 points
  4. [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/444d98a55e326c66][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/228ea507ca84074a][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/36a8d3164e13ae4c][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/ea8197c0e0f40e4d][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/zdjecie/bac5d184b3953caa][/URL]
    2 points
  5. Alu zebrało się u mnie trochę darów czy mogę wysłać paczki?
    2 points
  6. Zdjęcia mam zamiar porobić już pod ogłoszenia jak troszkę doprowadzę do ładu sierść suni. Myślę, że w przypadku niej zrobimy najpierw sterylkę, a później szczepienia. Bo nie wiadomo czy sunia np. nie w ciąży albo może lada moment dostać cieczki i się wszystko wydłuży w czasie. Także chcę zrobić fotki przed ciachaniem, żeby można ją było już ogłaszać. A na sterylkę będę się umawiać chyba na przyszły tydzień. Suńka pierwsze sprawy fizjologiczne załatwiła w boksie, ale dzisiaj po nocy było już super czysto i wszystko na spacerku, także wygląda na to, że panna będzie czyścioszkiem :)
    1 point
  7. Sandi wygląda jak moja Maruda :) Eh... żeby moje koty się tak bawiły... Albo choć tolerowały przy temperaturze wyższej niż -15 za oknem...
    1 point
  8. Jeszcze kilka fotek z ostatniej sesji ;) Sławuś i Sandi- zapasy :D
    1 point
  9. Ooooo! Serdeczne dzięki , że o nas pamiętasz, my trochę zadłużeni, psiaki trzeba leczyć a było ich i jest trochę. Oczywiście przyjmiemy dary z radością i zrobimy bazarro, tym bardziej, że jeszcze parę rzeczy zostało. Pozdrawiam i czekam :) Adres podam na priwa, chyba , że masz :) SKRZYNKĘ masz zapchaną :)
    1 point
  10. Figuniu, dziękuję za chęć pomocy. Wystarczy,że ja mam palce pogryzione. Wątek Gryzeldy http://www.dogomania.com/forum/topic/333362-gryzelda-u-nas-w-bdt-brrrr-strach-si%C4%99-ba%C4%87/ ewu chyba się zgubiła po drodze do domciu. Mam nadzieję ,że ma adresatkę na szyi.
    1 point
  11. A luneczka już dziś biega szczeka i tylko lize gole wygolone łapki i brzucho . Ale śpi na łóżku potrzebuje czułości .
    1 point
  12. Kanał...cóż można więcej napisać. Poker, kciuki trzymam, żeby się poprawiło i szacun ogromny za to, co robisz
    1 point
  13. uffff.... cały dzień dzisiaj mu poświęciłam.... i zasnę nareszcie spokojnie.... on też :) [attachment=17142:Zdjęcie2712.jpg][attachment=17143:Zdjęcie2711.jpg][attachment=17144:Zdjęcie2710.jpg][attachment=17145:Zdjęcie2709.jpg][attachment=17146:Zdjęcie2708.jpg][attachment=17147:Zdjęcie2707.jpg][attachment=17149:Zdjęcie2705.jpg][attachment=17148:Zdjęcie2706.jpg]
    1 point
  14. Wszystkie nadal czekają na dom
    1 point
  15. Zauważyłam :) Kolor oczu z kolei do Swojego Pana. Pasuje do tej Rodziny jak ulał. :)
    1 point
  16. 1 point
  17. Paput ze swoją własną, tylko swoją Rodziną :) :) :) [url=http://www.fotosik.pl/zdjecie/779f718a1e637467][/URL] [url=http://www.fotosik.pl/zdjecie/a3e2158b82e28dbb][/URL] [url=http://www.fotosik.pl/zdjecie/435b7d5ef2dfc154][/URL] [url=http://www.fotosik.pl/zdjecie/9cfdbaa9b642c297][/URL] [url=http://www.fotosik.pl/zdjecie/8a30a1f13d86181a][/URL]
    1 point
  18. Trwaja prace przygotowawcze Mondusia do zycia z kotami. Na poczatku Mondus wygrywal i chcial tak na wszelki wypadek capnac kota, ale teraz to juz my wygrywamy i jestesmy dobrej mysli
    1 point
  19. Nam stuknęło roczek odkąd Mondy jest z nami-Mondy jest supeeeeeerrrrrrrrr. Właśnie wspominaliśmy, że to dzięki Monice. Zamieszcze jakas fotke tylko zmienie kompa bo nie widzi bluetootha
    1 point
  20. i siusiu było, uff :) Ninka już po kolacji, apetyt duży, o wczoraj nie jadła
    1 point
  21. Słupek złapany! Już u Marysi w kuchni - oj działo się! Ale najważniejsze, że Słupek już bezpieczny!
    1 point
  22. A czy nie myśleliście, Aniu o drugiej suni...? Tasia taka towarzyska, wesoła, nie lubi zostawać sama w domu...ten problem by wówczas zapewne zniknął. A poza tym, ile to byłoby radości dla niej i dla Was, i czasu wolnego więcej, bo zajęłyby się sobą... Myślę o tym, odkąd pisałaś o problemach z zostawaniem Tasi w domu i prosiłaś o radę, jednak jakoś nie miałam odwagi zapytać. Teraz się odważyłam... I jeszcze jaka korzyść - częste harce i zabawy, czyli więcej ruchu - a wtedy nadwaga Laluni nie grozi... A tak, to zostają tylko spacery, kiedy wrócicie z pracy.
    1 point
  23. Jowita, przykro mi, ze Twój fajny temat poszedł w stronę sprzeczki. Przeczytałam dokładnie cały, trochę mam mętlik w głowie. Widać tu starcie dwóch światów. Ogólnie szanuję ludzi trenujący mądrze jakikolwiek sport, nie mam nic do mondio, ipo, czegokolwiek innego, za to wyścigi są dla mnie niehumanitarne zwyczajnie, ale nie mam o nich wystarczającej wiedzy dlatego więcej na ten temat nie napisze. Sama w jakimkolwiek szkoleniu raczkuję, mam psa ze schroniska, starszego, po przejściach, ciężko mi było się z nim dogadać. Trochę przykro mi się zrobiło, jak przeczytałam, że sztuczki to sport dla panienek czy coś niepotrzebnego. Czyli co, ludzi robiący fly, obi, agi czy frisbee to co, niepotrzebnie męczą psa? Nie dajmy się zwariować... Szkolenie psa jest właśnie po to by zwiększyć więź i poprawić jej jakość. Miałam do czynienia z racji wolontariatu w schronisku z setkami psów, którym praca również w postaci tych 'bezużytecznych sztuczek' pomogła bardzo. Oczywiście - szkolenie to nie jest wszystko. Wiele z tych psów nie dawało się początkowo dotknąć i od tego trzeba było zacząć. Zależy też z jakim psem się pracuje. Jeśli to jest szczeniak z hodowli z którym od maleńkości się pracuje to inna para kaloszy niż pies po bóg wie jakich przejściach, który w jakiś sposób zawsze będzie zagadką. Mam znajome mające rasowe psy do sportu, to jest zupełnie inna baja. Mam nadzieję, że osoby znające się na sporcie nie odeszły z tego tematu, bo chciałam zadać kilka pytań osobom z obi i tropienia ;)
    1 point
  24. "Dyskusja z idiotą to jak zapasy ze świnią w błocie. Po jakims czasie orientujesz się, ze świni to sie podoba"
    1 point
  25. Chipy, tatuaże - po co to wszystko, jeśli pies trafi tam, gdzie nie ma szans zostać zidentyfikowany? :(
    1 point
  26. wynagradzam jej wszystko jak tylko mogę :rolleyes: obiecuję oczywiście poprawę :* ;)
    1 point
  27. no i widzisz jakie to niesprawiedliwe ! o wszystkie inne w potrzebie dbasz z takim zanagażowaniem :) a swojej niuni nawet pokazać nie chcesz ;) ładnie to tak? popraw się Marticzko :)
    1 point
  28. Dotarło, dotarło (50 zł), miałam ująć w najbliższym rozliczeniu :)
    1 point
  29. No już mnie tak nie dziobcie, bo będę miała dziury w policzkach ..... Niespodzianka Cukiereczek w drodze do domciu Nadal nie lubi zdjęć Pan na włościach.Tak się cieszę ,że dałam mu piłeczkę. Uwielbia ją.
    1 point
  30. W wynikach nie ma niespodzianek, tzn tarczycowe w normie, więc będzie utrzymany euthyrox, wątrobowe nie za dobre. Pimpek będzie brał wątrobowe suplementy oprócz karmy hepatic. Pimpek toczenie krwi i czyszczenie gruczołów o/o zniósł jak zwykle z godnością, ale najlepiej i najszybciej wychodzi mu wychodzenie od weta:):) Więc w tym względzie nic się nie zmieniło. Za dwa miesiące mają powtórzyć wątrobowe i tarczycowe. Te tarczycowe badania i leki to już dożywotnio u Pimpka.
    1 point
  31. Murko, czy dotarła moja wpłata na Ergo? Wysyłałam już jakiś czas temu, chyba powinno być..
    1 point
  32. Takie głupawki, zgadnijcie czyje :)
    1 point
  33. Agatka jedzie jutro do domu :-) zamieszka w Bytomiu u mojej Przyjaciółki. Poza tym pracujemy razem,wiec będę z nią miała częsty kontakt :-)
    1 point
  34. Gratulacje z powodu Izki krakowianki. Już się bawi, super :) Czyli teraz chłopaki szukają domów. U Melusi mogła się wdać infekcja i potrzebny antybiotyk i pewnie kołnierz, żeby się nie lizała. Popytam jeszcze na Miau, bo pamiętam, ze były kotki z podobnym niezagojonym ogonkiem.
    1 point
  35. A z dobrych wieści: Izi pozdrawia ze swojego domku z Krakowa :D
    1 point
  36. i jest dokładnie jak piszesz :( , dziękuję za te słowa dokładnie o tą solidarność ludzką bardzo teraz chodzi , wsparcie dziękuję Ci Kasiu ... uwierz , to naprawdę pomaga , ze Ktoś jest , bo sama wiesz jak to jest :(
    1 point
  37. Strata boli fizycznie, coś ciśnie w środku, odbiera pełnosprawność, niszczy rytm dnia, to koniec znanego, a początek życia bez tego co było codziennością. Każdy ślad, który sie zauważa boli, miska, chodniczek, kocyk, obroża, cały osprzęt jak magnes ciągną do Przyjaciela. Boli zapach, początkowo jeszcze mocny, potem ulatujący. Piłeczki, gryzaki, ruszają lawinę wspomnień, dni zwyczajnych, a tak teraz niezwykłych, spacerów banalnych, a jednak wyjątkowych. Łzy lecą jak z automatu, jest bunt, brak przyzwolenia na odejścia, bo jak można pozwolić odchodzić Przyjacielowi? Na spokojnie, na racjonalnie? No ale jak,skoro tak boli. Codziennie rytuały nie wygaszają sie z dnia na dzień, schematy dalej siedzą w głowie , mózg nie koduje tak szybko. Sama łapałam się na sypaniu karmy do miski, na zamykaniu drzwi, na cichym otwieraniu lodówki, na całokształcie starego życia. No i wszędzie widziałam psy, każdy szedł z psem, wszędzie były, tylko mojego już nie było. Spotykałam tych samych ludzi co zawsze na spacerach, pytali co się stało, gula w gardle rosła. No i tak jest chyba zawsze, obojętnie na ile chcę sobie wytłumaczyć racjonalnie, zdroworozsądkowo nie potrafię tak do końca na chłodno, odejście starego życia burzy ład, po co ta zmiana skoro było nam tak dobrze? Widok fot na początku to dramat, po latach dobre wspomnienia i to myślenia, że mogłam inaczej, lepiej więcej, rozsądek igra z emocjami. Ta droga jest bardzo samotna, każdy inaczej sobie z tym wszystkim radzi, jedyne co mnie zawsze pionuje, to świadomość faktów, że zawsze tak się kończy nawet najwspanialsza Psia przyjaźń nie jest na zawsze, ale za to jest w tym jakiś magiczny klimat, jakiś cel, sens. Takie pisanie nie pocieszy, nie podniesie na duchu, to bardziej solidarność osób które też są po stracie i odpierają ten ból w sposób świadomy i bardzo dobrze znany. Nie napisze trzymaj się, ani "że będzie dobrze", niczego nie doradzę, ale tak po ludzku współczuję, bo tylko tyle mogę.
    1 point
  38. agat21 maluszki dziękują za wpłatę !!!
    1 point
  39. Dziękuję :) Wpłaciłam brakujące 50 zł. Cancer obiecała ,że podepnie Selmę do bazarku .
    1 point
  40. Ten wątek w dziwny sposób przerodził się w dyskusję o patologiach i odszedł od początkowego tematu, jakim jest psio-ludzki savoir vivre w miejscach publicznych. No to ja wracam :) W miejscach publicznych (rozumianych przeze mnie jako parki, ulice, place zabaw itp.) psy powinny być pod kontrolą. Czy to jest smycz, czy też właściciel jest w stanie kontrolować psa idącego swobodnie - nie istotne, ważne, że pies jest kontrolowany i zawsze można go odwołać. Psy nie powinny zaczepiać obcych ludzi, chyba że obie strony się co do tego zgodzą. Psy nie powinny też zaczepiać innych psów na spacerze, chyba że właściciel takiego psa nie ma nic przeciwko. Jeśli jest taka możliwość, kosze na śmieci lub kosze na psie odchody, właściciel powinien po swoim psie posprzątać - robiłam to przez lata i jakoś mi godności z tego powodu nie ubyło. Ja ze swojej strony na spacerze oczekuję, że obcy ludzie, szczególnie dzieci nie będą zaczepiać (głaskać, wabić, ciągnąć za ogon itp.) mojego psa. Zapoznanie tylko za moją zgodą. Jeśli ktoś mnie poprosi o zabranie, wzięcie na smycz psa, to po prostu przywołuję go do siebie, łapię za obrożę lub, delikatnie, za grzywę na karku i po prostu idę dalej. Kilka metrów dalej, po wyminięciu takiej osoby, znowu puszczam psa swobodnie. Wydaje mi się to nie być specjalnie skomplikowane i wymagające jakiegoś dużego poświęcenia. Grunt to szanować się nawzajem. Oczywiście nie odnoszę się tu do patologii - psów "podwórzowych" puszczanych samopas, przewrażliwionych matek / babć / biegaczy (których o dziwo nigdy na spacerze nie spotkałam), osób trujących psy, bo im kupki pod oknem śmierdzą. Chodzi mi o normalnych ludzi, którzy mają takie samo prawo do przestrzeni publicznej, jak my i nasze psy.
    1 point
×
×
  • Create New...