Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/29/15 in all areas

  1. Lesio dostał na imię Lesio, bo jest równie niebanalny, nieprzewidywalny i popyrtany jak Lesio Chmielewskiej :D Na użytek domowy ma ksywkę "schizofrenik-autystyk" :) Więcej w nim z kota niż z psa, w miarę poważa tylko mojego męża, jest uparty bardziej niż osioł i lepiej nie próbować go przekonywać do czegoś, na co nie ma ochoty ;)
    2 points
  2. Hmmmm... w takim razie mój Lesio jest wyjątkiem. Ale fakt faktem, że to jest pies całkowicie niebanalny - jak jego pierwowzór, czyli Lesio Kubajek, który już na pierwszej stronie książki Chmielewskiej postanowił... zamordować personalną :D
    2 points
  3. Uwaga! Uwaga! Attention! Attention! Achtung! Achtung! Wnimanie! Wnimanie! Pierwsze siki za płoty Uprasza się o kciuków trzymanie, ażeby i następne na zewnątrz były... Ponieważ Mela nie sikała od wczorajszego wieczora, nie wysikała się również rano, to zawzięliśmy się dziś z TZtem i postanowiliśmy ją wyprowadzać (gdy tylko zacznie się kręcić i zbierać do lania w domu), co chwilę. I tak też się stało. Mela do swojej sikalni, my ją na dwór. Najpierw ja zrobiłam kilka rund, bez skutku. Wracała do domu, kręciła się. A kiedy szła do sikalni to ja ją znów na zewnątrz. Podałam jej też ten lek "kopacz zwieracza" i wzięłam ją na dłuższy spacer, ok. 50 minut. Wariowała, cieszyła się, zaczepiała ludzi, szczęśliwy pies, ale siku nie było. Wróciłam do domu, zaczęła się czaić na sikanie, więc znów ją na zewnątrz. Potem przejął ją TZ i nastąpił sukces :) Nie od razu pod blokiem, dopiero kawałek dalej. I jakby tak mimochodem. Ale udało się :) Były pochwały, było wspólne galopowanie, był pasztet zjadany aż uszy się trzęsły. Jak wrócili to od razu wiedziałam, że się udało :) TZ z uśmiechem od ucha do ucha, a Mela radosna niesamowicie. Nie wiem co zadziałało. Nie pozwolenie jej na sikanie w domu i to, że w końcu nie wytrzymała i wysikała się na zewnątrz. To że, wyszedł z nią tylko TZ (może miała pana? Może w towarzystwie TZta czuje się bezpieczniej i pewniej?). To, że wyszła w obroży (może nie umie sikać w szelkach, choć to raczej odpada, bo w domu lała w szelkach). To, że zwiększona dawka leku wyluzowującego zadziałała. Czy jeszcze coś innego. Ale grunt, że jest pierwszy sukces :)! Nie napalam się, że już teraz zawsze będzie sikać na zewnątrz. Może trzeba będzie powtórzyć całą procedurę z kilka razy (choć nie wiem jak zrobię to sama - całość trwała z 3 godziny i w tym czasie, jak się jest samemu, to nie sposób nic zrobić - ani skorzystać z łazienki, ani zjeść, nic). Ale najważniejsze, że jest duży krok do przodu Uffff!
    2 points
  4. Ja tez zaglądam ale mogę tylko mieć nadzieje ze sunie trafi do cudnego domku.
    1 point
  5. Aneczko,dzielna to ja nie jestem ale Sawania jest bardzo dzielna,tyle zastrzyków co przyjęła to naprawdę jest dzielna,ona tak bardzo mi ufa,że nawet jeżeli ją piekły to wytrzymywała.Ja natomiast teraz odreagowuję stres,jestem wykończona. Dzisiaj Sawania już bez kroplówki,jedynie tylko na zastrzyku Furosemid i Ipaketine,oczywiście Cardisure to jest normą,że nie wspominam.Dzisiaj czuła się świetnie,biegała po schodach,obszczekiwała,była na łące kilka razy.Dzisiaj był radosny dzień dla nas,patrząc na Sawanie tak jak to było przed zabiegiem.Jutro mija 2 tygodnie od zabiegu. Jutro idę z Sawanią na kontrolę i zobaczymy co dalej,jakie będą zalecenia.W sobotę zostawiam na tydzień moje malizny z TZ i jadę do Bogusik odpocząć,pourlopować się troszeczkę i odstresować.Mam nadzieję,że mi się to uda,chociaż i tak będę myślami z maluchami,bo przecież wymagają opieki.
    1 point
  6. Ale czemu dublujesz post?Przecież dostałas odpowiedz w poprzednim,identycznym wątku?
    1 point
  7. Ech, Bożenko, martwy wakacyjny sezon... Ja zaglądam i trzymam kciuki :)
    1 point
  8. Jakiś czas temu z Duszkowego Domku dostałam, zima nie groźna dla Okruszka :) i kolanka ma na wyłączność :)
    1 point
  9. Anica przeprowadzi wizytę w sobotę. Mam przeczucie, że to jest "ten domek" dla Niko. Jestem w stałym kontakcie z Państwem, odpowiadam na wiele ich pytań. Te pytania świadczą o dojrzałości rodziny, więc też trzymam kciuki i cieszę się dniami wspólnie spędzonymi z tak wspaniałym psiakiem.
    1 point
  10. Ale za to na usg wszystko glancuś. Chłopak zaszczepiony!
    1 point
  11. Ja także uważam, że swoboda i pozostawianie inicjatywy Karolkowi ma nienajlepszy wpływ na jego socjalizację. Będę rozmawiała o tym z pati. Na razie Karol zostanie w hoteliku, trudno odrzucić taką propozycję..jeśli jednak nie znajdzie w końcu domu to może ja kiedyś będę miała odpowiednie warunki by zabrać go do siebie. Dzięki za ogłoszenia, mogę podesłać ne zdjęcia, tylko nie pamiętam czy przesyłałaś mi swojego maila. Co do Papilonka postaram się o jakieś fotki wkrótce :)
    1 point
  12. 1 point
  13. Sonia poznaje świat poza boksem (popłakałam się) [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] Miłość? [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
    1 point
  14. angi mam nadzieję,że w sensie,ze na dogo bo aż mnie zmroziło :(
    1 point
  15. Też chciałabym wiedzieć po co "produkujesz" kolejne szczenięta - jakby ich było mało! :( Np. tu wątek wyjątkowych szczenięcych bardzo "odpowiedzialnie" wyprodukowanych "szczęściarzy": http://www.dogomania.com/forum/topic/147624-potrzebne-dt-17-szczeniak%C3%B3w-wyrzuconych-jednego-dnia-pilnie-potrzebna-pomoc/
    1 point
  16. To są naprawdę fajni ludzie.Wyjątkowo zwierzęcolubni, bardzo sympatyczni.Poprzednie psy były też przygarnięte, jeden znaleziony w lesie z podciętym gardłem.Mają dwa koty, zajmują się również stadem bezdomniaków, które wysterylizowali i wykastrowali na własny koszt.Mam nadzieję, że nie naruszam ich prywatności, ale chciałam to napisać.Wokół nas nie ma tylko złych ludzi, zwyrodnialców, bezdusznych istot.Są i tacy, jak Monika i jej TŻ, których poznałam przez siostrę Moniki, forumowiczkę z miau.Na co dzień tacy ludzie są mniej widoczni, ale są i to jest budujące.
    1 point
  17. A nic nie piszesz, ze chcesz wysterylizowac kochana, strozujaca i przyjacielska sunie. Ile jeszcze wyprodukujesz szczeniakow?
    1 point
  18. Owcy proszę nie ogłaszać, bo jak wszystko dobrze pójdzie, to dzisiaj Owieczka opuści schronisko :)
    1 point
  19. Stałej dla Ignasia 15 ode mnie, podajcie konto na pw. Dziadeczkom to chyba na starość wszystkim odbija, w Misiolku budzi się....męskość
    1 point
  20. Ja mam trzecią sunię - wszystkie trzy z dogo, wszystkie z tyskiego schroniska :) .
    1 point
  21. Sonia zaskoczyła wszystkich swoim zachowaniem - nie tylko radzi sobie z chodzeniem na smyczy, ale również zachowuje czystość w domu! Już na pierwszym spacerku (w schronisku) z Ewą, zaraz po wyjściu z boksu zrobiła co trzeba. Mądrość zwierząt jest niesamowita. Długoletni pobyt w boksie daje o sobie znać na spacerach - Sonia często przysiada, odpoczywa.
    1 point
  22. Goliat jest bardzo łagodny, powolny, ale lękliwy w stosunku do innych psów - unika nawet ratlerka, chociaż można powiedzieć, że już się zaakceptowali . Gorzej jest z beaglusiem, który jak na razie okazuje zazdrość w stosunku do nowego członka stada. Wielkopies zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze swojej wagi, wymaga jeszcze pracy w chodzeniu na smyczy. W domu Goliat najchętniej leży, za to Sonia cały czas chodzi (nasiedziała się w boksie). Rano podbiega do wszystkich, wita się. Na spacerach nie lubi oddalać się daleko od domu, z radością wraca z powrotem. Jest filmik z zabaw Soni i Goliata, ale nie potrafię go wstawić. Czy widzicie ten uśmiech i wysoko podniesiony ogon Sonieczki? Psiaki dzisiaj [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL]
    1 point
  23. Będzie dobrze Tosiu:) :) Nie ukrywam, że jeszcze dzisiaj drżałam o pierwsze spacery, czy Pimpek nie będzie wykazywał chęci do wysmyczania. Odpukać w niemalowane puk puk puk. A jeszcze Pani Ania mówiła, że już rano jak wstała to merdał do niej ogonem:) :) I dzisiaj już rano normalnie zjadł, aż mu się uszy trzęsły. W domu jest już wyluzowany, na dworze jeszcze nie. Ale jak to Pani Ania mówi "idzie ku dobremu". Będzie dobrze dziewczynki:) :):) I proszę nam więcej nie dziękować bo sobie pójdziemy z wątku. Pimpek stał nam się bliski i bardzo się cieszymy, że taki domek mu się trafił :):)
    1 point
  24. Figuniu masz rację,nie ma sensu roztrząsać niepotrzebnie,każda ze stron będzie się czuła niekomfortowo,niczego do sprawy i tak nie wniesie. Trochę to za długo trwało. Trzymam kiuki ! za ogłoszenia,mam jednak cień nadziei,że może Pani Wilma ... ściskam mocno :)
    1 point
  25. To prawda z tym na L ;) Sunia mojej przyjaciółki ma na imię Lola i kiedy wet pobierał jej krew, to lizała go po głowie :). Sama widziałam, bo z nią byłam :)
    1 point
  26. Myślę,że trzeba zaufać osobom bezpośrednio mającym do czynienia z Heniem. Na odległość trudno ocenić, czy jakaś metoda się sprawdzi i czy efekt pomocy nie będzie odwrotny do zamierzonego...
    1 point
  27. Sorki, że nic nie pisałam...to brak czasu rządzi moim życiem. Do tego od poniedziałku mam słaby internet i napisanie posta trwa 20-30 min. :( Ale szybko streszczę co u psiaków:) Najbardziej zadowolona jestem z poprawy zachowania Zadruni:) Już mi się daje prawie cała pogłaskać bez gryzienia i nawet czasami machnie ogonkiem na mój widok:) Przestała też na mnie szczekać ....za to na innych potrafi doskoczyć z nienacka i nieźle postraszyć. Kajo też już nie biega po boksie jak oszalały, tylko czeka z boku i wydaje mi się, że też się cieszy na mój widok...ale chyba bardziej na przysmaki;) Za to Boston jest moją udręką :( i nadal nie wiem o co mu chodzi...??////??// Co jest przyczyną jego dziwnego zachowania ? Najdziwniejsze, że bardzo cieszy się na nasz widok a za 5 minut potrafi warczeć, zaatakować bez powodu i boczy się potem wystraszony. Cieszy mnie natomiast to, że w adopcjach nam się teraz szczęści :)(jutro napiszę listę psiaków) To wynik zmiany kierunku w adopcjach. Z niektórych adopcji szczególnie jestem zadowolona. Jeszcze na koniec Menduś, który robi to co my...dowód :)Opala się z moją córcią i kąpie z moją wnusią :)
    1 point
  28. Cioteczki, wczoraj zgłosił się do Nas DT dla Cezarka i to z Naszego miasta więc skorzystałysmy z okazji, mieszka z suczką z Naszego schroniska w domu z ogrodem, czekam na wieści co tam u chłopaka :)
    1 point
  29. Od kiedy jestem na dogo oczy mi się otworzyły i czasami jest mi najzwyczajniej wstyd, że nie wiedziałam, nie pomagałam ..... Marzenie o własnym DT na pewno kiedyś zrealizuję, nie ma bata ;)
    1 point
  30. Tak właśnie było. Trufla była niczyja, a więc można było ją bezkarnie zabierać, wywozić w nieznane, oddawać pod opiekę byle komu, wielokrotnie gubić, szukać albo nie szukać i nic nikomu do tego. Normy etyczne to dla niektórych osób pojęcie zupełnie obce.
    1 point
  31. nie ma mnie dziś dzień cały, więc ewentualne zmiany na stronie to jutro :) ale chyba jest tam wszystko - przynajmniej psy, zdjęcia i tak dalej ;)
    1 point
  32. Państwo sami adoptowali Demona... I ciekawe... Każdy widzi kolce u Demona, a u Largo - nie...
    1 point
  33. nie martw sie Yoko też na poczatku uchole klapały a jak zgoliłam włoski na uszkach, zakleiłam plasterkami na 2 dni to do tej pory stoją:)
    1 point
×
×
  • Create New...