Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/28/15 in all areas
-
Ergo już po kastracji, wrócił z lecznicy, wszystko ok :) Wszystkie badania wyszły dobrze, potem wszystko wrzucę :)2 points
-
temat o chamstwie (jakoby tych " innych")sam osiągnął taki poziom chamstwa że skończyło się zamknięciem wątku, banem dla niektórych i wykasowaniem końcowej pyskówki. Osobiście nie tęsknię za reaktywacją tego tematu bo jakoś dziwnie uaktywnia "złe moce" w niektórych piszących. Wolę żyć w przekonaniu, że chamstwo to jednak rzadka przypadłość a ludzie nim epatujący nie są mile widziani na tym forum2 points
-
Witam serdecznie na wątku staruszeczki. Super, że znalazło się tyle dobrych dusz, które chcą jej pomóc :) Chętnie zostanę skarbnikiem Tyczeńki ;) Konto do Dory już wysłane, ona roześle do każdej cioteczki :)2 points
-
To jest dopiero kilka dni , sunia potrzebuje czasu aby poczuć się bezpiecznie i wyluzować . Czasu i cierpliwości opiekunów . To zupełnie normalne , że zestresowany psiak może się nie załatwiać nawet przez kilka dni ( u mnie ostatnia tymczasowiczka wytrzymała az 3 dni zanim odwazyła się wysikać ) . Bardziej wycofane i słabo socjalizowane psy reagują lękiem na wszelkie nowe sytuacje - po kilku tygodniach , a nawet miesiącach sunia przyzwyczai się do stałego rytmu dnia i pomału pokona lęki . W sytuacji gdy podekstytowana wita się i popuszcza - najlepiej zrezygnować z przywitania po powrocie do mieszkania , ignorować sunię a dopiero gdy się uspokoi od razu zabrać na zewnątrz . Dla szczeniaka to naturalne , że w geście podporządkowania oddaje mocz . często jest to tylko parę kropli .1 point
-
Myślałąm że Czaret jest mniejszy. Ważne że chłopaki szczeęscliwi. Tak mi szkoda tej reszty psiaków którzy nie mają tyle szczęscia.1 point
-
Do sieni niech się sami wyprowadzą i pomieszkają,pośpią w zimnym bo wątpię czy jest ogrzewana,dobrze im to zrobi na rozum.1 point
-
Dziekuje Kejciu, Czarujcie z Ziutka, ile tam pary w wiedzmowatym zaczarowanym kociolku. Krolewna niepospolitej urody a i wdziekow i inszych przymiotow jej nie brakuje.Wprawdzie Szewczyk Dratewka juz zajety....... ale jak swiat dlugi i szeroki........1 point
-
Jednorazowo dorzucę 30 zł. Poproszę o numer konta1 point
-
Jakby jej otworzyć furtkę, to pewnie by zwiała.Tylko nie jestem pewna czy do domu1 point
-
Bałam się tu zajrzeć, wiedziałam od Danusi ,że z Maksiem jest źle. Chciałam wierzyć ,że się uda. Żegnaj kochany okruszku, biegaj z Toto i Diarą po zielonych łąkach i pilnujcie Agnieszki.1 point
-
Chciałabym bardzo podziękować Pawłowi - wiem, co przeszedł, jak przeżył to wszystko. Dziękuję za zaangażowanie, uczciwość i wielkie serce. Błędy popełnia każdy z nas, ważne jest to, jak człowiek postępuje potem. DZIĘKUJĘ.1 point
-
Ale... czytałam pod komentarzami na fb z tej sytuacji o psie że te panie własnie weszły na chwilę ("po bułki" "jedną rzecz") i zajęło im to rzekomo 6 minut... Po bułki nie chodzi się jako jedyna osoba będąca w sklepie - tu przewidzieć trzeba kolejkę, więc to nie wejść-wyjść. Sama dawniej wskakiwałam do masarni - szłam z psem, nikogo nie było to siup szybko, szyba na cały sklep więc pies na widoku...Szybko zrezygnowałam, jak zachęcona że tylko jedna osoba , trafiłam na jakąś staruszkę która brała po kilka plasterków szynki z kilku rodzajów, potem szukała drobnych analizując czy lepiej po 5gr czy po 10 i ucinała sobie pogaduszkę o jej zmarłym mężu. Niby miało być 2 minuty a jednak wychodziło 20, za nami ustawiała się kolejka, ludzie zasłaniali mi psa, a jakby się kto odezwał to babcia wpadała w oburzenie i zamiast streszczać się to jeszcze wygłaszała przemowę jaka to straszna niekultura wobec osób starszych się szerzy... Nigdy nie wiemy na jaką sytuację trafimy, może się skończyć towar, może się zaciąć terminal, ludzie mogą przedłużać zakupy. Zdecydowanie z psem nie, bo wiadomo jaka jest zasada - im bardziej się człowiek śpieszy tym wolniej i mniej sprawnie wszystko idzie. Miałam też raz sytuację że jakaś kobitka mi odpięła psa spod tej samej masarni - podeszła ze swoim , zaczęły się bawić i smyczki się splątały, więc uwalniając je uwolniła mojego, a on już nie dał się złapać tylko biegał z ujadaniem po chodniku.... Nie ma 5 minut jak dla mnie. Tak jak nie ma podzielnej uwagi jak jedziesz autem i gadasz przez telefon naraz, a to co nam się wydaje...wydaje nam się. My też mielismy takie sytuacje. Raz weszłam za przyjaciółką do osiedlowego sklepu i nagle usłyszałam jazgot - prawdopodobnie menel odpiął mojego psa i gdyby nie fakt że pies rzucił się na niego z pianą i białkami na wierzchu to byłby może nawet smalcem. Na początku nie wiedziałyśmy co się stało, ba, nawet przeprosiłam gościa że pies się odpiął i go zaatakował, ale potem jak już ochłonęłyśmy wersja okazała się całkiem inna... Drugi raz szła z nim moja mama, a że jest cukrzykiem spadł jej nagle cukier, zaczęło jej się mielić przed oczami więc szybko przypięła psa pod sklepem i poszła po jakieś lody żeby się ratować. 2 minuty później jak już odpakowywała papierem to huknęła krata, odpadła na ziemię i pies ciągnąc ją wystartował do psa sąsiada... Znajoma (właśnie poznałam ją robiąc aferę "zaginiony piesek") zostawiała psa kładąc jego smyczkę flexi na ziemi. Luzem, nie wiąże, a suka tak boi się tej flexi że jakby ona ruszyła z furkotem to woli być sztywna i stać nieruchomo. Nie ruszyła do czas jak nie dopadł jej jakiś napalony samczyk, a jak już ruszyła furkocząca flexi to amen. Ostatnio jakaś pani przywiązała pod warzywniakiem pieska, mały kundeleczek, nie widziałam go zza samochodu do czasu jak nie wdepnęłam mu na 10 metrowy sznureczek z flexi... Co lepsze, flexi była przywiązana do słupka, stamtąd sznurek przechodził na chodnik, pod zderzak samochodu, drugi chodnik i wrescie pod drzwi. Tuż obok była jezdnia, pies dosięgał spokojnie drugiej jej strony jakby chciał... Zszokowana aż zawróciłam, weszłam do sklepu i zapytałam którego kretyna piesek, na to słyszę że pani zrobiła zakupy warzywne i poszła szybko do innego sklepu obok po coś jeszcze i kazała zerkac na pieska, więc panie patrzą. Czekałam z 15 minut , gdybym nie spieszyła się wtedy okropnie to bym chyba babsztylowi skopała tyłek ... Z kolei wieczorami jak już wracam z pracy często wchodzę do tzw Fresh Marketu, Żabka inaczej. Umówmy się, duży sklep, kolejka zawsze podwójna bo jeszcze jest stanowisko z hotdogami a sprzedawczyni jedna. Wychodzę i szturcham westa drzwiami, bo piesek jest na krótko przywiązany do klamki od zewnątrz, w ciemności, więc jakby na dobrą sprawę jakiś młodzian szarpnął to piesek ma się kiepsko. Pytałam kiedyś czyj piesek, nikt się nie przyznał, ale po takim czasie już mam faceta zlokalizowanego, tylko się obraził na mnie śmiertelnie jak mu powiedziałam że jest mocno niepoważny i ignoruje mnie... Jak przemawiać do takich ludzi skoro dla nich to obraza... Macie na to sposoby?1 point
-
Zdjęcia się już ładują na mój google+, zaraz będą :) PS: Już :p Poczciwa, stareńka Tyczka1 point
-
Zapraszam na Franiowy bazarek http://www.dogomania.com/forum/topic/145231-z-kraju-i-ze-%C5%9Bwiata-dla-franiasenioraskarpety-im-talcott-do-1402godz21/1 point
-
Wiadomo. Sunia juz złapana. Sunia w trakcie zagrożenia atakuje jak kobra. Mi sie upiekło ale Paweł wyłapał dziabnięcie w udo. Wysoko odporna na srodki usypiające. Takie dzikusy uciekają od ludzi i też z hotelików- to normalne - i bardzo mnie to cieszy bo moge zarobić na tym . Paweł teraz bedzie musiał tyrać 2 miesiące aby się odkuć. Fajny gość. Pozdrawiam1 point
-
jestem i ja,gdy tylko będą potrzebne ogłoszenia dajcie ciocie znać trzymaj się psiaczku i szczęśliwej podróży po nowe życie do Makili a później znajdziemy Ci wspaniały domek!1 point
-
Cioteczki, ja tylko prosze o Konto, poniewaz do tej pory nie dostalam danych do przelewu, a poza tym podwyzszam do 40 miesiecznie1 point
-
Najważniejsze, że już lepiej :) To fakt, takiego tż to ze świecą szukać :)1 point
-
Elisabetko, bardzo serdecznie dziękujemy w imieniu Elmusia!!! Wiolu, wiesz że to ogromna przyjemność pomagać psiakom. Nie jestem w stanie wspomóc finansowo, ani dać DT, to chociaż wątek poprowadzę i napiszę tekst. Kochany Elmuś, byle do jutra!!!1 point
-
Hej Wam w tym Nowym (ale już schrzanionym) Roku! W styczniu załapałem się na 3 punkcje, bo jakoś mi tak ta woda przyspieszyła, że co 9 dni jestem bania na krótkich nóżkach. Transferuzji żadnych na razie nie miałem, bo się nie kwalifikuję, póki co. Doktor Michał powiedział, że jeszcze trochę i zrobi ze mnie specjalizację w zakresie punkcji. Bardzo marudzę teraz z jedzeniem, jadłbym tylko parówki i żółty ser i Duża rwie sobie resztki włosów z głowy nad moim mizernym apetytem. Ale co ja na to poradzę, że pogoda taka syfiasta, to muszę mieć jakąś pociechę, nie? A wiadomo, że nic tak nie pociesza jak parówka i żółty ser. Rulon kombinator P.S. A jutro mam 4 urodziny, z Katowic do Domu przyjechałem 4 lata temu, 29 stycznia 2011 :)1 point
-
Ech, Wiolu... :( :( Elmo, już niedługo...1 point
-
zaloty jako żywo :-). mój bezjajki wieczny tymczas prowadzi taki związek z jedną naszą psią sąsiadką - zza płota tak sie obszczekują zajadle,ze o mało się nie zjedzą mimo ogrodzenia, wściekłość i wrzask, a jak się spotkają na spacerach, to jest love i różowe jednorożce :-).1 point
-
Ja będąc sama nie zdecydowałabym się na psa, mieszkam z siostrą i mamy małego psa, cavaliera 10 kg, siostra ma podejście jakie ma, czyli z psem wyjdzie, ale jak ma ochotę gdzieś wyjechać to się mnie nawet nie zapyta czy dam sobie sama radę z psem. Jestem osobą kochającą swojego psa nad życie i wszystko organizuję pod niego. Pomimo, tego że pies spokojnie wytrzymuje 8-10 godzin to jest mi go po prostu szkoda, że musi tyle siedzieć i albo szybko wracam z pracy, albo proszę tatę żeby przyszedł i wyszedł z nim na spacer (akurat mam to szczęście, że mieszkamy na jednym osiedlu). Ze spotkań ze znajomymi albo rezygnuję, albo najpierw pędzę do psa a później do znajomych. Jak jest chory biorę urlop, jak wyjeżdżam zazwyczaj idzie do taty (jakby taty nie było to nie dałabym rady), w tym roku jednak na sylwestra tata nie mógł wziąć psa do siebie, bo sam wyjeżdżał (siostra oczywiście też) i co w takiej sytuacji? Już miałam nie iść (bo przecież wszystko zrobię dla psa!), ale dzięki Bogu koleżanka zrozumiała moją sytuację i pozwoliła mi przyjść z psem. Takich sytuacji kiedy zostaję sama z psem jest sporo, dostaję wtedy rozstroju żołądka z nerwów na myśl, że pies siedzi sam w domu, na szczęście mi ktoś zawsze pomoże ;) Dodatkowo wybierając psa, nie brałam pod uwagę ras, które mi się podobają (są to po prostu rasy wymagające pod względem ruchu i pracy), wybór padł na rasę, która pasuje do mojego życia czyli wymaga mało ruchu (codziennie długi spacer z zabawą i 3-4 krótsze, w weekendy oczywiście pół dnia na dworze jeżeli pogoda pozwala), jest spokojna (nie niszczy, nie rozrabia), mała (mniejsze koszty utrzymania). A co ze szczeniakiem? Przecież trzeba go nauczyć czystości, a to wymaga czasu i częstych spacerów, a jeżeli ktoś jest sam i nieobecny przez 8-10 h to tego nie zrobi, żeby nie wiem co. Ja akurat kupiłam psa, w wieku 7 miesięcy i jego nauka czystości zajęła mi z siostrą 2 tygodnie, oczywiście dobrze, że mam samochód i blisko do roboty (i wyrozumiałego pracodawcę). Mogłam podskoczyć na 20 min do domu i wyjść z maluchem ;) No więc jeszcze raz podkreślam, że będąc samej, bez pomocy mojego taty nie zdecydowałabym się na psa, szczególnie rasy "wymagającej". Przepraszam za "masło maślane".1 point
-
ufff ...uffff...uffffff :) ogromnie się cieszę :) :) :)1 point
-
1 point
-
No to uff..., Maszeńko... :) I dalej w drogę po lepsze życie. :)1 point
-
1 point
-
Ja ogromnie się ucieszyłam, że guzki nie maja charakteru złośliwego :D Ma dziewczyna szanse jeszcze czegoś dobrego w życiu zaznać. Myślę, że już ma tak dobrze, jak dotychczas nie miała. A jak uda się nam znaleźć dla niej dom, to będzie pełnia szczęścia. U Makili ma dobrze, ale co własna pani, to własna. Na wyłączność :)1 point
-
Jakby na tej stronie nie było to poszukaj też w ipo sklep, ja tam kupowałam dwa chopo dla moich piesow, realizacja super, ceny też ok.1 point
-
1 point
-
Doruniu kochana, orgomnie dziękuję za zaufanie :) Bardzo chciałabym pomóc. Mam słabość do starszych psiaków, zwłaszcza suczek, ale ja już prowadzę finanse sześciu psiaków na dogo. Tak trudno odmówić, gdy nikt nie chce, a kasjer potrzebny na wczoraj :( Wiem, że konto potrzebne jak najszybciej, ale może jeden dzień zwłoki tak bardzo nie zaszkodzi. Umówmy się tak, że jeśli do jutra do 14-tej nikt nie podejmie się prowadzenia finansów suni, to zgodzę się przyjąć tą zaszczytna funkcję skarbnika. Może tak być :) ?1 point
-
a Lunka niech się nie martwi... znajdzie się domek właściwy... musi ... a w sieni to niech sobie kalendarz z psami powieszą jak bardzo pragną :P1 point
-
Hurtty na psach, 80 po lewej, 70 po prawej ;) http://www.beata.boo.pl/dogs/DSC_980.jpg1 point
-
Trzymam kciuki i szerokiej drogi do nowego życia1 point
-
trzymam kciuki za podróż ;) jutro wpłacę styczniową deklarację :)1 point
-
i do tego chory... jest straszny... ale chyba go nie boli, bo przed łóżko przeszedł, jak po prostym chodniku... ok 35kg, w kłębie 59-60cm. Chociaż bym się posr*** to w życiu nie będzie ważyć 32kg i mniej. Tzn. dopóki jest zdrowa, je normalnie i ma ruch odpowiedni dla niej. tu ważyła ciut powyżej 34kg...1 point
-
Nie trzeba przelewać pieniążków ;) wyróżnienie ode mnie na miesiąc,może tym razem suni się powiedzie. Elenko a tu dziewczynka w moim albumie na FB kto może proszę udostępniać :) https://www.facebook.com/photo.php?fbid=812266358839143&set=a.386567561409027.84335.100001673596130&type=1&theater1 point
-
Super, że Czikunia ma więcej ogłoszeń :) Czas na domek! Daj trzymam kciuki za Bingusia!1 point
-
1 point
-
Tak, z tym siuraniem to masakra jakaś jest. Luśka szcza, bo tak ma, ale ta reszta zdrowych byków, to ma narąbane pod sufitem. Dziś zauważyłam, że naszczali mi na choinkę w doniczce, w pokoju i oczywiście jedna gałązka padła od smrodu. Jak już widzę ogon ala antenka w górze wpadający w wiadome drgania, to wpadam w szał, drę się opętańczo i wykrzykuję jakieś bluźnierstwa. Kiedyś będzie jakiś afekt, jak nic.1 point
-
Czekają , a ja mam kogoś na wizytę z fb :) Powiedzcie mi czy teraz gdzieś są jakieś czarne kwiatki ?Strasznie się stresuje ,żeby ten dom był dobry , Pieszczochowi się należy1 point
-
Jak mamy jakiegoś psa w typie rasy, to staram się udostępniać go na stronie różnych Fundacji. Zwykle takie udostępniania lądują w postaci linków po lewej stronie tak jak u Czernyszów. Fundacje jeśli nie udostepnią takiego linku, to na ich tablicy nic nie widać, bo rzadko kto zagląda w linki. Mokka ma jechać za tydzień do Szczecina :) dogrywany jest transport :)1 point
-
Zaskoczyli nas chyba wszystkich. Wydawało się, że są rozsądni, odpowiedzialni, a tu co ??? Przecież zanim zadzwonili, to musieli się zastanawiać nad adopcją i nagle przemyśleli ?? !!1 point
-
elik zauważyła, że sunia minimalnie kuleje. Łapkę wylizywała, mocno się śliniąc. Po wizycie u weta okazało się, że to bakteryjne zapalenie skóry pomiędzy opuszkami łapki. Czika kulała z powodu bólu. Wet powiedział, że elik na szczęście w porę zauważyła i zapalenie dopiero się rozwija, ale i tak już mocno daje się suni we znaki. Rozchylił poduszeczki chorej łapki i dla porównania zdrowej. Różnica w kolorze bardzo duża. Skóra na tej chorej łapce jest ciemno czerwona, a na zdrowej różowa. Czika dostała dwa zastrzyki w tym jeden antybiotyk - synulox 100 ml i dexafort 50 ml. Do domu dostała 5 tabletek synergalu do zażywania 2 x 1/2 od jutra wieczór. Do jutra działać będzie antybiotyk w zastrzyku. Ma też mieć wieczorem po ostatnim spacerku kąpiel łapki mydłem p/bakteryjnym manusan. elik zakupiła to mydło w aptece. Wet ocenił wiek Cziki - między 2, a 3 lata, zaglądnął do uszek - jest ok, wyczyścił gruczoły okołoodbytowe (nie były zbyt zapchane) i wystawił książeczkę zdrowia. Wystawił też kartę informacyjną wizyty.1 point
-
Dziękuję Alu i wzajemnie ,niech to będzie naprawdę Dobry Rok!1 point
-
Agnes a Fanta ile ma w szyjce? Muffin ma +/- 32cm i półzacisk 45 (35-45cm) i jest idealna, wymiarowo się zgadza - 35 na pełnym zacisku, 45 luźna i mimo to nie zsuwa się z głowy :) Az tymi norwegami jak to było - od którego rozmiaru mają szerszy pasek z przodu, 90? ;) jałowiec, juniper pokazał translator więc wydaje mi się, że chodzi o te zielono-niebieskie :D1 point
-
Szczerze powiedziawszy to zapisałam się na ten kierunek w Poznaniu w tym roku ale zrezygnowałam jak usłyszałam jak wygląda tam nauka. Uczniowie po kilku miesiącach uczęszczania do tej szkoły niewiedzieli nawet jak trzymać maszynkę... Już nie wspomnę o właścicielce salonu, która wymagała, a sama uczniom nie pokazała jak psa mają obciąć. Do tego na zajęcia praktyczne i egzaminy sami musieli zapewnić sobie psa. Porażka. Na Twoim miejscu przemyślałabym zrobienie kursu. Sama poszłam tym tropem.1 point