• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Poker

GUCIO - sponiewierany maluch u nas w BDT

70 posts in this topic

52 minuty temu, Poker napisał:

Gucio jest uzależniony ode mnie.  Gdy wychodzę z domu , nawet jak jest mąż czy przyjaciółka, to potrafi przez 1,5 godziny płakać. Chodzi za mną krok w krok.

Nie wiem jak go odzwyczajać, bo to nie jest czysty lęk separacyjny tylko lęk przed utratą mnie.

 

Poker on od pierwszej chwili garnął się do Ciebie:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 21.07.2017 o 21:20, ewu napisał:

Poker on od pierwszej chwili garnął się do Ciebie:)

Obawiam się Poker , że będziesz się musiała wyadoptować razem z Guciem :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Onaa napisał:

Obawiam się Poker , że będziesz się musiała wyadoptować razem z Guciem :).

Noooo, nie wiem co na to TZ Poker :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaaaaki śliczny Gucio u Pokerka :), miałam kiedyś kotka Gucia.

Mój malutki Czikuś też ryczy jak znikam mu z pola widzenia, a jak spotkają się z Lolciem to ryczą obydwaj, nic tylko uciekać z domu.....

Gucio młodziutki, przyzwyczai się do nowej "mamusi" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Guciosław jutro o g.19 ma kastracje + resztę. Już mnie serce boli.

Jest u nas niecałe 2 tygodnie ,a mamy wrażenie jakby był już od bardzo dawna. Świetnie się wkomponował w nasz dom. Jest niesamowicie przytulaśny, zazdrośnik o pieszczoty,ale też i bardzo ustępliwy. Odchodzi od miski , gdy kota próbuje coś podjeść.Na burknięcie Dolara nie reaguje , usuwa się. Na psacerze pięknie przywitał się z jamnisiem. Boi się jednak obcych mężczyzn i wtedy szczeka. Męża uwielbia, dzieci tak samo.

Oprócz tego ,że jeszcze znaczy teren w domu , właściwie nie ma wad. No może jeszcze skomlenie po moim wyjściu z domu.

Trzymajcie jutro kciuki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Noc miałam upojną Gucio dał radę zdjąć abażur. Koniecznie chciał się dostać do byłych klejnotów. Założyłam  abażur, zabezpieczyłam  taśmą klejącą ,ale i tak próbował ciągle go zdjąć, chodził po pokoju, nie wiedział co ma z sobą zrobić.

Rano już było dobrze.  Zjadł gotowane, był na spacerze, zrobił porządne siusiu.

Abażur bardzo mu przeszkadza ,ale nie da rady bez niego, bo by sobie łebek rozdrapał i wylizał  szwy po klejnotach.

Zapłaciłam 250 zł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Współczuję, Poker i Tobie i Guciowi :(. Są psy, które bardzo  walczą z abażurem. Szkoda, że Gucio do nich należy. Mam nadzieję, że się biedak przyzwyczai, bo to trochę potrwa :(. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dopiero teraz natknęłam się na wątek Gucia i nie miałam pojęcia,że Poker ma tymczasa i to takiego przymilaka :) Będę zaglądać i podczytywać

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now