Jump to content
Dogomania
basia

Uwaga zŁodziej psÓw!!!!!

Recommended Posts

Ile to my mamy katolików? :p
No ale przepisy i przykazania są po to aby je łamać. Tak to policjant i ksiądz poszliby na zasiłek :razz:
W mojej okolicy tez ciągle kartki o skradzionych psach z posesji. Rasowych- a jakże- do wolno puszczanych wiejskich burków nawet straż Gminna się nie przyczepia. Ech.. przydałby się kolejny król reformator- tylko zamiast zamieniać drewno na mury niech zamieni głupotę i chytrość na rozum i szacunek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to okropne i zgadzam sięz tym że trzeba pinować swoich czworonorznych pociech ! a jagdyby znikały to napewno nie z własnej woli bo psy to jedyne zwierzęta które kochają bardziej na nisz samych siebie !!!
strzeszcie sie złoodzieja psów !!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mieszkam na drugim końcu Polski i zostawianie u nas psów przywiązanych pod sklepami to sprawa nagminna.
Wchodze nieraz do marketów, wychodze po długich zakupach i ten sam pies jeszcze niecierpliwie czeka. Ile rzeczy może sie przez ten czas wydarzyć, a potem nikt nic nie wie, nie widział, jak kamień w wodę....
Czasem zdarza mi się nadejsc akurat na moment odwiązywania psa i wtedy nie mówię żeby tak ten ktoś nie robił bo mnie jeszcze op......., zawsze mowię żeby uważał bo ostatnio grasują złodzieje co potem psy sprzedają - i zawsze to robi wrażenie....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mnie wciąż zastanawia - PO CO LUDZIE CHODZĄ DO SKLEPU Z PSAMI?! Czy mając psa, nie potrafią wygospodarować czasu na spacer z nim w odpowiednie miejsce? Ciągle widzę psy przywiązane pod marketami, a pod osiedlowymi sklepikami latające luzem...

Co do tego, że jak już się zdarzy kradzież to ludzie nabierają wody w usta... a powiedzccie, czy pod takim Tesco, Realem itp, każda osoba przechodząca zna psa i jego właściciela? Skąd mają potencjalni świadkowie wiedzieć, że to akurat nie właściciel odwiązuje psa tylko złodziej?

[B]Okazja czyni złodzieja, a ludzie swoją głupotą napychają im kieszenie...[/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grey, czasem jest to TYLKO na 10 min, ale to wystarczy dla złodzieja... Pies nie musi tam stać nie wiadomo ile w warunkach, które mu nie sprzyjają .

Miłosnik psów nie zostawi WŁASNEGO psa bez opieki, czy to poza domem czy w domu ;)

Słownik Aguchy:
*pozostawienie psa bez opieki poza domem - zostawienie pod sklepem, pod domem/na podwórzu bez nadzoru, puszczenie samopas na osiedle, bo "piesek sam się wyprowadzi i przyjdzie do domu..."

* pozostawienie psa bez opieki w domu - szybki spacer przed blok rano, naładowanie miski jedzeniem, szybki spacer po powrocie i wieczorny... tyle z życia psa, który cały dzień siedzi sam w domu, MA się sam sobą zająć, wyskoczy "na siku" i ma grzecznie się w domu zachowywać...

Nie sztuką jest wziąć psa, postawić mu miskę z jedzeniem i zostawić samego sobie, a wychodzić z nim na spacery przy okazji zakupów w pobliskim "zieleniaku"... Jeżeli ktoś uważa się za [U]miłośnika[/U] znajdzie czas dla zwierzęcia, dba o nie, o jego potrzeby i o jego bezpieczeństwo (utarło się, że to pies powinien bronić nas, jednak jak widać często jest inaczej...) i wie jaką odpowiedzialnością jest posiadanie psa... Jeżeli ktoś myśli inaczej, niech kupi sobie chomika który potrzebuje mniej uwagi...i krócej żyje, w razie jakby miał się znudzić...

* Edytuję dla potrzeb osób wysnuwających pochopne wnioski...

Ps. Widzę, że Dogo nie wiele się zmieniło przez te parę lat... wciąż górę biorą uszczypliwości, zasada równy=równiejszy i ogólna nagonka na tych co myślą inaczej niż ogół, a przecież nie powinni... bo Dogo to jedna wielka rodzina, gdzie panuje jeden pogląd i każdy ma się stosować, jest inaczej - lincz...

Szkoda, pomimo szczytnych celów wiele nowych osób się zraża - wiem, bo paru moich znajomych zrezygnowało a mieli możliwości i dobre chęci...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Opieka = wyprowadzenie, poświęcenie czasu, zapewnienie podstawowych potrzeb bytowych... Zdarza się, że niektórzy "właściciele" o tym nie pamiętają i mają psa po to, żeby mieć towarzysza np. w drodze po bułki...

Jeżeli "miłośnik" nie ma czasu żeby poświęcić psu czas na spacer i musi z nim chodzić do sklepu, żeby pies załatwił potrzeby fizjologiczne "przy okazji", tzn że teoretycznie w ogóle nie ma dla niego czasu...i nie powinien brać na siebie tego obowiązku...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Agucha']
Miłosnik psów nie zostawi WŁASNEGO psa bez opieki, czy to poza domem czy w domu ;)[/QUOTE]
Kurdę... jeszcze wczoraj uważałam się za miłośnika psów. Dzisaj odkryłam, że tak nie jest, bo Birma zostaje sama w domu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
naprawdę włosy sie jeżą jak to czytam... naprawdę żeby wszystkich takich złych ludzi jakaś zaraza zeżarła... :( ja z moimi panienkami biegam bez smyczy, niby to taka rodzinna okolica, pełno rodzic z dziecmi i psami... ale faktycznie, czasem wystarczy trafic na złą godzinę... :( muszę jeszcze drugą sunię wysterylizowac, przynajmniej do pseudo nie trafi tfu tfu bo ja nie wiem, co bym zrobiła, gdyby mi sie coś takiego przydarzyło :( ja ze swoich psiaków oczu nie spuszczam, ale gdyby podbiegło do mnie 2 łebków i zabrało psy to jedyne co mam to gaz w kieszeni... :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Enigmatyczny']Boże, to już nawet psy się kradnie.
Co za okrucieństwo, ukraść komuś przyjaciela?
Spotkał się ktoś z Was z takim przypadkiem?[/QUOTE]
Osobiście nie, ale to bardzo częsty przypadek. Szczególnie często spotykane są kradzieże pieska zostawionego pod sklepem albo w przydomowym ogródku. Czasem wystarczy odwrócić się tylko na chwilę i psiak znika. Szczególnie narażone są pieski rasowe (rodowodowe) i w typie rasy. Zawsze przecież można je gdzieś opchnąć, a gdyby zrozpaczony właściciel poszukiwał i wyznaczył nagrodę, to udać, że się znalazło. Ludzi są okrutnymi materialistami! A taki mały piesek zostawiony sam pod sklepem jest bardzo łatwym łupem. :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koszmar! Zawsze myślałam, że kradzież psów to kazuistyka. A tutaj piszecie, że Wam osobiście albo znajomym zdarzały się podobne nieszczęścia i że nie jest to sprawa tak rzadko spotykana:( Muszę ostrzec znajomych, którym zdarza się zostawiać psy pod sklepami. W sumie to tylko dwa razy widziałam ogłoszenia o zaginięciu yorka i terriera spod hipermarketów. Ale faktycznie lepiej nie kusić losu. pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie tylko pod sklepami to sie zdarza i nie tylko rasowym pieskom, niekturzy kradna z zazdrości... Moja koleżanka ma mieszańca husky ślicznego psa, choć troche mniejszego niż husky wielkości amstaffa, ogólnie piekny psiak. Psa przygarnęła ale później jej rodzice jej go oddali sąsiada bo stwierdzili ze nie potrzeba im psa.
pies trafił do ludzi u których mieszkał w dziurawej budzie bez wody, na krótkim łańcuchu :( wykopał sobie dziurę pod buda żeby schować się przed słońcem ;(
kturegoś dnia kolezanka nie wytrzymala i ukradla tego psa z pod domu... ci "włsiciele" powiedzieli ze na policje zadzwonia ale naszczescie zmienili zdanie...
Pies mieszkal dlugo z kolezanka, wychowala go na super psa ;) ale pewien sasiad taki 12 letni zazdroscil ze ma takiego poslusznego i ladnego psa i kiedys gdy kolezanka poszla do szkoly ukradl go jej ... pies jest ufny jak to husky i poszedl... kolezanka sie domyslila gdzie pies i weszla do domu zrobila taka awanture ze goscie od nich poszli a oni szybciej oddawali psa niz go wzieli choc na poczatku upierali sie ze psa niemaja... chłopak ten to taki łysol jakich wielu, ktury ma peku inczyka i zazdrosci innym ich psów bo sam chcial by pitbulla ale rodzice w zyciu mu mie kupia... i dobrze bo strach sie bac co by wyroslo z tego psa...;( szarik naszczescie sie znalazl i nadal mieszka z moja kolezanka ;) teraz nikt sie niewazy go ukrasc bo Ula by mu pokazała ;D
Ja mojego pieska zostawiam czasem pod sklepem ale nigdy samego zawsze koleżanka albo siostra go pilnuje, a jesli czasem ide na spacer i po drodze do sklepu zaglądam to zawsze przywiązuje go tak żebym cały czas go widziała. Ale na szczęście mój pies jak mnie nie widzi staje się bestią i nikogo do siebie nie dopuści ;)
Choć tak to jest z niego wielki tchórz ....

oby jak najmniej piesków kradziono i żeby zawsze się odnajdywały

Share this post


Link to post
Share on other sites
U nas w mieście ok. 2-3 lata temu pobili kobietę, wrzucili ją do rowu i odjechali jakąś bryką z jej psem - dogiem niemieckim. Czasem i takie niebezpieczne są sytuacje, jeśli ma ktoś psa rzadkiej rasy lub bardzo popularnej. Trzeba bardzo uważać. Ja swojej suni nie zostawiam nigdy samej i raz musiałam czekać na zewnątrz, bo ochroniarz nie chciał mnie do sklepu wpuścić z pieskiem,choć waży 2 kg i chowa się pod pazuchą. Wolę dmuchać na zimne i bardzo się cieszę,że moje maleństwo wygląda jak mieszaniec,choć ma rodowód :lol:. Ale boję się,że ludzie mogą ją zabrać, bo jest śliczną puchatą kulką i mogą zrobić to z zazdrości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czytam i aż włos mi się jeży.
Może źle wychowałam moją psę, bo jest taka ufna do obcych? Cieszyłam się, że jak wychodzimy na dwór, to wita się z ludźmi, jest taka pogodna, bo lepiej mieć łagodnego psa niż agresora. Kilka razy miałam takie sytuacje, że wychodziłyśmy gdzieś na spacer, jakieś osoby ją wołały, a ona przybiegała się witać. Ale po przeczytaniu tych postów już nie będę pozwalała jej podchodzić do obcych.
O zostawianiu pod sklepem to mowy nie ma, bo nigdy nie zostawiam. Mam jeden osiedlowy sklep, do którego mogę z nią wchodzić, więc tam robię zakupy, a na większe chodzę bez psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obawiam się, że większość dorosłych psów sprzedawanych na allegro może być z kradzieży (albo likwidowanych pseudohodowli). Teraz trwa aukcja kolesia, który sprzedaje 2 labradory - czarnego i biszkopta po 500 zł. Podaje jedynie, że psy mają ok. 3 lat. Pochodzi z jakiejś wsi zabitej dechami z mazowieckiego. Podobnie aukcja mopsa, a w tle dresiarz z obleśną łapą. :angryy:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Agucha']Mnie wciąż zastanawia - PO CO LUDZIE CHODZĄ DO SKLEPU Z PSAMI?! Czy mając psa, nie potrafią wygospodarować czasu na spacer z nim w odpowiednie miejsce? Ciągle widzę psy przywiązane pod marketami, a pod osiedlowymi sklepikami latające luzem...

Co do tego, że jak już się zdarzy kradzież to ludzie nabierają wody w usta... a powiedzccie, czy pod takim Tesco, Realem itp, każda osoba przechodząca zna psa i jego właściciela? Skąd mają potencjalni świadkowie wiedzieć, że to akurat nie właściciel odwiązuje psa tylko złodziej?

[B]Okazja czyni złodzieja, a ludzie swoją głupotą napychają im kieszenie...[/B][/QUOTE]

Ja tez mam podobne zdanie i jestem przeciwniczka zostawiania psow przed sklepami. REAL w Gdyni zdaje sie wprowadzil zakaz uwiazywania psow przed sklepem. Chyba jako jedyny lub jeden z pierwszych...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Niebieska713']Ja tez mam podobne zdanie i jestem przeciwniczka zostawiania psow przed sklepami. REAL w Gdyni zdaje sie wprowadzil zakaz uwiazywania psow przed sklepem. Chyba jako jedyny lub jeden z pierwszych...[/QUOTE]
O, to w sumie fajnie! Co do uwiązywania psów przed sklepem mam akurat stosunek ambiwalentny - w życiu nie zostawiłabym psa przed zakupami w hipermarkecie oraz takimi, które trwają dłużej niż kilka minut. Natomiast jeśli na spacerze idę koło sklepu i chcę kupić np. batona lub wodę, to aż takiego problemu nie widzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Litterka']O, to w sumie fajnie! Co do uwiązywania psów przed sklepem mam akurat stosunek ambiwalentny - w życiu nie zostawiłabym psa przed zakupami w hipermarkecie oraz takimi, które trwają dłużej niż kilka minut. Natomiast jeśli na spacerze idę koło sklepu i chcę kupić np. batona lub wodę, to aż takiego problemu nie widzę.[/QUOTE]

Tak,jesli idzie sie do osiedlowego sklepiku i nie ma zadnej kolejki do kasy... Bo np,jesli ja jestem na spacerze z moja sunia i nagle zachce mi sie pic,czy czegos slodkiego i wchodze do sklepiku zeby to kupic,ale jak widze,ze jest kolejka i mam czekac pare minut a sunia w tym momencie jest uwiazana pod sklepem i bez opieki,to wole sobie odpuscic ten zakup. NIEKTORZY LUDZIE CHYBA WCALE NIE POTRAFIA MYSLEC...Ostatnio bylam swiadkiem pewnej sytuacji - ktos zostawil przed sklepem suczke,ktora miala cieczke.No i traf chcial,ze akurat pojawil sie tam pies...Mam dopisywac jaki byl tego efekt,chyba nie musze...???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kilka lat temu było głośno we Wrocławiu, że zdarzały się często kradzieże psów. Nie tylko rasowych, ale także kundelków! Zdarzyło się to m.in. koleżance znajomych. Psa znaleźli na Świebodzkim (takie targowisko).... Ale ile jest historii które nie kończą się dobrze? :(
Moja siostra ma setera irlandzkiego. Nieraz jak wychodzę z nim na spacer i faktycznie wchodzę po drodze do sklepu to tylko takiego, z którego mam ciągły widok na psiaka. jak jest kolejka to wychodzę. Normalne jest, że trzeba uważać mając psy które na rynku sporo kosztują :/ Seter, jak to seter, ludzi kocha i podbiega się z nimi witać. każdego na śmierć by zalizał.... Siostrę uprzedziłam, że takie rzeczy się zdarzają. Uważa bardzo na psa. Nigdy byśmy sobie nie wybaczyły niedopilnowania... :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×