kiwi Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 ksiazeczka, w ktorej nie ma danych psiaka jest nie wazna, dlategos zczeniaki padaja nie zdziwilabym sie gdyby wcale nie byly szczepione wegrow musi koniecznie zmienic weta podczas kontroli tozu na giełdach, byly mandaty albo odbieranie szczeniat za nieopisane ksiazeczki Quote
Ibanez Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Mamy przykre wieści. Szczeniak z Węgrowa który jest na rancho u Pajuni najprawdopodobniej jest chory./ Przed chwilą był wet. Piesek został nawodniony, dostał antybiotyki, jest odizolowany. Czekamy...Jeszcze jedno: Parwo NIE JEST PODSTAWĄ DO EUTANAZJI.Tak stanowi prawo i takie informacje mamy od naszego weta... Quote
tanitka Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 lekarz z Węgrowa- ten z którym Pajuniu rozmawiałaś, albo jego wspólnik to syn Powiatowego Lek Wet.- więc chyba same rozumiecie że wiele zrobić sie nie da!! ja tez myślę, ze pieski wogóle nie zostały zaszczepione!! jak brałam z Węgrowa Owieczkę to pomimo tego że ona miała 4 miesiące dostałam dla niej ksiażeczkę ze szczepieniem na wściekliznę rok wcześniej!!! Czyli jakiego psa do weta w Węgrowie ze schroniska nie przyprowadzisz dostaniesz ksiażeczkę pierwszą z brzegu- czyli nie jego!!. Pajuniu pisz jak tam te kluseczki od ciebie- bo jeśli to parwo to ja mam też mieszkanie skażone na pół roku, a enia samochód.:shake: Quote
Ibanez Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Przykro mi ale to jednak prawda.Wystąpił krwiokał.Jesteśmy załamani. Drugiego z węgrowa też odizolowaliśmy bo zrobił się osowiały. Obserwujemy. Przepraszam za "suchy" post ale mam teraz zupełną pustkę w głowie. Będziemy pisać na bieżąco. Quote
tanitka Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Matko, a u Pajuni tyle małych szczeniąt!!!! i samochód do transportu tylu piesków ze schronisk skażony!!! co teraz ???:shake: Quote
pajunia Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Ja juz nie moge, nie wytrzymam. Tragedia. 3/4 psiakow domki znalazlo, mialy za trzy tygodnie jechac. Ale przysiegam na wszystko, co mi najswietsze, jesli choc jeden szczeniak pojdzie, to ja zrobie wszystko, co w mojej mocy, aby tego cholernego weta i ten caly bajzel powinowaty, te cale rodzinne koneksje, rozpieprzyc . Ja do tego drania dzis dzwonilam, aby sie dowiedziec, co to w koncu jest z tymi ksiazeczkami, mowilam, ze parwo jest, chcialam sie upewnic, czy sa szczepione, to mi ciemnote wciskal, ze zatrucie pokarmem. I w koncu rzucil sluchawka. Zadzwonilam do wojewodzkiego weta, opowiedzialam ta cala historie, obiecali sie tym zajac. zajecie sie tym wyszlo w ten sposob, ze tatus zadzwonil do schroniska, naublizal kierowniczve, kurw....... sypal, powiedzial, ze zaden wet juz do schroniska nie przyjdzie i zalozyl kare za brak szczepien na wscieklizne ( o ktorych zreszta doskonale wiedzial, gdyz synalek tam niby leczy) w wysokosci 2000,- zl. I jeszcze powiedzial, ze zamknie schron. 70 psow rozparceluje po innych schronach a reszte uspi. Ja potrzebuje pomocy z dogo, aby ten bajzel w koncu rozwalic. Tak dalej nie moze byc. Pomozcie. napisalam juz do TOZu glownego, jutro pisze do glownego weta, ale na razie soe chyba do jutra wykoncze. Ten chory maluszek jest odizolowany, te inne wegrowskie tez. Ale to potworne, my ich do domu nie mozemy wziasc, bo tam sa inne maluchy. Siedza same, w ciemnosci, w pomieszczeniu gospodarczym, male, biedne, przestraszone. jezu, co ja mam jescze zrobic. Jutro rano wet bedzie, nastepne kroplowki, leczenie. Ja juz grosza nie mam na to leczenie, bo ostatnie wegrowskie juz mnie wypompowaly. Tam jest okolo 30 psow. Ja sie wykanczam, Aneta z Sebastianem tez wykonczeni. Jezu, aby ten maly przezyl. Co ja mam jeszcze zrobic? Gdzie jeszcze pozniej uderzac, aby w tym Wegrowie sie wiecej cos takiego nie zdarzylo. To wszystko tam nie ma sensu. Sorry za chaos, nie moge myslec normalnie.:placz: Quote
tanitka Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 masz racje to jest k...stwo jakich mało!!! nie dość, ze nie robią tego co do nich należy to jeszcze jak jest problem to zrobią dym , schronisko rozwalą i psy uśpią. To jest lekarz weterynari???!!! Najlepiej jutro niech tam jedzie POwiatowy i wszystkie uśpi!!! a potem SIBIE!!!:angryy: Te maleństwa.....:placz: :placz: :placz: Quote
puli Posted September 21, 2006 Posted September 21, 2006 Profilaktyka parwo to trzy szczepienia + coroczne doszczepianie dorosłych psów Szczepienie szczeniąt: I szczepienie - w wieku 6 tyg. II szczepienie - w wieku 9 tyg. III szczepienie - w wieku 12 tyg. u ras szczególnie wrażliwych zaleca się dodatkowe szczepienie w wieku 15-16 tyg. Jezeli pies jest nieodrobaczony,to działanie szczepionki znacznie sie osłabia,więc reklamacja u producenta jest raczej bez sensu.(nie ma żadnych dowodów na jej nieskuteczność) Okres inkubacji wirusa,to 7-14 dzi od zakażenia. Miałam do czynienia z parwo u szczeniaków 5-cio m-cznych.Przeżyły,ale pompowane były kroplówkami dwa razy dziennie + co godzinę łyzeczka naparu z pokrzywy. Przykro mi ale nie daję im wielkiej szansy.... Wirus potrafi przeżyć w każdym otoczeniu - na ubraniu, misce do karmienia, podłodze klatek około pięciu miesięcy w sprzyjających warunkach. Owady i gryzonie mogą być przenosicielami choroby, ponieważ Parwowirusy są odporne na niekorzystne wpływy środowiska zewnętrznego takie jak wysoka temperatura i kwasy. Poddany działaniu ultrafioletu i chloru Parwowirus ginie Quote
kiwi Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 pajunia ma kieleckie szczeniaki od erki, ktore jechaly tym samym transportem co wegrwskie kieleckie ejszcze zdrowe, tzreba im wyslac surowice krakow im dzisiaj wysle, tylko kurierem, ja nigdy nie wysylalam, ktos wie jak sie wysyla kurierem? Quote
Olga132 Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 pajunia - jesli będziesz potrzebowała pomocy to ja ci pomogę na ile bede potrafiła. Quote
Ibanez Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 U dwóch następnych też już występują wymioty i są osowiałe. Boimy się o resztę szczeniaków które jechały z tymi z węgrowa.Narazie nie wykazują żadnych objawów. Obserwujemy. Quote
beka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 O rany żeby tylko ta sytuacja z wetem nie odbiła się na psach. Quote
enia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Beka jest duże prawdopodobieństwo , że sie odbije , to mała mieścina ich jest tam dwóch więc sama rozumiesz.....jeden wet jest synem powiatowego ....... Quote
Mośka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Oj, to sie porobiło :shake: Nie dość, że maluszki padają jak betki to jeszcze weterynarz się wykaże aktywnym działaniem ( szkoda,ze nie w tym kierunku co trzeba). Quote
enia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 On sie juz wykazał, ponoć leczyl psy na przewód pokarmowy.....tyle umarło a on dalej podtrzymuje zatrucie......... a może w Węgrowie nie słyszeli o takiej chorobie jak parvo??? mamy na bazarku jakąś lekturę odpowiednią ? chętnie zakupie i prześle na adres lecznicy......... tyle psich istnień zapłaciło za tą niewiedzę.......wydawałoby sie lekarza weterynariii Quote
rybon36 Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 to samo było w zeszłym roku, też było parvo, też takie samo leczenie, dwa z nich trafiły do mnie, jeden wyżył, drugi był już agonalny.Bardzo mi przykro Quote
pajunia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Kiwi, napisz prosze, co z surowica, czy wyslana. Blagam, nie moge sie do Ciebie dodzwonic. Quote
kiwi Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 surowica dotrz na miejscie dopiero w poniedzialek :placz: Quote
kiwi Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 acha, za surowice dla siodemki kilogramowych szczeniat zaplacilam 110 zl!! wegrow, czy wy tez chcecie?? bo to wychodzi znacznie taniej niz myslalysmy! Quote
pajunia Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 Kiwi, dzieki, rzeczywiscie duzo taniej, liczylam sie z 420 zl. Ale martwie sie, ze do poniedzialku bedzie za pozno, przynajmniej dla tych juz chorych. :placz: :placz: Jeszcze raz, serdeczne dzieki. napisz prosze na priva, numer Konta. AFN obiecal dac 100 zl, ( jeszcze raz dziekuje AFN) to bede mogla zaraz oddac. Quote
Łajka Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 ...jeśli potrzebna jest jeszcze pompa do wody proszę o kontakt 696476250 Quote
kiwi Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 wegrow! jak chcecie surowice to dajcie znac do rana!!! Quote
ARKA Posted September 22, 2006 Posted September 22, 2006 enia napisał(a):Pajuniu mam trzy książeczki klusek, szczepione byly 12,09,2006 Canivac FHP wg. wpisu weta podaj adres to przeslę. Jesli byly szczepione 12.09. 2006 a sa JUZ objawy choroby to znaczy, ze byly zaszczepione prawdopodobnie JUZ zakazone:shake: :shake: :-( W sytuacji gdy panuje JuZ parwo-jest szkola- owszem- szczepic pozostale i wtedy nalezy liczyc sie z tym, ze 'albo woz albo przewoz":shake: :shake: :-( Quote
oktawia6 Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 pajunia napisał(a): Ja juz nie moge, nie wytrzymam. Tragedia. 3/4 psiakow domki znalazlo, mialy za trzy tygodnie jechac. Ale przysiegam na wszystko, co mi najswietsze, jesli choc jeden szczeniak pojdzie, to ja zrobie wszystko, co w mojej mocy, aby tego cholernego weta i ten caly bajzel powinowaty, te cale rodzinne koneksje, rozpieprzyc . Ja do tego drania dzis dzwonilam, aby sie dowiedziec, co to w koncu jest z tymi ksiazeczkami, mowilam, ze parwo jest, chcialam sie upewnic, czy sa szczepione, to mi ciemnote wciskal, ze zatrucie pokarmem. I w koncu rzucil sluchawka. Zadzwonilam do wojewodzkiego weta, opowiedzialam ta cala historie, obiecali sie tym zajac. zajecie sie tym wyszlo w ten sposob, ze tatus zadzwonil do schroniska, naublizal kierowniczve, kurw....... sypal, powiedzial, ze zaden wet juz do schroniska nie przyjdzie i zalozyl kare za brak szczepien na wscieklizne ( o ktorych zreszta doskonale wiedzial, gdyz synalek tam niby leczy) w wysokosci 2000,- zl. I jeszcze powiedzial, ze zamknie schron. 70 psow rozparceluje po innych schronach a reszte uspi. Ja potrzebuje pomocy z dogo, aby ten bajzel w koncu rozwalic. Tak dalej nie moze byc. Pomozcie. napisalam juz do TOZu glownego, jutro pisze do glownego weta, ale na razie soe chyba do jutra wykoncze. Ten chory maluszek jest odizolowany, te inne wegrowskie tez. Ale to potworne, my ich do domu nie mozemy wziasc, bo tam sa inne maluchy. Siedza same, w ciemnosci, w pomieszczeniu gospodarczym, male, biedne, przestraszone. jezu, co ja mam jescze zrobic. Jutro rano wet bedzie, nastepne kroplowki, leczenie. Ja juz grosza nie mam na to leczenie, bo ostatnie wegrowskie juz mnie wypompowaly. Tam jest okolo 30 psow. Ja sie wykanczam, Aneta z Sebastianem tez wykonczeni. Jezu, aby ten maly przezyl. Co ja mam jeszcze zrobic? Gdzie jeszcze pozniej uderzac, aby w tym Wegrowie sie wiecej cos takiego nie zdarzylo. To wszystko tam nie ma sensu. Sorry za chaos, nie moge myslec normalnie.:placz: Wet/cep-buuuu do szkoły uczyć się albo kartofle hodować!!!:angryy: :angryy: :angryy: kupa imbecyli-takie odzywki-widać że z rynsztoku prostak-:angryy: :angryy: :angryy: a zwierzęta za dakich downów cierpią i umierają i przez debili ludzi-beznadziejnie rozmnażających:angryy: :angryy: :angryy: **** z tym wychodzę:angryy: :angryy: :angryy: Quote
Agnieszka103 Posted September 23, 2006 Posted September 23, 2006 no tak i jak zwykle cierpią najbardziej niewinni...psiaki...:angryy: :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.