beka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 A zcy strona schroniska już działa (ta co była zablokowana), czy psy których zdjęcia były tam umieszczone jeszcze są czy już adoptowane? Bo mam pytanie odnośnie jednego psiaka.... Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Beka , nie może działać bo jej juz nie ma . Quote
schronisko-krzyczki Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Ja robię to co do mnie należy i dlatego ze to lubię wiec brak czasu mam na własne zyczenie i proszę tylko patrzec sobie na ręcę a potem innym. Na schronisku pracują dwie wolontariuszki i jakos dopiero ode mnie sie dowiedziały że mordują jak to nazywacie zwierzęta a stroną duchową jak to napisała jedna z pań zajmujemy sie sami, jeśli ktoś chce pomoc psom to niech przyjedzie i pomoże w adopcji i ewentualnej pielęgnacji. Tym psom nie brakuje nic poza domem lub para ciepłych rąk co by ich przytuliła od czasu do czasu. Psy po okresie kwarantanny są zaszczepione i gotowe do adopcji, mysle ze to rozsądne żeby własciciel miał szanse dwa tygodnie na odnalezienie swojego psa w koncu nie każdy to morderca i nie każdy wyrzuca swojego psa za drzwi jak mu nie pasuje. Na moim komputerze domowym nie siedzę tylko ja, siedzą na nim moje dzieci a najmłodsze czasami robi mi psikusy i daje dziwne opisy na gg bo mu sie odpala razem z jego komunikatorem ale to nie jest powód żeby go za to linczowac, w koncu odrobina humoru jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Jak bedzie mnie stac na własny to zamknę na kłódke. W kwestii palet to jakies nieporozumienie. Ja sie dowiedzialam ze zostały komus przydatne na opał i pomimo całego szacunku nie bardzo rozumiem. I nie oskarżam nikogo zanim go sama nie poznam. Więc zamiast słyszałam albo wydaje mi sie nie na zasadzie nagonki pomoc tym psom żeby nie musiały siedziec za kratami. Dzien w schronisku jak codzien, rano sprzątanie, gotowanie jedzenia, obdawanie w międzyczasie leczenie i przysięgam nie mordujemy zwierząt. Czasami przyjezdzają w takim stanie że się ręce rozkłada co ludzie im zgotowali, proszę wziąć pod uwagę ze do schroniska trafiają psy przede wszystkim ze wsi to nie miejski co jest wyprowadzany na smyczy i sie przypadkiem zgubi, to wałesające sie często zbyt długo biedaki, bez jedzenia i wody z toną kleszczy i pcheł i jeden zwalczy chorobę a drugi pomimo leczenia niestety odchodzi. Teraz poswieciłam przerwe sniadaniową ale nie narzekam z tego powodu. Pracowałam na innym schronisku 10 lat częsciowo za pieniądze i nikt jakos sie mnie nie czepiał ze cos zle robię a teraz okazuje sie ze jestem zła, okrutna i też czesto poza godzinami pracy nakarmie bezdomne zwierzę jak wy ale o zasługach możecie pisac tylko swoich, innych sie nie liczą. Słowo to mi moim bliskim ręce opadają i nie tylko jak czytamy co o mnie wiecie i jaka to ja jestem okrutna a moje dzieci nie znają nawet kar cielesnych. Jestescie dobrzy w niszczeniu drugiego człowieka ale to chyba pozostałosci po komunizmie, który tak moocno zakorzenił sie w naszym narodzie, CBS, CBK , każdy każdemu wilkiem, co tam wilkiem toc to zwierzęta tylko z bajek złe bo już inni ich pozabijali niezdążąc poznac jakie są naprawdę. Pozdrawiam i jeśli ktos chce w dobrej wierze kontaktu ze mną to zapraszam, odbieram telefony prawie zawsze jak mam wolne ręce. A zaglądam tu tylko ze względu na zwierzęta bo to o nie chodzi i potrzebują pomocy -domu choc mają co jesc i dach nad głową. A teraz ide fizycznie popracowac bo w tym czuję sie najlepiej........... pa Miłego dnia Quote
elmira Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 :crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o Quote
Ziutka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 elmira napisał(a)::crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o:crazyeye::-o Elmirko - co sie stało :evil_lol:....zatkało Cię czy jak ;) Pani K. odzywa się na wątku zawsze wtedy, kiedy widzi, że ktoś pisze np. będę z telewizją albo potrzebne tam media mam plan. Wtedy pisze, że jest chętna na współpracę itp. A kiedy już wszystko ucichnie to od nowa się nie odzywa. To samo było ostatnim razem....dziewczyny posłały maile do telewizji i jakoś szybko pani K. się znalazła na wątku żeby popisać, iż nas zaprasza i jest chętna na współpracę. A potem cisza i setki naszych pytań. Teraz zobaczyła ostatnio Twój post o tym, że masz jakiś plan i znowu zaczyna pisać, że zaprasza i w ogóle. To już norma.....:diabloti: Czekałam na wątku na info, kiedy mogę przywieźć swetry, kożuchy, ręczniki itp dla szczeniaków i co....i doopa...a tak niby wszystkiego potrzeba. Pani K. mówi, że nie zagląda na wątek itp....to : Czemu jest tak, że nie odpowiada na nasze pytania kiedy pytamy o to kiedy można przyjechać i porobić foty itp.....:cool3: A jak jest info o mediach to jakoś dziwnym trafem zawsze wejdzie na wątek.....:cool1: Ja już nie wierzę w żadne dobre chęci tej pani, że niby chce od nas pomocy...... Tylko psy na tym cierpią....niestety.... Quote
Neris Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Czytam, czytam... Nawet jesli trafia kupa psów w złym stanie, to naprodukowanie 4 ton zwłok przez 9 miesięcy to niezły wynik... ile to będzie, ze 200-300 psów? To chyba rekord... Quote
elmira Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 :mad:Ziutko droga, zatkało mnie konkretnie. Quote
elmira Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Neris napisał(a):Czytam, czytam... Nawet jesli trafia kupa psów w złym stanie, to naprodukowanie 4 ton zwłok przez 9 miesięcy to niezły wynik... ile to będzie, ze 200-300 psów? To chyba rekord... Oj tak-prawdziwy rekord. W głowie się nie mieści. Quote
schronisko-krzyczki Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 wiecie co?? róbcie swoje a ja swoje, ciekawe skąd wiecie ze tylko zwłoki oddaję do utylizacji???????? a kości z ubojni co dostajemy za free zjadam sama . Macie plan? bo ja nawet nie czytam wszystkich postów i fatycznie zbędna jest moja wizyta na tym portalu. Dziekuje za wspołpracę i za pomoc zwierzętom znów wejde za pół roku jak mi cisnienie sie ustabilizuje. Quote
Ziutka Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 [quote name='Ania W']Czy to co jest z cegieł w kojcu bernardynki to będzie/jest buda? To nie będzie buda....to już jest buda :splat::splat::splat: Pani K. czyli wszystkie rzeczy, które dla pani zbierałam typu : bluzki, swetry, bluzy itp.....mam przekazać dla innego schroniska czy jednak pani to przemyśli i zechce przyjąć :roll: Pomyślmy o psach....a nie o własnej dumie.....idzie zima....a sama pani pisała, że jak najbardziej się to przyda u pani w schronisku. Quote
Beata_Dorobczyńska Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Być może spotkamy sie wcześniej i na pewno nie na portalu :diabloti: i nie W schronisku . ps. Kości powinny zjeść psy , tez za free a w dokumencie są zwłoki a nie kości wołowe - ja to odróżniam ale ja sie nie znam. Quote
Olga132 Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 schronisko-krzyczki napisał(a):wiecie co?? róbcie swoje a ja swoje, ciekawe skąd wiecie ze tylko zwłoki oddaję do utylizacji???????? a kości z ubojni co dostajemy za free zjadam sama . Macie plan? bo ja nawet nie czytam wszystkich postów i fatycznie zbędna jest moja wizyta na tym portalu. Dziekuje za wspołpracę i za pomoc zwierzętom znów wejde za pół roku jak mi cisnienie sie ustabilizuje. Ojej Księżna Polska znów obrażona. Niedobre dziewczynki jesteście!!! Tak komuś cisnienie podnieść. A feee... Quote
Neris Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Wiesz jak to jest - człowiek z niskim ciśnieniem bywa osowiały, malo aktywny. Szybki skok i mkniesz jak rakieta! Quote
doddy Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Droga Pani, podziwiam Pani zdolnosc omijania konkretow… Niestety odnosze usilne wrazenie, ze rzeczywiście odzywa się Pani w watku glownie wtedy, kiedy grunt po nogami Pani się obsuwa… Nie jedna osoba starala się rozmawiac z Pania konkretnie, proponowala pomoc zarówno rzeczowa jak i na miejscu w schronisku. Były proby spotkania się z Pania osobiście (na Pani zyczenie), niestety pomimo iż czytala Pani forum w tym okresie, nie raczyla Pani odpowiedziec na posty o spotkaniu. Moim zdaniem – celowo. Wcale nie jest Pani chetna do współpracy z nami a jedynie stara się odwieźć nas od tworzenia Pani i schronisku pi aru, który nie jest Pani na reke. Pisze Pani, ze nikt się z Pania nie kontaktowal. Forum jest komunikatorem jak każdy inny. Jak widac spotkanie w celu omówienia problemu Krzyczek pomimo braku kontaktu telefonicznego, czy mailowego doszlo do skutku i nie było problemow, ze umawianie się było tylko i przez forum. Spotkanie z Pania nie doszlo do skutku i pewnie nie dojdzie bo przede wszystkim brakuje Pani odwagi by się z nami spotkac i zaczac DZIALAC! Odpowiedzi Pani zamiast być merytoryczne sa z reguly opisywaniem swojej zlej sytuacji, braku czasu, zaleniem się itd. O takich sprawach można pisac, od tego sa w sumie komunikatory, jednak podstawa jest pisaniem w pierwszej kolejności konkretow, chyba ze zamiast pomagac psom w schronisku mamy się podtrzymywac na duchu, pisac posty w stylu „Jaka Ty biedna”; „Mam nadzieje, ze wyzdrowiejesz” itp. Jeśli tak, to ja odpadam. Napisala Pani uprzednio, ze trafil do Pani pies amstaff z Bronisz. Konkretnie zadziałaliśmy, wydrukowaliśmy ogłoszenia i obwiesiliśmy Warszawe Zachodnia. Udalo się odnaleźć właściciela Bosa. Jak widac zadziałaliśmy konkretnie. Ja jestem otwarta na wspolprace z każdym, ale podkreślam wspolprace. Wspolpraca opiera się na porozumieniu i dzialaniu dwóch stron, a nie jednej. Dla mnie najważniejszym jest skupienie się na pomocy psom. Ponieważ wiem, ze całego swiata nie zbawie, skupiam się na bullowatych i im pomagam jak mogę, przede wszystkim szukając odpowiednich domow. Jeśli wiec będzie Pani zainteresowana wspolpraca to możemy pomoc. Maila do mnie Pani zna. Tel: 0 501 797 018. Jeśli chodzi o amstaffy i bullowate – psy te możemy pozyskiwac ze schronisk przed zakończeniem kwarantanny – ponieważ jesteśmy Fundacja a nie osobami prywatnymi. Wystarczy umowa przekazania. Jednak do tego przede wszystkim potrzeba – checi i przemyślenia gdzie psu będzie lepiej… Polecam dume schowac do kieszeni i zaczac działać a nie się użalać. Katarzyna Kordowska Quote
ANETTTA Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 tam jest taka bida beniusiowa ........na fotach ........................mix .....................:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:chciałabym jej pomoc ale jak jestem ze slaska Quote
t_kasiek Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 czy jest jakas mozliwosc pomocy temu schronisku ?? Quote
Neigh Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 Krótko zwieźle i na temat. Proszę nie zaśmiecać wątku Krzyczek swoim wynurzeniami. Mnie samopoczucie, stan zdrowia, życie wewnętrze, sytuacja rodzinna, sposób wychowania dzieci, kary cielesne na wcześniej wspomnianych bądź ich brak, cv, przebyte choroby, staż i miejsce pracy, stan emocjonalny, warunki i możliwosc użytkowania komputera, grono przyjaciół, sposób spędzania wolnego czasu przez potomstwo, ukochany itp pani kierownik ( odpuszczam sobie duże litery) guzik interesują. I raczej interesować nie będą. To jest wątek poświęcony PSOM. I tylko tu się należą duże litery. Wystąpiłyśmy z konkretną propozycją pomocy Ja osobiście ponad 3 tygodnie czekałam,jak głupia, na łaskawą odpowiedź. Problem pani polega na tym, że nie docenia pani siły, determinacji i hmm....wykształcenia dogomaniaczek. Ale o nas nie bedę pisać, bo jak wcześniej napisałam, to nie miejsce na takie z przeproszeniem pierdoły. Spotkamy się z panią bez wątpienia czy to się pani podoba czy nie. I tyle. A gdzie i po co - się pani dowie. Tylko trzeba poczekać........tak jak my na łaskawą pani reakcję Nie życze miłego dnia, bo nie jestem obłudna Quote
asia-s Posted November 23, 2007 Posted November 23, 2007 ANETTTA napisał(a):tam jest taka bida beniusiowa ........na fotach ........................mix .....................:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:chciałabym jej pomoc ale jak jestem ze slaska ANETTTA przeciez Slask to nie koniec swiata:razz: Chcesz jej dac domek? Transport na sto procent mozna zorganizowac:lol: Dziewczyny nie odpuszczajcie tym..mor...:angryy: Kiedys pisalam do nich, prosilam o zdjecia, info psiakow, chcialam wystawiac w necie ogloszenia gdzie sie tylko da, oczywiscie zlewka totalna, pomoc rzeczowa - zlewka totalna ,kastracja, sterylizacja - szkoda gadac. Bardzo zaluje ze nie jestem teraz w kraju, ale juz nie dlugo.... I OBIECUJE PANI- NIE ODPUSZCZE, jeszcze troche Quote
Kora Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Zaczne od tego ze kazdy pies trafiajacy do jakiegos Schroniska mial wlasciciela, jedni sie psa pozbywaja, znalazcy przetrzymuja z roznych wzgledow ,a kiedy pies wreszcie mu ucieka i trafia np. do takich Krzyczek to ten ktory mimo wszystko jakis czas temu szukal psa stracil wiare ze go odnajdzie. Jest wiele innych sytuacji bardziej skomplikowanych (ostatni przyklad z Palucha golden zaginiony siedem miesiecy temu ktos go przetrzymywal bo byl zadbany, ale mu uciekl i trafil Na Paluch tyle ze mial tatuaz tak odnaleziono wlascicieli ktorzy juz po dwoch miesiacach stracili nadzieje) wiec ludziom i psom trzeba pomoc i pierwszym krokiem jest umieszczanie zdjec na forach lub na stronie Schroniska. Nie macie tak jak i Chrcynno czytnika chipow, a tam wlasnie rozpoznalam psa z Palucha. A przyklad Astka znalezionego w Broniszach, ogromna ilosc ogloszen jakie rozwiesily dziewczyny od doddy pozwolily na odnalezienie wlasciciela. To ze nie ma zdjec kazdego wchodzacego psa do Schroniska, lub nie publikowanie ich jest skandalem, nie wspomne o godzinach i dniach kiedy to Schronisko jest otwarte. Wiem ze praca w Schronisku jest ciezka, ale nikt nie powiedzial ze pomoc potrzebujacym w tym wypadku zwierzakom jest lekka. Wiekszosc piszacych w tym temacie dziewczyn wie jak to jest bo to robia. Mam taie wrazenie ze podlega Pani komus komu tak naprawde nie zalezy na wolontariuszach, a wiec i na psach. Quote
elmira Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Ale dokładnie tak jest! Prośba o kontakt w sprawie palet-Pani milczy, oferta ubrań na ocieplenie legowisk-cisza, oferta wolontariuszy-nic, choroba, brak czasu etc, icała reszta niemądrych wymowek. Może jestem osobą z małym rozumem, ale nie pojmuję, zarzuty wobec kierujących Krzyczkami są powalające-MASOWA EKSTERMINACJA BEZDOMNYCH ZWIERZĄT!!!!!!!, a podejście Pani Dyrektor razi butą, beztroską, że nie wspomnę o języku, jakiego ta Pani używa. To, że w końcu nastanie sprawiedliwość, to ja wiem, ale cierpienia zwierząt nikt nie wynagrodzi. :shake: Moim zdaniem to ewidentnie zła wola i jakieś mataczenie całej sprawy. Więcej nie pisze, bo lepiej nie podnosić ciśnienia pewnym wrażliwym osobom:diabloti: Quote
Neigh Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Bo są tacy, którym zależy, żeby psa odnaleźli dawni bądź nowi właściele. I tacy, którym to jest całkowicie nie na rękę. A jak nie wiadomo o co chodzi, to odkąd świat światem chodzi o jedno....... I Elmiro trafiłaś w sedno..... Wystarczy poczytać posty i zauważyć momenty kiedy Księżna raczy sie objawić pospólstwu. Ci którzy nie mają nic na sumieniu nie muszę się zajadle bronić. Tak mi sie wydaje. Quote
ANETTTA Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 asia-s napisał(a):ANETTTA przeciez Slask to nie koniec swiata:razz: Chcesz jej dac domek? Transport na sto procent mozna zorganizowac:lol: Dziewczyny nie odpuszczajcie tym..mor...:angryy: Kiedys pisalam do nich, prosilam o zdjecia, info psiakow, chcialam wystawiac w necie ogloszenia gdzie sie tylko da, oczywiscie zlewka totalna, pomoc rzeczowa - zlewka totalna ,kastracja, sterylizacja - szkoda gadac. Bardzo zaluje ze nie jestem teraz w kraju, ale juz nie dlugo.... I OBIECUJE PANI- NIE ODPUSZCZE, jeszcze troche ja chce jej pomoc ale nie dac domku :placz::placz::placz::placz::placz:ja mam 3 psy w tym samca benia ........................................................kolejny pies suka i eksmisja z domu .......................niemam wyboru .............. ale jak jej pomoc Quote
Neigh Posted November 24, 2007 Posted November 24, 2007 Właśnie wróciłam z wielce interesującego spotkania. A że dziś pogoda piękna, to mi się tak wakacyjnie zrobiło. I wrócił wspomnień czar. Postanowiłam sie więc i z Wami podzielić tą historią. Były upalny dzień, temperatura bliska 30 stopniom. Pewien pies ze znanej ( przynajmniej nam ) hodowli podróżował sobie ze swoja panią - która i hodowcą jest i w ogóle pracuje z psami, bo bliski jej jest los tych najbiedniejszych - niechcianych i porzuconych. Nie robi tego wszak dla kasy, tylko z pobudek etycznych. Pani zachciało się jeść. Poszła więc zaspokoić głod, pozostawiając swego zapewne wiernego przyjaciela w szczelnie zamkniętym autku. Jak obstawiacie drogie dogomniaczki: a. zmarł na udar b.ugotował się żywcem c.powitał panią radosnym machaniem ogona? Gdyby to zrobiło dziecko można by powiedzieć niewiedza i głupota. Ale jak nazwać takie zachowanie u osoby: dorosłej, teoretycznie normalnej, znającej się na psach, hodowcy i jeszcze na dodatek kierownika pewnej instutucji związanej z psami?! Jeśli tak się postępuje z własnym, rasowym i cennym.....to jak się odnosi w stosunku co całej reszty??? Oto pytanie na późne śniadanie...... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.