Jump to content
Dogomania

Neigh

Members
  • Content Count

    6,128
  • Joined

  • Last visited

7 Followers

About Neigh

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Warszawa - okolice

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. [quote name='jaanka']Szkoda . Lubię tu do Ciebie zaglądać .[/QUOTE] :-) to baaaaaardzo miłe. Zawsze możesz zaglądać tam:-) U Gerarda bywa całkiem wesoło;-)
  2. [quote name='jaanka']Czy to oznacza że jednak przenosisz się i będziesz na miau tylko ?[/QUOTE] Dokładnie tak. Wróciałam z ferii - wchodzę, żeby zakończyć sprawy bazarku Gerarda i "kocie" wątki uporządkować:-).
  3. Na razie wygląda na to, że tę historię bedzie można usłyszeć ew. osobiście albo gdzieś kiedyś indziej Do poczytania:-)
  4. Nooo mimo wszystko raczej trudno liczyć, że Rysiek wyluzuje i się odważy.......skoro dwie wielkie gęby walą w klatkę w której jest zamknięty........ja bym na jego miejscu zeszła na zawał...... On jest proludzki bardzo.........dobrze, że zaczął jeść, najwyrażniej poczuł się bezpieczniej w ludzkim towarzystwie..... Ja bym Kaluchnemu ograniczyła wolność na jakiś czas - tz do momentu, kiedy Ryszard nie poczuje sie bezpieczniej. Inaczej przy pierwszej okazji znów zwieje pod podłogę....i trudno mu sie dziwić, prawda? Dakota też szła bokiem koło Kajusia, łypiąc na niego - gotowa do ucieczki....ale ona jest u siebie. A Rysiek podejrzewa polowanie i wolę mordu. I raczej trudno mu się dziwić.....:-)
  5. Napisano do mnie w sprawie przed adopcyjnej - niestety odpadam a. wyjezdzam na ferie b. mieszkam 35 km od Warszawy - już bliżej by mi bylo do Ząbek:-)
  6. [quote name='ronja']generalnie nic się nie dzieje, ale ja już tak dłużej nie mogę zyć w wiecznym napięciu czy jest Rysiek czy go nie ma i gdzie jest. czy zjadł, czy zostawił gdzieś slady. ostatnio nie zostawił sladów. wczoraj rozmawiałam z panią, którą ma doświadczenie w dzikich zwierzętach. powiedziała mi, że Rysiek sam nie wyjdzie, bo ma dobrze, ma jedzenie, spokój, a my jesteśmy tylko intruzami. musimy go odłowić i oswajać "na siłę". oswoję go, nie poddam się łatwo;)[/QUOTE] Na to szczerze mówiąc liczyłam - aczkolwiek uparcie powtarzam - nie trzeba będzie go specjalnie oswając.....On się musi przekonać, ze go zeżreć nie chcą..... To jest MIZIASTY KOT. Kurna słowo najświętsze honoru! Klatkę załatwiłam. Mam na strychu jeszcze ze 2 bele wełny co mi z budowy domu zostały - są Wasze!. A tak w ogóle to by sie dziewczyny zrzuta na feliwaya przydała.......albo jakiś bazar. Ja finansowo leżę - Bager kicha, Heksa za mało je ........ale się nie skarżę......tylko na razie na weta brak.
  7. No Heksa szylkretowy tricolor ze strychu biało - rudy Bazyli bez łapy - ze strychu Iwan biało - rudy ze strychu Andzia ( moja ) szylkretowy tricolor z płotu Rebecca i Krysia - dwie tricolorki ze strychu persica moja - z pola po pseudo.... pers Gerard - schron Wrocław Cynamon - biały posypany na rudo - nadal na strychu Julka - szylkret nadal na strychu Plotka - pręgowany szylkret ze strychu Bella, Iwan, Toffi - tri, biało - rude, rude - ze strychu ruda Dakota - schron Wrocław rudy Chrupek - klatka lecznica Kosiarzy Majka, Milka, Owca - trzy Norwegi - ulica okolice Bartyckiej Morela ruda długowłosa z ogłoszenia biało - rudy kotek Jaskier ze śmietnika ( ten odszedł na panleukopenię......) 3 kociaki - rudy, biało - rudy, tri - z działek Urle ( była jeszcze Mysia ) India - szylkretka - spod sklepu w Legionowie Wymieniłam tylko te kolorowe - bo takiej np. czarnej Kawy to już nie:-)
  8. Magda, to sie miniemy - bo ja wyjezdzam 12.02...... Achaś i ponieważ tu się nie obraża.........to ja bardzo, bardzo zapraszam na bazarek Gerarda......240 zł nam na operację jeszcze brakuje....... [url]http://www.dogomania.pl/threads/201300-Mix-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-bazarek-dla-chorego-Gerarda-do-6.02./page2[/url]
  9. [url]http://www.dogomania.pl/threads/201300-Mix-r%C3%B3%C5%BCno%C5%9Bci-bazarek-dla-chorego-Gerarda-do-6.02./page2[/url] Na razie zaproszę na bazarek Gerarda. Mam przeczucie, że będzie ok......zobaczycie......nie wiem czemu ale jestem dziwnie spokojna. Rysiek jest mądrala....Marta i Bartek mają doświadczenie ze świrami różnymi......dajmy temu jeszcze chwilę. Nie będę tu wszystkiego pisać. Martula.....zadzwonię jutro, tylko rzuć jakiegoś smsa o której......
  10. To są dwa idealne koty. Na dodatek bardzo ze sobą zżyte. Heksia nie wykazuje ŻADNYCH oznak dominacji. To jakaś bzdura kompletna. Zuzka zrobiła im zdjęcie telefonem jak śpią zwinięte razem w jeden wielki kłębuch.....Moje koty tak nie sypiają. Na dzień dobry Heksia myje Bagerowi pychol albo uszy......Sorki jeśli to jest okazywanie wyższości to ja jestem krasnoludek:-) Owszem ona jest po prostu nieco bardziej przebojowa. Ale tylko nieco....... Bager kiedy otwierają się drzwi to zwiewa.....:( żeby po chwili wyjść spod szafy......."aaaa to ty" OBA są 100% kuwetkowe - jak dotychczas najmniejszej wpadki......a nawet im syna buty do pokoju wstawiłam ( słowo!) Natomiast Bager działa na Heksę pro jedzeniowo - znaczy się on pierwszy do michy, a ona na zasadzie "to nie będę gorsza". Daaaaaaawno nie miałam tak bezproblemowych tymczasów. Owszem Bager jest wysokopienny - poległ już jeden kubek + doniczka z kaktusami + mała szklarenka. Ale ja to sorki uważam za normę. Zwalanie doniczek to jest typowe zachowanie kota. Moze to oznaczało, ze jest "niegrzeczny".
  11. A coś bliżej o Nowym? Waga, cm - imię:-) Wiesz że tu się lubi takie szczególy......Nic tak nie skupia uwagi, jak np, kupale....:-)
  12. Gadałam z dwoma kociarzami. W obu przypadkach uparcie twierdzą, ze drzwiami nie wyszedł.....
  13. [quote name='Aneczka&Sułtan']nie chciałam jej od razu zbywać. myślę sobie zestresowana może. Potem będzie, że psa oddać nie chcę ;) ale wizyta sama załatwiła sprawę :D Miałam, też konkretny telefon o Salsika, ale Pani jeszcze się musi dobrze zastanowić więc nie wiadomo czy coś z tego będzie, ale Pani dobrze rokuje. No i najlepsze dzięki ogłoszeniom mam wielbiciela :D Pan się martwi czy aby na pewno mom się dokogo przytulić. Jak mu odparowałam że mam męża pitkę i bullteriera i nie szukam znajomości na jeden dzień odpuścił a teraz mi puszcza sygnały:roll:[/QUOTE] No tak - wiesz każda taka co sie psami i kotami zajmuje, to musi sobie rekompensować.....:-) To co sie panu dziwisz......hihihi
  14. No tak, tylko ja już nie wyrabiam finansowo.......od pewnego czasu mam niemal non stop na głowie 6 kotów. Zwyczajnie zaczyna mnie to przerastać. Benzyna, karma czy choćby zwykły żwirek. Kto wie ile kosztuje utrzymanie jednego kota niech sobie to przemnoży przez 6.... W przypadku Gerarda i innych ok - robiłam zbiórki, ale WYŁĄCZNIE na leczenie. A to ze byłam u lekarza 17 razy w miesiącu to jakby drobny szczegół. U tej pani też już byłam 3 razy - skromnie wożenie tych kotów jakieś pewnie 150 km pochłonęło.... Doszłam do ściany. Poważnie mówię.
×