swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 O rany, a ja myślałam, że jej dam dużo ruchu nie męcząc się za bardzo;) już wiem, ja wsiądę do samochodu, a Czarna będzie mnie gonić:razz: no nie, coś wymyślimy, a w ogóle to koleżanka by jej się przydała, ale ta na górze na razie nie bardzo chce współpracować Wiecie, że Czarna jest psem terapeutycznym? Leczy moje koty ze schizy po psie. Mój ONek próbował je nie raz dopaść ze skutkiem śmiertelnym, od tego czasu wieją na widok każdego psa. Potem wzięliśmy Negrę, mix wyżła, paromiesięczną, wychowaną i bawiącą się z kotami. Ponieważ Negra była psem domowym, koty po miesiącu dopiero zeszły z szafek kuchennych (górnych!!), a po trzech odważyły sie z jednym okiem otwartym polegiwać niżej niż regał:p Ale ciągle,choć już mniej panicznie, odbiegały od niej truchcikiem, bo ona niezmordowanie do nich biegła radośnie żeby się bawić:lol: A teraz od dwóch dni w domu jest pies, który porusza się raczej powoli , ledwie na nie spojrzy, nie goni, a wręcz omija je lekkim łukiem. Dzisiaj rano zobaczyłam największe kocie oczy jak tylko to możliwe:crazyeye: jak Czarna przeszła koło Kacpra 0,5 m i się nawet w jego stronę nie spojrzała. Kacper zastygł w zdumieniu i chyba tak jeszcze stoi:lol: Tak więc moim kotom już lepiej:loveu: A na górze mam tą Lusinkę , która na widok człowieka próbuje wyskoczyć z własnej skóry. Pracowałam z nią 2 dni i miałam ją oswoić z widokiem mnie chodzącej na smyczy z psem i głaskającej psa. Miała zobaczyć, że człowiek nie musi robić krzywdy psu. Ale jak weszłam do Lusi z Czarną, to Lusia znowu prawie że wyskoczyła ze skóry, ona najprawodopodobniej była gryziona. Więc teraz Czarna mi pomaga oswoić Lusię z psami i powiem, że jest do tego idealna:loveu: Wpatrzona w panią nawet nie spojrzy pod stolik, gdzie patrzą na nią wytrzeszczone przerażone oczka, za drugą wizytą Lusia już się tak nie bała. Jak dopracujemy koty i Lusię, to pewnie pójdziemy pracować do szpitala dziecięcego:razz: A jeśli chodzi o zdjęcia - dopiero jak ją doszczętnie oskubię:cool3: przebrnęłam już przez jakieś 30% :cool1: A Czarna jest aniołem cierpliwości w tych zmaganiach. Staram się być delikatna i bardzo bardzo ostrożna, bo nie chcę jej na starcie zniechęcić do czesania, skoro trzeba będzie ją czesać regularnie. A ona jak się już trochę zniecierpliwi i jej się robi nieprzyjemnie ciągnąco, to odwraca mordkę i.....liże tą czeszącą rękę:loveu: Raz mi się zdarzyło ją niechcący pociągnąć,pisnęła cichutko i dotknęła ręki nosem:loveu: normalnie anioł nie pies. To mój PON potrafił być dosyć brutalny, jak coś go pociągnęło:mad: Na razie tyle z relacji. Czarna mieszka w domu, ale nie jest jeszcze wykąpana, a ja jakoś nie czuję tego zapachu. Może mi zmysły szwankują:crazyeye: czuję dopiero jak się przytulę, więc coś tam jeszcze czuję:lol: Ależ ona ma to futro piękne! Ma już karczycho wyczesane, i wygląda jak lwica:loveu: Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 swan jak ja sie ciesze ze Wam tak dobrze. Na poczatku mialam wiesz, jakies wyrzuty sumienia takie, ze oddalas mi Hoske. A tu prosze, Wiewiora pies idealny:roll: OGROMNIE SIE CIESZE. Opowiessci o kotach sa niesamowite kurcze, no Hosia niestety... koty goni. Znaczy ja kotow nie mam, ale u weterynarza jest etatowa kotka, ktora mieszka tam i sluzy jako obiekt pogladowy hehe, no i Hoska... dobrze ze na smyczy byla. Niczego nie spodziewajaca sie rozwydrzonakotka spacerowala po pulpicie a Hoska uczynika tygrysi skok polaczony z dzikim gardlowym charkotem, klapnely zeby... na szczescie w powietrzu, bo smycz zatrzymala Hoske 10 cm od kotki. Kotka bezbrzeznie zdumiona i oburzona dala drapaka a w gardle Hoski jeszcze przez chwile gulgotalo:evil_lol: Nie wiem co bys tam miala z Hoska, ale chyba niezla jazde:lol: chcemy zdjecia Wiewiory! Wyczesana czy nie, chcemy!! D Quote
supergoga Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Swan - ja czułam że Czarna jest dla Ciebie super - wierzyłam. I się sprawdza że to ideał. Wiewióra zrobiła z niej istne cudo a Ty dołozysz cudo wizualne - i nagrody murowane. czekam na foty z utęsknieniem. Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Hej Dorotka, Wiewióra to w Sopocie została i resztą psiaków się zajmuje:evil_lol: No a ja właśnie wklejam, bo się jednak nie mogę oprzeć. Symbioza totalna. Ja siedzę przy biurku, Kacper siedzi na biurku na swoim stałym miejscu, Pusia na parapecie za moimi plecami obserwuje podwórko sąsiada, a Czarna pilnuje moich nóg. I wszystkie zwierzaki CZARNE!!!:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Sąsiedzi mnie na stosie spalą:diabloti: POWITANIE PORANNE: I TAK MI DOBRZE:loveu: :loveu: :loveu: KOT I PIES Kacper zawahał się przed wejściem do pokoju, ale po chwili odważył się przejść koło Czarnuli ,a ona .... odwróciła głowę. Ja myślę, że ona już musiała poczuć co to jest koci pazur:diabloti: Quote
Dorothy Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 swan napisał(a): I wszystkie zwierzaki CZARNE!!!:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Sąsiedzi mnie na stosie spalą:diabloti: hehe TY CZAROWNICO!!!!! No to co, Czarna pozostaje Czarna? D Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 No nie wiem, nie chcę jej mieszać jeszcze bardziej w głowie, a trudno znaleźć coś podobnie brzmiącego. Zresztą po co jej imię:evil_lol: Jej nie trzeba wołać:evil_lol: sama przychodzi:evil_lol: Quote
Camara Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 swan, tak się cieszę, że dobrze wam razem :p tobie i czarnej suni ;) i czarnym kotom też :p bo troszeczke się bałam, że.... wzięłaś Czarną pod lekką presją z naszej strony :oops: a co do zabawek... hmmm... moje poprzednie psisko nauczyło się bawić zabawkami w wieku 14 lat :lol: po sprowadzeniu do domu szczeniaka :evil_lol: Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 No cóż, Czarną adoptowałam z bardzo bardzo wielu przyczyn, ale jest to przede wszystkim decyzja moja świadoma i świadoma byłam różnych wpływów:cool3: :loveu: To nieważne. Ważne, że Czarna ... ma lepszą kondycję ode mnie. Tułowik ma korpulentny i sapie jak mały parowozik, ale po naszym biegu ja sapałam bardziej:shiny: Niech już ten śnieg stopnieje, to wyciągnę mój rower. Inaczej czeka mnie :painting: :painting: :painting: :tard: :mdleje: A poza tym wcale nie jest żarłokiem. Daję jej ryż z marchewką i kurczaczkiem i to jak na oko wg mnie ilości są mikroskopijne... a ona i tak wyjada samo mięsko:question: Quote
Barbara_bb Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Swan, masz chyba kontakt z p. Zofia Mrzewińską, może ona podpowie Ci coś w sprawie zabaw i zabawek. Zofia ma belga, tylko inną odmianę. A Twoje relacje sa cudowne!!!!!! A co do rasowości Czarnej - ze zdjęć wyglada na 99% belga, tylko te uszy klapnięte, ale może to być skutkiem przebytych chorób uszu. Za to charakter - belg na 100% Quote
kinga Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 swan, a powiedz, jak sobie pomyślisz, ze ona te siedem lat czekała na Ciebie... to nie robi Ci się mokro w miejscu oczu?... Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Wiesz, to na razie patrząc na nią nie jest takie oczywiste... Jak ją zobaczyłam po raz pierwszy, to ona miała uśmiechniętą mordkę i uśmiechnięte oczy....do Wiewióry:lol: I chwała Wiewiórze za to:loveu: Ja muszę sobie poczekać jeszcze na te uśmiechy:p Quote
brazowa1 Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 swan,pamietaj,ze ona w karcie na amen miala juz wpisane,ze jest AGRESYWNA.A w schronie nie wiem dlaczego nie wszyscy jej ufali (mimo,ze wiewiora dwoila sie i troila,zeby pokazac ,co to za lagodny pies),bo pamietali Czarna, gdy przyszla do schronu. Dorothy,wiesz dlaczego Czarna nie goni kotow?bo w schronie na luzie lazi nijaki jednooki Ursus,oblesny,wredny kocur.Trzeba mu ustepowac z drogi.Wszyscy,psy tez.Jak ktorys sie wylamie,biada mu! Czarnej wystarczyl jego wzrok,sama go omijala. Quote
wiewiora1 Posted March 9, 2006 Author Posted March 9, 2006 Jestem, jestem . W końcu znalazłam choć odrobinę czasu . Od kilku dni wiem jednak o wszelkich poczynaniach tej czarnej- czekoladowej psiny. Swan przepraszam Cie, za zaniedbaną sierść Czarnej oraz za jej ucieczkę - wiem wiem zapewniałam ,że ona się na krok od nogi nie rusza ..... a jednak pokazała na co ją stać. A co do sierści to przyznaję sie moja moja wina , nie mam nic na swoje wytłumaczenie. Co do jedzenia to Ona nie jadła dużo 2 razy mała micha i to wszystko. Kiedy chodziła ze mną na spacery nawet nie chciała rarytasków,,, szyneczek itp. Bardzo się cieszę że w końcu i Ciebi nie opuszcza już na krok. Dobrze też ,że nie dyszy itp. Najwyrażniej w domu zachowuje się całkiem inaczej. To bardzo dobrze . Bardziej się bałam , że nie zaakceptuje nowej suki w domu . bo niestety w schronie miała czasami takie zagrywki nad słabszymi a głownie upatrzyła sobie biedna Alaskę. Teraz wiesz dlaczego tak bardzo ją uwielbiam , jej po prostu nie można nie kochać. Załuję tylko , że tak pózno postarałam się o jej adopcję. Mogłam to zrobić o wiele wcześniej. Jest gotowa do relacji z innymi ludzmi , teraz już wiem. Nigdy o niej nie zapomne.!!!! eraz inne psy czekają muszę się zająć ich adopcją , oby tak samo się im udało jak i mojej tzn Twojej CZARNEJ Zdjęcia mam ale musze je troche zmienić bo na wszystkich jestes ty z nią . Pozdrawiam i na pewno wpadniemy ja odwiedzić razem z Brazową Quote
kinga Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 wiewióra, myślisz, ze my się przestraszymy, jak na zdjęciach zobaczymy Czarną i swan razem?:shake: nieee...:lol: swan wcale nie wygląda starsznie, słowo honoru:lol: widziałam ja na własne oczy:lol: to prosimy pięknie o niewyretuszowane zdjęcia;) Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Wiewióra, no co ty . Ona ma takie futro , że będąc w domu mogłaby być skołtuniona, a co dopiero w schronisku , gdzie jest tyle innych zwierzaków. Raz ją wyczeszę i potem będzie już dobrze. Ale szczerze mówiąc - żadnego poruszenia w Waszym schronisku nie zauważyłam :cool1: Wszyscy tam stoicki spokój zachowywali:cool1: Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 I kolejna rewalacja na dzisiaj. Czarna rozciągnęła smycz na maksa!!!:crazyeye: Już myślałam, że to nigdy nie nastąpi. Zaczyna się bacznie rozglądać na spacerkach i rozpoznawać okolicę,wyraźnie się ożywiła:cool3: mam nadzieję, że nie ożywi się za bardzo:diabloti: CO POWIECIE NA : DARMA??? czarna darma czarna darma czarna darma czarna darma brzmi podobnie....może się nie połapie...:evil_lol: Quote
swan Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Ależ Darma vel Czarna ma piękną kitę! Połowy włosów się z niej pozbyła, a i tak jest imponująca:multi: Uffff, została mi jeszcze tylko klata i sam tył kuperka, przy ogonie. Newralgiczne miejsce:oops: się mała nerwowa robi jak tam czeszę:cool3: No to jutro skończę czesać i wreszcie będę mogła sprzątnąć w domu:multi: Na razie jestem na etapie, że otwieram puszkę z pasztetem, a tam...włos...:crazyeye: A w sobotę mija karencja po odpchlaniu i czeka nas pierwsza kąpiel. Będą zdjęcia:loveu: Quote
Camara Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Darma :loveu: ślicznie :p nie mogę się doczekac zdjęć :roll: Quote
swan Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 O rany:multi: wreszcie mi się udało ją zmęczyć:multi: ale nie wiem, kto pierwszy zgubi to 10 kg:shake: Darma narzuca takie tempo, że ja bym musiała całą drogę za nią truchcikiem lecieć:lol: Ale zrobiłyśmy ładną rundkę, a jej się wreszcie trochę pycho śmieje. zobaczcie, jakiem mamy tereny do eksplorowania: A teraz się chcę pochwalić moim dziełem:loveu: zobaczcie jaka piękna kita wyczesana: Quote
Dorothy Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 Jezu jaka piekna kita :crazyeye: I jakie Wy tam tereny macie.... ja tu klaustrofobii dostaje, tu kazdy cm2 ziemi jest czyjs i bron Boze nie wstap bo cie zastrzela, klaustrofobia normalnie, wrrr A tam takie pola... eeech:roll: ja tez chce. Quote
swan Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 No, ja to samo miałam, jak byłam pół roku w Anglii. Miałam rower i chciałam sobie pojeździć po okolicy, i nijak nie dało się z szosy zjechać. Wszędzie płoty, zakazy, a jak nawet były ścieżki piesze, to tak zagrodzone, że właśnie rowerem się nie dało wjechać, więc tylko szosami...:shake: A ja od siebie mam 15 min jazdy samochodem i jestem w centrum Gorzowa. Normalnie cudowne miejsce na ziemi znaleźliśmy.. zupełnie przypadkiem, jak to często bywa:loveu: Quote
Camara Posted March 10, 2006 Posted March 10, 2006 ja nic nie powiem, ale moje pycho tak wygląda, jak czytam wieści o Darmie:grins: no poza tym, że ma pięęęękną kitę :p Quote
brazowa1 Posted March 11, 2006 Posted March 11, 2006 ja tym bardziej doceniam twoje dzielo,czyli kita,bo kiedy pare dni temu chcialysmy z wiewiora dobrac sie do jej ogona,suka powiedziala nam:NIE!Tak,czesania okolic ogona to ona nie lubi.Swan,jestem pod wrazeniem,zadbanie o taka siersc to ogromna praca.I ten wlos w konserwie :)))Poruszenie bylo,tylko sie wszyscy kamufluja ,ale te adopcje beda pamietac.pozdrow Darme.Imie bardzo fajne! Quote
supergoga Posted March 11, 2006 Posted March 11, 2006 Super czarna Darma wygląda i ma tam chyba raj na ziemi. Bardzo się cieszę. Może by tak tytuł zmienić, bo ona juz chyba do tego domu dojechała. Śliczna Darmusia - prosze o buziaka w nochal od ciotki. Quote
Kathleen Posted March 12, 2006 Posted March 12, 2006 Hej i co słychać u Darmy? Foty, foty....:mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.