swan Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Aha,test na sarny mamy zaliczony, Kilka dni temu na spacerze uciekło nam sprzed nosa stado ok 10 sare, dosłownie 50 metrów przed nami. Darma oczywiście się zainteresowała, uszy postawiła, szyja w górę, zrobiła nawet truchcikiem kilka kroków, ale na jedno moje słowo straciła zainteresowanie zwierzyną płową :loveu: ufffff:p Quote
kinga Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 ...piękna relacja z wyprawy, madra suka, ze dziczyzny nie goni...;) Quote
Kathleen Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 Ojej, swan. Jakie Ty masz przepiękne widoki. Szczerze, to chyba jest wiele osób, które chciałyby być tam, ja na pewno. :placz: Bardzo ładnie, ze strony Darmy, że Ciebie posłuchała. Mądrala, wiedziała, że lepiej Pańci posłuchać :) Quote
brazowa1 Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 No,ona jest niesamowita. Z reguly tak blisko pana trzymaja sie psy,ktore sa tchorzlwe i wiedza,ze kolo Pana jest najbezpieczniej.A Czarna slucha sie,bo tak chce.Odwagi i rownowagi nie mozna jej odmowic.Dla niej czlowiek jest wazniejszy niz wszystko wokol. Quote
Kathleen Posted March 27, 2006 Posted March 27, 2006 I bardzo dobrze, tak ma być. Swan, przy okazji, prosimy o więcej takich wycieczek :cool3: Quote
swan Posted March 28, 2006 Posted March 28, 2006 chcecie więcej widoczków to proszę bardzo:loveu: .... dzisiaj korzystając z pięknego słoneczka poszłyśmy na spacer z Darmą tam, gdzie za kilka lat mam nadzieję będzie stał nasz domek...właśnie Darma dokładnie sprawdza, czy miejsce jest aby na pewno odpowiednie:p podeszłam na miejsce Darmy i oto przed nami widok, jaki za kilka lat prawdopodobnie będę miała z okna jadalni:multi: i proszę Państwa zwiedzających ... to są prawdziwe dęby:crazyeye: a to białe pod nimi to lód jeszcze troszkę otulający strumyk, ale.... strumykowi już się troszkę znudziła ta półroczna zima i postanowił się wreszcie wyzwolić.... trochę tutaj ponuro i ciemno, ale w końcu od czego jestem ogrodnikiem .... trochę zawilców leśnych, przebiśniegów, kaczeńców, przylaszczek i krokusów to tu to tam i będzie pięknie jak w bajce:lol: a tu dowód jakiego mam towarzyskiego kota.... Kacperek nawet za dnia lubi takie przechadzki, strumyk też bardzo lubi:loveu: gonił za nami od samego domu, bo się zagapił nieborak i nie zauważył, że poszłyśmy bez niego... ... a tutaj szanowna Darma sprawdza, czy teren wystarczająco utwardzony, aby pomost postawić...pomost nie bez powodu.... ta zielona połać to takie mokradełko, na którym chcemy troszkę spiętrzyć wodę ze strumyka i wyprodukować mały stawek:cool3: .... Kacperek w całej okazałości:p się robi coraz bardziej przytulaśny do Darmy:loveu: .....WIOSNA PRZYSZŁA:multi: naprawdę:multi: Quote
swan Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 Ciekawe tak obserwować psa , który 7 lat ze swoich 8 żył w schronisku i uczy się życia w domu jak szczeniaczek. Oczywiście umiała i chodzić na smyczy, i załatwiała się na dworze, nawet nie w ogrodzie:p , i nie boi się obroży, i nie buntuje się specjalnie przed czesaniem. Ale dopiero po tygodniu zaczęła normalnie reagować na pukanie do drzwi. Bo skojarzyła, że jak coś puka, to ja tam idę a za drzwiami ktoś stoi. A wczoraj wrócił do domu mój TZ, szarpnął drzwiami, bo myślał, że odkluczone, to Darma ... zaszczekała normalnie jak pies:crazyeye: już nie żaden charkot, warkot ani rzężenie, tylko normalne szczeknięcie:multi: Poza tym jest miłą odmianą od psów, które niespecjalnie do tej pory miały ochotę słuchać co miałam im do powiedzenia. Raz czy dwa huknęłam na Darmę, bo ma czasem problemy z zostawaniem w domu jak ja wychodzę bez niej, to znaczy próbuje wyjść ze mną albo przede mną. Przy trzeciej próbie się zniecierpliwiłam i nie, nie nakrzyczała,, tylko zawołałam zagniewanym głosem. Jak ona się wystraszyła:shake: uszy po sobie, łapy ugięte, ogon pod siebie, i się próbowała skryć za rogiem domu:shake: oj na nią tylko ton inny potrzeba, i już dziewczynka wie o co chodzi:p A tak w ogóle to już ten problem jest poza nami. Bo już się nauczyła co to znaczy, że zostaje w domu. I już nawet nie patrzy na mnie z wyrzutem w przedpokoju jak wychodzę, tylko idzie sobie na posłanko. Super fajna jest:loveu: Quote
Dorothy Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 Jaki to jest madry pies ktory bardzo szybko sie uczy. To niesamowite! I bardzo bardzo podoba mi sie, ze jest zupelnym zaprzeczeniem tego, co ludzie opowiadaja jak sie tlumacza ze nie chca psa ze schroniska. "Bo on ma nawyki schroniskowe i bedzie nie do zmieinenia)" gucio prawda co widac po Darmie. Po 7 latach.... swoj dom. SWOJ DOM! I jak widac calkowicie na niego zasluzyla, wspaniala psica! Poczochrac ja tam ode mnie prosze.... Quote
swan Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 Już poczochrana:p a ja tylko dodam Dorotko już mniej optymistycznie, że Darma na pewno ma nawyki i urazy schroniskowe. Warczy na mężczyzn, ma z nimi najwidoczniej niemiłe skojarzenia. Możliwe, że tego już nigdy nie zmienię. Ale i tak jest wyjątkowo dobrze "poukładana" jak na psa po siedmiu latach schroniska:cool3: większość niestety nie ma takiego charakteru I cokolwiek byśmy nie chcieli zrobić, pomóc albo wmówić sobie czy innym, psy ze schroniska to najczęściej nie są łatwe psy. Nie ma co się oszukiwać. Dlatego trzeba się starać, żeby te, które tam się dostaną, szybko z nich uciekały, póki jeszcze są normalne. Smutna prawda, Darma jest wyjątkowa, i nie potrafię szczerze mówiąc czasem sama w to uwierzyć.:crazyeye: Ale wyjątek potwierdza regułę, co zdaje się mieć potwierdzenie u osób pracujących w schroniskach albo zajmujących się behawioryzmem. Quote
Camara Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 swan, mieszkasz w raju :p ale nie zazdraszczam!!! niech ci się wszystkie plany realizują - zasłużyłaś na to dziewczyno :p a jak twój TZ przyjął Darmę? polubili się choć troszeczkę ? Quote
swan Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 Jak na tak rzadką obecność TZa w domu to całkiem całkiem:lol: Nie szczeka na Niego, nigdy nie warknęła, nie wita się tak żywiołowo jak ze mną, ale to zrozumiałe:p za to Jego ręka do podbijania do głaskania też jest bardzo bardzo dobra:loveu: A tak w ogóle przeanalizowaliśmy sytuację, zaplanowaliśmy jakieś dwa krótkie kilkudniowe urlopy na ten rok (od dwóch lat nie było nic powyżej 4 dni:shake: ) , zaklepałam u moich rodziców opiekę nad Darmą w czasie wyjazdu i jak tylko uda nam się zabezpieczyć wybieg przed ucieczkami, to bierzemy najprawdopodobniej jeszcze jednego psiaka ze schronu dorosłego, a w lipcu jakiegoś szczeniaka. No i stado się dopełni:loveu: Quote
kinga Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 ,...kurcze, no właśnie te wyjazdy, jak się ma stado, urastają do rangi czegoś bardzo-trudno-osiągalnego...:-( Quote
tuxman Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 kinga - mówis o "kotwicy"? Zgadzam się co do rozmiaru i ciężaru gatunkowego... 4 psy i 2 konie - to zdecydowanie za dużo, żeby ciągnąć np. na Kanary... W naszym przypadku - żegnajcie urlopy w hotelach iluś-gwiazdkowych... :eviltong: Quote
kinga Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 no właśnie. My z dwiema jeszcze dwa lata temu przejechaliśmy 5 tys. km ( w tym jedna leniwa bernardynka, a druga fiśnięta) -plus dzieci. O matko - jakby cyrk przejeżdżał. Nastał trzeci, i to był ten gwóźdź do trumny. Teraz trzeba wybudować trzy budy, do nich trzy mocne łańcuchy, i niech pilnują domu - a my...w świaaaaat!... ps: dzieci też przytwierdzić do czegoś i zostawić - to dopiero byłoby zycie...:lol: Quote
Camara Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 kinga napisał(a):... Teraz trzeba wybudować trzy budy, do nich trzy mocne łańcuchy, i niech pilnują domu - a my...w świaaaaat!... ps: dzieci też przytwierdzić do czegoś i zostawić - to dopiero byłoby zycie...:lol: a mnie wystarczyły dwa futrzaki do skutecznego uziemienia :diabloti: no chyba, że kupie sobie taki furgon do przewozu tego tałatajstwa :cool1: wóz cyrkowy byłby chyba ok :evil_lol: kinga dzieci... a wywieźć za miasto i porzucic na bezdrożu :diabloti: i to póki małe, bo jak dorosną to dopiero dają popalić :evil_lol: :cool3::cool3::cool3: a potem... zmienić adres, żeby ktoś nie odporowadził :roll: :lol::lol::lol: swan - a to się cieszę, że Darma dogadała się w twoim TZ :p bo troszke się obawiałam tej jej niechęci do facetów ;) Quote
Kathleen Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Swan, w słowach nie da się wyrazić zachwytów nad Twoimi widokami. Masz tak przepięknie tam i przede wszyskim, że zwierzaczki mają przez to jak w raju. No... wszystko masz cudowne i Darmę, Kacpra, okolice. Jestem mile zaskoczona, że w przyszłości zamierzasz powiększyć stadko :cool1: Co od uziemienia, to ja przez swoje dwa futrzaki też się tak czuję, jak Ty Camara. Ani furgonu nie mam, ani ciepłych bud z grubymi łańcuchami, ani rodziny, która by się podjęła opieki nad nimi... :shake: Quote
brazowa1 Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Tylko nie wiadomo,jak Czarna przezyje zostanie u rodzicow na czas urlopu.W sumie ich nie zna.Nowe otoczenie,ludzie.Moze to bardzo przezyc i miec chec powrotu do domu,na wlasna lape.... ja tak sie lubie martwic na zapas. Quote
swan Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 brazowa1, ja też się "lubię" martwić na zapas. Stąd Darma już spędziła ze mną u rodziców dwa dni i jedną noc, została sama w domu rodziców na parę godzin i kilka razy na krótko beze mnie ale z moją mamą. Poza tym moja mama ma oczy naokoło głowy tak jak ja i wiem , że jeśli ktokolwiek jest w stanie Darmę upilnować, to ona. Ogród otoczony solidnym płotem, zresztą poproszę,żeby Darma nigdy sama nie zostawała w ogrodzie, żeby nie miała czasu na podkopy i inne takie. Smycz zawsze, rozciąganą mamy, będzie dobrze:cool3: W czerwcu jadę na 4 dni, na spływ kajakowy futrzaka nie dam rady zabrać:p A we wrześniu 7 dni , krótka wycieczka ale zagraniczna, więc też Darma nie pojedzie. Do tego czasu jeszcze kilka razy pojedzie ze mną do rodziców. Myślę, że będzie dobrze:lol: Quote
swan Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 :loveu: trochę rozmazane i nieostre, ale wreszcie mi się udało upolować wspólny spacer Darmy z Kacperkiem a oto widok, jak Darma z wyrzutem patrzy na mnie, bo znowu ruszyłam się od biurka i ona nie może nawet pół godzinki pospać spokojnie, bo pani ciągle gdzieś łazi i łazi i usiedzieć w jednym miejscu nie może, a pies ciągle niewyspany przez to:mad: zaznaczam, że w drzwiach na górze zdjęcia widać to biurko, od którego odeszłam (narożnik) a ja stoję przy szafce kuchennej, bo chciałam sobie herbatę zrobić:oops: odeszłam na jakiś straszliwy dystans dwóch metrów:crazyeye: wiosna że aż hej i wszystkie czarne futrzaki się grzeją w słoneczku:loveu: a oto bliskość psa z kotem, o której szczerze mówiąc zaczęłam wątpić, myśląc, że to się chyba tylko w bajkach zdarza... a dzisiaj Kacper na dzień dobry przytulił się do Darmy:loveu: :multi: Quote
Dorothy Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: wspaniale.... Quote
swan Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 zamęczę Was tym strumykiem, ale w niedzielę odkryłam jego miejsca, o których nie miałam do tej pory pojęcia. Strumyk w jednym miejscu rozlewa się w dwie odnogi i po paru metrach łączy się znowu w jeden, więc powstaje taka fajna wysepka. A dalej naprawdę się rozdziela , a właściwie jest to delta dwóch strumyczków, z których jeden płynie dnem dolinki, a drugi wypływa z jednego miejsca w stoku dolinki i wpada do tego pierwszego. A na tych strumykach są takie piękna kłody, stopnie z korzeni drzew, kaskady i ...:loveu: i takie piękne kłody omszone. My będziemy trochę tą dolinkę porządkować i dopieszczać, ale tym miejsc na pewno palcem nie tkniemy:p a po tym biegu na przełaj z przeszkodami z Darmą, poszłyśmy sobie na południowy stok dolinki , walnęłyśmy się na sianku i odpoczywałyśmy. Darma jest zupełnie innym zwierzakiem na dworze. Traci połowę przynajmniej ze swoich ośmiu latek i hasa jak szczeniak, biega, skacze , zaczepia mnie, a jak sobie odpoczywamy, to tarza się bez skrępowania:loveu: i proszę, kolejny uśmiech dla Ciotek i Wujków:lol: a propos uśmiechów i zębów, widziałyście ciotki z Sopotu, że Darma prawie nie ma górnych kłów? weterynarz zwrócił mi na to uwagę. Darma , jeszcze Czarna, w schronisku musiała się nieźle pastwić na siatce ogrodzeniowej:crazyeye: A tutaj elegancik Kacper trochę zazdrośnie a trochę z dezaprobatą obserwuje nasze tarzanie się w suchej trawie. I w ogóle kto to widział tak się zachowywać:p choć chyba jednak trochę zazdrościł:cool3: no i ostatni szczęśliwy uśmiech dla ciotek Wiewióry i Brązowej:loveu: uśmiech trochę "na opak" Quote
tuxman Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 Super zdjęcia! Echhhh - pomarzyć można... Fajnie się tam macie swan! Jeszcze trochę i zdopingujesz mnie do kolejnego fotoreportażu z Hoską... Hmmmm - jakbysmy mieli takiego Kacpra - to kto wie co za odcinki by zaczęły powstawać? :evil_lol: :lol: Pozdrawiam Quote
swan Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 jak niesamowicie w takim świetle i jeszcze w podczas końcówki deszczu wygląda ten płot, taki zwykły, siatka, a jaka koronka się z tego zrobiła.... wybaczcie, że na zdjęciach dzisiaj zrobionych popołudniu nie widać Darmy,ale mój obiektyw był dzisiaj skierowany trochę wyżej nad ziemią niż zwykle, choć możecie być pewni, że Darma cały czas pilnowała mojej skromnej osoby i nie oddalała się ode mnie:loveu: w takim świetle nawet niedokończony płot, obskurny budyneczek gospodarczy i słup energetyczny i jeszcze bardzo błotnisty trawnik są po prostu urokliwe:p a ten widok wyciągnął mnie z domu, mimo że jeszcze rzęsiście padało ale poszłam kawałek dalej od tęczy, i tam już nie padało:crazyeye: Mówiłam Wam o stawku z wysepką, na której od paru lat mamy gniazdo z rodzinką kaczek? Oto nasze lęgowisko:p Kaczki już też przyleciały, obwieszczając swój triumfalny wiosnenny powrót lotem koszącym nad naszymi głowami o zmierzchu dwa dni temu, podkreślając swoją obecność radosnym kwakaniem. Niestety wypłoszyłam je zbliżając się do stawku, więc na zdjęciu kaczek brak:shake: , za to wyobraźcie sobie kwakanie w tle:eviltong: wracając już do domu spojrzałam w stronę lasu i aż mnie przygięło do ziemi:crazyeye: te chmury są niesamowite:crazyeye: jakby mnie chciały zdusić i zgnieść:-o aż się dziwię, że tak fajnie to wyszło aparatem w telefonie:p a tu powód mojego odwiecznego zdumienia, jak takie zestawienie kolorystyczne w naturze nigdy nie budzi odrazy, tylko zachwyt... ludzie tak nie potrafią:p Quote
Dorothy Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 piekne zdjecia swan, jestes prawdziwa artystka!! A widoki, no ja juz nic nie mowie, ale strasznie, strasznie, strasznie Ci zazdraszczam i ide sobie poplakac do podusi ze ja tu na tej szwabskiej smierdzacej ziemi i jeszcze slono musze za to placic:placz: a Ty masz tam TAK CUDOWNIE..... bajecznie cudownie.... Quote
Camara Posted April 4, 2006 Posted April 4, 2006 [quote name='swan'] wiosna że aż hej i wszystkie czarne futrzaki się grzeją w słoneczku:loveu: a dzisiaj Kacper na dzień dobry przytulił się do Darmy:loveu: :multi: :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: to po prostu NIESAMOWITE :-o miałam nadzieję, że futrzaki będą się TOLEROWAĆ... ale przytulanie zwala mnie z nóg :p strumyk... przepiękny, niesamowite krajobrazy!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.