Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Supergoga: to już pytanie do Czarnej nie do mnie;)

Moje jedyne zmartwienie związane z tą sunią jest takie, że może mnie olać.:cool3:
No bo dlaczego by tutaj porzucać swój dom od 7 lat i takich przyjaciół. Bo jakaś babeczka miała kaprys po nią akurat przyjechać i zapakować do jakiegoś tam samochodu ? :cool1:

  • Replies 491
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiesz, ja myśle, że na samym początku może tak być, ale jak juz pojedzie do własnego, spokojnego domu, własnej miski i opiekuna - zobaczysz będzie chodzic za Tobą. Takie one przecież są. Czytałaś co było z Kacprem starym psem. Przywitał swoją nową opiekunkę radośnie, mimo że poprzedniego dnia rzucał się na wolontariuszy gdy próbowali zapiąć go na smycz, aby zabrać do auta. Już myślałam że z adopcji nic nie wyjdzie, a proszę - już w domku.
Czarna bęzie szczęsliwa, tylko musi mieć trochę czasu na aklimatyzację. A poza tym Ciebie bęzie miała codziennie, więc pójdzie migiem.

Posted

Gadalam o tym z Wiewiora.Ona uwielbia Czarna,ale sama mowi,ze to nie jest zycie dla psa,ciagle sama i tylko raz w tygodniu spacer.Namiastka prawdziwego wlasciciela,na ktorego suka zasluguje.Gdyby Czarna byla w schronisku szczesliwa,nie pragnelybysmy dla niej domu.Ale nie ma cudow,schronisko to koszmar dla kazdego psa,dla Czarnej moze troche mniejszy,bo chwilami miala swoja Wiewiore.I nie od samego poczatku, gdy przybyla do schroniska.Miedzy innymi dlatego wiewiora zajela sie Czarna,bo byla to suka wyobcowana i unikajaca czlowieka jak smiertelnego zagrozenia.Za ten caly koszmar jaki przezyla,nalezy jej sie w koncu PRAWDZIWY DOM.
Im bardziej angazujesz sie w psa tym bardziej chcesz dla niego domu.Bo zdajesz sobie sprawe w jakim upodleniu ten pies zyje,a jaki jest wspanialy.

Na poczatku ja i wiewiora nie wierzylysmy,ze kiedys to sie uda.Ludzie,ktorzy przychodzili do schroniska,nigdy nie zahaczyli wzrokiem o Czarna,a jak juz sie spodobala,to przestawala sie podobac,gdy uslyszeli w jakim jest wieku.Nigdy tego nie zrozumiem;podoba sie komus pies,juz go poglaskal,jest prawie pewien,ze go chce,a potem slyszy,ze ma 8,9 czy 10 lat i cala euforia ulatuje.Za stary.To nic,ze pies jest pelen wigoru,zdrowy.Jakby za magiczna granica 5 lat,czekala psa tylko smierc.


Swan,ona na pewno przywita cie milo.Potem bedzie pewnie przerazona samochodem,a na nowym miejscu moze albo od razu schowac sie do budy albo nie opuszczac Cie na krok.Cokolwiek ona zdecyduje-zaakceptuj.To madra suka.A za miesiac bedziecie najlepszymi przyjaciolkami.
Jak Czarna sie odprezy,sama zobaczysz.
Poza tym wiem,z wlasnego doswiadczenia, jak to jest;mam swojego ulubienca,ale jak znajduje dom,ja odchodze dla tego psa w cien.W czasie odwiedzin pies sie cieszy,ale jest to ulamek tego,co wyrabia w schr. na moj widok.Pochodze juz z innego swiata,schroniskowego i pies doskonale o tym wie.

Jezeli nie bedzie chciala od razu jesc,nie przejmuj sie.Ona generalnie nie jest lapczywa.

Dzis zaliczyla male czesanko,ale nie martw sie swan,dla Ciebie zostalo jeszcze troche do zrobienia.Suka jest bardzo laskawa,bo jak siadala jej cierpliwosc to zloscila sie i chwytala za szczotke,a nie za reke:).Nie jest zdradliwa,wpierw nam dluuugo i wyraznie pokazywala,ze ma dosyc:)

Obejrzala ja weterynarz,suka ma zelazne zdrowie.Wszystko w porzadku.Szczepienia aktualne do lipca.

Dzis ,gdy wychodzilysmy ze schronu,podbiegla do kraty razem ze swoim towarzyszem (17 letni pies,od 12 lat w schr.)On juz z niego nie wyjdzie.Pomyslalam,ze przeciez za 10 lat moglaby stac na jego miejscu Czarna,do konca zycia niczyja.
rozpisalam sie.

Posted

Ludzie się boją, że im starszy pies, tym więcej kłopotów zdrowotnych i większe wydatki.

Ja mam doświadzczenie, że bywa bardzo bardzo różnie. Kilkunastoletnia sunia mojej bratowej przez całe życie była u weterynarza tylko na szczepienia, nigdy nic jej nie dolegało.

Mój piękny kochany ONek, kupiony jak miał 4 miesiące, po 2 miesiącach decyzja weterynarzy, że trzeba uśpić, bo ma już tak zaawansowaną dysplazję biodra, że nie da się ratować.
Walka, szukanie specjalistów, operacja we Wrocławiu, opieka w domu, lekarstwa, zastrzyki, rehabilitacja. Po pół roku weterynarz obserwując chód psa nie potrafił rozpoznać, która łapa była operowana

Dwuletni kot - guz koło ogona, niewiadomego pochodzenia , konieczne usunięcie, chirurg na urlopie, gnanie do weta w Poznaniu, parokrotne kontrole, szanse na przeżycie 50/50 , bo była perforacja jelita, możliwe uszkodzenie odbytu. Kot ma się świetnie, guz okazał się infekcją bakteryjną. Ale było ostro.

Nie ma reguły. Nie ma dobrego i złego wieku na psy. ani koty.

do zobaczenia jutro:lol:

Posted

A ja sobie póki co siedzę w Sopocie.

Byłam na plaży, piękna pogoda. Jestem pierwszy raz na molo od wczesnego dzieciństwa. Pogoda cudowna:



póki co jedyne zwierzaki jakie widziałam, to moi imiennicy:



Ale mróz trzyma, więc wywiało mni e z plaży i odmarzam w knajpce. Za dobrą godzinkę jadę do schroniska. Trzymajcie kciuki, żeby nie zniknął uśmiech z mordki Czarnej:loveu:

Posted

Rozmawialysmy,gdy swan byla w drodze.Suka wpierw wiercila sie i piszczala,w koncu przeszla z bagaznika do przodu i polozyla sie na podlodze.To dane sprzed okolo 3 godzin.

Czekamy na aktualne informacje!

Troche sie boje,ze nie spodoba sie TZ swan (moze byc za mala),ze nie zachowa sie przy nim przyjaznie albo bedzie bardzo spieta i zaprezentuje sie ze zlej strony.Mimo,ze wiem,ze przy swan nic suce nie grozi,to i tak mam nerwa.I bede go miala dopoty nie przeczytam relacji.

Posted

biedna brązowa1,

jak ja Cię dobrze rozumiem... też przedwczoraj się zamartwiałam, jak to bedzie z Hossą - CZY się spodoba...

Słuchaj, a swan się podobała Czarna? czy ona też miała obiekcje co do reakcji w domu?

Myślę, ze wszystko będzie ok...

Posted

Wiewiora mowila,ze suka byla mila dla swan.Spodobala sie (tylko po zdjeciach myslala,ze jest wieksza),ona lubi kudlacze .Potem czulam sie winna,ze powiedzialam,ze Czarna jest wielkosci suki collie,bo swan miala inne wyobrazenie o wielkosci collie.Dopiero potem,przypomnialam sobie,ze rodowodowe collie wygladaja jak pokurcze przy nierodowodowych.A to moze byc mylace.

Ale tak w ogole,to mysle,ze przesadzam...tak czy owak pokochaja sie.Nawet jak nie od pierwszego to od drugiego spojrzenia.

Posted

Bardzo milo.:lol:

Wiewiora zostala potem w schronie,slala smsy,ze wlasnie zabiera sie za socjalizacje "Baby Lagi". To taka owczarkowata suka,na imie sobie rzetelnie zapracowala:evil_lol: .
Dla wiewiory im gorszy pies tym lepszy.

Posted

brązowa,

wiesz co to przekaz wiewiórze, że ja mam w domu od dwóch lat taką artystkę ze schronu w sam raz dla niej... której przez dwa lata nie udało sie nam zresocjalizować prawie wcale

i ze ja zapewniam wiewiórze wikt i opierunek i bilety na trasie gdańsk-koszalin byle tylko ona do mnie przyjechała:p

I Nobla dla wiewióry za oswojenie mojej Tajgi:lol:

Posted

No nie .... rozpisałam się a tu nagle coś mi się skasowało no i jazda od początku.


Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc a zwłaszcza tobie SUPERGOOGA i BRAZOWA , a SWAN za dobre serce.
Wiem , Ze moja mała znalazła wspaniały dom i bedzie miala jak w Raju . Swan jest Swiatna i z Czarna się będzi wspaniale dogadywać.

Czrna była moim drugim psem , którego choć trochę ułożyłam... nie nie to złe slowo- po prostu dogadałyśmy sie. Swir do świra ciągnie. To najwspanialsza psina i każdy ją pokocha.

Teraz kiedy ochłonę biorę się za kolejnego psa. Dogadywać się będę z Babą Jagą a wystawiać będę TROLA- dzikiego psa z lasu. Oby mi się tylko nie rozchorował i trafił do tak wspaniałego człowieka jak SWAN. Jej zapw=ewne by się spodobał . Jest duży no na pewno większy od Czarnej , długowłosy no i wygląda jak Trol

Posted

O rany, mam nadzieję, że mimo wiejącego lekkim pesymizmem opisu Brązowej - Swan podoba się czarna i ja poikocha. Tak jak piszesz - Brązowa - suki collie wcale nie sa duże. Kiedyś na ulicy miałam wątpliwości, czy idąca suka to niedorośnięta collie, czy przerośnięty szetland. Sama miałam - hodowałam - szetlandy, miałam sukę górnego kalibru wzrostowego - jak na ostatniej wystawie zobaczyłam szlciki - to były takie karzełki. Idą ku dołowi, tak jak collaki .
Trzymam kciuki za wieści z domku Swan i za Czarną, która połamała mi serce na plasterki.
Wiewióra - życzę owocnej pracy i polecam moją pomoc, jesli kiedys się przyda. I usuwam czarną z netu.
Swan - czekamy na wieści, musi być dobrze.

Posted

Wiem,ze juz dojechaly.Dzis suka spi w kojcu,a jutro oprowadza ja po terenie,za dnia.Uffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff

Supergoga,ja wystawialam collie mojej znajomej i tez na poczatku wydawalo mi sie,ze one jakies niewymiarowe,inne od collie spotykanych na ulicy,czyli mieszancow tej rasy.Ale gdy sie z nimi otrzaskalam przyjelam to za norme.

Bedzie dobrze,bo juz jest dobrze.Teraz tylko relacja swan...mysle,ze Czarna juz wie,kogo w domu darzyc najwiekszym uczuciem.Zreszta,ona babki woli:lol:

oj,Kinga nie wywoluj wilka z lasu. Bo jeszcze wiewiora sie zgodzi.A jak potem zalatwisz tego Nobla?

W schronie juz jest powiedzenie,ze jak wiewiora w ciagu tygodnia nie wyprowadzi psa na spacer,ktorego wszyscy sie boja,to mozna go uznac za agresywnego.Do tej pory takiego przypadku nie bylo i nigdy nie zajmowalo to tydzien,a gora 15 minut .Wiewiora ,popraw jak to bylo 10 minut.

Ona ma DAR.
Bardzo mnie smieszy,gdy pytam ja o psa,ktory sadzi sie za kratami i chcialby wszystko zezrec,a wiewiora ze stoickim spokojem mowi;"jest OK,tylko czasem fochy stroi".

Zabiegi robi bez kaganca i w taki sposob,ze pies niczego nie zauwaza.

Ma tylko jedna wade-ja bym wszystko strzygla i robila fryzurki,a wiewiora broni ich dlugiej siersci ,a obcietego przepieknie pudelka z lysa dupka uwaza za obrzydliwego.:megagrin:

swan,czarna ,odezwijcie sie!!!!

Posted

brazowa1 napisał(a):

...,a obcietego przepieknie pudelka z lysa dupka uwaza za obrzydliwego.:megagrin:

ja też :shiny: ale zarośnięty pudelek... jest całkiem do rzeczy :evil_lol:

swan.... helooooł !!!!

czyżby nam dziewczyna padła z wrażenia :roll:

Posted

Hej no dajcie spokój

ja dzisiaj zrobiłam 750 km po polskich drogach

ja w ogóle powinnam książeczkę PTTK reaktywawać, ja przez ostatnie 3 dni przejechałam 1800 km!!!

obawiam się, że moje ... siedzienie nieodwracalnie przybrało kształt siedzenia samochodowego:oops:

Posted

A ona nie jest czarna tylko brązowa, koloru gorzkiej czekolady. I na grzbiecie ma rude pasemka. A na tylnych łapkach ma beżowe pantalony, bo dziewczyny wycięły jej dredy, i został sam podszerstek....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...