Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Content Count

    8,714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. Wróciłam tu z powodu Wandy i jej maluchów. Wanda jak wrócisz tu z rehabilitacji pisz co u Ciebie i co Ci potrzeba <3
  2. szukamy ale wyniki ma dobre nerki tez lepiej wet mowi ze behawior, dostaje te drazetki na iklad moczowy juz miesiac ale nic szczegolnego nie zmienilo sie w wynikach, jest monitorowana i pod opieka lekarz mowi zeby dac czas
  3. Pipka mała już dużo mniej sika, tzn co godzinie, dwie anie co 15 minut :-p i pilnuję jej i chodzi bez pieluchy, a z pielucha tylko w nocy i jak wychodzę.
  4. no pewnie ze zrobimy, juz milion innych zrobilismy, plus stale jemy renal, czyli co trzeba zlecic? badanie szczegolowe bialko i kreatynina?
  5. kurcze wyniki sa u weta. Pogadam z nim raz jeszcze. Badanie moczu chyba bylo standardowe, a mocznik podwyzszony wyszedl w krwi, ale nie jakos dramatycznie.
  6. robilismy szczegółowe badania analityczne moczu nic jej ne dolega
  7. nie wiem. W tej chwili ona ma założoną obrożę z feromonami,kupiłam też Calm Aid. Nie wygląda na zestresowaną, mam w ogóle wrażenie teraz że ona nie umie utrzymać czystości. W ogóle jej to nie robi różnicy gdzie przykucnie, tu tam czy owam, w domu czy poza domem. Dużo pije i duzo sika i tego lekarz nie bardzo rozumie bo kłopot z nerkami nie jest az taki żeby powodować jakieś wzmożone pragnienie. To sikanie jest uciążliwe, no rano ją wypuszczam, potem robię śniadanie, piję herbatę i natykam się na kałużę a minęło od wyjścia może 4o minut. Pomóżcie bo nie mam pomysłu :-( dożywotnie pieluchowanie troche uciążliwe, a innej możliwości nie widzę bo, szczególnie jak nas nie ma, jak ona leje to zaraz w to miejsce próbują nalać inne suki. Potop za każdym razem.
  8. no mamy za sobą ciężki dni, oj cięężkie, mianowicie 2 tygodnie cieczki... najgorsze za nami teraz już końcówka. Pomijając że już stale z pieluchą, bo sikanie po prostu co 5 minut, to niestety mój Bert bardzo to przeżył :-p jako że ma jajka. Jeszcze trochę i zrobimy sterylkę żeby nie powtarzać tego eksperymentu. Tutka ładnie przytyła, sterczące kosteczki, bioderka i kregosłup jak sznurek koralików to już przeszłość. Teraz juz wcięcia w pasie prawie nie ma, futerko tez odroslo choc jest nieładne, bo na wierzchu jest to z czym przyjechała, szare bure i matowe. Trzeba będzie przystrzyc, ale nie mam pojęcia jak, poniewaz ona sie rzuca i złości jak czarownica przy próbie chocby podcięcia grzywki czy ogolenia brzuszka przed usg. Zrobiliśmy usg, żadnych guzów czy innych nowotworów, jedynie cysta na jajniku ktorą usuną wraz z resztą przy sterylizacji. Zrobiliśmy też rtg, na którym widac powiększone serduszko, dotykające koniuszkiem mostka, co w jej wieku niestety jest dość częste, oraz znaleźliśmy przyczynę dla której ma tak wygięty kręgoslup - otóż miała jakiś uraz typu wypadek lub kopnięcie lub coś, i ma uszkodzony kręgosłup i dwa kręgi zrośnięte sa razem, dysku nie ma. Zrost jest stały, dokola na tych kręgach są zwyrodnienia i osteofity, więc to już stary uraz. Ten kawałek kręgosłupa jest nieruchomy i może ją boleć. Na szczęście nie ma jakichś neurologicznych upośledzeń z tego powodu, ale powiedział że moga się pojawic jesli zwyrodnienia obejmą tez wnetrze kanału kręgowego.
  9. a tak, na kolana w domu chce. I w ogole na kanape przy mnie. Ale to wynika glównie z tego, że są inne psy. Obawia się ich i chce być przy człowieku, najbliżej, a jak inne wskakują też na kanapę to jest spięta lekko. Tu gdzie nie ma konkurencji, wyluzowała się i wcale się na kolana nie pcha :-p rozwala sie w poprzek na drugim końcu kanapy. Oczywiscie tej mojej, bo jej niezaleznosc nie siega tak daleko żeby leżeć na innej, a gdy ja się przenoszę na sąsiednie łóżko natychmiast zeskakuje i wskakuje obok mnie. Po czym lokuje się metr ode mnie. No taki typowy sznaucerek charakterek.
  10. Kalm Aid - to tabletki? dziś poszłysmy znów na spacer, i powiem Wam że ja już ledwo lazłam po 45 minutach marszu przez miasto, a Tutka jakby dopiero wyszła, dosłownie mnie ciągnęła. Każde miejsce trzeba osikać (czym ja sie pytam, po 37 siknięciu?) obwąchać (tu jest mało psów, dzięki czemu miejsc do obwąchiwania tez niedużo, przez dwa dni spacerowania po całej dzielnicy spotkałam 3, słownie 3 psy). W hotelu bardzo grzeczna dopóki jesteśmy, a jak idziemy na śniadanie (tam niestety nie mogę jej wziąć) robi piekło nie z tej ziemi, awanturę dosłownie, szczeka żałośnie i oskrzycielsko, drapie i lata po wszystkich tapczanach. Ale to jest tylko 20 minut, potem wracamy i ona patrzy na nas z wyrzutem. W nocy ma pampersa żeby nie nadwyrężać hotelowej wykładziny. Po powrocie w poniedziałek jesteśmy umówione na usg, i nie wiem co lekarz zaproponuje pogadam z nim o tym kalm-aid. Ogólnie Tutka jest zwierzątkiem nerwowym. To widać wyraźnie przy wszystkich zabiegach (u weta straszne awantury, przy obcinaniu grzywki to samo, jakbym jej chciała oczy wydłubac prawie, a pampersa dopiero dzis dala sobie zalozyc bez wrzasku, tak to uważa że ja jej chce straszna krzywde zrobic przeciagajac ogon przez dziurke i zapinajac, i zwykle sie szamocze piszczy i dziabie mnie zebami, Dzis jakas odmiana, bo spokojnie wytrzymala.) Jest nerwowym pieskiem, to widac tez jak sie ja chce podniesc lub poglaskac, zawsze w pierwszym odruchu uskakuje przed ręką, i ucieka. Nawet jak wczesniej sama przyszla np by wejsc na kanape i czeka zeby jej pomóc. Dopiero musze kucnac, powoli wyciagnac reke podrapac pod broda i ostroznie wziąć, to jest ok. Poza tym widac ze nie lubi ręki raczej, nie lubi sie przytulać, byc noszona, nawet jak sie kladzie na kanapie to w drugim koncu. Zawsze przy mnie a nie na jakiejs innej kanapie, ale nie przytula sie, raczej trzyma dystans. Dopiero tak po godzinie odrobine sie przysuwa, potem znow, az w koncu cichutko przychodzi i przykleja sie do mojego boku i zasypia udajac ze to nie ona. Nie wiem moze ktos ja meczyl zanadto, lub przecwinie nie oswoil z dotykiem, pojecia nie mam.
  11. no ten hotel jest chyba wyjatkowy jak na niemieckie warunki, bo w ogóle pisze na stronie zwierzeta mile widziane, szczeka mi opadła :-p
  12. robilismy wiele badan, w planach mamy usg i rtg. Bardzo to w domu meczace ale.... okazać się może, że jednak jest to na tle nerwowym a nie nerkowym czy jakimkolwiek ukladowo moczowym (badanie moczu wyszlo dobre, nie ma zakazenia nie ma nic, gęstośc i ciezar wlasciwy ok itd). Bo tu, mimo ze podróżujemy, hotel, obce zapachy itd, Tutka sika mniej. Pampers w domu nie wytrzymałby pięciu godzin, tu wytrzymał dwa dni, i moze siknęła do niego dwa razy. Dlatego boję się, że jej sikanie ma podłoże psychiczne, ona boi sie może moich psów :-( jest ich troche i jest wśród nich najmniejsza. Żaden nie atakuje jej ani nie zaczepia, ale sam fakt działa na nia chyba tak stresująco.. zobaczymy, w podróży jestesmy do końca tygodnia. Jeśli tak wyjdzie, nie wiem co zrobic :-( Są te psie feromony, sa jakies leki na uspokojenie, ale czy to w ogóle pomoże? I na jak długo ? psów się niestety nie pozbęde....
  13. dla wszystkich miłych cioć Tutka zasyła pozdrowienia z Frankfurtu nad Menem. Tu ze spacerku, jak widać nawet niemcy wznoszą pomniki na chwałę Tutki: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-3TgkG1FW3JM/UwzSBYm-GBI/AAAAAAAAEE8/uR-74wzqUlI/w417-h556-no/2.jpg[/IMG] Tutaj zas Tutka pozdrawia z Hotelu Novotel, niestety wredna pani zakłada jej pieluche, bo Tutka jest sikawka i sika z częstotliwością godna lepszej sprawy nie ostrzegając wcześniej o swych zamiarach. Domowe panele jakoś to znoszą, ale hotelowa wykładzina mogłaby nie. Za to w pokoju mamy dostawkę, specjalna kanapa jak widać na potrzeby Tutki właściwa. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-yB805mqr8ro/UwzR_YD0gmI/AAAAAAAAEE0/DQ-P462Mh7Q/w417-h556-no/1.jpg[/IMG] jak pogoda dopisze podeślemy znów jakieś dokumenty z Tutkowych spacerów. ściskamy!
  14. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-PfEPw-YgMIQ/Uv0ZAybjZNI/AAAAAAAAED8/vw-VfJJReuw/w624-h468-no/6.jpg[/IMG]
  15. Tutka właśnie spała ( co robi dośc często, głównie w przerwach między sikaniem a sikaniem) , więc musiałam budzić ją do sesji co szło opornie dość, bo spanie to ważna czynność, ważniejsza niz jakieś zawracanie doopy aparatem.... [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-P9zAq1oQqLk/UvqIWDTE7MI/AAAAAAAAEC0/lxGBncaf7No/s328-p/3.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-hS0dAeA1VIY/UvqI_3hJ4vI/AAAAAAAAEDI/x9DxsUN2poI/w562-h556-no/5.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-sK350AfyKKo/UvqIGQGOhYI/AAAAAAAAECo/NB_z994Rsic/w417-h556-no/1.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-F1zwMZcE4AI/UvqILyApDPI/AAAAAAAAECw/gGKh4q_aMhI/w800-h538-no/2.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-1UGPbsiOan8/UvqIqpvgk4I/AAAAAAAAEDA/jS2Yg2kuT34/w741-h556-no/4.jpg[/IMG]
  16. nie :-) wszystkie suki sa sterylizowane. Bert jest rodowodowy bobtail, nigdzie nie ucieka, nie rzuca sie na obce suki, nie włóczy, nie widze zatem powodu go kastrowac,poza tym sądzę że pewna złudna równowaga co do ilości jajek w domu musi być, niestety, ja, córka, sześć suk w domu, to jest jedna wielka babska impreza i mój mąż musi mieć jakieś wsparcie, jak powiedział :-p konie w stajni same wałachy, kocury wszystkie bezjajeczne, więc Bert utrzymuje w moim domu towarzysząc mężowi stan względnej homeostazy... :-p
  17. Jamnisia w domu? Super!! No Tucik i tak musi być narkozowany bo inaczej nie wyczyszczą jej zębów, a to i tak trzeba zrobic. A ja zawsze histeryzuje jak mi biora psa do narkozy ..
  18. jasne :-) powiem Wam że w głebi duszy miałam nadzieje że Tucik jest sterylizowany. Teraz jednak widze że mój Bert z coraz wiekszym zaangazowaniem za nią łazi, obwąchuje i w ogóle, i jestem z lekka przerażona :-) Lekarz mówi że można jego zdaniem sterylizować, stan jej jest bardzo dobry i nie ma przeciwwskazań, ale ja jak zwykle mam pietra, taka drobinka...
×
×
  • Create New...