Tola Posted September 4, 2017 Author Posted September 4, 2017 Dnia 30.08.2017 o 21:53, mar.gajko napisał: Tolu, Jaśminek to ma uszkodzoną rogówkę? Co z tym oczkiem? Coś wet zdiagnozował? To po chlamydii te oczka? Wetka mówi, ze to wynik jakiejś infekcji - kociaki trafiły w bardzo złym stanie i o ile pamiętam, to juz malagos pisała, ze jeden kociak ma dziwneoczko... wetka mói, ze reaguje na światło. Dnia 31.08.2017 o 09:09, malagos napisał: Dziękuje za zdjecia koteczków. A trzeci, to dziewczynka? Trzeci to tez był kocurek, ale nie przeżył. Dnia 2.09.2017 o 09:57, terra napisał: Mnie się wydaje, że wielkim atutem Jaśminka jest to, że ma długi włos i może uchodzić za mixa norweskiego leśnego. Trzymam kciuki za zdrowie Pucka i pozostałe maluszki, za kochające domki. Dzięki terra, ja tez mam nadzieję na dom dla Jaśminka, bo należy mu się, tyle wycierpiał, a teraz całe jego życie to klateczka w gabinecie wetki :( Quote
Tola Posted September 4, 2017 Author Posted September 4, 2017 Dnia 30.08.2017 o 11:24, elik napisał: Z jaśminkiem może być trudno :( Nie wygląda jeszcze na zdrowego radosnego kociaka :( Myślę, że konieczne są nowe zdjęcia, na których wyglądałby na wesołego, a przynajmniej nie na niezadowolonego z życia, jak na tych zdjęciach. Wyraźnie mu coś dolega :( Czy on na pewno jest juz zdrowy ? W ujmujących tekstrach niezastąpiona jest Tysia, ale czy da rade w natłoku obowiązków ? Jak będzie tekst mogę ogłosić kociaki na OLX i Gumtree. Jaśminek wiele przeżył, był w strasznym stanie, to cud, że żyje. Dopiero teraz zaczyna dochodzić do siebie, ma apetyt, bawi się. Mam nadzieję, że już wkrótce będzie tez lepiej wyglądał. Quote
Tola Posted September 4, 2017 Author Posted September 4, 2017 Dnia 2.09.2017 o 16:01, Gabi79 napisał: Dziewczyny, wybieracie się może do schroniska? Interesuje mnie ta szara, odwrócona sunieczka po lewej stronie Chciałabym, aby pojechała do anecik Tutaj są obie Tutaj jedna z nich Quote
malagos Posted September 5, 2017 Posted September 5, 2017 10 godzin temu, Tola napisał: Wetka mówi, ze to wynik jakiejś infekcji - kociaki trafiły w bardzo złym stanie i o ile pamiętam, to juz malagos pisała, ze jeden kociak ma dziwneoczko... wetka mói, ze reaguje na światło. Trzeci to tez był kocurek, ale nie przeżył. To dwa nie przeżyły, bo znaleźliśmy cztery kociaki, dwa czarne, dwa takie szurpate. A może jednego ktoś zaadoptował w urzędzie w Zwierzyńcu?... U nas kociaki były w dobrym stanie, jeden czarny tylko taki słabszy się wydawał, nie bardzo radził sobie z jedzeniem. Ale jakie szczęście, że reszta ma się dobrze, wszystko złe już za nimi :) Ja za to mam na stanie uroczą małą czarną psią pannicę, ale szukam dla niej domowego dt - u mnie siedzi w kojcu....... Quote
Gabi79 Posted September 5, 2017 Posted September 5, 2017 23 godziny temu, Tola napisał: Tutaj są obie Tutaj jedna z nich Ja już mam mętlik, chyba muszę poczekać na nowe zdjęcia Quote
Tola Posted September 5, 2017 Author Posted September 5, 2017 7 godzin temu, malagos napisał: To dwa nie przeżyły, bo znaleźliśmy cztery kociaki, dwa czarne, dwa takie szurpate. A może jednego ktoś zaadoptował w urzędzie w Zwierzyńcu?... U nas kociaki były w dobrym stanie, jeden czarny tylko taki słabszy się wydawał, nie bardzo radził sobie z jedzeniem. Ale jakie szczęście, że reszta ma się dobrze, wszystko złe już za nimi :) Ja za to mam na stanie uroczą małą czarną psią pannicę, ale szukam dla niej domowego dt - u mnie siedzi w kojcu....... Małgoś - do gabinetu wetki dojechały 3 kociaki, koteczka znalazła dom od razu w Zwierzyńcu. 44 minuty temu, Gabi79 napisał: Mnie się wydaje, że na pierwszym zdjęciu jest ta "moja", na drugim i trzecim już nie. Ta na drugim ma inne uszka i jest ciemniejsza, a na trzecim ma krótsze łapki i też inne uszka Na tym zdjęciu jest Twoja? Quote
Gabi79 Posted September 5, 2017 Posted September 5, 2017 10 minut temu, Tola napisał: Małgoś - do gabinetu wetki dojechały 3 kociaki, koteczka znalazła dom od razu w Zwierzyńcu. Na tym zdjęciu jest Twoja? Już sama nie wiem, wydaje mi się, że to ta pośrodku. Jak myślicie? To ta sama, co tutaj? Quote
Tola Posted September 5, 2017 Author Posted September 5, 2017 11 minut temu, Gabi79 napisał: Już sama nie wiem, wydaje mi się, że to ta pośrodku. Jak myślicie? To ta sama, co tutaj? Tez nie wiem...Ale to na pewno ten sam boks, natomiast ta druga sunia (drugie zdjęcie, które wrzuciłaś) jest w zupełnie innym boksie... Quote
Gabi79 Posted September 5, 2017 Posted September 5, 2017 23 minuty temu, Tola napisał: Tez nie wiem...Ale to na pewno ten sam boks, natomiast ta druga sunia (drugie zdjęcie, które wrzuciłaś) jest w zupełnie innym boksie... Tolu, jakby "co" tzn. jak będzie jakiś wspólny transport, to mam nadzieję, że uda się zidentyfikować sunię. Quote
Tola Posted September 5, 2017 Author Posted September 5, 2017 4 minuty temu, Gabi79 napisał: Tolu, jakby "co" tzn. jak będzie jakiś wspólny transport, to mam nadzieję, że uda się zidentyfikować sunię. Jedziemy z Alaskan do schronu sobota/niedziela, będziemy intensywnie szukać. 1 Quote
Tola Posted September 5, 2017 Author Posted September 5, 2017 Dnia 30.08.2017 o 13:55, Tyś(ka) napisał: Zakochałam się w Jaśminku... ojj, będzie mi teraz siedział w głowie... to naprawdę kopia mojego :) Właściwie co jemu w oczko? Oczywiście mogę napisać teksty, ale jakie kociaki są z charakteru? :) Oba kociaki bardzo przyjazne, mruczące, przytulaśne. Domy potrzebne bardzo, bo w gabinecie bezpieczne, najedzone, ale bez wystarczającej ilości pieszczot i zabaw:( Quote
Tyśka) Posted September 5, 2017 Posted September 5, 2017 2 godziny temu, Gabi79 napisał: Tolu, jakby "co" tzn. jak będzie jakiś wspólny transport, to mam nadzieję, że uda się zidentyfikować sunię. Gabi... sunie najprawdopodobniej od Murki pojadą w czwartek, bo pani Ewelina może wieźć tylko do piątku. Z tym, że Pani jedzie z Lublina... do Lublina trzeba psiaki dowieźć... szczerze mówiąc nie wiem, jak to logistycznie ogarnąć, by było dobrze... i by jeszcze jakiś zamojszak opuścił schronisko :(. Jest to poza moim umysłem... W ogóle logistyka to moja pięta achillesowa...Może Wy na coś wpadniecie... Jutro Murka będę uzgadniała z panią Eweliną szczegóły, ale wstepnie trasa jest Lublin -> Katowice -> Wrocław. Więcej na wątku dzikusków, więc zapraszam. Bardzo chciałabym, by się udało i zamojszczakom... Quote
Gabi79 Posted September 5, 2017 Posted September 5, 2017 39 minut temu, Tyś(ka) napisał: Gabi... sunie najprawdopodobniej od Murki pojadą w czwartek, bo pani Ewelina może wieźć tylko do piątku. Z tym, że Pani jedzie z Lublina... do Lublina trzeba psiaki dowieźć... szczerze mówiąc nie wiem, jak to logistycznie ogarnąć, by było dobrze... i by jeszcze jakiś zamojszak opuścił schronisko :(. Jest to poza moim umysłem... W ogóle logistyka to moja pięta achillesowa...Może Wy na coś wpadniecie... Jutro Murka będę uzgadniała z panią Eweliną szczegóły, ale wstepnie trasa jest Lublin -> Katowice -> Wrocław. Więcej na wątku dzikusków, więc zapraszam. Bardzo chciałabym, by się udało i zamojszczakom... To niestety "moja" sunia się załapie. Miałam nadzieję, że pojedzie Murek i Tz Szafirki. Mogli by się spotkać gdzieś w połowie drogi, skoro obaj mogli jechać. Nic nie szkodzi, nie teraz, to następnym razem może się uda. Quote
Anula Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 14 godzin temu, Gabi79 napisał: To niestety "moja" sunia się załapie. Miałam nadzieję, że pojedzie Murek i Tz Szafirki. Mogli by się spotkać gdzieś w połowie drogi, skoro obaj mogli jechać. Nic nie szkodzi, nie teraz, to następnym razem może się uda. Ja też miałam nadzieję,że transport będzie przez Murka i Szafirka i wtedy by było można ustalić transport na dogodniejszy dzień np.sobota. Quote
Anula Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 Dziewczyny Kochane jak będziecie w schronie popatrzcie czy te jeszcze są psiaki (więcej zdjęć na str.652) Samiec w środku. Mała sunia kudłata. Quote
Tola Posted September 6, 2017 Author Posted September 6, 2017 6 godzin temu, Anula napisał: Dziewczyny Kochane jak będziecie w schronie popatrzcie czy te jeszcze są psiaki (więcej zdjęć na str.652) Samiec w środku. Mała sunia kudłata. Oczywiście poszukamy psiaków i damy znać. Mam nadzieję, ze czekają, ze wiedzą - teraz ich kolej... Quote
Anula Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 Jestem w kontakcie z szafirką.TZ szafirki może jechać po psiaki.Teraz tylko czekamy na wiadomość czy są w schronie.W sumie by zabrał 5 psiaków w tym 3 ze schronu. Quote
Tola Posted September 6, 2017 Author Posted September 6, 2017 A ja ledwo uporałam się z problemami zdrowotnymi kocurka syna, a dzisiaj niedomagać zaczęła moja Zulcia i nie wiem co dalej robić Zulka ma od lat problemy z kamieniem nazębnym; już jak zabraliśmy ją ze schroniska (miała 5 lat), to j konieczna była wizyta u weta i usuwanie kamienia (w narkozie) Dzisiaj rano sunia była wyraznie chora, a wizyta u weta potwierdziła to - ropień w pyszczku no i sugestia, ze trzeba znowu usuwać (najpierw wskazane jest wykonanie badania serca). Dostała antybiotyk, jutro jedziemu znowu, ale co dalej Zulka miała usuwany kamień jakieś 3 lata temu, w narkozie wziewnej i zarzekałam się, ze to po raz ostatni. Teraz sunia ma 16 lat i drżę na sama myśl o kolejnym znieczuleniu Zdaje sobie sprawę, ze taka ilość kamienia tez jest zagrożeniem dla zdrowia suczki, a co jakiś czas robi się stan zapalny, Zulcia cierpi, ale nie wiem, co jest większym zagrożeniem Tolka tez miała tendencje do narastania kamienia, ale jednocześnie dawała sobie robic wszystko przy pyszczku, przy czyszczeniu podnosiła nawet wargę;) U weta bez problemu mozna było jej usunąć mechanicznie spore ilości kamienia, chociaż w swoim życiu też miała 2 razy zabieg usuwania kamienia i zębów. A Zulka nie da przy sobie nic zrobić, jedynym wyjściem jest zabieg w znieczuleniu Wiem, ze i tak sama muszę podjąć decyzję, ale może coś i doradzicie? Quote
elik Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 Biedna Zulka, biedna Tola :( Chyba nie masz zbyt wielkiego wyboru. Jeśli ma ropień z powodu kamienia, to kamień koniecznie trzeba usunąć :( 1 Quote
Alaskan malamutte Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 38 minut temu, Anula napisał: Jestem w kontakcie z szafirką.TZ szafirki może jechać po psiaki.Teraz tylko czekamy na wiadomość czy są w schronie.W sumie by zabrał 5 psiaków w tym 3 ze schronu. Anulko, na kiedy jest organizowany transport?? Quote
elficzkowa Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 23 minuty temu, Tola napisał: Zulka ma od lat problemy z kamieniem nazębnym; już jak zabraliśmy ją ze schroniska (miała 5 lat), to j konieczna była wizyta u weta i usuwanie kamienia (w narkozie) Może antybiotyk pomoże na ropień. Niedawno na jednym z wątków przeczytałam o preparacie, który pomaga przy kamieniu nazębnym u psiaków. Zakupiłam taki dla swojego Elfika ale stosuje go dopiero od trzech dni. Opinie są pozytywne. Elfik młodszy od Zulki bo ma 9 lat ale narkoza dla niego to ostateczność i ogromne ryzyko. Oczywiście lekarz po zbadaniu Zulci będzie wiedział jaka decyzja będzie najlepsza dla jej zdrowia. 2 Quote
Anula Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 17 minut temu, Alaskan malamutte napisał: Anulko, na kiedy jest organizowany transport?? No by musiał wyjechać w piątek aby być na sobotę rano w schronie.No chyba,że od nowa ustalać jakiś inny termin. Quote
Anula Posted September 6, 2017 Posted September 6, 2017 40 minut temu, Tola napisał: A ja ledwo uporałam się z problemami zdrowotnymi kocurka syna, a dzisiaj niedomagać zaczęła moja Zulcia i nie wiem co dalej robić Zulka ma od lat problemy z kamieniem nazębnym; już jak zabraliśmy ją ze schroniska (miała 5 lat), to j konieczna była wizyta u weta i usuwanie kamienia (w narkozie) Dzisiaj rano sunia była wyraznie chora, a wizyta u weta potwierdziła to - ropień w pyszczku no i sugestia, ze trzeba znowu usuwać (najpierw wskazane jest wykonanie badania serca). Dostała antybiotyk, jutro jedziemu znowu, ale co dalej Zulka miała usuwany kamień jakieś 3 lata temu, w narkozie wziewnej i zarzekałam się, ze to po raz ostatni. Teraz sunia ma 16 lat i drżę na sama myśl o kolejnym znieczuleniu Zdaje sobie sprawę, ze taka ilość kamienia tez jest zagrożeniem dla zdrowia suczki, a co jakiś czas robi się stan zapalny, Zulcia cierpi, ale nie wiem, co jest większym zagrożeniem Tolka tez miała tendencje do narastania kamienia, ale jednocześnie dawała sobie robic wszystko przy pyszczku, przy czyszczeniu podnosiła nawet wargę;) U weta bez problemu mozna było jej usunąć mechanicznie spore ilości kamienia, chociaż w swoim życiu też miała 2 razy zabieg usuwania kamienia i zębów. A Zulka nie da przy sobie nic zrobić, jedynym wyjściem jest zabieg w znieczuleniu Wiem, ze i tak sama muszę podjąć decyzję, ale może coś i doradzicie? Moja tymczasia Sawana miała 2 lata temu usuwany kamień tylko przy częściowej narkozie(ma powiększone serce i łyka Cardisure,ma 14 lat) Po tym zabiegu stanęły nerki nie chciały podjąć pracy.Miałam dwa tygodnie walki o jej życie,przez te dni miała podawaną kroplówkę dwa razy dziennie + leki.Udało się jej wyjść z tego ale naprawdę robiłam co mogłam,walczyłam.W zasadzie to był cud,że przeżyła i żyje.Miała bardzo wysoki mocznik,trzy krotnie podwyższony od normy.Jeszcze teraz jej dosypuję raz w tygodniu do jedzenia Ipakitinę tak na wszelki wypadek.Zaparłam się,że już nie poddam jej żadnemu zabiegowi.Sawana pije wodę tylko przefiltrowaną z dużą zawartością magnezu,nie ma kamienia.Jeszcze napiszę,że Sawana zanim przyjechała do mnie to miała problem z nerkami,była leczona. Tola bardzo trudna decyzja.Nie wiem co radzić. 1 Quote
Tola Posted September 6, 2017 Author Posted September 6, 2017 37 minut temu, Anula napisał: Moja tymczasia Sawana miała 2 lata temu usuwany kamień tylko przy częściowej narkozie(ma powiększone serce i łyka Cardisure,ma 14 lat) Po tym zabiegu stanęły nerki nie chciały podjąć pracy.Miałam dwa tygodnie walki o jej życie,przez te dni miała podawaną kroplówkę dwa razy dziennie + leki.Udało się jej wyjść z tego ale naprawdę robiłam co mogłam,walczyłam.W zasadzie to był cud,że przeżyła i żyje.Miała bardzo wysoki mocznik,trzy krotnie podwyższony od normy.Jeszcze teraz jej dosypuję raz w tygodniu do jedzenia Ipakitinę tak na wszelki wypadek.Zaparłam się,że już nie poddam jej żadnemu zabiegowi.Sawana pije wodę tylko przefiltrowaną z dużą zawartością magnezu,nie ma kamienia.Jeszcze napiszę,że Sawana zanim przyjechała do mnie to miała problem z nerkami,była leczona. Tola bardzo trudna decyzja.Nie wiem co radzić. Dziękuję Wam kochane dziewczyny za rady, wiem, ze decyzja trudna, bardzo się martwię. Weci zalecają zabieg od 2 lat (to nie pierwszy stan zapalny, który pojawił się po ostatnim czyszczeniu ząbków), ale Zulcia ma 16 lat, a w tym wieku znieczulenie to ogromne ryzyko Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.