Zofija Posted February 2, 2013 Author Posted February 2, 2013 jeszcze wieści od Rikusia: ma powiększone węzły chłonne i boli go brzuch. Do tej pory nie została zrobiona biochemia - wezmę mu krew na badania w poniedziałek rano. Jamnik jest w niezłej formie tyle, że chudy. Temperatura w normie. Zaatakował termometr i strzykawkę. Wydaje mi się, że jest głuchy, bo nawet na wrzask się nie odwrócił. Ale do wyciągniętej ręki jak już mnie zauważył to się przyturlał Quote
Isadora7 Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 (edited) Fundacja SOS dla Jamników oferowała wcześniej pomoc na miarę możliwości i nigdy się z tego nie wycofała. Dla nas celem jest pomoc jamnikom/jamnikopodobnym w potrzebie. Nie interesuje nas nr buta opiekuna, nr telefonu, kolor oczu czy przynależność do grupy etnicznej, TWA itp. Jesteśmy dla jamników. Nie odrzucamy psa tylko dlatego że przykładowo opiekunem jest Goździkowa której nie lubimy. Albo nie podoba nam się numer telefonu, czy to że ktoś nie chce uznać tylko i wyłącznie tego co my zrobimy, zamazując dokonania innych. Dom, zdrowie i życie psa to nie cud swoistych nuworyszów, a cały ciąg działań wielu osób i nigdy nie jest sukcesem jednej. Nie ograniczamy też psu możliwości stawiając warunek typu tylko my albo wcale, reszta nie istnieje , do nas na klęczkach, nie ma innych. Mamy dwie wartości: [FONT=verdana] [/FONT] [FONT=verdana]Dobro psa[/FONT] [FONT=verdana]patrz pkt 1[/FONT] I tego się trzymamy od lat co można sprawdzić chociażby zaglądając w historię JAMNICZEJ SKARPETY. Nie zamierzamy zmieniać tego kanonu. Zatem z naszej strony zrobimy to co możliwe, co będziemy w stanie aby pomóc psu. Byliśmy od początku na wątku, wówczas gdy było wołanie o pomoc i garsteczka ludzików i zostaniemy. Nie zwykliśmy strzelać focha na psa. Zatem czekamy na informacje o psie, aby pomyśleć jak można pomóc. I tyle. ps. dla jasności, oby nie było nadinterpretacji wyżej nie pisze o żadnej konkretnej osobie. Podobnie jak nie pisałam rzucając myśl o czarnych kwiatkach, bo i na chwilę gdy to pisałam nie miałam objawienia, ani szklanej kuli z których wyczytałabym kto. Na dany moment ta myśl ogarnęła nie tylko mnie, ale inne osoby mające wiedzę z tego co na wątku. Czyli w sensie stricto imiennym Osoby - żadną. Jeżeli ktoś to przypnie konkretnie do siebie, będzie to rozplotkowywał, przkazywał w swoim kontekście to: - ma problem, albo - pozostaje domyślać się że coś z tymi uderzającymi w stół nożycami jest na rzeczy. Kto mnie zna, po prostu zna wie ze nie stosuje poczty pantoflowej, szeptanej. Na zapytania nie odpowiadam "chono na priva" chyba ze dotycza danych osobowych. gdyby się tu zmieścił disclaimer mój byłby taki: PLOTKI są tworzone przez chorych z zawiści rozprzestrzeniane przez głupców i przyjmowane za fakt przez idiotów! „Przeciw potwarzy nie masz na świecie obrony; Pozwólmy więc rozprawiać ludziom na wsze strony I bez względu, jak życie nasze sądzą inni, Nam niech starczy, że w sercu jesteśmy niewinni”. (Molier) Pozdrawiam i czekam na konkrety dotyczące psa. Edited February 2, 2013 by Isadora7 Quote
Sarunia-Niunia Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 [quote name='anica']...po kilka razy, prosiłyśmy na wątku, żeby .... wszystkie działania/kroki kierować tylko w kierunku pomocy dla Rikusia bo, że jest konieczna!!!! to nikt nie wątpił(przynajmniej tu się wszystkie zgadzałyśmy)... i ehhhhhhhh:-(:-(:-( proszę(niektóre narwane ciotki) żeby dramat Rikusia(bo jednak powrót do schroniska) potraktować jako naukę na przyszłość!!!... i nawet jeśli jest wątpliwość?... to można ją sobie wyjaśnić!.... Bela51, pięknie dziękujemy ,że jesteś! że możliwa jest jakaś pomoc dla Rikusia:Rose:... ... jestem tak rozżalona... że wyć się chce, jak patrzę na jamolka:-(:-(:-(... I mnie też chce się wyć, bo dla niektórych najważniejsze są teraz przepychanki i udowadnianie, że kij ma dwa końce!!! [quote name='soboz4']Nie tylko Ty się gubisz, ja również, ba zamiast odpowiedzi ciągle jest atak. Proszę o odpowiedź gdzie jest Riki, jak się czuje i czy można go odwiedzić? Prosimy o zdjęcia [quote name='saphira']prosimy o jakieś wieści ... jak się czuje Riko? O! A to się wydaje teraz największą tajemnicą!!!!!!!!!!!!!!! Zamiast konkretnej odpowiedzi jakieś zdawkowe: [quote name='Zofija']Rikuś będzie miał dodatkowe badania. Ma nieciekawe odchody. Jak będę wiedziałą więcej to napiszę. O tym, że "ma nieciekawe odchody" wiadomo było od początku, było przecież pisane na wątku!!!!! Więc co się dzieje? Dlaczego żadna z Pań z Cieszyna nie chce odpowiedzieć na proste i łatwe pytania??? Jak można pomóc temu biednemu Psiakowi, który jest w OGROMNEJ POTRZEBIE, skoro cala Jego historia została nagle owiana tajemnicą??? Zostali zniechęceni niemal już wszyscy, którzy byli na wątku!!! Nawet nie chce mi się cytować niektórych wpisów, bo okazałoby się, że trzeba zacytować niemal całą stronę postów, w których Panie zaprzeczają same sobie w jednym zdaniu!!! Jak choćby to, że (żeby nie być gołosłowną" zacytuje jeden tylko wpis z wielu): [quote name='Dea']Witam Chciałabym odnieść się do całej sytuacji, ponieważ znam psa od momentu jego trafienia do schroniska....()..... - pies ze względu na jego stan został umieszczony w osobnym kojcu (piętrowy kennel), w pomieszczeniu, gdzie jest centalne ogrzewanie (kalotyfer), miał w klatce kocyk na którym spał, oraz miski. Pomieszczenie to jest zamknięte, i trafiają tam psy w złym stanie lub po zabiegach. W dniu, w którym był zabierany ze schroniska był tam nadal, wiem, ponieważ dwie godziny wcześniej go oglądałam, pies spał sobie spokojnie, podniósł głowę na mój widok. - dzień przed zabraniem psa, o godzinie 23.30 rozmawiałam z panią, u której pies obecnie przebywa, ustaliłyśmy, że pies jedzie do niej prawdopodobnie na dożywocie, i nie było mowy o jakichkolwiek opłatach. Dlatego też zrezygnowaliśmy z płatnego tymczasu, gdzie pies miał jechać następnego dnia,wybierając nieodpłatne dożywocie. Na miejsce Rikiego zabraliśmy innego staruszka ze schronu. Biorąc psa na odpłatny tymczas najpierw ustalam stawkę miesięczną, i co w te opłaty wchodzi, i podpisujemy umowę na dom tymczasowy. Tutaj o żadnych kosztach nie było mowy. - po przeprowadzonej rozmowie telefonicznej z osobą która zajęła się transportem psa (już po fakcie, po zabraniu psa), i która pojechała z Rikim do swojego weterynarza zgodziliśmy się na pokrycie kosztów opieki weterynaryjnej pod warunkiem, ze pies będzie leczony u weterynarza, który z nami współpracuje, a który mieszka prawie po sąsiedzku z domem, gdzie jest Riki. Rozliczenia robimy bezgotówkowe, płacimy bezpośrednio weterynarzowi po wystawieniu faktury. Propozycja wówczas nie została zaakceptowana. - ponieważ na wątku jest mnóstwo nieporozumień i pomówień, nasza Fundacja postanowiła ostetcznie rozwiązać tą sytuację. Dlatego też w dniu dzisiejszym zadzwoniłam do pani opiekującej się Rikim przedstawiając dwie propozycje: albo jutro zabieramy Rikiego albo pani Irena psa adoptuje (tak jak pierwotnie miało to być - na dożywocie). Pani Irena zdecydowała się PSA ADOPTOWAĆ, w związku z czym w dniu jutrzejszym wysysłamy umowę adopcyjną, i Riki zostaje prywatnym psem pani Ireny (zgodnie z jej wolą i ustaleniami). - koszty za nasze psy zawsze pokrywamy, pod warunkiem, ze zostaje to znami wcześniej ustalone, a nie stawia się nas pod ścianą po fakcie, ponieważ mamy wystarczająco dużo swoich psów na utrzymaniu. Nasze możliwości finansowe są ograniczone, ale jeżeli pies będzie leczony u wskazanego przez nas weterynarza możemy pomóc w jego leczeniu. W imieniu Fundacji "Lepszy Świat" - Katarzyna Brandys I jak można aż tak być niekonsekwentnym??? Was pod ścianę - nie, ale Wy pod ścianę kogoś to i owszem - jak najbardziej:shake:............. [quote name='anica']....źle się dzieje u chłopaka:-(... No niestety!!!!!!!! WSTYD, ECH WIELKI WSTYD!!!!!!!!!!!!! Quote
Sarunia-Niunia Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 W trakcie jak pisałam powyższy post, pojawiły się wpisy Zofiji i Isadory... Nareszcie jakiś niewielki konkret, choć nadal nie wiadomo, gdzie Psina jest (oczywiście nie chodzi o adres) i w jakich warunkach mieszka??? Isadora- myślę, że KAŻDY NORMALNY, KTÓRY MA NA SERCU DOBRO POKRZYWDZONYCH przez innego, durnego "człowieka" PSIAKÓW, ma ZAWSZE w priorytecie DOBRO PSA!!!!!!!!!!! A tutaj, na tym konkretnym wątku wydaje się wielu o tym zapomniało... wszystko teraz rozgrywa się na zasadzie licytacji, pokazywania palcem, morałów, a główny BOHATER wątku, który potrzebuje pomocy zszedł na daleki plan... ech, nie mogę tego pojąć.... Rikuniu, Psinko - wracaj do zdrowia Kochany!!! Quote
anica Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Na Isadorę zawsze można liczyć! to my wiemy i Jamniki wiedza;)... i może teraz... krok po kroku, pójdziemy spokojniejszą/lepszą drogą po pomoc, ciągle odwiedzam ,jeszcze Bartusia( ze wzruszenia nie dam rady, napisać więcej)....i też tam Fona i Bela chcą pomóc Rikusiowi fona Zamieszczone przez anica Przepraszam, Beciu czy wszystkie pieniążki masz już rozdysponowane? bo jest też bida! też z tasiemcami!... Plisssssssss http://www.dogomania.pl/forum/thread...OTRZEBUJE-DOMU anica, spokojnie, część pieniędzy, które miały być dla Bartusia z mojego i beli bazarku, mamy przeznaczyć właśnie dla tego jamnisia http://www.dogomania.pl/forum/threads/237232-pies-z-torów-za-tęczowym-mostem-*/page21 a .... piszę to ... żeby było wiadomo, że jednak... nie jest tak ,że Rikuś pozostał bez środków na leczenie i że można liczyć na pieniążki... i że jesteśmy!... i będziemy! przy jamnisiu w potrzebie!!!! Quote
piescofajnyjest Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 czekam na informacje o psiaku:) trzymaj sie maluszku i walcz!!! Quote
Becia Lublin Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 trzymam kciuki za maleństwo, walcz chłopaku Quote
soboz4 Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Rikuś ma silną wolę życia, na pewno będzie walczył. Dobrze, że w poniedziałek będzie miał biochemię, bo wtedy można określić w jakim stanie sa nerki i wątroba. My robiąc badanie prosimy o profil geriatryczny (nawet jak czasami pies jest młody) bo wtedy te same badania wychodzą w komplecie znacznie taniej a różnica jest spora - profil geriatryczny chyba 130 zł (badanie trzustki, wątroby, nerek, morfologia), a badanie trzustki jest dość drogie, a poszczególne badania razem 250 zł Quote
Onaa Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 Widziałam dzisiaj Jamniczka, faktycznie bardzo chudy i bardzo biedny, ale chodzi, głaskałam go. Quote
tymuś Posted February 2, 2013 Posted February 2, 2013 dziewczyny nie robię tu wpisów ale Cieszyn zawsze oglądam jak sie pojawi wpis to schron blisko mnie . wiem że Nilson jest dobrym człowiekiem a Isadora i jej cygaro też wiele pomaga psiakom nie czytam wszych sprzeczek tylko to pobierznie przejrzałem ale powiem wam obie jesteście bliskie memu sercu za wasze działania i zróbcie to dla psiaków tak jak pisze Isadora : nie ważne relacje między ludzkie tylko DOBRO PSA mam pytanko gdzie teraz jest ten jamniś ?? dalej w schronie?? bo jeśli tak to odwiedzę go jutro ............ :p Quote
Zofija Posted February 3, 2013 Author Posted February 3, 2013 Info na temat Rikusia: Zrobił rano kupę i koniec. Nie sika w domu - grzecznie załatwia się na spacerku. Średnio widzi ale coś widzi. Czasami się "zawiesza" - wlazł dzisiaj między ścianę a kubeł na śmieci i trzeba go było wyciągać, bo ściana się nie przesunęła.Karmy dietetycznej nie znosi - pozwoliłam mu na jedzenie normalnej ale i tak się nie odetkał. Zobaczymy do jutra. Po zastrzyku przeciwbólowym przestał się wyginać w pałąk. Chodzi normalnie. W zasadzie chodzi albo śpi. Bardzo ciągnie do ludzi. Trochę ma niezborność ruchów - może jest po wylewie? Tylne łapy mu się rozjeżdżają a w zasadzie jak stoi to wjeżdżają pod psa i Riki siada na dupsku. Dzisiaj udało się go osłuchać - ma niedomykalność którejś komory i arytmię. Ale to raczej z wiekiem. Jak już się uda ustalić co mu jest to można zastanowić się nad podawaniem leków. Quote
__Lara Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 To co się tu porobiło to jakaś jedna wielka masakra, aż szkoda czasu tracić na czytanie tego wszystkiego... będę dalej podczytywała wątek śledząc losy tego biedaka. Quote
anica Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 W biegu zaglądam do Rikusia ;) Zofjo ogromny całus, że trzymasz rękę na pulsie! i za info o Dziadziusiu Quote
piescofajnyjest Posted February 3, 2013 Posted February 3, 2013 Dziadzio jakos lepiej chyba wyglada:loveu: Quote
Zofija Posted February 4, 2013 Author Posted February 4, 2013 nie ma sprawy anica- będę na bieżąco wrzucała info:) Quote
anica Posted February 4, 2013 Posted February 4, 2013 [quote name='Zofija']nie ma sprawy anica- będę na bieżąco wrzucała info:) Buziaki i Mizianka dla Rikusia:) Quote
soboz4 Posted February 4, 2013 Posted February 4, 2013 wygląda lepiej, wg mnie jest mniej wygięty, a to świetnie. Ciekawa jestem jego wyników, bo boję się że rewelacyjne nie będą... Quote
anica Posted February 4, 2013 Posted February 4, 2013 soboz4 napisał(a):wygląda lepiej, wg mnie jest mniej wygięty, a to świetnie. Ciekawa jestem jego wyników, bo boję się że rewelacyjne nie będą... .... ja też, te robale:shake:....musimy poczekać... Quote
fona Posted February 5, 2013 Posted February 5, 2013 Proszę o info w pigułce - gdzie Jamniś jest i czy ma już skarpetę. Rozliczamy bazarek i musimy wiedzieć, czy przekazać część dochodu dla psiny. Dzięki! Quote
danka1234 Posted February 5, 2013 Posted February 5, 2013 fona napisał(a):Proszę o info w pigułce - gdzie Jamniś jest i czy ma już skarpetę. Rozliczamy bazarek i musimy wiedzieć, czy przekazać część dochodu dla psiny. Dzięki! Tez chciałabym takich informacje ponieważ bede rozliczać bazarek z którego czesć dochodu pzreznaczona na jamnisia który niestety odszedł chciałabym pzreznaczyć na innego potzrebujacego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.