Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 684
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='soboz4']Z tego co wiem Irena dostała ultimatum:
1/ podpisuje umowę adopcyjną na siebie jako opiekun stały (brak wówczas możliwości pomocy w leczeniu Riko)
2/ oddaje psa fundacji i fundacja zabezpiecza psa w hotelu wraz z leczeniem

z wpisu na dogo a potem koleżanka potwierdziła, że jest jeszcze trzecia opcja - dt u Ireny wraz z leczeniem wskazanym przez fundację,


Wiem, że ta trzecia opcja jak najbardziej odpowiada Irenie, ale ona tej opcji nie usłyszała (jednie koleżanka, która wiozła psa, więc do końca nie wiem czy jest aktualna). Boi się o psa i uważa, że ponowna podróż do hotelu w dodatku za 300 zł + karma + leczenie nie ma większego sensu.
No i czekam na ostateczną decyzję..... dobrze Soboz, że jesteś!!!!...ta... trzecia?!...nie dopowiedziana opcja... to chyba najlepsza ,opcja dla Riko!... oczywiście jeśli?..Pani Irena się zgodzi:roll:...
Nienawidzę jak ktoś mnie stawia pod ścianą!... i ja staram się tego nikomu nie robić!!!... DIALOG, DIALOG, DIALOG!
Dziękujemy Bożenko za zdjęcia:lol:... ale ...Riko naprawdę, błaga o pomoc:-(...
zaciskam kciuki:kciuki::kciuki::kciuki:

Posted

Wklejam na prośbę Ireny jej wypowiedź, ze swojej strony dodam, że Irena nie otrzymała opcji dt z konkretnym weterynarzem, dostała wyłącznie ultimatum, albo adoptuje Rikiego na stałe albo ma go oddać z powrotem do fundacji.
mam nadzieję, ze na bieżąco będziemy mieli informacje o Rikim, jego zdjęcia i wyniki badań.

Posted

Wypowiedź Ireny:


Witam serdecznie

Nazywam się Irena i prawdopodobnie do dzisiaj byłam dt dla Rikusia.
Postanowiłam, że czas aby wszyscy poznali moją wersją tego całego zamieszania wokół mojego dt dla Rikiego.

NIGDY, Z NIKIM NIE ROZMAWIAŁAM O PŁATNYM DT DLA RIKIEGO. NIGDY TEŻ NIKT NAWET DO MNIE NIE ZADZWONIŁ CELEM JAKICHKOLWIEK WYJAŚNIEŃ TEJ CHOREJ SYTUACJI !!!

Od 5 lat pomagam prywatnie zwierzakom i jestem dt, ale jeszcze nigdy nie spotkało mnie coś takiego. Oczernia się moja osobę nawet mnie nie znając! Tylko jedna osoba na wątku zapytała czy ktoś z kimś rozmawiał, czy ktoś coś wie w tej sprawie ?....NIKOGO NIE STAWIAM POD ŚCIANĄ, TO JA ZOSTAŁAM POD NIĄ POSTAWIONA!!!!

Kolejna osoba tutaj zauważyła, że nie ważne juz czy dt płatny czy nie widać przecież, że Rikuś potrzebuje leczenia....NIKT OPRÓCZ P.NINY NIE ZAPROPONOWAŁ MI ŻADNEJ POMOCY.
Biorąc Rikusia nie myślałam o kasie, najważniejsze dla mnie i p. Niny było jak najszybsze zabranie go do domu. Nic nie wiedziałam o wątku, bazarku i zbiórce na Rikiego.

Jedynie kiedy się o tym dowiedziałam, przekazałam stzw, że czuje się oszukana i rozżalona, bo nagle okazało się że nie można mi pomoc tak jak wcześniej zakładałyśmy z p. Niną, czyli że zrobi się akcję, bazarek, ale to już było...za późno.

Szkoda, że nikt z Fundacji z Cieszyna nie poczuwał się do takiej zwykłej i uczciwej pomocy dla Rikiego...Cokolwiek, przecież każdy widzi jak on wygląda, ale po co jest dt niech sobie radzi.

Ponieważ dostałam ultimatum albo adoptuję Rikiego albo fundacja mi go zabiera, widząc przed oczami Rikusia moja odp. była natychmiastowa adoptuje !

Jednak, po przemyśleniu tego wszystkiego, wczoraj p. wieczorem poprosiłam o jego zabranie...

NIE POZWOLĘ NA TAKIE TRAKTOWANIE MOJEJ OSOBY, I JEŻELI TAK MA WYGLĄDAĆ DOBRO PSIAKA DLA FUNDACJI ...TO PROSZĘ BARDZO !

NADMIENIĘ JESZCZE, ŻE NIE JESTEM ANONIMOWA OSOBĄ, Z TEGO SAMEGO MIEJSCA ZABRALAM JUŻ WCZEŚNIEJ ZA DARMO!!! STAREGO PUDLA, ZETKĘ, SABĘ, ORAZ DWA KOTY!

Jeżeli tak fundacja podchodzi do tematu to ja wysiadam z takiego pomagania...a wystarczył jeden telefon.

WŁAŚNIE ZABRANO ODE MNIE RIKUSIA.......ŻAL, ŻAL I ŁZY...CO ZROBIĆ SZKODA.....DOBRO PSA NAJWAŻNIEJSZE?

A NA PRZYSZŁOŚĆ ...ZANIM KOGOŚ ROZSTRZELACIE UPEWNIJCIE SIĘ CZY NA PEWNO NA TO ZASŁUGUJE!!!

POZDRAWIAM I ZAPRASZAM DO SIEBIE I MOICH PODOPIECZNYCH

IRENA CZARNY KWIATEK

Posted

Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.
Ignacy Krasicki

Po tym całym zdarzeniu nasuwa mi się cały czas ta bajka i mam tylko nadzieję, że zającem jest Irena nie Riko, bo to twarda baba i sobie poradzi, my mamy do niej pełne zaufanie i nadal będziemy korzystać z jej pomocy!

Dwie fundacje zbierały na Riko, a Riko nadal goły i bosy...

Posted

Witam ponownie
Dobro zwierząt jest dla Fundacji na pierwszym planie, po to zostaliśmy powołani. Po zabraniu przez Panią Irenę psa na, jak byliśmy przekonani, dożywocie, natychmiast na miejsce tego odpłatnego tymczasu zabraliśmy ze schroniska kolejnego psa - Mingo. Licząc na to, że Pani Irena chce zaopiekować się Rikim (w pełnym tego słowa znaczeniu) postanowiliśmy uratować kolejnego psa, płacąc za niego, i dzięki temu dwa psy zostały zabrane ze schroniska. Ponosimy koszty opieki nad Mingo w płatnym domu tymczasowym, gdzie miał być Riki. Skoro zaufaliśmy pani Irenie, że bierze na siebie opiekę nad Rikim, zaczęliśmy "poczuwać się do zwykłej i uczciwej pomocy" dla kolejnego psa.
Po wczorajszej nocnej decyzji pani Ireny abyśmy psa zabrali w dniu dzisiejszym Riki trafił pod opiekę fundacji. W ten sposób oba schorowane psy są pod naszą opieką, i my za nie będziemy ponosili koszty.

Jeżeli ktoś decyduje się na zabranie na dożywocie schorowanego psa powinien zdawać sobie sprawę z konsekwencji swoich decyzji.

Wszystkich, którzy martwią się o dobro Rikusia, i wspierają go na tym wątku, niezależnie od tego jakie zdanie mają na temat fundacji i naszych działań pragnę poinformować, że Rikuś jest pod dobrą opieką, jest bezpieczny, i zrobimy wszystko, aby mu pomóc, i aby miał przed sobą jeszcze parę lat spokojnej starości, bo taki był nasz cel gdy zaczęliśmy ogłaszać Rikiego. Jeżeli będą nowe wiadomości o stanie zdrowia pieska poinformujemy Was o tym.

Pozdrawiam

Posted

Dożywocie na dt czy dożywocie w domu stałym? Bo to dwie różne opcje, dt nawet na dożywocie u nas ma pokryte koszty leczenia, a nawet karmy, cytuję nasze dt

http://www.przystanekschronisko.org/domy-tymczasowe

Obowiązki i prawa „domu tymczasowego”

Dając dom tymczasowy okazujesz serce i empatię psom i kotom, ale trzeba mierzyć siły na zamiary i zdawać sobie sprawę, że wiąże się to ze sporą odpowiedzialnością i poświęceniem siebie i czasu.

Zwierzaki, które potrzebują domu tymczasowego często są chore i wymagają licznych wizyt u weterynarza, siedzenia przy nich, gdy biorą kroplówkę, jeżdżenia na rehabilitację. Oczywiście koszty tych zabiegów pokrywa Fundacja, ale czas i serce daje opiekun tymczasowy.
To cudowne uczucie, gdy widzisz jak zwierzak, któremu dajesz opiekę z dnia na dzień jest coraz zdrowszy, jak boczki mu się wygładzają, jak futerko zaczyna być błyszczące i gęste. Nie da się tego uczucia z niczym porównać, bo nie ma nic ważniejszego niż oferowanie nowego życia.

My na pewno ze swojej strony będziemy starali się jak najszybciej znaleźć mu dom stały, ale do obowiązków domu tymczasowego należy zrobienie porządnych zdjęć, albo zaproszenie wolontariusza by je zrobił, opisanie zwierzaka jak się zachowuje w warunkach domowych. No i przede wszystkim oswajanie sierściucha, socjalizowanie, pieszczotki, ale także i nauka.

Nie można określić dokładnego czasu pobytu zwierzaka w domu tymczasowym. Czasem znalezienie domu stałego trwa miesiąc, czasem wiele miesięcy. Ale pamietajmy, że każdy czworonożny nasz podopieczny ma gdzieś swój własny Dom Stały, taki przez duże D, na który warto czasem długo poczekać!

Nasze domy nie są z gumy, nie powinniśmy więc zbytnio powiększać swojego domowego zwierzyńca. Dla dobra tego konkretnego tymczasowicza, jak i dla dobra innych schroniskowców traktujmy go zawsze jak zwierzaka w "sanatorium", który gdzieś tam ma już swój stały dom. Tylko jeszcze się nawzajem nie znają. Zobaczycie jaką satysfakcję przynosi uratowanie takiego nieszczęśnika, polecamy i ostrzegamy - tymczasowanie wciąga!!!

http://www.przystanekschronisko.org/dt-dla-psa-seniora

Do schroniska często trafiają dojrzałe psy, którym zmarł opiekun a rodzina ich nie chce. Ich los jest bardzo ciężki - nie dość że nagle nie ma osoby, którą kochały całym sercem, to warunki w których przebywają są bardzo ciężkie. Nie ma kanapy, ręki, która głaskała, trzeba walczyć o dostęp do miski. Starsze psy nie zawsze potrafią sobie z tym poradzić, odchodzą za Tęczowy Most do swojego opiekuna. Najczęściej umierają powoli - nie chcą jeść, wstawać, szczekać, wychodzić z kątów, bo po co, dla kogo. Śpią, śpią, śpią i pewnie śnią im się lepsze czasy, aż do momentu kiedy się już nie budzą...

Jeżeli obawiasz się adopcji starszego psa zostań jego opiekunem tymczasowym, podaruj mu dom tymczasowy. My pomożemy Ci szukać dla psiego seniora domu stałego, pokryjemy koszty jego ewentualnego leczenia, kupimy lekkostrawną karmę dla starszych psów. A może jesteś osobą starszą, samotną i boisz się adopcji psa na długie lata? Zostań naszym” domem tymczasowym”. Dzięki opiece nad „tymczasowiczem” zyskasz nowy krąg znajomych, regularne spacery, ale przede wszystkim będziesz potrzebny i kochany przez swojego „tymczasowicza” bezwarunkowo, tylko tak jak to pies potrafi…

Jeśli Twój świat runął w gruzy, adoptuj psa. Wtedy Ty będziesz jego światem...

Razem możemy zmienić świat psa seniora, podarować mu spokojną starość i szczęście! Psi senior kocha równie mocno, jak wtedy gdy miał kilka miesięcy! A radość jaką wnosi w życie człowieka jest równie wielka!

Posted

[quote name='soboz4']rozmawiałam o Darmie, sprawa nie jest pilna, ale wyraźnie nie pasuje do reszty psów, pani zawsze mówiła, że nie może sobie pozwolić na agresywne psy, a Darma nie toleruje innych psów, rzuca się na serio i podobno chce aż zagryźć, nie tylko starszy na pokaz. Poza tym w domu sika, stale sika na posłanie i w tym leży, żeby przynajmniej sikała obok...
Z kupą też się nie wstrzymuje i pani musi często sprzątać. Darma była psem podwórzowym i w domu się kompletnie nie znajduje, ale obecnie przy takich mrozach i jej chorym pęcherzu nie może być na zewnątrz. Wydaje mi się, że nie ma też więzi między panią a darmą i bardzo przydałby się jej inny dom, najlepiej bez innych zwierząt, może być z dobrze ocieploną budą.[/QUOTE]

[quote name='Romina_74']jak to możliwe, że ludzie raz mówią tak, a raz inaczej ... ze mną Pani rozmawiała w ub. sobotę zupełnie inaczej :-( no cóż ... najlepiej od razu ds znaleźć po prostu ... tylko, gdzie go szukać?[/QUOTE]

[quote name='soboz4']wcześniej też słyszałam, że przestała sikać w domu, sama nie wiem co o tym sądzić

ale z relacji dt wyczułam, że chciałby żeby Darma znalazła inny dom, wiadomo, że żadna krzywda w dt jej się nie stanie, ale żeby socjalizacja była kompletna to wg mnie powinna być więź między psem a opiekunem, psy wyczuwają nasze emocje i nie da się ich oszukać...[/QUOTE]

[quote name='soboz4']Darma ma miesiąc na znalezienie domu, inaczej powrót do schroniska...

Darma może się nie potrafić znaleźć w domu, szuka miłego kojca z ciepłą budą, opiekuna, który poświęci jej odrobinkę czasu i miłosci, najlepiej opiekuna bez innych zwierząt, kotów, psów, królików...
Nasza królewna lubi rządzić w swoim pałacu i nie uznaje konkurencji do serca opiekuna![/QUOTE]

Rozumiem, że to tego domu tymczasowego bronicie?

Posted (edited)

[quote name='stzw']Rozumiem, że to tego domu tymczasowego bronicie?

tak, tego

zdania wyjęte z kontekstu, więc może Ci odpowiem

Darma pojechała do Ireny chora, miała zapalenie pęcherza, była po sterylizacji i była w kiepskiej formie

Na początku nic nie zapowiadało, że to może być tak trudny pies, nie chodzi o chorobę, bo zapalenie pęcherza szybko zostało wyleczone, ale darma zaczęła napadać na każde zwierzę, na watku o tym pisze, dlaczego nie napisałaś tego?

http://www.dogomania.pl/forum/threads/232956-DARMA-skrycie-marzy-o-cieple-i-miłości/page11


Pierwszymi problemami, które dopiero teraz zostały opanowane to było sikanie w domu, cały czas i to na posłanie, chyba żadna z nas nie lubi jak pies, którego mamy leży w zasikanym posłaniu, Darma musiała zamieszkać w innym osobnym domu z ogrzewaniem. To też było do przeżycia, kłopoty zaczęły się wtedy gdy Darma zbyt przywiązał się do Ireny i napadała na każde stworzenie i nie gryzła na pokaz, ale tak jakby chciała zagryźć, napadła na jakiegoś psa staruszka u Ireny i mało go nie zagryzła, Irena wtedy się wkurzyła i kazał nam znaleźć inne dt dla Darmy, ale dała nam miesiąc. Nie wszystko pisaliśmy na wątku żeby nie zamykać darmie drogi do domu stałego.

Darma jest na tyle sprytna, że potrafi podkopać się i zniszczyć ogrodzenie, przeskoczyć przez płot, byle tylko dorwać innego psa. Irena bała się o inne psy i powiedziała, że daje Darmie miesiąc na znalezienie innego dt, niestety nikt się nie zgłosił, Darma nadal gryzie inne psy, ale Irena ma już grafik wyjść, tak żeby darma w tym momencie była odosobniona. Jedyne zwycięstwo to że darma przestała sikać, trochę to trwało, ale w końcu jest dobrze, cały czas szukamy jej domu bez zwierząt, bo u Ireny nie dość że psy to jeszcze koty, a darma musi być sama. Zresztą jak Irena usłyszała, że darma musi wrócić do schroniska, bo nie mamy innego wyjścia to powiedziała, że w żadnym wypadku i nadal ma być u niej.

Dlaczego nie dałaś linków do Murzynka, Fanty czy Batona???? Gdzie było wszystko dobrze i psy nie sprawiały problemów???

http://www.dogomania.pl/forum/threads/227497-Fanta-suczka-w-typie-owczarka-niemieckiego-MA-DOMEK!!!/page6

[quote name='ania91sc']A więc: dom tymczasowy dla Fanty okazał się przejść moje największe oczekiwania :) Nie mogła trafić lepiej, szkoda, że to nie DS :) Fanta ma ogromny teren do chodzenia (myślę, że wielkości naszego przed schroniskiem), jej kojec jest wymiarów 5x7,5m więc też jest bardzo pokaźny, nie ma w nim gołej ziemi tylko rośnie piękna zielona trawka, buda duża, solidna i widać, że bardzo ciepła. W jej kojcu rośnie też duży orzech więc będzie miała też cień w upały. Z psiakami od Pani bardzo dobrze się dogadała, nie było żadnych spięć, Pani ma też dużo kotów na które Fanta nie zwracała uwagi, bardziej koty były nią zainteresowane. Pani powiedziała tylko, że nie podoba jej się ta rana po operacji guza sutków i jutro pojedzie z Nią do weterynarza żeby zapytać, czy trzeba to będzie szyć (moim zdaniem też się to do szycia nadaje). Fanta w swoim nowym domku czuła się bardzo dobrze chociaż było widać, że nie do końca wiedziała o co chodzi... nie ma co się jej dziwić w końcu to nowe miejsce, nowi ludzie. Na koniec nie chciała mnie wypuścić, widać było, że trudno było jej się ze mną rozstawać, a mnie jeszcze gorzej z Nią :( Chociaż wiem, że teraz ma dużo lepiej. Mam nadzieję, że jak ją odwiedzę za miesiąc to będzie w świetnej formie. Także teraz tylko trzeba jej szukać DS :)

http://www.dogomania.pl/forum/threads/235362-Murzynek-ze-złamaną-łapką-za-Tęczowym-Mostem-*-ŻEGNAJ-PSIAKU!!!-(

Edited by soboz4
Posted

Zgadzam się z Bożeną...
niejedna osoba oferuje tymczas dla psiaka, który toleruje inne psy, bo takowe ma w domu, więc chce żeby wszystko było ok...

skoro Darma była w pilnej potrzebie i w schronisku nie wykazywała agresji w stosunku do innych psów to P. Irena zaoferowała pomoc.
Przecież nie mogliśmy przewidzieć, że Darma po czasie zacznie się tak zachowywać.

to tyle z mojej strony... bo to nie ten temat...

Posted

Ja na pewno będę bronić tego DT, Pani Ireny!!! Nie dam złego słowa na Nią powiedzieć, widziałam niejednokrotnie ile robi dla psiaków i przede wszystkim jak wyglądają po tygodniu, dwóch tam spędzonych, jak inne psy!!! Fanta odmłodniała tak o KILKA dobrych lat!!! Więc tak jak mówię uważam, że DT stawia psiaki na nogi i podchodzi do każdego psa z wielką miłością i czułością...

Ale wątek dotyczy biednego Rico, który mam nadzieję, że trafił w równie dobre miejsce i szybko stanie na nogi, życzę mu wszystkiego DOBREGO! Trzymaj się psiaczku :)

Posted

Trochę to śmieszne by zdyskredytować dom tymczasowy u Ireny by odciągnąć watek od właściwego tematu, czyli ukrycia własnych błędów.

Co dalej z Riko???

Szuka domu stałego albo tymczasowego, czy to nie śmieszne skoro miał to naprawdę dobry dom tymczasowy!

Czy naprawdę uważałyście, że dt - jeszcze z tak liczną obsadą jaka jest u Ireny stać na leczenie Riko???

Czy rzeczywiście dla psa lepszym rozwiązaniem jest zabranie po tygodniu od Ireny i szukanie następnego dt, bo jeszcze go nie macie?
Czy warunki Ireny - udział w kosztach leczenia i karmy były wygórowane?

Jedno co, wątek ten mnie nauczył, że nasze postępowanie jest słuszne, że nie zdarzyło się nam dać na dt psa bez konkretnej umowy, w której jasno określamy warunki płatności. Na szczęście nie musimy się uczyć na własnych błędach, ale na przyszłość każdy z uczestników watku będzie przynajmniej świadomy, jak ważne są umowy...


Mam nadzieję, że nigdy żaden dt nie będzie miał do nas żalu za brak opieki nad psem i domem tymczasowym. Uważam, że dt należy się szacunek i wsparcie.

Teraz ciekawa jestem jak potoczą się losy Rikiego, na razie nie ma żadnej informacji od Was gdzie jest i jak się czuje



Posted

[quote name='soboz4']
Pies został w schronisku w Cieszynie zaszczepiony przed wyjazdem (jak tak można) pomimo, że jest praktycznie w agonalnym stanie. gdyby nie koleżanka, która zamiast do dt zawiozła go do weta na kroplówki najpierw to prawdopodobnie by juz nie żył...


[quote name='soboz4']Riko obecnie chodzi, trzeba go co chwilę myć, bo robi pod siebie i wchodzi w to, dostaje karmę na wątrobę. Miał zrobioną morfologię i usg, na usg nie najlepiej wyglądała wątroba,

Pomóżmy Rico w tych ostatnich dniach, na razie jedyne co potrzebuje to ciepło, jedzenie (je olbrzymie ilości, ale przelatuje wszystko przez niego - kał to praktycznie sama woda). Na razie nie trzeba go leczyć, wystarczy mu karma na wątrobę i obserwacja co dalej...


[quote name='soboz4']
A teraz właśnie Riko jej potrzebuje, chociażby żeby go leczyć, mam wrażenie że jak dowiedziano się o ciężkim stanie psa to nagle pomoc sie urwała i wszystko spadło na Irenę i koleżankę, która wiozła psa, a ona już nie dość że zapłaciła za wet, nie dość że przywiozła psa z Cieszyna to musi jeszcze parć tapicerkę, na dodatek czuje soię w obowiązku teraz pomóc Irenie, która została sama z psem, jego choroba, karmieniem itp....

[quote name='soboz4']
Z tego co wczoraj słyszałam na razie nie trzeba żadnych kosztownych badań, ale dowiem się wieczorem. Ważna jest karma na wątrobę dla psa, no i leki które będzie musiał brać, na pewno coś na wątrobę.

Nina z tego co wiem to nie będzie chciała zwrotu kosztów usg i kroplówki.


[quote name='soboz4']w tym cały szkopuł, że nikt się nie poczuwa...

Wszystko spadło na Ninę i Irenę z dt...

[quote name='soboz4']Nie możemy zostawić Niny i Ireny samej z leczeniem Riko, mam nadzieję że znajdą się osoby, które pomogą, nawet gdy przypadek wydaje się beznadziejny


[quote name='soboz4']
Wet. nie dawała zbyt wielkich szans, ale zrobił usg, podał kroplówkę, dostał sporą ilość płynów jak na swoją wagę. Na usg bardzo trudno było znaleźć wątrobę, często taki stan jest przy zatruciu, marskości, więc stwierdzono jedynie że z wątrobą mogą być problemy. Na razie nie miał robionej biochemii – prób wątrobowych, ale to chyba za jakiś czas będzie konieczne do zrobienia.
Nie chcę dawać złudnych nadziei i nie będę pisać, że Riko pożyje następnych 10 lat, jego stan jest zły, ale walczy i bardzo chce żyć. Ma apetyt, zaczął chodzić (bardzo to zdziwiło weta, ze Riko jest już tak silny, że samodzielnie utrzymuje się na łapkach), sam pcha się na kolana, bardzo lubi pieszczotki i spanie pod kaloryferem.

[quote name='soboz4']Mam dziś dostać informacje jakie leki dostał Riko, na pewno steryd, na pewno kroplówkę z glukozą i chyba antybiotyk długo działający, mam też dostać wyniki z jego morfologii.


[quote name='soboz4']Wypowiedź Ireny:

czy nie widać przecież, że Rikuś potrzebuje leczenia.... Nic nie wiedziałam o wątku, bazarku i zbiórce na Rikiego.

Jedynie kiedy się o tym dowiedziałam, przekazałam stzw, że czuje się oszukana i rozżalona, bo nagle okazało się że nie można mi pomoc tak jak wcześniej zakładałyśmy z p. Niną, czyli że zrobi się akcję, bazarek, ale to już było...za późno.



[quote name='soboz4']
Czy naprawdę uważałyście, że dt - jeszcze z tak liczną obsadą jaka jest u Ireny stać na leczenie Riko???

Czy rzeczywiście dla psa lepszym rozwiązaniem jest zabranie po tygodniu od Ireny i szukanie następnego dt, bo jeszcze go nie macie?
Czy warunki Ireny - udział w kosztach leczenia i karmy były wygórowane?



O jakim leczeniu i o jakich kosztach jest mowa????

Posted

Nie bardzo rozumiem to co cytujesz, bo to potwierdza to co piszę

Nina zapłaciła za wizytę u weta (nie chciała zwrotu kosztów, chwała jej za to!), Riko był w takim stanie, że bała się czy jej po drodze nie umrze, dostał kroplówkę i leki, miał zrobione usg i morfologie, wet. uważała że nie przeżyje ale przeżył i trzeba zdiagnozować go dalej, przede wszystkim zrobić badania wątroby i nerek.

cały czas właśnie chodzi o dalszą diagnozę Riko, czyli biochemię nerek i wątroby, sprawdzenie kału,

Przecież jeżeli zabrałaś Riko to wiesz jak wygląda, że potrzebuje dalszych badań, pisałam że na usg wątroba nie wyglądała dobrze, więc chyba pierwsze co powinno się zrobić to sprawdzić krew pod kątem choroby!

teraz próbujesz napadać na mnie, zamiast odpowiedzieć gdzie jest Riko i co dalej z nim zrobicie

Posted

a ja już się pogubiłam i nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.

Poczekajmy na wieści co z psiakiem, gdzie się znajduje i jak się czuje, a nie kłóćmy się nie wiadomo tak właściwie o co...
bo w tym wszystkim chyba zapomnieliśmy o bohaterze tego wątku.

To i ja zapytam jak się czuje Riko i gdzie teraz przebywa?
i czekajmy na odpowiedź bez niepotrzebnych kłótni, proszę :)
bo one teraz nic nie dadzą, każdy ma swoje racje i będzie ich bronił i tak można przez 20 kolejnych stron tego wątku, ale po co?

Posted

Nie tylko Ty się gubisz, ja również, ba zamiast odpowiedzi ciągle jest atak.

Proszę o odpowiedź gdzie jest Riki, jak się czuje i czy można go odwiedzić?

Prosimy o zdjęcia

Posted

[quote name='soboz4']Nie tylko Ty się gubisz, ja również, ba zamiast odpowiedzi ciągle jest atak.

Proszę o odpowiedź gdzie jest Riki, jak się czuje i czy można go odwiedzić?

Prosimy o zdjęcia.... Soboz, patrz co się narobiło:-( my obydwie, przez moment(słowo pisane zawsze jest trudniejsze w przekazaniu, pełnego znaczenia wypowiedzi) też ?!.. nazwijmy to... niezrozumiałyśmy się:roll:... ale wystarczył jeden... dwa, wpisy, żeby wyjaśnić sobie swoje intencje... i można było?...po kilka razy, prosiłyśmy na wątku, żeby .... wszystkie działania/kroki kierować tylko w kierunku pomocy dla Rikusia bo, że jest konieczna!!!! to nikt nie wątpił(przynajmniej tu się wszystkie zgadzałyśmy)... i ehhhhhhhh:-(:-(:-(
proszę(niektóre narwane ciotki) żeby dramat Rikusia(bo jednak powrót do schroniska) potraktować jako naukę na przyszłość!!!... i nawet jeśli jest wątpliwość?... to można ją sobie wyjaśnić!....
Bela51, pięknie dziękujemy ,że jesteś! że możliwa jest jakaś pomoc dla Rikusia:Rose:...
... jestem tak rozżalona... że wyć się chce, jak patrzę na jamolka:-(:-(:-(...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...