Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Isadora info przekazała nijaka Pani Nina lub Irena Kasi-Dei o bezpłatnym DT. Nie było mowy o opłacie. Wiem, bo Anka do mnie do pracy kilka razy wydzwaniała, ze takie super wieści. Zaproszę Deę.

  • Replies 684
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='bela51']Czy nikt na miejscu nie mógłby pojechac do tego dt i porozmawiac ?
Gdzie ten biedak pojechal, do jakiego miasta ?[/QUOTE]

Iza- moze. Ja napiszę później

Posted

[quote name='bela51']Czy nikt na miejscu nie mógłby pojechac do tego dt i porozmawiac ?
Gdzie ten biedak pojechal, do jakiego miasta ?[/QUOTE]

Jest na granicy Katowic z Mikołowem, w przyszłym tygodniu jedą od nas dwie wolontariuszki do Darmy, która tam przebywa, Zofija zna zarówno Pawła, mnie, jak i naszych wolontariuszy, Paweł był nie raz u Ireny z psami i wie i może rekomendować jej dom,

Dom za karmę można różnie nazywać, niemniej trzeba dać na karmę, w tym wypadku specjalistyczna na wątrobę - hepatic, poza tym, na razie nie padła kwota za dt tylko za weta, czy uważano, że wet też jest bezpłatny????

Posted

[quote name='soboz4']Dostał kroplówkę 2 dni temu, a obecnie pije bardzo dużo, wiec nie ma problemu. Zresztą Irena jest w stałym kontakcie z wetem, u niej przystań ma parę staruszków. Nawodnienie psa łatwo sprawdzić chwytając za skórę, Irena to "stary wyga" i zna się na tym. W przyszłym tygodniu nasze dziewczyny wybierają się na wizytę do naszej suni Darmy, którą Irena przyjęła na leczenie, wtedy przy okazji obfotografują Rico.

Irena ma tylko psy chore i stare, chyba jest technikiem weterynaryjnym, tak mi się obiło o uszy, ale pewności nie mam.

.... dla mnie to brzmi ,bardzo dobrze!... bo niestety Rikuś, przynajmniej ...na tym zdjęciu plus opinia weta, może tak być .....że szykuje się ... do Ostatniej Podróży:-(!.... może powiem za siebie... w takich momentach ... zostawiam wszystko za sobą i idę do przodu!(namieszało się trochę !...ale ja, tu nie widzę - złej woli! wręcz przeciwnie! wszyscy chcieli pomóc!.. wszyscy chcieli dobrze!.. a wyszło jak zwykle!... tak naprawdę czy to taki problem?! bywa?!... pewnie że lepiej jak się układa i jest miło! szkoda mi.... bardzo stresu Zofi i Soboz!.. Proszę chociaż ,spróbujcie być <PONAD TO> ale... cel został osiągnięty! Rikuś jest w ciepełku, dostaje jedzonko i jeszcze ma profesjonalną opiekę!może zacznijmy teraz

Zamieszczone przez Sarunia-Niunia

To jak na teraz wygląda sytuacja Rikusia?
1. Jest w PDT - tak?
2. Koszty leczenia trzeba pokryć?
3. Na karmę też trzeba zbierać?


... i punkt po punkcie, pójdziemy sobie do przodu! bo tak naprawdę to właśnie PO TO TU JESTEŚMY!!!...
dopiero zaczęłam na dogo!... też już ktoś mnie wku....:angryy:... i wtedy pomyślałam... mogę trzasnąć klapą laptpa! ale czy mogę teraz.... zapomnieć o takim spojrzeniu?....

Posted

Masz "świętą" rację!

teraz mam bardzo mało czasu, ale wieczorem powinnam znaleźć chwilkę i zrobić wydarzenie na facebooku dla Rico, powinnam dostać niebawem więcej zdjęć, jak dokopię się wątków batona, fanty, Darmy, Murzynka to podeślę linki

Irena zabiera psy w ciężkim stanie i stawia je na łapki, pieniądze które my płacimy sa przeznaczone na karmę ale tez i pomoc tym, które nie mają nic. Poświęca całą dobę na pomoc psom i kotom, ale trudno wymagać od niej żeby dała radę wszystkie te biedaki wykarmić, bo ma trochę i psów i kotów. Praktycznie codziennie jest u weta z którymś, cały czas sprząta, bo większość "seniorów" nie zachowuje czystości, a my się spieramy czy to płatny (za karmę) czy bezpłatny, na pewno tańszy niż za 300 zł + karma - a ta propozycja była jedyną alternatywą na wątku...

Posted

[quote name='soboz4']Izadoro znasz mnie nie od dziś i nie wiem dlaczego te osoby to pisały, bo znam zupełnie inny przebieg. Wiem, że Kasia z Cieszyna z Fundacji była na bieżąco o wszytkom informowana i doskonale wiedziała, że Roko jedzie do dt u Ireny i o opłacie, ja nie znałam sprawy dopóki nie usłyszałam historii od rozżalonej koleżanki, która nie raz ratowała nasze bidy.

Już nie wspomnę, że po podróży będzie musiała prać tapicerkę, bo pomimo zabezpieczenia Riko bardzo wymiotował. Co do jego stanu to wieczorem rozmawiałam z Ireną - dt Riko, wiem że wet. jest zdziwiony że pies chodzi, bo jak go zobaczył to stwierdził, że kwalifikuje sie do eutanazji. Wiem tez, że cały czas załatwia się pod siebie i co chwilę trzeba go myć.

Zdziwiona jestem, że w ciągu jednego dani pieniądze przeznaczone dla Riko otrzymał inny pies, tym bardziej że stan Rikiego jest tak zły.

Bożena ja Ciebie rozumiem ale to Ty wiesz a np ja nie jestem jasnowidzem. Na wątku (specjalnie wypunktowałam) nie ma takiej informacji. Czy mi się wydaje czy powstaje teoria spiskowa pt "kowal zawinił, a Cygana powiesili" w wolnym tłumaczeniu brzmi to Zofija i "Lepszy Świat i ktoś kto ich informował zawinił ale dokopiemy Fundacji SOS dla Jamników a najlepiej samej Isadorze? Na wątku już 24 stycznia padło (wypunktowałam) że DT jest bezpłatne a dziś mamy 31. Wczoraj czyli 30 dopiero się okazało że płatne. To nie jest JEDEN DZIEŃ.

A najlepsze w tym wszystkim jest to, że ja poraz kolejny zadaje pytanie gdzie kierować pomoc i nie mam odpowiedzi. Nieco nagłośniłam temat i jakiś tam odzew jest (te skromne 15 zł to jakby początek) a ja mam zapytania gdzie co i jak. mam wypunktować moje zapytania? Woce do tego

Zamieszczone przez Sarunia-Niunia

To jak na teraz wygląda sytuacja Rikusia?
1. Jest w PDT - tak?
2. Koszty leczenia trzeba pokryć?
3. Na karmę też trzeba zbierać?


ad 1 mamy wyjaśnione
ad 2 w sumie tez wiadomo będą koszty
ad 3 jasne trzeba zbierać

To ja zapytam po raz ENTY
Co mam odpowiedzieć osobom które chcą przesłać kasę, karmę? Ty mnie również znasz i wydaje mi się ze wiesz że dla mnie jamnik/ czy pies w potrzebie to pies w potrzebie niezależnie od parasola. Nigdy w życiu nie wypomniałabym jakby pies spod mojego parasola nie dostał, a dostałby inny. Przytoczyć przykłady? Tak się nie godzi. Stało się jak się stało I JEDEN DZIEŃ TO NIE TRWAŁO A DOBRY TYDZIEŃ BYŁ CZAS NA WYJAŚNIENIA A NIE POST FACTUM, mo[SIZE=3]że wreszcie zamiast miec pretensje do garbatego zę ma dzieci proste należy zwyczajnie na watku napisać
RIKO POTRZEBUJE POMOCY PROSIMY KIEROWAĆ I TU KONTO CZY ADRES DO WYSYŁKI JAK[SIZE=3]BY KTOŚ ZECHCIAŁ KARMĘ PODESŁAĆ.

Posted

Nie wiem kto zawinił, wiem że pełne informacje miała Kasia z Cieszyna, nie pamiętam czy padło nazwisko czy nie z fundacji, która zajmuje się psami ze schroniska w Cieszynie m.in.

Nie oskarżam Ciebie, ze zawiniłaś, tylko że nagle pomoc się "zmyła"!

A teraz właśnie Riko jej potrzebuje, chociażby żeby go leczyć, mam wrażenie że jak dowiedziano się o ciężkim stanie psa to nagle pomoc sie urwała i wszystko spadło na Irenę i koleżankę, która wiozła psa, a ona już nie dość że zapłaciła za wet, nie dość że przywiozła psa z Cieszyna to musi jeszcze parć tapicerkę, na dodatek czuje soię w obowiązku teraz pomóc Irenie, która została sama z psem, jego choroba, karmieniem itp....

PS

Czy uważasz, że jak napiszesz większą czcionką to wtedy łatwiej ktoś zrozumie tekst pisany??? Zaczęłam czytać w wieku 5 lat, zarówno tekst drukowany, jak i pisany i chyba wszyscy tu obecni...

Posted

Rozmawiałam z Kaśką- P.Irena zadzwoniła do niej , ze bierze Rikusia na tymczas moze być dożywotni. I słowa o pieniądzach nie wspomniała. I jak mówi Kasia dla niej -jeżeli ktoś bierze psa na płatny tymczas to dzwoni i mówi, ze oferuje tymczas , ale płatny, za taką i taką kwotę i czy nam to odpowiada.Pyta nas. Nie mozna wziąć psa i po fakcie powiedzieć , ze odpłatnie. Kasia jak się jej uda to napisze

Posted

Zamieszczone przez Nilsson
Rikuś ze schroniska wyjechał:smile: Jest bardzo chory,pojechał prosto do weterynarza.Więcej szczegółowych info nie mam.Trzeba będzie zapłacić jego leczenie bo dla DT to za duże obciążenie.Jak będą nowe wieści to dam znać.Ważne ,ze ma już opiekę.


Czy ktoś z nas nie chciał płacić za leczenie????Zaraz na wątku napisałam ,ze dla domu dt to duże obciążenie to dlaczego stale się pisze, że się uchylamy??
Tak wyszło paskudne nieporozumienie.Zofija jest w pracy, Dea też.Wieczorem ustosunkują się do całej sytuacji i trzeba problem rozwiązać bo pies potrzebuje pomocy i mam nadzieję ,że na chwilę obecną ją ma.Co do zabrudzonych siedzeń w samochodzie podczas podróży, to powiem tyle , że często wożę psy (nie moje)i zabezpieczam siedzenia folią kocem i podkładami które można wyrzucić.Można przecież przewidzieć ,że pies może różnie reagować na jazdę a tym bardziej chory.Bardzo bym prosiła ,żeby wątek nie przerodził się w jakąś dziwną przepychankę.Nikt z nas nie chce źle i trzeba kilka spraw ustalić i zacząć działać.Pies potrzebuje pomocy!A swoje ja musimy odłożyć na BOK.
A tymczas który miałyśmy był za 300zł z karmą.



Posted

wszystko mogło pójść o zrozumienie sprawy "płatny" - bo my tez jako fundacja mamy dt za karmę i nazywamy te dt bezpłatnymi, nie mamy dt żadnego, które samodzielnie finansuje koszty leczenia, a jak na razie jest rachunek za weterynarza

teraz nie ma co szukać winnych, bo trzeba pomóc psu

1/ Jest bezpieczny
2/ Jest pod dobra opieką
3/ Trzeba cudu żeby stanął w pełni na łapy, ale osobiście taki 1 cud znam z naszego dt u Doroty L. Też zabrała psa, którego schronisko nasze miało uśpić, nikt, żaden wet nie dawał mu 10 dni życia, minęło 1,5 roku i piesek żyje, jest staruteńki, nie widzi, ale kocha Dorotę na zabój, to największy cud jaki zobaczyłam, może Rico tez się podniesie???
4/ Trzeba go wesprzeć karmą i leczeniem

Posted

proponuję napisać dokładnie o co Pani chodzi..... bo ja wiem...już się zorientowałam...

co do tapicerki...wpis nie na miejscu, nie jedna taka tapicerka, a podkreślanie tego jaki ma sens???

ja jak wiozę psa to się decyduję, na to, co ewentualnie stanie sie z moim autem....

tak jak hotel np. że piesek zasika panele...



co do samego psa to proponuję zacząć działać, konkretnie bez zmiany zdania ....bo to psu nie pomaga, a szkodzi....

( zacząć działać w rozumieniu zbierać karmę itp. bo oczywiście działanie trwa, za co moge jedynie podziekować....)

przydałaby się nazwa karmy, bo po takich niedomówieniach to może ktos woli wysłać karmę niz kasę....

Posted

[quote name='soboz4']Nie wiem kto zawinił, wiem że pełne informacje miała Kasia z Cieszyna, nie pamiętam czy padło nazwisko czy nie z fundacji, która zajmuje się psami ze schroniska w Cieszynie m.in.

Nie oskarżam Ciebie, ze zawiniłaś, tylko że nagle pomoc się "zmyła"!

A teraz właśnie Riko jej potrzebuje, chociażby żeby go leczyć, mam wrażenie że jak dowiedziano się o ciężkim stanie psa to nagle pomoc sie urwała i wszystko spadło na Irenę i koleżankę, która wiozła psa, a ona już nie dość że zapłaciła za wet, nie dość że przywiozła psa z Cieszyna to musi jeszcze parć tapicerkę, na dodatek czuje soię w obowiązku teraz pomóc Irenie, która została sama z psem, jego choroba, karmieniem itp....

PS

Czy uważasz, że jak napiszesz większą czcionką to wtedy łatwiej ktoś zrozumie tekst pisany??? Zaczęłam czytać w wieku 5 lat, zarówno tekst drukowany, jak i pisany i chyba wszyscy tu obecni...

Bożena a ja nadal nie mam odpowiedzi na pytanie, jasno postawione pytanie które świadczy o tym że pomoc się nie zmyła pomimo że na wielokrotnie kierowane pytanie GDZIE KIEROWAĆ POMOC nie ma nadal odpowiedzi. Przez tydzień nikt nie zauważył, że są mylące informacje, potem ten tydzień został zzipowany do 1 dnia. Może jednak skupmy się na pomocy a nie na dokopaniu i na siłę wykazaniu winy dokładnie tam gdzie jej nie ma.

bożena nie miałam wątpliwości co do twoich umiejętności czytania nigdy i nie mam. ja tez potrafię i opanowałam sztukę czytania między wierszami i między tymi wierszami czytam "szlag by trafił bo dostał pies z SOS". A był na to tydzień czasu. I wyobraź sobie że rozumiem osobę która wiozła Rikiego. Może gdyby, a nawet napewno tydzień temu padło tu jasno co i jak nie byłoby takiej sytuacji.

Posted

napisałam, że na pw mogę podać całość danych. Musimy się zastanowić co dalej.
Nie można sobie "tak" zbierać na psa, powinien być pod opieką fundacji i wpłaty powinny byc kierowane na danego psa (przynajmniej u nas tak to funkcjonuje), nie wiem czy rada fundacji zgodzi sie, żebyśmy firmowali Riko, nie jest psem z katowickiego schroniska, ale jeżeli zgodzi się na zasadę - to co wpłacono na Roki w 100% pójdzie wyłącznie na niego to nie widzę przeszkód, wówczas poproszę o wpłaty z dopiskiem na psa Riko, ale sama nie mogę decydować Dziś mam wolontariat i zapytam.

Informacje cały czas były tylko ustne (między zainteresowanymi) i część na facebooku, jak wcześniej pisałam obie dziewczyny nie sa na dogo i nie wiedziały o wątku, Nina pisała na facebooku

Posted

[quote name='elke']proponuję napisać dokładnie o co Pani chodzi..... bo ja wiem...już się zorientowałam...



co do tapicerki...wpis nie na miejscu, nie jedna taka tapicerka, a podkreślanie tego jaki ma sens???

ja jak wiozę psa to się decyduję, na to, co ewentualnie stanie sie z moim autem....

tak jak hotel np. że piesek zasika panele...



co do samego psa to proponuję zacząć działać, konkretnie bez zmiany zdania ....bo to psu nie pomaga, a szkodzi....

( zacząć działać w rozumieniu zbierać karmę itp. bo oczywiście działanie trwa, za co moge jedynie podziekować....)

przydałaby się nazwa karmy, bo po takich niedomówieniach to może ktos woli wysłać karmę niz kasę....[/QUOTE]

nazwa kramy padła już na wątku!
karma weterynaryjna przy chorej wątrobie HEPATIC

Niestety nie raz wpadłam w starty przy przewożeniu psów, zresztą Nina tez, nie tak dawno nasz pies z katowickiego schroniska bardzo zabrudził jej samochód, może niepotrzebnie pisałam o tapicerce choć ona tez jest przykładem pomocy całkowicie bezinteresownej żeby ratować, niestety pomoc ta spotkała się z bardzo dziwną jak dla mnie reakcją

Co do wpłat, to na szczęście naszą fundację wielu zna i nie zdarzyło się żeby ktokolwiek miał wątpliwości na co idą pieniądze i czy trafiają do beneficjentów, każdy pies czy kot jest dokładnie rozliczany

Jeżeli ktoś chce szukać w pomocy Riko szwindli to gratuluję...

Posted

Rozumiem że karma która zamawiamy również dla PAJO będzie ok? Dla przypomnienia to jamniś który znajduje sie w schronisku pod opieką Fundacji Alarmowy Fundusz Nadziei i też ma problemy wątrobowe.

Posted (edited)

zapisuję...
Czytam i coraz bardziej dziwią mnie wypowiedzi niektórych ludzi!!!
Chciałam tylko powiedzieć, że fajnie jest komuś powiedzieć "róbcie co chcecie"... i zostawić psa bez opieki...tylko pomyślcie, że DT u Pani Ireny jest naprawdę wyjątkowy, byłam tam niejednokrotnie i widziałam jak wszystko wygląda, jak podchodzi do każdego zwierzęcia, mają u Niej wszystko! Pani ma duży ogród psy są praktycznie cały czas na powietrzu, dostają najlepszą karmę jeśli chodzi o suche jedzenie + codziennie im gotuje najlepsze mięsko, dostają też wszelakie smakołyki, a co najważniejsze mają to czego najbardziej potrzebują MIŁOŚĆ!!! Pani Irena każdego psa codziennie przytula, głaska, całuje, czesze, rozmawia z nimi, bawi się, sprząta, wozi do weta jeśli trzeba itd. Możecie zobaczyć jak wyglądała np. jedna z podopiecznych, która tam przyjechała po schronisku:

już w DT

Sunia gdyby nie Pani Irena to pewnie odeszłaby w ciągu kilku dni... a po tygodniu, dwóch spędzonych tam był to inny pies...
Chodzi mi tylko o to, że naprawdę psy mają się tam DOSKONALE, świetne warunki + całodobowa opieka, ale jeśli będziemy tam pozostawiać psy bez jakiejkolwiek pomocy z naszej strony to nie wiem, czy ta Pani da radę jeszcze je długo przyjmować (oczywiście ze względów finansowych)... przyjmuje często takie psy, które wymagają specjalistycznej pomocy, ona nie bierze pieniędzy dla siebie... tylko pomyślcie jakbyście mieli około 5 psów na utrzymaniu (chorych) to ile miesięcznie na nie wydacie? Chodzi mi tu o najlepsze karmy i warunki...
Nie chcę oczywiście nikogo urazić ani obrazić ale nie można tak postępować... Chyba też zapominamy o dobru psiaka - co powinno być najważniejsze, bo biedak jest w strasznym stanie. Trzeba psiaka uratować i zacząć działać od zaraz!!!

Edited by ania91sc
Posted

Zgadzam się Pani Irena pomogła niejednemu psiakowi...
Wyszło małe nieporozumienie... no może nie małe, ale teraz każdy będzie wiedział i następnym razem nie dojdzie do takiej sytuacji, bo 5 razy zapyta czy to bezpłatny, płatny, za zwrotem karmy czy jeszcze inne.

Stało się jak się stało, czasu już nikt nie cofnie. Wiemy, że Riko jest w dobrych warunkach, ma miejsce dla siebie.
Może po prostu zamiast kłócić się kto zawinił, kto nie zawinił, przez kogo doszło do nieporozumienia skupmy się na zbieraniu funduszy i pomocy psiakowi....

soboz4 po wolontariacie da znać na jakie konto wpłacać pieniążki, gdzie słać pomoc (chyba, że już wiadomo gdzie)...

tak jak mówiłam, czasu nie cofniemy, idźmy do przodu i pomóżmy psiakowi bez niepotrzebnych kłótni (bo one mu na pewno nie pomogą!)

Posted

Dziękuje ewes za ten wpis, sensowny i wyważony.


Się zacytuję z zapytaniem coby nie uciekło.

[quote name='Isadora7']Rozumiem że karma która zamawiamy również dla PAJO będzie ok? Dla przypomnienia to jamniś który znajduje sie w schronisku pod opieką Fundacji Alarmowy Fundusz Nadziei i też ma problemy wątrobowe.

Posted

Zrobimy wydarzenie chyba na naszą fundację, bo jak na razie nie widzę innego wyjścia.

Z tego co wczoraj słyszałam na razie nie trzeba żadnych kosztownych badań, ale dowiem się wieczorem. Ważna jest karma na wątrobę dla psa, no i leki które będzie musiał brać, na pewno coś na wątrobę.

Nina z tego co wiem to nie będzie chciała zwrotu kosztów usg i kroplówki.
To zdarzenie skutecznie oduczyło ją pomocy dla psów, od fundacji których nie zna.

Na szczęście Nina obiecała nadal nam pomagać w transporcie i leczeniu psów, bo jest dla nas niezastąpiona, jeździ w godzinach kiedy my pracujemy i załatwia to co my nie potrafimy zrobić z uwagi na czas pracy.

Posted

[quote name='soboz4']
Zdziwiona jestem, że w ciągu jednego dani pieniądze przeznaczone dla Riko otrzymał inny pies, tym bardziej że stan Rikiego jest tak zły.[/QUOTE]

To już jest bardzo nie w porządku:sad:
Trafiałam na ten wątek przypadkiem, nie było specjalnie kogoś , kto by chciał pomagać Rikusiowi, wątek był właściwie pusty- tym bardziej było mi żal psa , więc zaoferowałam pomoc- miałam opłacic mu jeden m-c hoteliku, po czym pojawiła się JASNA informacja, że Rikus ma BEZPŁATNY domek ,
więc na co i dlaczego miałam czekać?(i pieniędzy nie oddałam w jeden dzień ). Zanim przekazałam pieniądze innym psom, pytałam o stan zdrowia psa, zaproponowałam, że opłace badania Rikusia kiedy był po wizycie u weterynarza, ale to również okazało się nie konieczne, bo rachunek wynosił o niebo mniej niż się spodziewano a Rikuś miał być psem jedynie wyziębniętym i zabiedzonym ,ale nie chorym jak sie teraz okazuje.
Ja nie jestem duchem świętym:sad: , jeśli Rikuś NIE POTRZEBOWAŁ pomocy finansowej, to przekazałam pieniądze innym potrzebującym psom,
tym bardziej, że zostałam poproszona o wsparcie innej biedy ,kiedy sytuacja Rikusia wydawała się jasna dla wszystkich czytających wątek.
Nie znam Was, nie wiem kto, co, komu i gdzie, Ja tylko wiem to co czytam - traktuje poważnie przekazane na wątku informacje .
Nie cierpie na nadmiar czasu, mam wśród swojej 10 tki również stare chore psy robiące pod siebie, mimo to chciałam pomóc Rikusiowi bo bardzo było mi go żal i nie ja jestem winna temu, że informacja okazują się inne niz rzeczywistość.


Przykro mi , ze tak wyszło... Przykro mi że jestes tak ciężko chory piesku i że pomaganie nie zawsze okazuje
się dla pomagającego dobre.
Odechciewa się serdecznie całej dogomani.

Posted

poczytałam ... podpisuję się pod wpisami ani91sc i ewes, ponieważ byłam u Pani Ireny jak zawoziliśmy tam Batona
ale troszkę się pogubiłam, pod czyją opieką jest teraz Riko? nie chodzi mi o DT, kto pilotuje sprawę?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...