zaginiona sara Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='asiak_kasia'] Kończąc, tak mamy konie;) Nawet 4 sztuki-zapraszam serdecznie, chętnie odstąpię przyjemność objeżdżania wrednych kobył :diabloti:[/QUOTE] Szkoda, że nie mieszkasz bliżej :), może jakieś jazdy urządzaj. Piękny pies na zdjęciu :). Ja jak będę miała większe psy to będzie na klucz, bo ludzie nic nie rozumią jak jest tabliczka. Quote
asiak_kasia Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='omry']Co do furtek.. Ojciec TŻ rano wychodził i furtki nie zamknął. Psy puszczone rano na siku na podwórko sobie zwyczajnie wyszły i biegały po ulicy. Dobrze, że jest niedziela i mały ruch, bo na wylotówce z miasta mogło się to skończyć mało przyjemnie :evil_lol:[/QUOTE] wstydź się omry :diabloti: [quote name='zaginiona sara']Szkoda, że nie mieszkasz bliżej :), może jakieś jazdy urządzaj. Piękny pies na zdjęciu :). Ja jak będę miała większe psy to będzie na klucz, bo ludzie nic nie rozumią jak jest tabliczka.[/QUOTE] Taaaa, nie rozumią, ale cóz, ja tam mogę mandacik zapłacić, a ręka nie odrośnie, i chyba takie ostrzeżenie powiesze :evil_lol: Jazdy docelowo mają być, tak jak pensjonacik i jakaś agroturystyka czy cuś, ale najpierw to my musimy się warunków mieszkaniowych godnych dorobić ;) Quote
mańka_ Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='Joven']ok nie dopisałam, że zawsze z wyprzedzeniem obserwuję otoczenie i jak widzę, że piesek może być niezadowolony z towarzystwa mojego malucha, wystarczy, że krótko krzyknę - jego imię i "nie" i B się zatrzymuje w miejscu i wraca do mnie - żeby nie było, że jest totalne bezkrólewie ;) poza tym B instynktownie chyba wyczuwa do jakiego psa może podbiec, a do jakiego nie, bo do niektórych (nawet takich mniejszych) nie podchodzi w ogóle tylko obserwuje z daleka Zaginiona sara, stać mnie na smycz :) LOL zupełnie nie o to chodzi. Wychowałam 3 psy przez te kilkadziesiąt już lat i na smyczy je prowadzałam tylko w nowych lub ruchliwych miejscach, zawsze uczę psa co wolno i czego nie wolno i zawsze mam oczy dookoła głowa jak wychodzę z psem na spacer, także bez paniki. Ale spojrzenie pełne uznania, kiedy idę chodnikiem z B trzymającym w pełnym skupieniu w zębach piłkę, równo przy nodze co do centymetra, bez smyczy, bez paniki - bezcenne :)[/QUOTE] A jak wygląda pies, który potencjalnie moze być niezadowolony z towarzystwa Twojego? Bo mnie ta sprawa bardzo zaciekawiła. Quote
Dioranne Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 Jeżeli chodzi o furtkę. Ogrodzenie mamy ponad 40 letnie, najzwyklejszy w świecie płot. Bez drutu kolczastego, bez łańcuchów i innych systemów obronnych. ;) Przy poprzednim psie mieliśmy wywieszoną tabliczkę. Mimo, że suczka w typie pinczera miniaturowego na tabliczce był doberman. Wszyscy nieznajomi stawali przed furtką, jak wryci i czekali, aż ktoś krzyknie, że można wejść. Z zamykaniem furtki to zazwyczaj jest tak, że jak nigdzie nie wychodzimy to furtka jest zamknięta. Nam to odpowiada, a przynajmniej nikt (teoretycznie) z tyłkiem na podwórko nam się nie wepchnie. Inaczej wygląda to w tygodniu - ja idę do szkoły, więc furtka musi być otwarta. Mama chciała zamontować domofon - o wiele łatwiej, by było, ale babcia się nie zgodziła, "bo po co?!". :roll: Na razie chamstwa psiarzy nie zaznaję, ale ludzkie - owszem. Zbierałam w tym roku na WOŚP, tzn. byłam wolontariuszką. Gdy szłam z moją grupą jedną z ulic, kilkoro dzieci i dwójka nastolatków, a może nawet dorosłych ludzi zaczęła w nas rzucać śniegiem. :mad: Odwracamy się, patrzymy na nich i co słyszymy? "No co, śnieg jest dla ludzi!". Ścięło mnie z nóg. Z wytrzeszczonymi oczami poszłyśmy dalej... Quote
LadyS Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='Joven']wazne, ze ja wiem jak wyglada ;][/QUOTE] Czy to, że pies merda ogonem i wydaje się zainteresowany kontaktem z Twoim psem sprawia, że swojego puszczasz? Pytam, bo znam psa, akitę, który merdał do każdego psa, cieszył się, po czym jak tylko inny pies podbiegał, to próbował robić "kill'im". I nie byłaby to wina tego akita, gdyby takiego podbiegacza trochę zmiótł ;) Ja to czasem mam wrażenie, ze każdy właściciel podbiegacza musi się nauczyć na swoim - a raczej, niestety, swojego psa - przykładzie, ze to jest głupi pomysł puszczać psa ot tak do innego, bo ten wygląda na zaciekawionego czy chętnego do kontaktu. Quote
asiunia Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='LadyS']Czy to, że pies merda ogonem i wydaje się zainteresowany kontaktem z Twoim psem sprawia, że swojego puszczasz? Pytam, bo znam psa, akitę, który merdał do każdego psa, cieszył się, po czym jak tylko inny pies podbiegał, to próbował robić "kill'im".[/QUOTE] Mój DON tak robi..i popiskuje tak przyjaźnie...:diabloti: Quote
badmasi Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='asiunia']Mój DON tak robi..i popiskuje tak przyjaźnie...:diabloti:[/QUOTE] Wabi jedzonko. Miałam kota co ćwierkał do ptaszków. Quote
filodendron Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='badmasi']Wabi jedzonko. Miałam kota co ćwierkał do ptaszków.[/QUOTE] O qrczę, to już perwersja :evil_lol: Quote
evel Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 Och tak, akit merdał, tupał nóżkami i popiskiwał, ogólnie sprawiając wrażenie 'kocham cały świat'. Dopóki obiekt się znajdował poza zasięgiem :diabloti: A jak już się zbliżył na odpowiednią odległość to zostawał w najlepszym razie wgniatany w chodnik ciosem sumo :evil_lol: Quote
rozi Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='omry']Co do furtek.. Ojciec TŻ rano wychodził i furtki nie zamknął. Psy puszczone rano na siku na podwórko sobie zwyczajnie wyszły i biegały po ulicy. Dobrze, że jest niedziela i mały ruch, bo na wylotówce z miasta mogło się to skończyć mało przyjemnie :evil_lol:[/QUOTE] Wyobrażam sobie, co napisałabyś w tym wątku, gdybyś - idąc z psami spokojnie na spacer - spotkała te "biegające po ulicy". Quote
omry Posted January 27, 2013 Posted January 27, 2013 [quote name='rozi']Wyobrażam sobie, co napisałabyś w tym wątku, gdybyś - idąc z psami spokojnie na spacer - spotkała te "biegające po ulicy".[/QUOTE] Ja akurat z podbiegaczami nie mam problemu, nawet agresywnej suczy rzucającej się na moją regularnie tu nie opisywałam, więc do czego Ty pijesz? :evil_lol: Quote
asiak_kasia Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 ze jestes gupia i puszczasz psy samopas. Pewnie ich nie karmisz i muszą same polować na żarełko :evil_lol: Quote
Rinuś Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 a ja wczoraj wieczorem miałam karuzelę pod blokiem :evil_lol: jeszcze minutę i Brutus wróciłby do BARF-a bo mały kundel ewidentnie zaczął działaś mi na nerwy biegając wraz ze swoją panią wokól mnie i Brutusa. Dobrego było tyle, że jak już dziewczyna odpędziła swojego burka to przeprosiła ładnie za to zamieszanie :p ale widziałam oczy Brutala, które blagaly abym już go puściła w celu pożarcia :diabloti: Quote
asiak_kasia Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Masz agresywnego labka? Przyznaj się, nie klikałaś mu, c'nie? :diabloti: Quote
Rinuś Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 [quote name='asiak_kasia']Masz agresywnego labka? Przyznaj się, nie klikałaś mu, c'nie? :diabloti: jaaaa agresywnego labka??? NIEEEE :diabloti: on tylko nie lubi jak ktoś na niego skacze z zamiarem dominacji, jak ktoś biega wokół niego drąc ryja i nie lubi jak inne pieski podczas zabawy warczą - wtedy chce pozabijać wszystkie na raz :diabloti: ale tak ogólnie to jest łagodny jak baranek :loveu: Quote
ajeczka Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Znam co najmniej dwa agresywne laby. Jeden czarny, drugi biszkopt. Z czarnym się omijamy szerokim łukiem (już raz pogryzł mi rudego), drugiego spotykamy lesie i państwo z daleka mnie przepraszają, że ich pies taki wyrywny. Moje wolą się nie zbliżać do blond bestii rzucającej się na smyczy. Quote
Rinuś Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 [quote name='ajeczka']Znam co najmniej dwa agresywne laby. Jeden czarny, drugi biszkopt. Z czarnym się omijamy szerokim łukiem (już raz pogryzł mi rudego), drugiego spotykamy lesie i państwo z daleka mnie przepraszają, że ich pies taki wyrywny. Moje wolą się nie zbliżać do blond bestii rzucającej się na smyczy. ja mam w bloku agresywnego czarnego laba...w dodatku z łapą potrąconą przez samochód...łazi z nim taki mlody chlopak, Brutus już raz chciał go zjeść bo tamten będać luzem (Bruti na smyczy) zaczął włazić na Brutusa... Quote
gops Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 a nas wczoraj chciał zjeść hasky pod blokiem , puszczony beztrosko luzem między blokami , niestety nie wyjrzałam przez okno zanim wyszłam z psem (zawsze patrze czy jest pusto czy nic luzem nie biega) i jak tylko wyszliśmy z klatki zobaczył nas piękny haszczak z niebieskimi oczkami i rządzą awantury . próbowałam iść w drugą strone ale to nic nie dało lazł za nami a właściel tylko smętnie wołała psa po imieniu , nie reagował na moje odganianie (tylko mój pies się tym nakręcał ) na brzydkie słowa kierowane w jego strone ani na rzucenie śnieżką(na próbe kopnięcia odskakiwał) . w końcu widząc że nic nie zdziałam musiałam pozwolić na kontakt w nadziei że tamten jednak nie zaatakuje (mój pierwszy nigdy nie atakuje tylko się broni ) niestety przeliczyłam się bo pies cały sztywny i spięty z irokezem i warczeniem wąchał mojego psa prosto w morde mój jest ok do czasu więc też sztywny wąchał i jak już myslałam że jest ok i kawałek udało mi sie odejść ten pies zaatakował mojego od tyłu skacząc na niego z warkotem , dla mojego to już za dużo i się mu nie dziwie odpowiedział atakiem, na szczęście zdążyłam w pore szarpnąć smyczą że nie złapał tego haskiego (bo wtedy już by był problem), w tym samym momencie korzystając że haski blisko dostał odemnie kopa żeby znowu nie zaatakował i dziwnym trafem właściciel nagle szybko podbiegł wyzywając mnie i łapiąc swojego psa. (do tej pory obserwował z daleka) . zostałam gówniarą , mój pies powinien mieć kaganiec bo jest groźny a jakże(morderca, killer i ten zły) .. i wszystko powie mojemu tacie :lol: to mnie najbardziej rozśmieszyło , faceta widziałam pierwszy raz , ale obstawiam że to jakiś nowy sąsiad niestety ,jeśli powie mojemu tacie to jeszcze od niego dostanie opieprz bo ojciec wie że nas pies jest ok i bez powodu nie atakuje . reszta spaceru była spokojna a dzis ten sam hasky znowu biega luzem ... coś czuje że będę musiała nagrać i spróbować załatwić to z sm . Quote
asiak_kasia Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 [quote name='Rinuś']jaaaa agresywnego labka??? NIEEEE :diabloti: on tylko nie lubi jak ktoś na niego skacze z zamiarem dominacji, jak ktoś biega wokół niego drąc ryja i nie lubi jak inne pieski podczas zabawy warczą - wtedy chce pozabijać wszystkie na raz :diabloti: ale tak ogólnie to jest łagodny jak baranek :loveu: No, bo juz chciałam TOZ nasyłać :evil_lol: Masz szczęście :razz: [quote name='ajeczka']Znam co najmniej dwa agresywne laby. Jeden czarny, drugi biszkopt. Z czarnym się omijamy szerokim łukiem (już raz pogryzł mi rudego), drugiego spotykamy lesie i państwo z daleka mnie przepraszają, że ich pies taki wyrywny. Moje wolą się nie zbliżać do blond bestii rzucającej się na smyczy. Niestety moda zrobiła labom sporo złego, w końcu to taki idealny piesek dla dzieci, którego nie trzeba wychowywać, i w efekcie potem mamy takie frustraty na smyczach, bo nie ogarnięte, nie wybiegane i róbta co chceta. Ja osobiście spotkałam jednego ogarniętego laba, reszta to koszmarne blabladorki :diabloti: Quote
Rinuś Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 [quote name='asiak_kasia'] Niestety moda zrobiła labom sporo złego, w końcu to taki idealny piesek dla dzieci, którego nie trzeba wychowywać, i w efekcie potem mamy takie frustraty na smyczach, bo nie ogarnięte, nie wybiegane i róbta co chceta. Ja osobiście spotkałam jednego ogarniętego laba, reszta to koszmarne blabladorki :diabloti: poznasz mojego to będzie drugi :diabloti::loveu: bo on w gruncie rzeczy jest bardzo ułożonym psem, tylko nie znosi niektórych zachowań u innych psów i stara się je tępić na swój sposób :diabloti: Quote
asiak_kasia Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 Z przyjemnością się poznamy z Brutusem:loveu: Chociaż nie wiem, czy moje suki polubi, bo one się bawią dość ekstremalnie :diabloti: Warczenia, i darcia ryja to z nimi nigdy nie brakuje :roll: Quote
szalej Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 ja mam " blabladora" bez papierów, i " panią labrador" z papierami i faktycznie ten papier dał mi przynajmniej dobry charakter. Nie mówie, że świstek jest za to odpwoiedzialny :P Ale znam włascicieli i matki i ojca wiele osób z moich znajomych te psy zna i wiedza, jaki mają dobry charakter przez co mogłam spokojnie wybierac sobie szczeniaka :diabloti: no, jeszcze jest głupia jak to szczeniak, ale głęboko wierze, że dojdziemy do normalnego zachowania jeszcze :D A mój Haker też w tak naprawde to idealny pies gdyby nie to że no on nie lubi innych psów.... niektórzy ludzie też nie lubią innych ludzi :diabloti: Rinuś, myśle, że nasze mordy to takie w sumie z charakterku podobne, pewnie dlatego nie moga się dogadać :P Quote
omry Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 [quote name='Rinuś']i nie lubi jak inne pieski podczas zabawy warczą - wtedy chce pozabijać wszystkie na raz :diabloti: To się z kurunią moją nie polubią :placz: Quote
filodendron Posted January 28, 2013 Posted January 28, 2013 [quote name='szalej']ja mam " blabladora" bez papierów, i " panią labrador" z papierami i faktycznie ten papier dał mi przynajmniej dobry charakter.[/QUOTE] Nie wiem, jak jest obecnie, ale parę lat temu na podstawie zachowania labradora przy zwykłym spacerowym spotkaniu można było prawie w ciemno obstawiać, czy ma papiery czy nie. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.