Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='filodendron']Nie wiem, jak jest obecnie, ale parę lat temu na podstawie zachowania labradora przy zwykłym spacerowym spotkaniu można było prawie w ciemno obstawiać, czy ma papiery czy nie.[/QUOTE]


Teraz już to nie ma różnicy. Są "hodowle" i hodowle. Moja kuzynka ma psa z papierami (hodowla zarejestrowana w Związku Kynologicznym) i jest koszmarny mimo (ponoć)odpowiedniej socjalizacji za młodu. Udało się go jej opanować przy pomocy szkoleniowca. Inna sprawa że hodowca sprzedawał psa jak już był podrośnięty (miał 7 miesięcy) i nagadał kuzynce bzdur o jego charakterze.

Przez te 3 lata chyba przez wszystkie możliwe problemy z nim przechodziła. Od agresji w stosunku do psów, demolowania mieszkania i atakowania każdego kto się znalazł koło jego miski po przekierowywanie agresji gdy na spacerze uniemożliwiała mu zaatakowanie innego psa. Poturbował też mocno dziecko sąsiada które nic nigdy mu nie robiło tylko normalnie sobie szło drugą stroną ulicy. Ogólnie nienawidzi dzieci, choć teraz już nie wyskakuje do nikogo bo się udało go "okiełznać" ;)


Z kolei moj kolega dostał na urodziny labradora "rasowego bez rodowodu" po rodowodowych rodzicach i pies jest cudowny, taka przytulaśna ciapa która zmienia się w wulkan energii jak zobaczy piłkę. Żadych szkoleniowców, psich przedszkól etc, a kolega kompletny laik.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

[quote name='Magdalena_Kopy']

Z kolei moj kolega dostał na urodziny labradora "rasowego bez rodowodu" po rodowodowych rodzicach i pies jest cudowny, taka przytulaśna ciapa która zmienia się w wulkan energii jak zobaczy piłkę. Żadych szkoleniowców, psich przedszkól etc, a kolega kompletny laik.

Jak pies po rodowodowych rodzicach może nie mieć papierów? :)

Posted

Magdalena_Kopy, kolega z wojska wujka mojego znajomego kupił z hodowli i miał dobry charakter :P

Przecież tu chodzi o to, że kupując psa bez rodowodu ( kundla) gramy jak na loterii jesli chodzi o wygląd i charakter. Jeżeli komuś to nie przeszkadza to jego wybór, chociaż ja bym wtedy poszła do schroniska niż wydawała te kilka stów na tak samo często wyglądającego i "zadbanego" psa.
Jeśli kupuje się z hodowli zkwp to każdy rozsądny człowiek popatrzy najpierw na rodziców jakie mają charaktery, jak wyglądają, czy mu to odpowiada. Jeśli ktoś chce psa na kolanka to nie bardzo powinien brać po pracujących rodzicach z np. tendencją do dominacji. A w prawdziwych hodowlach ( dobrych!) hodowca doradzi ci który szczeniak pasuje do twoich oczekiwań lub ewentualnie powie że takiego nie ma. Labów jest teraz tak dużo, tak wiele hodowli że naprawde można wybierać i przebierać, znaleźć naprawde ludzi z pasją, psy spokojne i szczeniaka idealnego.

Posted

Ja mam prawie codziennie przygodę z jakimś psem który luzem biega. Teraz już zacząłem to olewać. Jak właściciel puszcza psa luzem bez kagańca to musi się liczyć z tym że jego pupil może zostać "ukąszony". Wczoraj goldem biegał luzem a jego właścicielka widziała ze ja ze swoim idę na smyczy. Mój jest "delikatnie mówiąc" niegrzeczny dla innych samców, dlatego chodzi cały czas na lince. Goldem sprowokował sytuację a ja pnie będę się męczył ze swoim ciągnąc go więc popuściłem linkę.... i goldenek się przeliczył. A widok wlaścicielki zapieprzejącej po zaspach śniegu po swojego pieska...bezcenne.

Posted

[quote name='szalej']Magdalena_Kopy, kolega z wojska wujka mojego znajomego kupił z hodowli i miał dobry charakter :P

Przecież tu chodzi o to, że kupując psa bez rodowodu ( kundla) gramy jak na loterii jesli chodzi o wygląd i charakter. Jeżeli komuś to nie przeszkadza to jego wybór, chociaż ja bym wtedy poszła do schroniska niż wydawała te kilka stów na tak samo często wyglądającego i "zadbanego" psa.
Jeśli kupuje się z hodowli zkwp to każdy rozsądny człowiek popatrzy najpierw na rodziców jakie mają charaktery, jak wyglądają, czy mu to odpowiada. Jeśli ktoś chce psa na kolanka to nie bardzo powinien brać po pracujących rodzicach z np. tendencją do dominacji. A w prawdziwych hodowlach ( dobrych!) hodowca doradzi ci który szczeniak pasuje do twoich oczekiwań lub ewentualnie powie że takiego nie ma. Labów jest teraz tak dużo, tak wiele hodowli że naprawde można wybierać i przebierać, znaleźć naprawde ludzi z pasją, psy spokojne i szczeniaka idealnego.[/QUOTE]


Ja się z tym zgadzam, jednak nie ma też sensu z góry zakładać ze jak bez papierow to agresywny czy majacy odchyly ;)

Posted

[quote name='cysiek']Ja mam prawie codziennie przygodę z jakimś psem który luzem biega. Teraz już zacząłem to olewać. Jak właściciel puszcza psa luzem bez kagańca to musi się liczyć z tym że jego pupil może zostać "ukąszony". Wczoraj goldem biegał luzem a jego właścicielka widziała ze ja ze swoim idę na smyczy. Mój jest "delikatnie mówiąc" niegrzeczny dla innych samców, dlatego chodzi cały czas na lince. Goldem sprowokował sytuację a ja pnie będę się męczył ze swoim ciągnąc go więc popuściłem linkę.... i goldenek się przeliczył. A widok wlaścicielki zapieprzejącej po zaspach śniegu po swojego pieska...bezcenne.[/QUOTE]
No tak, tylko biorąc pod uwagę, jak bardzo samonagradzające są dla psa skuteczne ataki, chcąc nie chcąc, utrwalasz w nim nawyk takiego rozwiązywania problemu.

Posted

[quote name='filodendron']No tak, tylko biorąc pod uwagę, jak bardzo samonagradzające są dla psa skuteczne ataki, chcąc nie chcąc, utrwalasz w nim nawyk takiego rozwiązywania problemu.[/QUOTE]

Od tłumaczenia bezmózgim właścicielom już mnie gardło boli a szarpanie się z psem na lince którego atakuje inny to też nie jest najlepsze rozwiązanie.

Posted

[quote name='szalej']ja mam " blabladora" bez papierów, i " panią labrador" z papierami i faktycznie ten papier dał mi przynajmniej dobry charakter. Nie mówie, że świstek jest za to odpwoiedzialny :P Ale znam włascicieli i matki i ojca wiele osób z moich znajomych te psy zna i wiedza, jaki mają dobry charakter przez co mogłam spokojnie wybierac sobie szczeniaka :diabloti: no, jeszcze jest głupia jak to szczeniak, ale głęboko wierze, że dojdziemy do normalnego zachowania jeszcze :D
A mój Haker też w tak naprawde to idealny pies gdyby nie to że no on nie lubi innych psów.... niektórzy ludzie też nie lubią innych ludzi :diabloti:

Rinuś, myśle, że nasze mordy to takie w sumie z charakterku podobne, pewnie dlatego nie moga się dogadać :P
No jeden i drugi nie lubich pewnych zachować w innych psach i tyle :diabloti:
ja też nie kocham wszystkich ludzi na świecie :diabloti:

[quote name='omry']To się z kurunią moją nie polubią :placz:
Omry nie wiem czy dobrze zrozumiałaś :eviltong: jak on się bawi z psem, który na niego warczy podczas zabawy to jest ok, ale jak bawią się już dwa inne psy które warczą na siebie to on najchętniej wpadłby w sam środek zrobić porządek :diabloti:

Posted

Na moim osiedlu jest dziewczyna z małym terrierowatym psem na flexi, który ujada na wszystko co się rusza, w tym na mojego psa. Idę dziś z Bastem po chodniku, a ona stała na trawniku i pozwoliła rozciągniąć swojemu psu smycz na całe 5 m. Pies podleciał do nas na odległość koło 1 m, rzucał się i ujadał, a ona kompletnie nie reagowała! Mój pies był na krótkiej smyczy, szedł przy nodze.. to nie pierwszy raz kiedy się spotkałam z taką sytuacją. Zero kontroli nad psem i ubaw, że denerwuje innego... i co w takiej sytuacji zrobić? Jedyne co mi przychodzi do głowy to nagle zmienić kierunek drogi (bo mam takie prawo) tak że nie zdąży go odciągnąć i kiedy będzie chciał zaatakować todać mu gazem po oczach ;) Może się tępa sztuka nauczy, że psa który się rzuca trzyma się na krótkiej smyczy...

Posted

[quote name='Rinuś']Omry nie wiem czy dobrze zrozumiałaś :eviltong: jak on się bawi z psem, który na niego warczy podczas zabawy to jest ok, ale jak bawią się już dwa inne psy które warczą na siebie to on najchętniej wpadłby w sam środek zrobić porządek :diabloti:

A jak się biedna będzie bawić z innym głupim pieskiem to co? :evil_lol:
Tylko pamiętaj, Iwan bodyquard zawsze na straży swoich dziewczyn więc walki psów pewnie będą na porządku dziennym :diabloti:

Posted

[quote name='cysiek']Od tłumaczenia bezmózgim właścicielom już mnie gardło boli a szarpanie się z psem na lince którego atakuje inny to też nie jest najlepsze rozwiązanie.



Rozumiem Cie doskonale, bo ja mam to samo....

Goops, ja Ci wspolczuje, ze musisz spoglądać w okna, czy jakiś nieprzyjaciel - pies idzie, bym wyszla z moim psem... Jak dla mnie to zgroza.....

Posted

[quote name='Diana S']

Goops, ja Ci wspolczuje, ze musisz spoglądać w okna, czy jakiś nieprzyjaciel - pies idzie, bym wyszla z moim psem... Jak dla mnie to zgroza.....
niestety mam sąsiadów luzem puszczających swoje psy nie zawsze łagodne i unikam jak tylko się da zadym bo moje też całkiem święte nie są szczególnie suka.
a wyglądanie zanim wyjde to już odruch ,robię tak od 4 lat od kiedy mam suke i jestem pewna że dzięki temu uniknęłam wielu awantur między psami .

Posted

GOPS policja do znudzenia.
Straszne kiedy musisz się obawiać czy ktoś psa nie wypuścił.
Na wsi podbiegacze z daleka się trzymają ale nie tak dawno spotkałam z daleka olbrzyma luzem...
Na szczęście to rzadkość, kiedyś malinois agresywny został podrzucony, piękny, atakował ludzi.

Posted

Ja też zawsze sprawdzam - jak widzę, że w pobliżu kręci się jakiś właściciel inteligentny inaczej i "nieciekawy" pies - albo modyfikuję trasę albo czekam, aż odejdzie. W sumie mi to w nawyk weszło, podobnie jak gops ;)

Posted

No, i ja muszę zacząć baczniej się przyglądać ludziom i psom. Dziś mi o mało ONek pimpka nie zeżarł. A widziałam z daleka, że gościu przekłada psa na zewnętrzną - ba, widziałam nawet, że smycz ma związaną węzłem - ale mi się nie chciało wchodzić w głęboki śnieg, więc też tylko przełozyłam psa na zewnętrzną. Dobrze że gość utrzymał tego swojego - cholerka - aż strach pomyśleć, w jakich okolicznościach im ta smycz pękła...

Posted

Tak poczytałam poczytałam i dodam swoje 5 groszy :) Mam owczarka niemieckiego, który jest łagodny jak baranek ,jeżeli atakuje go jakiś pies on się wycofuje, jak atakuje go jakieś małe zajadłe coś to ucieka przed nim ;) wygląda to komicznie ...:roll:
Zawsze zabieram go nad rzekę (w lato jade rowerem ten karnie biegnie obok , uwielbia taką aktywność i nic nie widzi na około tylko swoją pańcie pędzącą na rowerze :loveu:) teren nie zagospodarowany zalesiony ulubione miejsce psiarzy na wybieganie psiaków ...wiedzą o tym wszyscy ... w takim miejscu nie mam obowiązku psa trzymać ani na smyczy ani w kagańcu ...z resztą nawet jeśli tak to gdzieś w końcu muszę go wybiegać swobodnie bez męczenia go kagańcem :razz: ....spokojnie ide sobie prowadząc rower Rocki szaleje po krzakach ...zafascynowany zapachami...z naprzeciwka wyłania sie małżeństwo z dzieckiem około 6 lat i idą całą szerokością drogi ....idę spokojnie, wołam Rokiego, żeby ich nie zaskoczył wyłaniając sie nagle z za krzaków( sama mogłabym sie lekko wystraszyć gdyby mi nagle jakiś pies znienacka wyskoczył :evil_lol: tym bardziej tych gabarytów) wiec Roki grzecznie truchta drogą jakieś 3 metry przede mną ...szanowni państwo nadal całą szerokością drogi nie okazują żadnych oznak zaniepokojenia psem więc idę i nie zapinam go bo i po co ....Rocki przechodzi luką między paniusią, a dzieciakiem i nagle raban taki pies powinien być na smyczy i w kagańcu może ugryźć ... mówię że tu pies może sie wybiegać ..gdyby był agresywny to na 100% był by w kagańcu a na ich widok bym zapieła na smycz no i na bank nie byłabym na rowerze ....paniusia:"tak już mi mówili że pies nie agresywny i mnie ugryzł i dlaczego koło niej przeszedł??!! ona sobie nie życzy" to mówie jej że jak sobie nie życzy żeby pies przeszedł koło niech to może niech nie zajmują całe drogi....ta znów "za blisko był mógł mnie ugryźć" :roll: no to mówie ponownie "nie gryzie.. ten pies jak mu sie aportuje to potrafi potknąć sie o własne łapy ...ale za takie zachowanie jakie pani reprezentuuje to powinien panią w zadek capnąć ,bo swój honor też ma " :diabloti:
Jak kobieta ma uraz do psów to niech nie łazi tam gdzie wie, że każdy zabiera psa na wybieganie...a wie na pewno bo mieszka na pobliskim osiedlu ..ech ...po za tym skoro widziała mnie z większej odległości mogła krzyknąc żeby zapiąć psa bo sie boi....czasem mi do ludzi słów brak .....

Posted

[quote name='gops']niestety mam sąsiadów luzem puszczających swoje psy nie zawsze łagodne i unikam jak tylko się da zadym bo moje też całkiem święte nie są szczególnie suka.
a wyglądanie zanim wyjde to już odruch ,robię tak od 4 lat od kiedy mam suke i jestem pewna że dzięki temu uniknęłam wielu awantur między psami .


Po niekąd nie jest to normalne ... ale co zrobisz, jak ludzie maja gdzies Twoja ostroznosc, ze trzymasz swoje psy na smyczy, a ich psy biegaja luzem. Stad ta ostroznosc wygladanie, jaki pies wychodzi. Pewnie tez bym tak reagowala, gdybym miala takich sasiadow....

Posted

a ja dziś się dowiedziałam że ONek co to zaatakował mojego Krysta to jest z nowych bloków Pańcia się przeprowadzila z pieskiem piesek podobno zdążył już przyatakować kilka psów ale żadnego nie uszkodził poważnie. Pies łazi bez kagańca ostatnio z dwoma babkami co to we dwie nie dają rady go utrzymać... Znajomy Pan wychodzący z wyrośniętym astem, też mial już z nia jakieś przygody jego pies zaczyna miec pianę na mordzie na sam widok ONka, zaproponował Pani kolczatkę na co usłyszał że to nie humanitarne ;/
Muszę kupić gaz bo mój Krystek nie ma szans z takim psem a jak nie daj boże się na niego natkniemy to ja nie wiem co zrobię takiej panience....

Posted

[quote name='MollyMolly']Tak poczytałam poczytałam i dodam swoje 5 groszy :) Mam owczarka niemieckiego, który jest łagodny jak baranek ,jeżeli atakuje go jakiś pies on się wycofuje, jak atakuje go jakieś małe zajadłe coś to ucieka przed nim ;) wygląda to komicznie ...:roll:
Zawsze zabieram go nad rzekę (w lato jade rowerem ten karnie biegnie obok , uwielbia taką aktywność i nic nie widzi na około tylko swoją pańcie pędzącą na rowerze :loveu:) teren nie zagospodarowany zalesiony ulubione miejsce psiarzy na wybieganie psiaków ...wiedzą o tym wszyscy ... w takim miejscu nie mam obowiązku psa trzymać ani na smyczy ani w kagańcu ...z resztą nawet jeśli tak to gdzieś w końcu muszę go wybiegać swobodnie bez męczenia go kagańcem :razz: ....spokojnie ide sobie prowadząc rower Rocki szaleje po krzakach ...zafascynowany zapachami...z naprzeciwka wyłania sie małżeństwo z dzieckiem około 6 lat i idą całą szerokością drogi ....idę spokojnie, wołam Rokiego, żeby ich nie zaskoczył wyłaniając sie nagle z za krzaków( sama mogłabym sie lekko wystraszyć gdyby mi nagle jakiś pies znienacka wyskoczył :evil_lol: tym bardziej tych gabarytów) wiec Roki grzecznie truchta drogą jakieś 3 metry przede mną ...szanowni państwo nadal całą szerokością drogi nie okazują żadnych oznak zaniepokojenia psem więc idę i nie zapinam go bo i po co ....Rocki przechodzi luką między paniusią, a dzieciakiem i nagle raban taki pies powinien być na smyczy i w kagańcu może ugryźć ... mówię że tu pies może sie wybiegać ..gdyby był agresywny to na 100% był by w kagańcu a na ich widok bym zapieła na smycz no i na bank nie byłabym na rowerze ....paniusia:"tak już mi mówili że pies nie agresywny i mnie ugryzł i dlaczego koło niej przeszedł??!! ona sobie nie życzy" to mówie jej że jak sobie nie życzy żeby pies przeszedł koło niech to może niech nie zajmują całe drogi....ta znów "za blisko był mógł mnie ugryźć" :roll: no to mówie ponownie "nie gryzie.. ten pies jak mu sie aportuje to potrafi potknąć sie o własne łapy ...ale za takie zachowanie jakie pani reprezentuuje to powinien panią w zadek capnąć ,bo swój honor też ma " :diabloti:
Jak kobieta ma uraz do psów to niech nie łazi tam gdzie wie, że każdy zabiera psa na wybieganie...a wie na pewno bo mieszka na pobliskim osiedlu ..ech ...po za tym skoro widziała mnie z większej odległości mogła krzyknąc żeby zapiąć psa bo sie boi....czasem mi do ludzi słów brak .....[/QUOTE]
Chamstwem to Ty sie popisalas. Wystarczylo psa przywolac do nogi i tak go prowadzic. Mi nikt nie zarzuca, ze owczar jest bez smyczy kiedy idzie przy mojej nodz a reke mam na wysokosci jego obrozy. Po prostu ludzie czuja sie bezpieczniej.

Posted

[quote name='marmara_19']Chamstwem to Ty sie popisalas. Wystarczylo psa przywolac do nogi i tak go prowadzic. Mi nikt nie zarzuca, ze owczar jest bez smyczy kiedy idzie przy mojej nodz a reke mam na wysokosci jego obrozy. Po prostu ludzie czuja sie bezpieczniej.


Dzieki dziewczyny za linka, co do kupna gazu, wyjdzie na tym, ze przez internet trza zakupic...

marmara, nie przesadzaj z tym chamstewm. molly nic zlego nie zrobila, a wmawiasz jej, ze tak, bo Ty byś zareagowała inaczej....
Molly, zna swojego psa, z jej opisu tak wychodz. Za to Ci ludzie byli bezmyslni.... (z opisu molly tak uwazam )Dlaczego ma myslec za ludzi, jak pies nic zlego nie zrobil. Ty byś odwolala swojego psa do nogi ok..., molly tego nie zrobila, co nie znaczy, ze jest chamka....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...