Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Content Count

    1,390
  • Joined

  • Last visited

4 Followers

About Dioranne

  • Rank
    uniżony sługa Jaśnie Pana Pinczera

Profile Information

  • Location
    Leszno

Converted

  • Location
    Leszno

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    A przypomnienie na maila? Z tym borderem to zaskoczyłaś większość osób. Ale zazdroszczę bardzo, że jesteś już tak blisko malucha...
  2. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    A mogłabym poprosić na maila ([email protected]), poprosić o przydomek tej hodowli kojcowej? Na najbliższe lata raczej robię sobie odwyk od pinczerów wszelkich rozmiarów, ale tak czy siak - to byłaby dla mnie cenna informacja na przyszłość. W najbliższą środę mamy konsultację u neurologa, być może rezonans. Ogólnie rzecz biorąc, ostatnie kilkanaście dni jest na prawdę dobre i mam kilka powodów do dumy. Pracujemy dalej i się nie poddajemy. 3 lata i 5 miesięcy - forma jest, strasznie mi się obecnie podoba
  3. Dioranne

    Abi i Sonia

    Przeczytałam 'Nico' i miałam takie wtf, bo przecież my nie byliśmy z Wami ostatnimi czasy nad żadnym stawem, ani nic. Fajnie, że macie galerię na dogo i jej nie porzucacie. Będę wpadać.
  4. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    Ale i tak się cieszę, że nie musimy czekać jeszcze dłużej... Dziękujemy za kciuki! Aż z ciekawości sprawdziłam, kiedy ostatni raz pisałam z hodowczynią - styczeń 2014. Od tamtej pory, mój jedyny kontakt z nią, to 'lajkowanie' lub ewentualnie komentowanie zdjęć/filmików Młodego na fb. Obecnie i tak najważniejszy jest dla mnie Nico oraz to, jak sytuacja się rozwinie. Bo normalnego hodowcę miniatur w Polsce da się znaleźć, ale niestety, są oni w mniejszości. Średniaki to chyba generalnie są 'normalniejsze' (mówię tu ogólnie - o psach, jak i o środowisku). Chociażby, będąc na ich ocenie na kilku wystawach, jeszcze ani razu nie widziałam, aby obszczekiwały większe od siebie psy, albo rzucały się na siebie nawzajem... Jakbym miała gdzieś, na przyszłość wybierać, to prędzej średniak niż pin min. Chyba, że w miniaturach sytuacja się unormuje, ale szczerze mówiąc to w to wątpię... Show najważniejsze. Właściwie to ta niepewność jest w tym wszystkim najgorsza... Osobiście podejrzewam, rage syndrom, jakiś guz, albo po prostu to, że jemu te ataki sprawiają fun... Zobaczymy.
  5. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    Pozwolę sobie odpisać na gg, bo pomimo usunięcia kilkunastu wiadomości ze skrzynki odbiorczej i tak nie mogę napisać na pw... Dziękujemy. Krew nic nie wykazała, wszystko w normie... Jak dla mnie, to wygląda na coś w rodzaju rage syndrom, ale jest o tym tak mało informacji, że ciężko powiedzieć. Behawiorystka to niby wykluczyła, ale co o tym poczytam, to pasuje niemalże idealnie. Ja obecnie nie chcę wydawać żadnych konkretnych opinii, bo tak jak napisałam wcześniej - najpierw chcę sama ponosić odpowiedzialność za swoje słowa. Dzięki temu co przytrafiło mi się z Młodym, bardziej rozeznałam się w środowisku, ogólnie wystawców/hodowców jak i samym pinczerowym światku. I serio, jeśli ktokolwiek będzie chciał się porwać na pin mina, to będę bardzo mocno odradzać. Bo już wiem nieco więcej niż te trzy lata temu. Rasa sama w sobie jest świetna, ale przez podejście większości wygląda to jak wygląda... Osobiście z pin minów wyleczyłam się na ładnych kilka lat, o ile nie na dłużej. I mnie, szczerze mówiąc, serducho wręcz krwawi, bo pin miny miałyby szansę być fajnymi psami do sportu. Ale obecnie nie ma na to po prostu szans. Tak jak mówię, kiedyś napiszę więcej i konkretniej. Ale na razie, to nie ja bym za swoje słowa oberwała, dlatego muszę z tym poczekać.
  6. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    Fakt jest taki, że sytuacja jest na prawdę kiepska, bo Nico po prostu staje się niebezpieczny dla nas, domowników. Jego ataki w większości przypadków nie mają żadnego powodu. Rzuca się, po czym cały przestraszony chowa się np. pod fotelem czy za kanapę. Ostatnio zaczął atakować w nocy, co nigdy mu się nie zdarzało - nawet, gdy był totalnym narwańcem, bez pracy z behawiorystą. Jeśli na tomografie nic nie wyjdzie to chyba opcję mamy tylko jedną. :/ Cały czas szukam jakichś pomocnych informacji czy wskazówek, ale u niego to wygląda na coś w rodzaju "choroby psychicznej". To wygląda tak, jakby nie chciał atakować, ale "coś" go do tego zmusza... Rambo na wakacjach spisywał się nienajgorzej. Denerwowały go dzieci i podbiegające znikąd pieseczki (bo po co prowadzić burka na smyczy :P), ale tragedii nie było. Dwa razy pokazał swe mroczne oblicze, ale na nas, więc "pół biedy". Również wolałabym, żeby wyglądało to inaczej. Gdyby te ataki miały konkretny powód, to jeszcze nie byłoby tak źle... Dziękujemy bardzo za kciuki. :)
  7. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    A no witamy! Jeśli chodzi o formę fizyczną to obecnie jest całkiem, całkiem. Ale będziemy jeszcze nieco pracować nad mięśniami. Niestety, trochę się to pogarsza. Zaczął atakować nawet mnie, gdzie do mnie zawsze miał największy 'szacunek' - to ja z nim pracuję, chodzę na długie spacerki itd. Będziemy szukać, dlaczego się tak zachowuje... Bo na chwilę obecną to już nie wygląda na problem behawioralny. Właśnie większość jego ataków nie jest niczym spowodowana, atakuje ot tak. Okay, broni zasobów, więc po prostu nie zabieramy mu zabawek, a tym bardziej żarcia, więc to 'odpada'. Ciężko powiedzieć jak on gryzie, bo zawsze zabieramy rękę czy nogę, więc wiadomo że ślad po ugryzieniu nie jest wiarygodny i żadnych informacji nie dostarcza. Tak, w wieku 3 miesięcy zaatakował po raz pierwszy (do krwi). W lewej, tylnej łapie wypada mu rzepka. Ale jeszcze nie jest to tak częste, aby dawać go na zabieg. Aktualnie zaczynamy właśnie diagnozować Młodego. Jesteśmy po badaniach krwi, teraz czeka nas jeszcze poziom amoniaku we krwi, a dalej... będziemy myśleć. Gdybyśmy mogły przewidzieć, kiedy zaatakuje to okay, byłoby to do przeżycia. Ale obecnie wygląda to tak, że on atakuje nagle, bez powodu, bez choćby najdrobniejszych CS-ów. Zobaczymy jak to będzie. Staram się myśleć pozytywnie, niema co się zamartwiać na zapas. Dobra, żeby nie było tak smutno... Ostatni weekend spędziliśmy dość aktywnie, w dwa dni przeszliśmy około 15km (pewnie trochę ponad), było pływanie, zabawy i ogarnianie dupki. Jak na pinczerowe możliwości bycia zgredem i wrednym pchlarzem, Nico spisywał się na prawdę dobrze.
  8. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    Na zdjęciach jeszcze 'trochę' za dużo ważył, ale pomijając to, on jest na prawdę 'mocnej kości'. I to w nim uwielbiam. Przez najbliższe kilka lat pinczera nie planuję, ale jak przeglądam sobie hodowle, to nigdzie nie mogę znaleźć psa, który odpowiadałby mi budową w stu procentach... Ale może coś w ciągu tych kilku lat ulegnie zmianie w pinczerowym światku (oby...). Dziękujemy bardzo! Obecnie walczymy z ostatnimi fałdkami, a jak powszechnie wiadomo - te ostatnie najciężej 'pożegnać', haha Tym bardziej, że nie możemy za bardzo szaleć i przeginać z aktywnością, ze względu na rzepki. fot. Dominika Kałowska Powyższe zdjęcie jest dla mnie bardzo, bardzo ważne. Wcale nie, dlatego że Pan Pinczer wygląda na nim jak rasowy killer. Otóż ta fotka pochodzi z drugiego dnia Latających Psów w Poznaniu! Terrorysty początkowo w ogóle nie miało ze mną być u cioci, ale sprawy poukładały się nieco inaczej i Młody po raz kolejny wylądował w 'wielkim mieście'. Pierwszego dnia go nie zabrałam, nie byłam do tego totalnie przekonana. Ale szczerze przyznam, że bez psa było mi tam bardzo dziwnie. Efekt tego wszystkiego był taki, iż Pan Pinczer w drugi dzień LP dzielnie kroczył po Cytadeli. I zaskoczył mnie ogromnie na plus! Spisywał się dzielnie, bez żadnego warknięcia mijał inne psy. Niefajne zachowania, które przejawiał, towarzyszą nam od dłuższego czasu, więc po prostu starałam się unikać pewnych sytuacji (a reszta 'ekipy' nam bardzo pomagała, tzn. akceptowali, że trzeba pilnować swoich burków). Tak na prawdę, ten dzień uświadomił mi w jak wielu kwestiach poczyniliśmy ogromne postępy. Jednak niestety, nie może być aż tak dobrze i kolorowo... Wiele problemów naprawiliśmy, albo przynajmniej załagodziliśmy. Jednak z jednym, najważniejszym, nie możemy sobie poradzić - Pan Pinczer nadal atakuje nas, domowników. Ponadto, w ostatnim czasie mu się 'pogorszyło'. Trochę popytałam, wysłuchałam różnych opinii i obecnie szukamy przyczyny tegoż problemu, ponieważ w coraz mniejszym stopniu wygląda to na problem behawioralny. Na ten moment czekamy na wyniki badania krwi, jeśli z niego nic nie wyniknie - będziemy szukać dalej. Jednego jestem pewna - nie poddamy się szybko, mimo że chwilami brakuje już na to wszystko sił. Dwie stare fotki, z końcówki kwietnia. Nowych nie ma, bo skończyła mi się próbna wersja LR, a na ten moment nie potrafię się zebrać, żeby stracić tyle kasy na program do obróbki...
  9. Dioranne

    Hodowla z Kamienicy Polskiej

    Kurcze, do tej pory byłam pewna, że maltańczyki są całe białe (nie wspominając o budowie tych psów)... Ale pewnie nie mam racji, daleko mi do 'znaffców' i wielkich 'hodoffców' z tych wszystkich stowarzyszeń :P
  10. Dioranne

    Brando i Leon - Labrador i (prawie) Buldog :)

    Przepiękni panowie!
  11. Dioranne

    Sara - Szkocka Dama

    Kto to takie ładne zdjęcia robi? <3 Z voultów oczywiście wybrałaś te, gdzie ucięłam Ci twarz... Spryciara! :P A mokrego collaka nie polecam, szczególnie kiedy po prostu musi się otrzepywać przy Twoim ręczniku czy plecaku, w którym masz aparat i obiektywy. Zawał gwarantowany. :D Ale przynajmniej było wesoło. :D
  12. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    Bardzo dziękuję. :) Dziękuję w jego imieniu. :) Jeszcze troszkę musi zrzucić i będzie wyglądał przynajmniej przyzwoicie. :P Rolnik szuka żony. :D
  13. Dioranne

    Quincy, Hiro i Masza - Norweska przygoda

    Pan Pinczer ma agresję lękową, do tego, jakby to ująć... 'genetyczną nadpobudliwość', a jajek nie ma już od dwóch lat (gdzie pies ma trzy lata). Były obawy, że kastracja pogłębi nasz problem, ale były one zupełnie niepotrzebne - w naszym przypadku utrata jajek bardzo pomogła. O wiele łatwiej jest z nim pracować, bo mózg nie jest już przysłaniany przez hormonki. ;) Aczkolwiek przypadki są różne, zdarza się, że kastracja lękliwość pogłębia - jednak wiadomo, u każdego psa wygląda to inaczej i nie można jednoznacznie stwierdzić, że zabieg przyniesie u danego osobnika takie i takie efekty. W naszym przypadku utrata jajek przyniosła same plusy, ze swoimi schizami Pan Pinczer reproduktorem i tak by nie był, więc tak na prawdę nie straciliśmy nic. :) A Hiro strasznie 'zmężniał'! Ile on już ma? Natomiast Masza pięknie się trzyma. Życzymy dużo zdrówka dla obu, bo ono zawsze się przydaje. :)
  14. Dioranne

    Pan Pinczer Terrorysta :)

    Bo Maja charakterek miała... Ale to chyba jak każdy pinczer/w typie rasy. :D Aktualna forma Pana Pinczera (pracujemy dalej, bo nadal jest troszkę pulpetowaty :P) oraz jego nowe szelki. W ostatnim czasie sporo spacerujemy, bo pogoda temu sprzyja (nareszcie!). Ponadto udało się poznać 10-tygodniową suczkę setera szkockiego, za którą Młody oszalał! :) Jest to już drugi szczeniak, którego od samego początku polubił. Zero warkotu, zero bycia markotnym i wrednym. Mała (która nawiasem mówiąc ważyła już 8kg, gdzie Pan Pinczer ok. 7kg) mogła go taranować, non stop zaczepiać, a ten i tak się cieszył i razem z nią radośnie brykał. Kolejne spacery z Hawaną, bo tak 'maleństwo' ma na imię, są planowane, więc Nico będzie miał okazję dalej robić za kochanego wujaszka. :D
  15. Dioranne

    Jaką rasę mam wybrać vol. 2

    Mastif to i nawet w agility od biedy 'pobiegnie', ale widać, że takiemu psu funu to nie sprawia, nie wspominając o kwestiach zdrowotnych. To są psy, które miały stróżować oraz wywoływać respekt swoim wyglądem i po prostu nie są stworzone do biegania. I słyszałam już mity, że yorki, maltańczyki itd. mają włos, ale że mastif ma... takiej ciekawostki jeszcze nie miałam okazji poznać. :P
×