Jump to content
Dogomania

Dioranne

Members
  • Content Count

    1390
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

34 Excellent

About Dioranne

  • Rank
    uniżony sługa Jaśnie Pana Pinczera

Profile Information

  • Location
    Leszno

Converted

  • Location
    Leszno

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. A przypomnienie na maila? Z tym borderem to zaskoczyłaś większość osób. Ale zazdroszczę bardzo, że jesteś już tak blisko malucha...
  2. Musi się dziać, bo inaczej pewnie oboje dostalibyśmy na łeb (jeszcze bardziej niż obecnie ). Oprócz Annówki, na Nowy Rok mamy w planach prześwietlenie Pana Pinczera. Na pewno prześwietlimy kręgosłup, a co jeszcze to się dopiero okaże. Podsunięto nam, że być może kręgosłup uciska na nerw i to powoduje takie, a nie inne zachowania u Młodego. Będziemy sprawdzać. Tymczasem, razem z Nico pragniemy życzyć wszystkim wesołych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku! Obiecujemy też, że będziemy częściej zaglądać na stare, dobre dogo. I na koniec, dwie starsze foteczki - teraz Młodemu s
  3. Galeria znowu nam się zakurzyła, czas się za nią zabrać. Co najważniejsze: badania nie wykazały nic niepokojącego, zero guzów, stanów zapalnych itd. Aby wykluczyć padaczkę, dostaliśmy leki jej zapobiegające, jednak okazało się, że to nie 'to'. Ogólnie rzecz biorąc, mam wrażenie iż przynajmniej na jakiś czas pożegnaliśmy tzw. gorszy okres. Teraz jest w miarę okay i oby było tak jak najdłużej. Mogę się też pochwalić, że z Nico byliśmy na warsztatach psiej komunikacji, w sobotę idziemy na kolejne. I co najważniejsze: uczymy się oboje. Zapewne sobotnie warsztaty nie będą ostatnimi.
  4. Dziękujemy. Jakoś wraca mi wiara w to, że będzie dobrze... Zobaczymy jak to się poukłada. A jutro, oprócz konsultacji, przede mną i Młodym, bardzo ważne spotkanie z pewną Panią i jej dwiema suczkami. Liczę przede wszystkim na to, że Pan Pinczer pokaże, iż potrafi się zachować. Trochę stresu jest, ale damy radę. Tymczasem przedstawiam filmik z ostatniego, grupowego spaceru w Lesznie: I nie wiem co mnie 'tknęło', ale znowu przeczytałam swoje pierwsze posty tutaj, w naszej galerii... Po raz kolejny miałam ochotę walnąć face palma. Dobrze, że chociaż minimalnie mi się w t
  5. A mogłabym poprosić na maila ([email protected]), poprosić o przydomek tej hodowli kojcowej? Na najbliższe lata raczej robię sobie odwyk od pinczerów wszelkich rozmiarów, ale tak czy siak - to byłaby dla mnie cenna informacja na przyszłość. W najbliższą środę mamy konsultację u neurologa, być może rezonans. Ogólnie rzecz biorąc, ostatnie kilkanaście dni jest na prawdę dobre i mam kilka powodów do dumy. Pracujemy dalej i się nie poddajemy. 3 lata i 5 miesięcy - forma jest, strasznie mi się obecnie podoba
  6. Przeczytałam 'Nico' i miałam takie wtf, bo przecież my nie byliśmy z Wami ostatnimi czasy nad żadnym stawem, ani nic. Fajnie, że macie galerię na dogo i jej nie porzucacie. Będę wpadać.
  7. Ale i tak się cieszę, że nie musimy czekać jeszcze dłużej... Dziękujemy za kciuki! Aż z ciekawości sprawdziłam, kiedy ostatni raz pisałam z hodowczynią - styczeń 2014. Od tamtej pory, mój jedyny kontakt z nią, to 'lajkowanie' lub ewentualnie komentowanie zdjęć/filmików Młodego na fb. Obecnie i tak najważniejszy jest dla mnie Nico oraz to, jak sytuacja się rozwinie. Bo normalnego hodowcę miniatur w Polsce da się znaleźć, ale niestety, są oni w mniejszości. Średniaki to chyba generalnie są 'normalniejsze' (mówię tu ogólnie - o psach, jak i o środowisku). Chociażby, będąc na ich
  8. Dziękujemy! No właśnie... Gdyby było o tym więcej informacji, to też pewnie byłoby to łatwiej przeanalizować i ewentualnie wykluczyć... Obecnie sytuacja wygląda tak, że zbadaliśmy jeszcze poziom amoniaku we krwi - wszystko OK. Na 21 września jesteśmy umówieni na konsultację neurologiczną, z możliwością rezonansu, na wrocławskim UP.
  9. Pozwolę sobie odpisać na gg, bo pomimo usunięcia kilkunastu wiadomości ze skrzynki odbiorczej i tak nie mogę napisać na pw... Dziękujemy. Krew nic nie wykazała, wszystko w normie... Jak dla mnie, to wygląda na coś w rodzaju rage syndrom, ale jest o tym tak mało informacji, że ciężko powiedzieć. Behawiorystka to niby wykluczyła, ale co o tym poczytam, to pasuje niemalże idealnie. Ja obecnie nie chcę wydawać żadnych konkretnych opinii, bo tak jak napisałam wcześniej - najpierw chcę sama ponosić odpowiedzialność za swoje słowa. Dzięki temu co przytrafiło mi się z Młodym, bard
  10. Niestety, dobrze to nie wygląda... Jeszcze raz dziękujemy. Zaraz wyślę pw. Cóż, z hodowczynią nie ma co gadać. Radośnie chwali się fotkami Młodego, podpisując je "agility i inne"... Kiedy Nico zaatakował po raz pierwszy, jako 3-miesięczny szczyl, usłyszałam że po prostu ustala hierarchię... Od tamtej pory nie mam zbytnio kontaktu z panią hodowczynią. Poza tym, tak jak wspominałam, to nie jedyny taki przypadek z tej hodowli. Ale nie chcę też pisać na ten temat zbyt dużo - dopiero jak będę sama ponosiła odpowiedzialność za swoje słowa.
  11. Fakt jest taki, że sytuacja jest na prawdę kiepska, bo Nico po prostu staje się niebezpieczny dla nas, domowników. Jego ataki w większości przypadków nie mają żadnego powodu. Rzuca się, po czym cały przestraszony chowa się np. pod fotelem czy za kanapę. Ostatnio zaczął atakować w nocy, co nigdy mu się nie zdarzało - nawet, gdy był totalnym narwańcem, bez pracy z behawiorystą. Jeśli na tomografie nic nie wyjdzie to chyba opcję mamy tylko jedną. :/ Cały czas szukam jakichś pomocnych informacji czy wskazówek, ale u niego to wygląda na coś w rodzaju "choroby psychicznej". To wygląda tak,
  12. Do tej pory zrobiliśmy możliwie najszersze badanie krwi - nie wykazało nic. Wszystko w normie. Aktualnie jesteśmy na wakacjach, po powrocie prawdopodobnie 'załatwiamy' tomograf. Aczkolwiek po tym czego się ostatnio dowiedziałam, zaczęłam wątpić czy jest to problem natury zdrowotnej. O braciach Młodego nie wiem nic. Jego siostra mieszka z kolei w szwajcarskiej hodowli, ale szczegółów również nie znam. Dowiedziałam się natomiast o podobnych przypadkach, z tej samej hodowli, ale całkowicie innych skojarzeń. Tak jak napisałam wyżej, chcę jeszcze załatwić mu tomograf, ale jeśli on nic nie w
  13. A no witamy! Jeśli chodzi o formę fizyczną to obecnie jest całkiem, całkiem. Ale będziemy jeszcze nieco pracować nad mięśniami. Niestety, trochę się to pogarsza. Zaczął atakować nawet mnie, gdzie do mnie zawsze miał największy 'szacunek' - to ja z nim pracuję, chodzę na długie spacerki itd. Będziemy szukać, dlaczego się tak zachowuje... Bo na chwilę obecną to już nie wygląda na problem behawioralny. Właśnie większość jego ataków nie jest niczym spowodowana, atakuje ot tak. Okay, broni zasobów, więc po prostu nie zabieramy mu zabawek, a tym bardziej żarcia, więc to 'odpada'. Ci
  14. Na zdjęciach jeszcze 'trochę' za dużo ważył, ale pomijając to, on jest na prawdę 'mocnej kości'. I to w nim uwielbiam. Przez najbliższe kilka lat pinczera nie planuję, ale jak przeglądam sobie hodowle, to nigdzie nie mogę znaleźć psa, który odpowiadałby mi budową w stu procentach... Ale może coś w ciągu tych kilku lat ulegnie zmianie w pinczerowym światku (oby...). Dziękujemy bardzo! Obecnie walczymy z ostatnimi fałdkami, a jak powszechnie wiadomo - te ostatnie najciężej 'pożegnać', haha Tym bardziej, że nie możemy za bardzo szaleć i przeginać z aktywnością, ze względu na r
  15. Kurcze, do tej pory byłam pewna, że maltańczyki są całe białe (nie wspominając o budowie tych psów)... Ale pewnie nie mam racji, daleko mi do 'znaffców' i wielkich 'hodoffców' z tych wszystkich stowarzyszeń :P
×
×
  • Create New...