Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Guest wolfheart
Posted

czytam ten wątek,ale nie chcę zbyt wtrącać bo jakoś nie zdarzyła mi się jakaś większa akcja :modla:

[B]evel[/B]

dobrze wiesz ,jaką ja mam wrażliwa sunię i chociaż z psami nie miałyśmy nigdy problemów ,to ja nie wahałabym się potraktować gazem czy kopniakiem biegnącego na nas napastnika ,właśnie dlatego-bo dla mnie najważniejszy na świecie jest mój pies.
Jak Luna miała ok 5mieś w naszą stronę rzucał się jakiś przerośnięty w typie bull, gdyby właściciel go nie opanował to niestety ,ale jego piesek oberwałby moim butem po mordzie...może to okrutne ,ale w chwili zagrożenia zdrowia czy życia mojego psa inny pies mnie g**** obchodzi.
Ja zawsze obronię mojego psa.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Ja ostatnio spotkałam gościa z suczką amstafa puszczona w parku bez kagańca ,wszystko było by ok jeśli by nie rzucała by się na inne psy. Ja przechodząc z moimi 2 psami ( labladory ) nie potrafiłam się odgonić od jej suczki.Co chwile podbiegała z zębami i szczekała.A jej właściciel z piwkiem na ławce sobie siedział , zawołał ja raz i miał ją potem w d*pie. Cały spacer nam zniszczyła , bo akurat mało psów było w parku i niestety wybrała akurat moje.A na koniec kiedy już obeszliśmy kółko to ona rzuciła sie na mojego Nera.:angryy:
Jak przeszłam koło właściciela to tak mu powiedziałam , że wziął ją na smycz.Następnym razem wezwę straż miejską , bo w tym parku także są dzieci i nie daj by boże rzuci się na któreś dziecko.

Posted

A ja dzisiaj prawie dostałam wpier*ol za to, że ośmieliłam się kopnąć psa, który miał w 4 literach swojego właściciela i próbował zgwałcić moją sukę. Co najlepsze- facet raczej starszy, zwyzywał mnie tak, że aż mi ciśnienie skoczyło :D głupi palant

Posted

[quote name='klaki91']A ja dzisiaj prawie dostałam wpier*ol za to, że ośmieliłam się kopnąć psa, który miał w 4 literach swojego właściciela i próbował zgwałcić moją sukę. Co najlepsze- facet raczej starszy, zwyzywał mnie tak, że aż mi ciśnienie skoczyło :D głupi palant[/QUOTE]

Buractwa nie da się ukryć, cóż zrobić. Mnie kiedyś też cham jeden zwyzywał i darł ryja, czy ma mnie kopnąć też :D Jak mu się spieszy bardzo do wyroku za napaść to zapraszamy...

Posted

[quote name='evel']Buractwa nie da się ukryć, cóż zrobić. Mnie kiedyś też cham jeden zwyzywał i darł ryja, czy ma mnie kopnąć też :D Jak mu się spieszy bardzo do wyroku za napaść to zapraszamy...[/QUOTE]

ale serio, koles tragiczny, zwlaszcza ze wcale nie mlody, tak kolo 40tki....az sie wystraszylam, bo normalnie na mnie wlazil, ale na szczescie byli ludzie Oo chyba jednak kupie gaz, na tego typu przypadki

Ty tez masz sukę z lękami z tego co kojarzę? to pewnie wiesz jak jeden durny pies moze zepsuc 1/3 pracy, ktora sie w psa wlozylo...

Posted

Tak, wiem, niestety. Właśnie się mijałyśmy z astką, która parę dni temu mi pogryzła Zu. Baba, wiedząc jakiego ma psa, co zrobiła jak zobaczyła, że my idziemy? Wyszła nam na czołowe z bocznego trawniczka :loveu: tak, że musiałyśmy zejść na jezdnię. Zu oczywiście histeria ze strachu. Czyli TTB mamy pozamiatane i w pi... :roll:

Gaz można kupić w sklepach "militarnych", wojskowych itp.

Posted

[quote name='evel']Tak, wiem, niestety. Właśnie się mijałyśmy z astką, która parę dni temu mi pogryzła Zu. Baba, wiedząc jakiego ma psa, co zrobiła jak zobaczyła, że my idziemy? Wyszła nam na czołowe z bocznego trawniczka :loveu: tak, że musiałyśmy zejść na jezdnię. Zu oczywiście histeria ze strachu. Czyli TTB mamy pozamiatane i w pi... :roll:[/QUOTE]



Mam nadzieje, że u mnie nie będzie znowu schizów, bo wzielam ją na rece i nie pozwalałam warczeć na tego psa....gorzej ze mną, stresa będę mieć na wieczornych spacerach, że ten dureń skądś mi wylezie. A to typ, któremu jak powiesz, że jeszcze słowo i dzwonisz na policje to się wścieka 10 razy bardziej, chyba od razu jak go zobacze z biegającym luzem psem to będę dzwonić :roll: czytałam tu takie historie, ale nie wiedziałam o co chodzi dopóki sama nie trafiłam na gościa z połową mózgu
Psa nie ma agresywnego, ale strasznie nakręconego, na rudą wskoczył i chciał gwałcić, no kurde...jakbym mu z gazu psiknela to pewnie by mnie facet zatlukl skoro tak ostro zareagował na kopa, którym i tak jego pies się nie przejął:cool1:

Posted

Ja się bardziej boję, jak ktoś grozi, że w zamian skopie mojego psa - maleństwo na smyczy. Ech, durni, własnego psa nie kontrolują i jeszcze pretensje, że reaguję, jak chce mi psa pogryźć/staranować.

Guest wolfheart
Posted

Po prostu, ludziom pewnego pokroju ,powinno się zabronić posiadania psa...a to dla dobra tegoż psa oraz innych psów i innych ludzi.:angryy:

Posted

miałam sytuacje przedwczoraj trochę śmieszną .
wyszłam najpierw z suką pod blok , pod blokiem była już sąsiadka ze swoim głupiutkim psem dużym skaczącym po wszystkich psach itd moja suka spokojnie się załatwia a ten leci i dosłownie po niej przebiega ,suka wszystkie zęby pokazuję chcę go złapać ale ten odskakuję radośnie.. właścicielka stoi i się gapi gdy proszę o zabranie psa słyszę " ale jak one pieknie się bawią" ...
no nic jakoś tam odbiegł od nas idę na drugą ture czyli z psem , sytuacja podobna mój pies sobie sika podnosi noge a tamten leci wiem już że nie agresywny więc jakoś to ogarniemy(mój tez łagodny jak pies nie zacznie) ale jednak tamtego nie spodobało sie że mój to pies i wbiegł na niego warcząc zjeżony .
ja naprawdę muszę unikać takich sytuacji mam dorastającego ttb który już sobie nie daję w kasze dmuchać jak inny pies go atakuję i nie chce żeby musiał kiedyś się bronić , dwa kopy pies dostał ,mój opieprz bo też szykował się żeby oddać a właścielka leci przez całe podwórko do nas i UWAGA przeprasza i że ona nie zdążyła złapać i prosi mnie żeby mojego nie puszczała :crazyeye:
z tym że ja go nie chciałam puszczać , schyliłam się owszem żeby go skarcić typu " co Ty **** robisz" a ona chyba się bała że ja chcę żeby psy sie gryzły :evil_lol:
no nic potem jak nas widziała szybko zapięła swojego psa .. tylko nie wiem czy mnie to cieszy , bo chyba innym nagadała głupot bo już dwóch sąsiadów łapało psy mimo że zawsze sie pięknie witały z moimi , cóż będe musiała im tłumaczyc bo nie chcę by się nas bali.

Posted

[quote name='evel']A ja "sram na to", że nie wychowałeś swojego psa. Gdyby Twój pies podbiegł do mnie i mojego psa, jak sobie jeździmy rowerem po lesie, to by po pierwsze dostał gazem, a gdyby nie odpuścił to bym mu jeszcze poprawiła kopniakiem, a zaraz potem Tobie. Jak pies się nie słucha i podbiega to chodzi na smyczy/flexi/lince/czymkolwiek. I cieszysz się, że "zdążyłeś jak zwykle dobiec" - no rzeczywiście, radość w królestwie. A co będzie, jak Twój pies trafi na [B]naprawdę [/B]agresywnego dużego psa i nie zdążysz dobiec? Do kogo będziesz miał pretensje?



A na okiełznanie tygrysa znalazłby się sposób, wygooglaj sobie rozi świątynię tygrysów ;)[/QUOTE]


Zgadzam się z evel, kiedyś byłam na polach żeby swojego psa wybiegać i poaportować-moje starsze psisko na lince- nie przepada za obcymi psami dopóki się nie zapozna,a w tamtym czasie szczegolnie było tak: pies->cel->zabić i dziewczyna psa puściła, który kompletnie jej się nie słuchał,ja swojego szybko ściągnęłam do nogi i próbowałam małego natręta odgonić niestety podskoczył wprost w paszczę mojego psa-szczęście, że prócz szelek mój miał kolce założone to udało się go zmusić by szybko puścił.
Dobrze, że teraz sytuacja uległa zmianie po przygarnięciu towarzysza jest przyjaźnionej nastawiony do psich kumpli :-)

Posted

Z chorymi ludźmi najlepiej jest zrobić tak, że będzie się dzwonić do odpowiednich służb jak tylko zauważy się latającego psa, nie wchodząc jednocześnie w interakcje i nie pokazując się ;)

Posted

[quote name='Mariusz1']
Super ze masz nad nim pełna Kontrole spróbuj mieć kontrole nad psem który ma geny Huskiego a takiego psa nie jest łatwo wytresować jak owczarka .

Tak tak dostał by gazem a ty bys dostał w mordę a nie kopał bym twojego psa tylko ciebie bo pies nie ma nic do tego.[/QUOTE]

Owszem, ciężko jest wypracować pełną kontrolę nad psem z genami husky. Dlatego jest masa husky, ktore nigdy nie są puszczane na smyczy na nieogrodzonym terenie, a ich właściciele pozwalają im się wyżyć w sportach przeznaczonych dla tej rasy - czy to przy rowerze, czy w canicrossie, czy w zaprzęgu.
Niektorzy jednak idą na łatwiznę i puszczają sobie pieska po lesie, i jeszcze mają pretensje do całego świata, tylko nie do siebie, kiedy coś się wydarzy.

Co do pobicia kogoś za użycie gazu na psie - z dobrego serduszka i doświadczenia uprzedzę, że to bardzo głupio rzucać się z łapami na kogoś, kto ma gaz. Po użyciu go na psie, zostaje jeszcze całkiem sporo na jego agresywnego właściciela; zasięg działania też będzie większy i doleci szybciej niż Twoja rączka, więc bardzo prawdopodobne, że to jednak Ty znajdziesz guza - na komisariacie, z piekącymi jak diabli oczami.

I po tych wszystkich akcjach z agresywnymi psami, z jakimi miałam do czynienia, ja mam głęboko w d*pie rozstrzyganie w ciągu sekund, kiedy biegnie na mnie obcy niemały pies, czy mam się bronić czy trzymać swojego, żeby tamten łatwiej mógł go użreć. Ok, nie walnę gazem dużego szczeniaka, kiedy widać, że to szczeniak i biegnie się bawić, ale dorosłego dużego psa nad którym nikt nie panuje, którego zamiary ciężko mi odczytać (albo wręcz widać, że ma złe) i mam marne szanse go odgonić - owszem. I czekam niecierpliwie na bohaterskiego właściciela, który będzie miał do mnie za to wielkie pretensje.

Posted

[quote name='LadyS']Z chorymi ludźmi najlepiej jest zrobić tak, że będzie się dzwonić do odpowiednich służb jak tylko zauważy się latającego psa, nie wchodząc jednocześnie w interakcje i nie pokazując się ;)[/QUOTE]

Ja właśnie taką krucjatę uruchamiam. Będę dzwonić jak tylko zauważę tego gościa znowu. Inna sprawa, że się pewnie straż nie przejmie, bo ten pies nie jest agresywny, w przeciwieństwie do swojego własciciela. Ale raz na jakiś czas mogliby wieczorem patrol wysłać, pospisywać co niektórych ludzi, może to ich trochę nauczy szacunku do innych.

Zauważyłam, że u mnie wieczorem w pobliskim parku (bez drzew) gromadzą się ludzie,którzy puszczają luzem chmarę psów, żeby się wybiegały a sami stoją, palą i rozmawiają. Oczywiście jak taka kudłata plątanina łap i ogonów leci w stronę jakiegoś nieszczęśnika co się z psem napatoczył na spacer w te okolice następuje zbiorowe "X, Y, Z wracaaaaaaaj! do nogi!". A bezkształtna masa ma w 4 literach swoich właścicieli,dopada tego psa i albo wybucha awantura albo okazuje się, że pies ładnie zsocjalizowany nie przejmuje się że mu naraz 5 nosów pcha się pod ogon, a łapy 6tego psa lądują na jego grzbiecie i jest spokój. Ja nie mam psa ładnie zsocjalizowanego i już wiem, że w tamte rejony osiedla nie ma co się zapuszczać, bo tylko się jej pogorszy.

W sumie to nie mam nic do puszczania psów luzem czy wyprowadzania ich bez smyczy, sama z moją teraz ćwiczę na lince kompletne ignorowanie podejrzanych jej zdaniem typów i ładne chodzenie przy nodze bez smyczy gdy widzi innego psa, ale litości- luzem niech sobie lata pies mega łagodny, ignorujący inne psy i reagujący na wołanie właściciela. Jest w okolicy kobieta z labradorem, który właśnie tak się zachowuje i jedyne co mogę to podziwiać ją za to ile pracy w tego psa włożyła. A tak to niestety.... 3/4 napotkanych biegających luzem psów ma w głębokim poważaniu swoich właścicieli, a ci nie rozumieją, że wypadałoby albo zainwestować w smycz albo wziąć się za uczenie psa nie podchodzenia do obcych psów i ludzi bez pozwolenia.

Posted

[quote name='klaki91'] A bezkształtna masa ma w 4 literach swoich właścicieli,dopada tego psa i albo wybucha awantura albo okazuje się, że pies ładnie zsocjalizowany nie przejmuje się że mu naraz 5 nosów pcha się pod ogon, a łapy 6tego psa lądują na jego grzbiecie i jest spokój. Ja nie mam psa ładnie zsocjalizowanego i już wiem, że w tamte rejony osiedla nie ma co się zapuszczać, bo tylko się jej pogorszy..[/QUOTE]
tolerancja takiego zachowania to nie kwestia socjalizacji, bo te psy są po prostu chamskie, tłumacząc to po ludzku i pewnie pies, który się nie broni jest tą masą przytłoczony.

Posted

[quote name='Beatrx']tolerancja takiego zachowania to nie kwestia socjalizacji, bo te psy są po prostu chamskie, tłumacząc to po ludzku i pewnie pies, który się nie broni jest tą masą przytłoczony.[/QUOTE]

Zależy pewnie od osobnika, choć zgadzam sie, że takie zachowania to po prostu chamstwo. Dziwne oburzenie gdy nie pozwala się na staranowanie swojego psa przez 10 razy większego czy gwałcenie go przez innego. I te wieczne "pani nie ingeruje, one se hierarchie ustala".

Posted

Ta, hierarchię sobie ustalą :roll: Nie wiem, czemu, ale większość psów, których życie spacerowe wygląda j/w, nie kumają połowy sygnałów, które wysyła do nich mój pies. A mój pies się przez ostatnie 1,5 roku BARDZO wyrobił w psiej mowie, jest dosyć czytelna dla przeciętnego normalnego psa.

Posted

[quote name='evel']Ta, hierarchię sobie ustalą :roll: Nie wiem, czemu, ale większość psów, których życie spacerowe wygląda j/w, nie kumają połowy sygnałów, które wysyła do nich mój pies. A mój pies się przez ostatnie 1,5 roku BARDZO wyrobił w psiej mowie, jest dosyć czytelna dla przeciętnego normalnego psa.[/QUOTE]

O, to też. Dla tych psów widok innego psa stanowi najbardziej ekscytującą część spaceru. Nienawidzę trafiać na takie ekscytujące się psy dodatkowo zachęcane przez swoich właścicieli durnymi tekstami "ojeja jeja ale idzie piesek ladny, chcesz sie przywitac co nie? taki super piesek idzie!"

Moja suka o wiele lepiej dogaduje się z typowymi wiejskimi psami biegającymi wiecznie luzem niż z tymi miastowymi. I szczerze mówiąc może raz miałam taką sytuację, że jakiś nas zaatakował, ale to był akurat zwierz nie wychodzący poza ogród, który na moje nieszczęście otworzył sobie furtkę. Dlatego z lekkim zdziwieniem czytam Wasze historie o atakujących Was na wsi psach, ale pewnie sama się nie raz jeszcze przekonam, że jest to jak najbardziej możliwe.

Posted

[quote name='evel']Nie wiem, czemu, ale większość psów, których życie spacerowe wygląda j/w, nie kumają połowy sygnałów, które wysyła do nich mój pies. .[/QUOTE]
bo dla tych psów inne psy sa jedyną rozrywką na spacerze, więc widząc innego psa są tak podekscytowane, ze już nie patrzą na nic tylko lecą na oślep "bo piesek" i nic innego się nie liczy.

Posted

[quote name='Martens']Owszem, ciężko jest wypracować pełną kontrolę nad psem z genami husky. Dlatego jest masa husky, ktore nigdy nie są puszczane na smyczy na nieogrodzonym terenie, a ich właściciele pozwalają im się wyżyć w sportach przeznaczonych dla tej rasy - czy to przy rowerze, czy w canicrossie, czy w zaprzęgu.
Niektorzy jednak idą na łatwiznę i puszczają sobie pieska po lesie, i jeszcze mają pretensje do całego świata, tylko nie do siebie, kiedy coś się wydarzy.

Co do pobicia kogoś za użycie gazu na psie - z dobrego serduszka i doświadczenia uprzedzę, że to bardzo głupio rzucać się z łapami na kogoś, kto ma gaz. Po użyciu go na psie, zostaje jeszcze całkiem sporo na jego agresywnego właściciela; zasięg działania też będzie większy i doleci szybciej niż Twoja rączka, więc bardzo prawdopodobne, że to jednak Ty znajdziesz guza - na komisariacie, z piekącymi jak diabli oczami.

I po tych wszystkich akcjach z agresywnymi psami, z jakimi miałam do czynienia, ja mam głęboko w d*pie rozstrzyganie w ciągu sekund, kiedy biegnie na mnie obcy niemały pies, czy mam się bronić czy trzymać swojego, żeby tamten łatwiej mógł go użreć. Ok, nie walnę gazem dużego szczeniaka, kiedy widać, że to szczeniak i biegnie się bawić, ale dorosłego dużego psa nad którym nikt nie panuje, którego zamiary ciężko mi odczytać (albo wręcz widać, że ma złe) i mam marne szanse go odgonić - owszem. I czekam niecierpliwie na bohaterskiego właściciela, który będzie miał do mnie za to wielkie pretensje.[/QUOTE]
:) popieram a i wypowidź evel w tym temacie podobała mi się bardzo

Posted

dzisiaj obraził się na mnie facet z yoreczką swoją drogą śliczną wyczesaną yoreczką - miła odmiana od tego co codziennie widuje bo nie pozwoliłam mojemu psu się z nią pobawić automatyczna smycz z linką ale nie taka jak flexi tylko bez tego kawałka za który można złapać i 2 szybko poruszające się psy mnie po prostu przeraża zaraz mam wizje pociętego psa:roll: mi raz taka smycz zrobiła kuku na nodze

Posted

Jestem ciekawa czy właściciel takiego podbiegacza, który "chce ustalać hierarchię" byłby zadowolony gdyby mój zechciał go zdominować? Po ostatnim pogryzieniu przez kaukazkę muszę dbać żeby nie było innych okazji do poznania własnej siły. Zbyt długo nad tym pracowałam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...