Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='motyleqq']albo ma ukryte jajka :cool3:

na dogo to się łatwo ocenia innych, a właściwie obce psy. to już w sumie przestaje być śmieszne :)
Ja mam szczerze gdzieś co kto sądzi o moim psie, który ma odpały i jest agresywny do innych samców. Nie zaprzeczam, nie ubieram tego w piękne słówka. Natomiast panie perfekcyjne (piszę w liczbie mnogiej, gdyż prawdziwy z was Ortros, dobrze, że już nie Cerber), również mając problemy z psami (kto ich nie ma?) wyciągają to i traktują jak amunicję. I don't care. Mogę najwyżej pokazać jakie jest to nielogiczne. A już chodzenie w zaparte "że jest agresywna tylko wtedy", albo "ja mogę to czego ty nie możesz" można odebrać na zasadzie, tylko winny się tłumaczy ;)

Nie rozumiem części Twojej wypowiedzi, ale to nieistotne - rozumiem w takim razie, że mając takiego psa, jak Jax, mogę wytykać agresję u Jariego?

Pytanie brzmi, a po co w ogóle to robić? Odwracanie się tyłkiem na zasadzie "ty nie masz mi nic do powiedzenia, bo twój pies jest agresywny" w dyskusji jest hm... mało zrozumiałe. Czyli można dyskutować tylko z tymi co posiadają perfekcyjne pieski? Niestety chwilowo na dogo takich brak.

Ja mam jednego perfekcyjnego psa, niestety dwa inne mi się mniej udały :(

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

jasne, że każdy ma problemy z psami. rzecz w tym, by je skutecznie rozwiązywać ;) i osobiście uważam, że evel poradziła sobie nieźle, bo z tego co mi wiadomo, panuje nad swoim psem głosem. może i jej pies jest agresywny(a chyba wcale nie jest), ale ważniejsze, że jest posłuszny ;)

Posted

Jak nie jest jak jest.Motylek czytać cię mama nie nauczyła?

A ja mam agresorka ONeczka z jajami i sobie hasał swobodnie wśród piesków na zlocie i jest sterowalny głosem.Raz tylko z mojej winy złapał sobie borderka ,a tak to był mega delikatnym słodkim pieskiem który 24h/dobe bawił się z kim popadło.Ah jestem jak Cesar Milan prawie:diabloti:
O Kajusi wspominać nie muszą ,bo ona jest idealna pod każdym względem:)

Posted

Ale to nie chodzi o jakiegokolwiek psa i jakieś licytacje. Na cholerę sadzić teksty typu "ty się nie mądrzyj bo masz agresywnego psa". Dobrze, że jeszcze nie sika w domu, bo wtedy w ogóle nie byłoby żadnej dyskusji.

I cały czas uważam, że prowokowanie sytuacji w których nasz pies będzie miał stracie z innym psem, może powodować u niego późniejszą agresję i wyskoki. Taka jestem bezwstydna.

Posted

Amber napisał(a):


I cały czas uważam, że prowokowanie sytuacji w których nasz pies będzie miał stracie z innym psem, może powodować u niego późniejszą agresję i wyskoki. Taka jestem bezwstydna.


no, bo to prawda. spróbuje raz, drugi, trzeci, a potem jako że złe rzeczy generalizują się najłatwiej, będzie próbował w każdej sytuacji. ale czasem nie da się uniknąć minięcia z drugim psem. ja też czasem wolę po prostu przejść na drugą stronę ulicy albo nawet zawrócić, tylko bywa że to nie jest możliwe.

Posted

To, że ktoś sobie nieudolnie radzi z własnym psem nie oznacza, że wszyscy właściciele psów są nieudolni. Chociaż i tak powstają pewne generalizacje, jakie doskonale widać na tym wątku - małe japacze, duże tarany itd. I głównie o to mi chodziło, a wyszło, jak zwykle, uroki słowa pisanego ;)

Posted

[h=2][/h]

To, że ktoś sobie nieudolnie radzi z własnym psem nie oznacza, że wszyscy właściciele psów są nieudolni.



Bo ty się oczywiście uważasz za tą udolną i chodząc na krwawe konfrontacje na pewno będziesz miała świetnie ułożonego psa. Grunt to dobre zdanie o sobie :)

Tylko ostrożnie z pisaniem takich teorii na forum publicznym, bo może się zdarzyć, że ktoś mniej udolny spróbuje skorzystać z rady pani perfekcyjnej.

Posted

Poczekamy na Evel i kipiącego testosteronem jajcowego Maliniaka:diabloti:Mam zapas popcornu i mam nadzieję ,że będą obszerne relacje:eviltong:
Z tego co słyszałem od belgowej znajomej do samczyki malinek są przeurocze w stosunku do obcych samców i czasem nie tylko:) :multi:

Posted

Ej! Ja miałam (mam) same perfekcyjne psy. Na smyczy była tylko Mins, która po udarze ogłuchła, i Olek, też z powodu głuchoty. Reszta pod całkowitą kontrolą głosu. Od PONa, przez bokserkę, ONy, gordona, labradora i teriery. Słowo honoru daję, że nikt nie miał kłopotu z powodu żadnego.To co mam zrobić? To dobrze jest, czy powinnam coś zrobić ze sobą?

Posted

rozi napisał(a):
Ej! Ja miałam (mam) same perfekcyjne psy. Na smyczy była tylko Mins, która po udarze ogłuchła, i Olek, też z powodu głuchoty. Reszta pod całkowitą kontrolą głosu. Od PONa, przez bokserkę, ONy, gordona, labradora i teriery. Słowo honoru daję, że nikt nie miał kłopotu z powodu żadnego.To co mam zrobić? To dobrze jest, czy powinnam coś zrobić ze sobą?


To niedobrze, bo to niemożliwe jest po prostu. I już ;)

Posted

rozi napisał(a):
Ej! Ja miałam (mam) same perfekcyjne psy. Na smyczy była tylko Mins, która po udarze ogłuchła, i Olek, też z powodu głuchoty. Reszta pod całkowitą kontrolą głosu. Od PONa, przez bokserkę, ONy, gordona, labradora i teriery. Słowo honoru daję, że nikt nie miał kłopotu z powodu żadnego.To co mam zrobić? To dobrze jest, czy powinnam coś zrobić ze sobą?


to zależy, czy gdzieś kiedyś przypadkiem nie napisałaś, że Twój pies na kogoś szczekał... :evil_lol: na dogo to lepiej nie pisać o swoich psach, serio ;)

edit: opcja napisana przez evel w sumie też jest prawidłowa. bo pieski są jakie są, wcale nie mamy wpływu na nie, zwłaszcza jak są samcami ;)

Posted

motyleqq napisał(a):
to zależy, czy gdzieś kiedyś przypadkiem nie napisałaś, że Twój pies na kogoś szczekał... :evil_lol: na dogo to lepiej nie pisać o swoich psach, serio ;)

edit: opcja napisana przez evel w sumie też jest prawidłowa. bo pieski są jakie są, wcale nie mamy wpływu na nie, zwłaszcza jak są samcami ;)

Ktoś na dogo przypadkowo opisał jak miał do czynienia z wyjątkowo szczekliwym szetlandem (a nawet się go wystraszył) a to był właśnie mój osobisty szetland i przyznaję szczerze - od tego momentu minęły trzy lata i szetland jak szczekał tak szczeka, paskudny z niego jazgot ;)

Posted

motyleqq napisał(a):
to zależy, czy gdzieś kiedyś przypadkiem nie napisałaś, że Twój pies na kogoś szczekał... :evil_lol: na dogo to lepiej nie pisać o swoich psach, serio ;)

edit: opcja napisana przez evel w sumie też jest prawidłowa. bo pieski są jakie są, wcale nie mamy wpływu na nie, zwłaszcza jak są samcami ;)


Mamy wpływ ,ale jaja sporo utrudniają szczególnie jeśli pies ma temperament jak nitrogliceryna.

Posted

Aleks89 napisał(a):
Mamy wpływ ,ale jaja sporo utrudniają szczególnie jeśli pies ma temperament jak nitrogliceryna.


wiesz, nie twierdzę, że jaja nie mają znaczenia, bo mają. twierdzę tylko, że nie są wytłumaczeniem

Posted

[quote name='motyleqq']wiesz, nie twierdzę, że jaja nie mają znaczenia, bo mają. twierdzę tylko, że nie są wytłumaczeniem

Motylkowa, jak możesz?! :shake:

Mnie zastanawia tylko, jak te jajcate samce są w stanie funkcjonować na wystawie, na zawodach sportowych, ba, nawet na szkoleniu, gdzie przychodzą co i rusz przecież obce psy :hmmmm: Jakoś nie wydaje mi się, że pełnojajeczny samiec jest [FONT=verdana]taaaaaakim potworem nie do ogarnięcia, bo widziałam wiele samców pod pełną kontrolą przewodnika niezależnie od sytuacji, nawet repów kryjących, no i teraz nie wiem... Wierzyć forumowej opowiastce, że samiec jajeczny to nowe wcielenie Cthulhu, czy uwierzyć ludziom, którzy od lat zajmują się szkoleniem na wysokim poziomie temperamentnych psów niezależnie od płci i zdolności rozrodczych? :hmmmm:[/FONT]

Posted

Evel, to naprawdę zależy od psa, faceci też są bardziej macho, zapatrzeni w siebie i niereformowalni, bywają też łatwi do ułożenia :P
Kwestia charakteru psa, chęci współpracy, może też natężenia hormonów.

Posted

Sybel napisał(a):
Evel, to naprawdę zależy od psa, faceci też są bardziej macho, zapatrzeni w siebie i niereformowalni, bywają też łatwi do ułożenia :P
Kwestia charakteru psa, chęci współpracy, może też natężenia hormonów.


Oczywiście. Kwestia genów, kwestia prowadzenia psa, kwestia doświadczeń... Dlatego właśnie nie rozumiem pojazdu 'Twój pies NA PEWNO będzie agresywnym debilem, skoro będzie (przynajmniej w teorii) jajcatym owczarem'.

Posted

Ja uważam, że nad psem albo się panuje, albo nie - nie ma nic pomiędzy.

Są psy mądre, które same wiedzą jak się zachować i rzadko wymagają korekty, są psy stale potrzebujące uwagi i kontroli, przeróżne one są i człowiek ma obowiązek dostosować się na tyle, żeby panować, a jeśli nie daje rady, to trzeba sięgnąć po akcesoria.

Posted

rozi, ja jestem "pomiędzy". :-)
Puszczam psa ze smyczy w parku i tam, gdzie nie ma ludzi. W mieście pies chodzi na smyczy. Pies jest odwoływalny w 9/10 przypadków za pierwszym razem (mała bardzo usłuchana). Ludzi olewa. Mam fleksi :diabloti: 8 m. Mała biega gdzie chce, ja mam wygodnie. Jak widzę ludzia/dziecia, wołam psa, blokuję smycz na krótko, mijam przechodnia z psem przy nodze. Psa zawsze prowadzam tak, żeby szedł trawnikiem/pod blokiem i sobą dodatkowo oddzielam go od innych. Nie bo się sadzi czy coś. Po prostu robię tak dla komfortu psychicznego innych ludzi. Uważam, że tak jest kulturalnie. Sama chciałabym, żeby wszyscy "psiarze" tak robili.
Ha! Część robi. :multi:

Biegacze czasem mi dziękują. :-) Doceniają "łapanie". Mają złe doświadczenia z małymi dziamgaczami i nie mogą się nadziwić, że moja nie próbuje ich zjeść. :cool3: :lol:

Posted

[quote name='evel']Motylkowa, jak możesz?! :shake:

Mnie zastanawia tylko, jak te jajcate samce są w stanie funkcjonować na wystawie, na zawodach sportowych, ba, nawet na szkoleniu, gdzie przychodzą co i rusz przecież obce psy :hmmmm: Jakoś nie wydaje mi się, że pełnojajeczny samiec jest [FONT=verdana]taaaaaakim potworem nie do ogarnięcia, bo widziałam wiele samców pod pełną kontrolą przewodnika niezależnie od sytuacji, nawet repów kryjących, no i teraz nie wiem... Wierzyć forumowej opowiastce, że samiec jajeczny to nowe wcielenie Cthulhu, czy uwierzyć ludziom, którzy od lat zajmują się szkoleniem na wysokim poziomie temperamentnych psów niezależnie od płci i zdolności rozrodczych? :hmmmm:[/FONT]
Wystawy, zawody, szkolenia to nie życie codziennie. Mój agresywny pies do innych samców, jeździ zarówno na wystawy, na szkolenia i nawet był ze mną na zawodach. Nikogo nie pożarł. A to dlatego, że to są nowe sytuacje i pies tak jak człowiek w nowych miejscach i sytuacjach bywa rozkojarzony i zestresowany. Incydenty natomiast się zdarzają. I to najczęściej w rasach "trudnych", gdzie samce bywają też trudniejsze od innych. Ma to też związek z psychiką. Moim zdaniem w miarę zrównoważony samiec, nawet testosteroniarz w nowym miejscu zachowa dystans i nie będzie się rzucał na wszystko co się rusza. Psy tak agresywne, że trzymane zupełnie na uboczu, wprowadzane tylko na ring i z powrotem, jeszcze raz podkreślę moim zdaniem powinny być z hodowli wycofywane. Już nie mówiąc o tych, które potrafią się rzucić na sędziego.

Natomiast na własnym podwórku sytuacja jest zgoła inna, bo pies czuje się pewny, wszystko tu zna i jest królem na dzielni. Wtedy wymaga wzmożonej kontroli ze strony przewodnika. I wtedy też zaczyna się "zabawa".

Posted

Amber, a propo wystaw. Byłam na wystawie, gdzie duży samiec, (jakiś włochaty molos, nie pamiętam rasy :oops:), rzucił się na 10 miesięczną suczkę, mastifkę. Właścicielka agresora po dłuższej chwili z wielkim trudem odciągnęła psa (był ogromny). To było straszne, mimo, że siedziałam w pewnej odległości. I jeszcze ta od repa rozdarła japę na właścicielkę zaatakowanej suni, że po co podchodzi DO SAMCA od tyłu. :shake: Psa po tym wściekłym ataku nie zdyskwalifikowano. :angryy:

P.S.
To asystentka za wcześnie zaprosiła wystawczynię na ring.

Większość samców była spokojna i opanowana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...