Jump to content
Dogomania

Yorkomanka

Members
  • Content Count

    2,672
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Yorkomanka last won the day on January 12 2012

Yorkomanka had the most liked content!

About Yorkomanka

  • Rank
    Advanced Member
  • Birthday 08/08/1995

Converted

  • Biography
    człowiekiem
  • Location
    z zadupia
  • Interests
    psy, pieski i pieseczki

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie wiem czy jeszcze ktoś kiedyś tu zajrzy a szkoda że forum tak umarło ale że kiedyś spędzałam tu sporo czasu drobna aktualizacja nie zaszkodzi. Się wzięło i pozmieniało sporo w naszym życiu, posypało się wszystko w cholerę. Ciocia moja a Urwisa pańcia powiedziała kiedyś, dawno temu jak oba psy były żywe, młode oraz piękne że nie będzie już miała psa po Urwisie bo ona umrze razem z nim i cholera jasna sprawdziło się i to raczej w momencie kiedy już te słowa nie aktualne były. No i tak z moją mamą zamieszkał syn cioci, a myśmy się musieli z Odinkiem przeprowadzić. Mam w planach yorka nr 2 chociaż jest to opcja która bije się z psem ze schroniska ale raczej w stronę 2 yorka. Nie wiem jeszcze kiedy, nie wiem za co i nie wiem kiedy będę miała dla 2 psa czas ale nastąpi to na pewno ;) I na pewno duuuużo rzeczy przy psie nr 2 zrobię całkiem inaczej jak chociażby zęby których steryd już prawie nie ma bo nie zadbaliśmy o nie kiedy było trzeba a potem dbanie o nie już nic nie dawało :P i tak w poniedziałek byliśmy na kolejnym zabiegu czyszczenia pysia i pozbyliśmy się kolejnych 5 w tym górnego kła nad czym ubolewam, ale jeszcze tego samego dnia steryd wyraził swoje zdanie całkowicie odmienne :D A no i po kroplach na zapalenie ucha wyłysiały mu uszy, są zdrowe, czyste ale częściowo łyse. Tak więc Odinek vel steryd, zdjęć aktualnych nie posiadam bo po inwencji pana weterynarza i moich poprawkach musi minąć chwila zanim się steryd będzie nadawał do pokazywania ;)
  2. Urwisa już nie ma... był tylko 3 miesiące straszy niż Odie :( Umarł mi na rękach... :(
  3. I do nas starość zbliża się powolnymi kroczkami ;). Podstępnie, prawie nie zauważalnie ale jednak :P Pies męczy się nieco szybciej niż parę lat temu oraz nie ma połowy zębów a następne są już w kolejce do usunięcia kiedy tylko zaczną mu przeszkadzać, bo myjąc psi pysk już widzę że się chwieją a u niego raczej same nie wypadną - to już przerabialiśmy, trzeba było usuwać pod narkozą. Zaczynam się powoli zastanawiać jak ja będę go karmić i się z nim bawić kiedy już nie będzie miał nawet tych resztek w paszczy o co u miniaturki nie trudno :( zabawa to tam jeszcze, można kupić miękkie zabawki, ale nie wiem co zrobię jak któregoś dnia nie będzie mógł pogryźć suchej karmy. Puszek nie może jeść, z gotowanym różnie bywa (skąd wiadomo że pies dostał wszystko czego potrzebuje?) a do namoczonej karmy ma awersje od wczesnego szczenięctwa, kiedy jeszcze nie miał czym gryźć. Nie jest jeszcze stary, raczej w średnim wieku. Biega i skacze znacznie mniej niż kiedyś, już nie pobiega w kółko tak sam od siebie, musi mieć jakiś cel, cierpliwości też ma mniej, ale długim spacerem nie pogardzi.
  4. Wyluzuj :P Jeszcze nie widziałam dużego obcego psa bez smyczy który choćby zwrócił uwagę na mnie albo mojego psa, serio pełna olewka. Nie zdarzyło mi się też żeby duży pies który się nami interesuje nie został odpowiednio wcześnie wzięty na smycz na nasz widok. Z mniejszymi psami jest nieco gorzej ale jak widzę dużego bez smyczy ale oczywiście z właścicielem to wiem że najprawdopodobniej nawet w naszą stronę nie spojrzy.  A szczekającym owczarkiem nie ma co się przejmować :P ten model tak ma :D  Nie brałabym psa na ręce bez realnego zagrożenia bo i po co? Mój Odinek od dziecka ma kontakt z psami bez wzgllędu na wielkość. Obecnie najlepszym kumplem jest juz starszawy piesek w typie owczarka. 
  5. Tyle gadania o tym że nie chcę starego auta a skończyłam z o rok młodszą ode mnie vectrą ;) Problem polega na tym że przy nowym aucie o nic nie trzeba się martwić przez dłuższy czas a ze starszymi bywa różnie. Viki nie sprawiała mi problemów przez całe 2 miesiące a dzisiaj postanowiła się rozkraczyć  Ruszam sobie z pod świateł dwójka, trójka, czwór... gdzie ta czwórka?! Czwórki nie ma, trójki też ani jedynki ani nic. Drążek lata jak to określił pan mechanik "jak dzika świnia po sklepie". Prawie udało mi się wjechać na zatoczkę, trzeba było go kawałek popchnąć i całe szczęście że nie byłam sama bo bym nie dała rady. Postawiłam trójkąt, 40 minut czekałyśmy aż tata skończy prace i przyjedzie po mnie z kolegą i mnie wezmą na hol.  Czekając na nich prawie się popłakałam bo to moje auteczko i teraz pewnie pójdzie na złom bo naprawa będzie droższa od auta  Odholował mnie prosto do mechanika, naprawa trwała 10 minut. Odkręciły się 2 śrubki w skrzyni. 
  6. Ja byłam zmuszona wywalać psa z pokoju i zamykać drzwi, potrafił piszczeć pod drzwiami dobrą godzinę zanim poszedł do 2 pokoju spać - tam też miał łóżko pościelone jak dla człowieka i całe dla siebie :D Trochę było mi go szkoda bo mój pies spał ze mną ale tak na prawde z jednym yorkiem czasem się wkurzam że nie ma miejsca w łóżku a tamten pies rozpycha się w łóżku i potrafi warczeć jak mu się coś nie spodoba. To trwało miesiąc i przez cały miesiąc codziennie godzinne piszczenie pod drzwiami... Powrót właścicieli psa był wielką ulgą ;)
  7. Ten pies nie ma nic wspólnego ani z szitsu (sory nie wiem jak to się pisze :P ) ani z yorkiem a z chihuahuą już najmniej ;)  
  8. Ja nie będę "krzyczeć" ;) Skoro jest aż tak to wybrałabym się do weta. Może mu być potrzebny antybiotyk... albo coś przeciw bólowego albo jedno i drugie. Odie kiedyś biegał przez 2 godziny za patykiem trochę po trawie ale przez większość czasu jednak po betonie i też sobie pozdzierał poduszki ale nie było krwi i on się sam tym nie szczególnie przejmował. Zeszła mu skóra z poduszek i tyle ale nie powiem że się nie przestraszyłam jak to zobaczyłam.   
  9. Chyba sobie powieszę taką wstążkie na smyczy :P tak dla jaj bo raczej nikt nie będzie wiedział o so chozi :)  
  10. Tylko jedno zdjęcie poo takim czasie? :P i tak nie ma sensu już prowadzić galerii na dogo ;)
  11. Ooooo nawet nie wiedziałam że ptaszyska zbierają kości :D Ale dziwne to jest, te wszystkie kości są w pobliżu mojej babci a tutaj "cywilizowane" osiedle śmietniki w klatkach itd. Ja mieszkam w starym obdrapanym bloku w towarzystwie starych obdrapanych bloków ale takich wiecie bez tragedii, śmietniki luzem, często stoją pootwierane a nie ma takiego problemu z kośćmi. Swoją drogą żuli też tam mniej mamy niż w tych ładniutkich blokach ;) Planuję w najbliższej przyszłości ostrzyc yorkowatego, już się szykuję na fale pytań co on tak schudł :D
  12. U mnie wszędzie kości z kurczaka leżą...  Odie ma to w dupie, najwyżej na "smakołyk" naleje ale kiedy idę z Urwisem to mnie coś trafia :/
  13. Ja też nie rozumiem, no dobra można coś powiedzieć raz ale żeby codziennie? Sama mam chudego psa, na palcach jednej ręki mogę policzyć ile razy ktoś mi na to zwracał uwagę. Raczej jeśli już ktoś się odnosi do wagi mojego psa to stwierdza że jego pies jest za gruby. Dawno przestałam się przejmować tym jak on wygląda, jest zdrowy więc niech sobie będzie jaki chce. Tylko czasami nieprzyjemnie się mizia kościotrupa...  No jak to psa do domu brać?! Jeszcze ci się pchły zalęgną!  Spotkałam się kiedyś z opinią że mój pies na pewno sika w domu. Bo małe psy tak robią. I nie da się tego oduczyć, bo nie i tyle (pani chodziło o znaczenie, nie o to że nie wytrzyma bo jest za długo sam czy coś...). I dla tego pani ma suczkę :D Obcy człowiek wie lepiej że mój pies sika mi po meblach (co oczywiście nawet nie wpadłoby mu do głowy) :D
  14. Ja nie mm takich problemów. Do małych sklepików wchodzi ze mną i nikt nie robi problemów a do marketu w życiu bym go nie zabrała :P Ani ja się nie stgresuję, ani pies, ani nie muszę chodzić 2 razy :D
×
×
  • Create New...