Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj jak wracałam z pracy na przystanku kolejki była jakas pani z foxterierem i facet z owczarkiem niemieckim dosyc duzym. Pani z foxem szła w strone kolejki a facet z ONem musieli wysiasc bo odchoidzili tzn, odchodziliby gdyby facet był w stanie odciagnac ONa który za wszelka cene chciał podejsc do foxa. Kiedy koło nich orzechodziłam facet krzyczał "idz juz" ale nie wiem czy mówił do swojego psa czy do pani z foxterierem. Facet z ONem przez jakis czas sie z trudem posuwali w swoja strone.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted (edited)

[quote name='filodendron']Mariusz, tu w ogóle nie ma o czym dyskutować. Twój pies był bez smyczy, Twój pies podbiegł. Może i pech, ale co z tego - tak samo można przejechać całkiem puste skrzyżowanie na czerwonym świetle a za zakrętem policja - no pech przecież - ale czy to zwalnia od odpowiedzialności?
W końcu trafi na takiego, który pośle Ci psa na szycie - dopiero będzie pech. I nawet kasy za zabieg nie odzyskasz, bo j.w. - Twój pies bez smyczy, Twój pies podbiega.

[SIZE=1]A poza tym, jak długo ten Twój Killer będzie jeszcze młody? Już rok temu pytałeś, czy w lesie pies musi nosić kaganiec po tym jak sadził się do psa rowerzysty i po tym jak dostałeś mandat za brak kagańca.[/SIZE][/QUOTE]

Czy ty kurcze nie rozumiesz co to LAS? pies 2 letni jest młody nie jest stary ...
@[B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/73424-dog193"]dog193[/URL] [/B]
Pies to nie zabawka na smycz... i mam prawo się udzielać jak mi się podoba po to jest forum po to jest wolność wypowiedzi.


WY się w końcu [SIZE=3]zastanówcie!!!! [/SIZE] jesteście przeciwni krzywdzeniu PSÓW a nosicie GAZ w kieszeni na inne psy [SIZE=7]MASAKRA!!!
I widzę ze nie którzy czytać nie potrafią albo sa ślepi

Jeśli myślicie ze psa nie mam na uwadze jak biega w LESIE( GDZIE NIE MA ŻADNEGO RUCHU JAK I ZWIERZĄT JAK I LUDZI a TAMTO BYŁO PRZYPADKIEM) to jesteście w blendzie i czytać nie potraficie.[/SIZE]

Edited by Mariusz1
Posted

[quote name='Mariusz1']Czy ty kurcze nie rozumiesz co to LAS? pies 2 letni jest młody nie jest stary ...

WY się w końcu [SIZE=3]zastanówcie!!!! [/SIZE] jesteście przeciwni krzywdzeniu PSÓW a nosicie GAZ w kieszeni na inne psy [SIZE=7]MASAKRA!!! [/SIZE][/QUOTE]

2letni pies to już nie szczeniaczek i nic nie tłumaczy jego podbiegania do innych psów...no może poza nieodpowiedzialnym właścicielem...

Co do gazu-ja osobiście nie używam,ale kilka podbiegaczy zarobiło ode mnie kopa-bo zrobiło im to mniejszą "krzywdę"niżeli jakby miały wpaść między zęzby mojego psa,albo zostać przez niego stłuczone kagańcem...

Posted

@[B]Martens[/B] ja własnie jestem osoba która daje swobodę psu po zapoznaniu sie z terenem nie puszczam go byle gdzie i jak widze radość psa gdy jest puszczony i sobie hopsa w krzakach i biega miedzy drzewami ucieszony to wole widzieć go jak sie świetnie bawi niz patrzeć jak idzie przy nodze a to ze inny włąsciciel nie potrafi zareagować jak jakis pies podejdzie to jest po... i tyle nie no lepiej skrzywdzic psa gazem albo go skopac....


[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/1666-asiunia"]asiunia[/URL]

[B]Kopniecie psa czy tez psikaniem gazem jest jedno znaczne ze [/B][COLOR=#4444ff]znęcaniem [/COLOR][COLOR=#4444ff]się[/COLOR][B] .[/B]

Posted

[QUOTE]
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/1666-asiunia"]asiunia[/URL]

[B]Kopniecie psa czy tez psikaniem gazem jest jedno znaczne ze [/B][COLOR=#4444ff]znęcaniem [/COLOR][COLOR=#4444ff]się[/COLOR][B] .[/B][/QUOTE]
W takim razie,właściciel podbiegającego psa,nad którym nie panuje- WYRAŻA SWOJĄ ZGODĘ na znęcanie się nad jego psem...Ja odpowiadam za swojego psa,zarówno za jego zachowanie względem innych(żeby nie stwarzał zagrożenia)jak również za jego bezpieczeństwo i komfort psychiczny.

Posted

no jasne lepiej zeby duży podbiegacz zagryzł małego na smyczy, albo duży na smyczy uderzył nawet małego kagańcem.
chyba lepiej uderzyć psa butem i nie pozwolić na atak niż spokojnie patrzeć jak pies ginie na naszych oczach bo "jest to znęcanie"
[B]Mariusz[/B] poczytaj sobie w galeriach jak wiele psów zastało zaatakowanych przez psy bez kontroli i jak wiele później miało problemy jeżeli przeżyły

Posted (edited)

[quote name='asiunia']W takim razie,właściciel podbiegającego psa,nad którym nie panuje- WYRAŻA SWOJĄ ZGODĘ na znęcanie się nad jego psem...Ja odpowiadam za swojego psa,zarówno za jego zachowanie względem innych(żeby nie stwarzał zagrożenia)jak również za jego bezpieczeństwo i komfort psychiczny.[/QUOTE]

Nie zmienia to faktu ze jest to znęcanie się i tyle.
a ja się później dziwie czemu te psy w schronisku się ludzi boja.


[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/125271-Kirinna"]Kirinna[/URL]


[B]Sa inne sposoby by [/B][COLOR=#4444ff]przegonić[/COLOR][B] psa a jak ma sie małego psa to [/B][COLOR=#4444ff]nie[/COLOR][B] problem na [/B][COLOR=#4444ff]ręce[/COLOR][B] go [/B][COLOR=#4444ff]brać,sa rozne odstraszacze które krzywdy psu nie zrobią specjalne! na zwierzyne a nie używać gaz na ludzi kogoś tu mocno poj... [/COLOR][COLOR=#3E3E3E][/COLOR]

Edited by Mariusz1
Posted

[quote name='Mariusz1']a to ze inny włąsciciel nie potrafi zareagować jak jakis pies podejdzie to jest po... i tyle nie no lepiej skrzywdzic psa gazem albo go skopac....[/QUOTE]
sam się znęcasz nad swoim psem narażając go na takie rzeczy. akurat psiknięcie gazem czy skopanie to najsłabsze, co mu się może stać, wystarczy ruszyć wyobraźnią. 2 letni samiec to nie szczeniaczek, tylko podrostek naładowany testosteronem i nie dziw się, że jest atakowany przez inne samce, zwłaszcza jeśli je prowokuje. a żaden właściciel innego psa nie ma obowiązku pilnować Twojego, ani robić krzywdy swojemu. byle tylko Twój podbiegacz nie ucierpiał.

Posted

[B]Mariusz1[/B], ja Ciebie w zasadzie rozumiem, ale Twoje stanowisko jest totalnie egoistyczne. Ten "inny właściciel" ma sobie poradzić w Tobie odpowiadający sposób z Twoim psem, który zwyczajnie się nie słucha? Poświęć czas, naucz go posłuszeństwa, wtedy będziesz sobie mógł puszczać go luzem gdzie tylko zechcesz, a póki jest niewychowany, to łap go, zanim komuś narobi kłopotu, albo prowadź na lince.

Posted

Mariusz, nie bulwersuj się, chociaż rozumiem, że niektóre posty mogły Cię zirytować. Przyznam się bez bicia, że też zdarzyło mi się sprzedać kopa jamnikowi sąsiadki, bo on jak tylko widzi młodego to chce go zjeść. Co więcej - pies (a właściwie psy, bo są trzy) są wypuszczane samopas, nie mogę poprosić sąsiadki o zabranie ich, więc jeden z nich leci z jazgotem i zębami, a reszta mu dopinguje. Zazwyczaj działał krzyk, takie porządne ryknięcie na niego, ale ostatnio przegiął i jeśli miałam wybierać - bronić swojego psa czy dać go pogryźć to wydaje mi się, że wybór był dla mnie oczywisty. Teraz już do nas nie podchodzi. To przykre, że psy muszą płacić za głupotę właścicieli, ale nie miałam przy sobie żadnego innego odstraszacza jak głos i własna noga...

Miałam raz (albo dwa) sytuację, że mój pies podleciał do innego, bo dostał szajby. Było ciepło, więc poszliśmy nad jezioro. Rzucałam mu piłki do wody (jedną straciliśmy :lol:) i w pewnym momencie dostał po prostu głupawki, jak to szczeniaki. Czyli bieganie dookoła, granie Pańci na nerwach i tak dalej. Szła niedaleko kobieta z wózkiem i z jakimś kudłatym psiakiem, ja się po prostu zagapiłam i nim się spostrzegłam - młody już był obok tego psa. Gdyby babka nie była spokojna i wyrozumiała (tak jak jej pies) i coś by się młodemu stało - mogłabym winić tylko siebie. Byłabym tak na siebie zła, że aż słów mi brakuje, żeby to określić.

Nie mniej rozumiem, że wkurzyłeś się na tego faceta, bo trzymał rower, zamiast pomóc i wydaje mi się, że tylko o to chodzi w tej całej historii. To stanowisko absolutnie rozumiem. Facet mógł pomóc, ale wina tak naprawdę jest po obu stronach. Każdemu się zdarza jakaś wpadka, po prostu uczymy się na własnych błędach :)

Posted

[quote name='Mariusz1']@[B]Martens[/B] ja własnie jestem osoba która daje swobodę psu po zapoznaniu sie z terenem nie puszczam go byle gdzie i jak widze radość psa gdy jest puszczony i sobie hopsa w krzakach i biega miedzy drzewami ucieszony to wole widzieć go jak sie świetnie bawi niz patrzeć jak idzie przy nodze a to ze inny włąsciciel nie potrafi zareagować jak jakis pies podejdzie to jest po... i tyle nie no lepiej skrzywdzic psa gazem albo go skopac....


[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/1666-asiunia"]asiunia[/URL]

[B]Kopniecie psa czy tez psikaniem gazem jest jedno znaczne ze [/B][COLOR=#4444ff]znęcaniem [/COLOR][COLOR=#4444ff]się[/COLOR][B] .[/B][/QUOTE]

Nie. Pies według prawa powinien być bezpośrednio pod kontrolą właściciela - czy to na smyczy/lince, czy pod kontrolą słowną. Jeśli masz psa, który robi co chce, to znaczy, że pies pod taką kontrolą nie jest. Co więcej, gdy pies będzie próbował ugryźć jakiegokolwiek człowieka czy psa, albo go zaatakować w inny sposób (a taki atak według osoby bojącej się psów to może być nawet skok w celu przywitania się), człowiek ma prawo do obrony swojego życia i zdrowia, jak i tych samych rzeczy u swojego psa - to się nazywa obrona konieczna. I nawet jeśli Twój pies podbiegnie w końcu do psa, który spuści mu łomot - to i tak będzie Twoja wina, bo to Twój pies nie jest na smyczy. Co więcej, jakby trafił się jakiś człowiek, który bardzo nie lubi psów, to nie dość, że da mu z kopa albo gazem po oczach, to jeszcze może złożyć zeznanie, że psa szczułeś - a wtedy jest to rozpatrywane równoważnie z napadem z użyciem broni (dokładnie: psa jako broni). Wszystko według prawa. Więc nie, nie masz racji, że kopnięcie czy danie po oczach gazem psu, który jest dla kogoś obcy i podbiega do niego np. w lesie jest równoznaczne ze znęcaniem. Znęcanie to byłoby, gdyby ktoś podszedł do Twojego siedzącego grzecznie i mającego go gdzieś psa i zaczął go kopać.
I mam nadzieję, że za puszczanie psa w lesie ktoś Ci się dobierze w końcu do tyłka i zapłacisz taką karę, że się nogami nakryjesz.

Edit: Uważasz, Mariusz, że psy w schroniskach boją się, bo ktoś na spacerze kopnął je w obronie swojej czy psa albo psiknął im gazem po oczach? Może czas jednak douczyć się tego i owego i poznać realia życia, a nie swój egoistyczny koniec nosa.

Posted

[quote name='LadyS']Nie. Pies według prawa powinien być bezpośrednio pod kontrolą właściciela - czy to na smyczy/lince, czy pod kontrolą słowną. Jeśli masz psa, który robi co chce, to znaczy, że pies pod taką kontrolą nie jest. Co więcej, gdy pies będzie próbował ugryźć jakiegokolwiek człowieka czy psa, albo go zaatakować w inny sposób (a taki atak według osoby bojącej się psów to może być nawet skok w celu przywitania się), człowiek ma prawo do obrony swojego życia i zdrowia, jak i tych samych rzeczy u swojego psa - to się nazywa obrona konieczna. I nawet jeśli Twój pies podbiegnie w końcu do psa, który spuści mu łomot - to i tak będzie Twoja wina, bo to Twój pies nie jest na smyczy. Co więcej, jakby trafił się jakiś człowiek, który bardzo nie lubi psów, to nie dość, że da mu z kopa albo gazem po oczach, to jeszcze może złożyć zeznanie, że psa szczułeś - a wtedy jest to rozpatrywane równoważnie z napadem z użyciem broni (dokładnie: psa jako broni). Wszystko według prawa. Więc nie, nie masz racji, że kopnięcie czy danie po oczach gazem psu, który jest dla kogoś obcy i podbiega do niego np. w lesie jest równoznaczne ze znęcaniem. Znęcanie to byłoby, gdyby ktoś podszedł do Twojego siedzącego grzecznie i mającego go gdzieś psa i zaczął go kopać.
I mam nadzieję, że za puszczanie psa w lesie ktoś Ci się dobierze w końcu do tyłka i zapłacisz taką karę, że się nogami nakryjesz.[/QUOTE]


Haha nie no dobre :)

To powiedz mi gdzie mam go puszczać tak żeby nie nabawił sie choroby stawów na starość jak taki madry prawnie jesteś to pewnie wiesz gdzie można psy tak puszczać.

Posted

[quote name='Mariusz1']Haha nie no dobre :)

To powiedz mi gdzie mam go puszczać tak żeby nie nabawił sie choroby stawów na starość jak taki madry prawnie jesteś to pewnie wiesz gdzie można psy tak puszczać.[/QUOTE]

Na wybiegach dla psów?A poza tym nie znasz innego sposobu zmęczenia i wybiegania psa niż bezmyślne puszczenie go luzem?Poza tym istnieją jeszcze linki,nawet o długości 20-30 m.

Posted

[quote name='Mariusz1']


[B]jak ma sie małego psa to [/B][COLOR=#4444ff]nie[/COLOR][B] problem na [/B][COLOR=#4444ff]ręce[/COLOR][B] go [/B][COLOR=#4444ff]brać [/COLOR][/QUOTE]
No właśnie. Owszem, jest problem, nie po to ja wychodzę z psami na spacer, żeby je co chwilę brać na ręce, bo podbiega duży pies, który nie wiadomo co zrobi.

Posted

[quote name='Gezowa']Mariusz, nie bulwersuj się, chociaż rozumiem, że niektóre posty mogły Cię zirytować. Przyznam się bez bicia, że też zdarzyło mi się sprzedać kopa jamnikowi sąsiadki, bo on jak tylko widzi młodego to chce go zjeść. Co więcej - pies (a właściwie psy, bo są trzy) są wypuszczane samopas, nie mogę poprosić sąsiadki o zabranie ich, więc jeden z nich leci z jazgotem i zębami, a reszta mu dopinguje. Zazwyczaj działał krzyk, takie porządne ryknięcie na niego, ale ostatnio przegiął i jeśli miałam wybierać - bronić swojego psa czy dać go pogryźć to wydaje mi się, że wybór był dla mnie oczywisty. Teraz już do nas nie podchodzi. To przykre, że psy muszą płacić za głupotę właścicieli, ale nie miałam przy sobie żadnego innego odstraszacza jak głos i własna noga...

Miałam raz (albo dwa) sytuację, że mój pies podleciał do innego, bo dostał szajby. Było ciepło, więc poszliśmy nad jezioro. Rzucałam mu piłki do wody (jedną straciliśmy :lol:) i w pewnym momencie dostał po prostu głupawki, jak to szczeniaki. Czyli bieganie dookoła, granie Pańci na nerwach i tak dalej. Szła niedaleko kobieta z wózkiem i z jakimś kudłatym psiakiem, ja się po prostu zagapiłam i nim się spostrzegłam - młody już był obok tego psa. Gdyby babka nie była spokojna i wyrozumiała (tak jak jej pies) i coś by się młodemu stało - mogłabym winić tylko siebie. Byłabym tak na siebie zła, że aż słów mi brakuje, żeby to określić.

Nie mniej rozumiem, że wkurzyłeś się na tego faceta, bo trzymał rower, zamiast pomóc i wydaje mi się, że tylko o to chodzi w tej całej historii. To stanowisko absolutnie rozumiem. Facet mógł pomóc, ale wina tak naprawdę jest po obu stronach. Każdemu się zdarza jakaś wpadka, po prostu uczymy się na własnych błędach :)[/QUOTE] Brawo jedyna osoba która zauważyła o co chodzi :) a ja nie napisałem ze to tylko i wyłącznie jego wina napisałem ze brak u niego reakcji a mógł nawet kapnąć mojego psa(tak tylko pisze) ale nie zrobił nic trzymając rower i nawet za smycz swojego psa nie pociągnął tylko się przyglądał a jak podszedłem to tez nic nie zrobił nawet nie przyciągnął psa do siebie żebym mógł złapać swojego psa.

a kazdy kto posiada psa powinien sie z tym liczyć ze kiedyś dojdzie może do walki i być gotowym na to zeby sie w psy w tracić nawet ryzykując tym ze zostanie się ugryzionym.

Asiuniu tak sie składa ze u mnie w mieście nie ma wybiegów dla psów.

Posted

[quote name='Mariusz1']Czy ty kurcze nie rozumiesz co to LAS?[/QUOTE]
Rozumiem. Bywam w nim regularnie. Nawet czasem spuszczam psa ze smyczy. Ale wtedy mam oczy dookoła głowy, pies nie ma prawa zniknąć za pagórkiem, zakrętem ani inną przeszkodą. Poza tym jest odwoływalny.
Ale nawet gdyby mimo tych środków ostrożności zdarzyłoby mi się, że pies do kogoś podbiegł, to grzecznie bym przeprosiła zamiast opisywać go na wątku o chamstwie psiarzy. I to jest Twój główny problem.

Co do reszty wypowiedzi, to albo ruch w lesie jest, albo go nie ma. Co to znaczy "przypadkowy ruch"?

Posted

Puszczanie w lesie psa, nad którym się nie ma kontroli też nie jest dobrym pomysłem... Ostatnio bardzo głośno jest na temat strzelania przez myśliwych do psów, które biegają samopas.

Posted

[quote name='Mariusz1']
a kazdy kto posiada psa powinien sie z tym liczyć ze kiedyś dojdzie może do walki i być gotowym na to zeby sie w psy w tracić nawet ryzykując tym ze zostanie się ugryzionym..[/QUOTE]
mojego psa bym broniła, obcego nie, bo od obcego psa dla mnie cenniejsze są moje ręce. i tu nie chodzi o to, zeby psa nie puszczać, tylko o to żeby mieć nad nim kontrolę. a Ty tej kontroli absolutnie nie masz i w tym rzecz.

Posted

[quote name='Mariusz1']Haha nie no dobre :)

To powiedz mi gdzie mam go puszczać tak żeby nie nabawił sie choroby stawów na starość jak taki madry prawnie jesteś to pewnie wiesz gdzie można psy tak puszczać.[/QUOTE]

Choroby stawów? To rozumiem, że Twój pies przez cały spacer na smyczy i pobyt w domu jest przez Ciebie ciągnięty po ziemi w bezruchu, a biega dopiero, jak odepniesz mu smycz?
I powiem Ci więcej - psy można puszczać w rozmaitych miejscach, ale jedynie pod warunkiem, ze ma się nad nimi kontrolę - której Ty nie masz. Proponuję linkę.
I nie jestem mężczyzną.

Posted (edited)

@[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/64713-Beatrx"]Beatrx[/URL][B] zacznij [/B][COLOR=#4444ff]czytać[/COLOR][B] ze zrozumieniem [/B][COLOR=#4444ff]dziękuje[/COLOR][B].



I darujcie sobie ten hejt (Gimbusiarski) albo przeczytajcie moj 1 post w tym temacie 10000 razy wtedy cytujcie i komentujcie. bo jak na razie to jedna osoba zauważyła o co chodzi .


[/B][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/87795-filodendron"][B]filodendron[/B][/URL]


Przeprosiny były a on na mnie z morda chociaż nic nie zrobił nie zareagował na to ze albo moj pies zrobi cos jego psu albo ze jego pies zrobi cos mojemu psu jak ja bym zobaczył mniejszego psa który do mojego podbiega odgonił bym go a on siedział na rowerze trzymając psa na smyczy i czekając co sie stanie była byś zadowolona jakby twoj pies podbiegł do mojego a ja bym sie nie ruszał i patrzał na przebieg wydarzeń? Myślę ze nie.

Edited by Mariusz1
Posted

poradzcie co mogę zrobić.
na moim osiedlu mieszka kobieta z synem. ona ma kaukaza on amstafa, oba wychodzą samopas na spacery. ich nie obchodzi to że psy sobie wychodzą, a mieszkam daleko od centrum SM zanim się pojawi to pieski odchodzą. na szczęście poza swoim domem nie zaczepiają innych psów ale( co innego gdy pies przechodzi obok ich terenu) zawsze może być ten pierwszy raz.
co można zrobić w takiej sytuacji?

Posted

Wiesz, póki co to jedynie Ty pokazujesz gimnazjalny styl pisania - pogrubienia, kolorki, większa czcionka. Dorosły, zrównoważony człowiek nie potrzebuje takich dodatków ;)

[quote name='Kirinna']poradzcie co mogę zrobić.
na moim osiedlu mieszka kobieta z synem. ona ma kaukaza on amstafa, oba wychodzą samopas na spacery. ich nie obchodzi to że psy sobie wychodzą, a mieszkam daleko od centrum SM zanim się pojawi to pieski odchodzą. na szczęście poza swoim domem nie zaczepiają innych psów ale( co innego gdy pies przechodzi obok ich terenu) zawsze może być ten pierwszy raz.
co można zrobić w takiej sytuacji?[/QUOTE]

Poradzę Ci to, co robiła i robi moja przyjaciółka - nagrywaj. A jak nagrasz parę razy, że psy biegają luzem, to dajesz na SM/policję albo do dzielnicowego na początek, dodając, że psy są duże/groźne, nikt się nimi nie interesuje i chodzą bez opiekunów i mogą być zagrożeniem. Jeśli nie masz dobrego dzielnicowego, to dobrze zlożyć to na piśmie, za potwierdzeniem odbioru - muszą podjąć działanie ;)

Posted

[quote name='LadyS']Wiesz, póki co to jedynie Ty pokazujesz gimnazjalny styl pisania - pogrubienia, kolorki, większa czcionka. Dorosły, zrównoważony człowiek nie potrzebuje takich dodatków ;)



Poradzę Ci to, co robiła i robi moja przyjaciółka - nagrywaj. A jak nagrasz parę razy, że psy biegają luzem, to dajesz na SM/policję albo do dzielnicowego na początek, dodając, że psy są duże/groźne, nikt się nimi nie interesuje i chodzą bez opiekunów i mogą być zagrożeniem. Jeśli nie masz dobrego dzielnicowego, to dobrze zlożyć to na piśmie, za potwierdzeniem odbioru - muszą podjąć działanie ;)[/QUOTE]


Kolorki to mi się same robią .... jeden post z pogrubiona czcionką zrobiłem tylko -.- i nie mogłem tego naprawić dopiero teraz mi się to naprawiło.

Nie trzeba nagrywać i biegać po Policji i zeznania wypełniać wystarczy ze zadzwonisz na straż miejska a oni resztę zrobią.

Posted

[quote name='Mariusz1']Przeprosiny były a on na mnie z morda chociaż nic nie zrobił nie zareagował na to ze albo moj pies zrobi cos jego psu albo ze jego pies zrobi cos mojemu psu jak ja bym zobaczył mniejszego psa który do mojego podbiega odgonił bym go a on siedział na rowerze trzymając psa na smyczy i czekając co sie stanie była byś zadowolona jakby twoj pies podbiegł do mojego a ja bym sie nie ruszał i patrzał na przebieg wydarzeń? Myślę ze nie.[/QUOTE]

Wiesz, niektórzy też mają prawo mieć już dość. Może to nie pierwsza taka sytuacja (niekoniecznie z Twoim psem), a z Twoich postów wynika, że Ty nie widzisz w swoim zachowaniu nic złego. Ja też w pewnym momencie bym miała dość i jakby mi jakiś pies podbiegł do mojego rottweilera, to miałabym to już gdzieś. Skoro jesteś taki nieodpowiedzialny, to się za swojego psa sam martw i może to Cię czegoś nauczy. Ja się odpowiedzialna za wszystkie psy świata nie czuję. Panuje nad swoimi i jakby każdy tak potrafił, to świat byłby piękny.
Nie łudzę się, że coś zrozumiesz, bo jak widać patrzysz baardzo egoistycznie na takie sytuacje. Każdy ma być odpowiedzialny, bo Ty nie chcesz swojego dorosłego samca wychować. Radzę Ci, byś nigdy nie trafił na agresywnego psa, który zrobi Twojemu krzywdę, bo Tobie nie chciało się psa nauczyć, jak należy się zachować.

Posted (edited)

[QUOTE][COLOR=#000000]Brawo jedyna osoba która zauważyła o co chodzi [/COLOR]:smile:[COLOR=#000000] a ja nie napisałem ze to tylko i wyłącznie jego wina napisałem ze brak u niego reakcji a mógł nawet kapnąć mojego psa(tak tylko pisze) ale nie zrobił nic trzymając rower i nawet za smycz swojego psa nie pociągnął tylko się przyglądał a jak podszedłem to tez nic nie zrobił nawet nie przyciągnął psa do siebie żebym mógł złapać swojego psa.[/COLOR]

[COLOR=#000000]a kazdy kto posiada psa powinien sie z tym liczyć ze kiedyś dojdzie może do walki i być gotowym na to zeby sie w psy w tracić nawet ryzykując tym ze zostanie się ugryzionym.[/COLOR]
[/QUOTE]
a ja ci napiszę żę ja bym się zachowała identycznie gdybyś mnie spotkał z Bemolem( sznaucer olbrzym) ponieważ jeśli leci do mnie duży pies mający właściciela w zadku to niby skąd mam wiedzieć że mnie nie dziabnie jak np. wyciągnę do niego rękę albo mój podniesiony głos go nie sprowokuje. Natomiast Bemol nie był agresywny do psów które się nie zaczynały a wręcz działał na nie uspokajająco i nie ściągałabym smyczy by jej nie napinać i nie prowokować nieznanego mi psa. Wkroczyłabym dopiero jak psy stałyby się agresywne do siebie na wzajem.

Natomiast gdybym była z Krystkiem (10kg kundelka?) pewnie bym reagowała od razu bo Kryś nie miałby szansy z twoim psem i to luzem. I też radze się doszkolić bo branie kurdupla na ręce prowokuje innego psa i nei należy tego robić. Dodatkowo wtedy ma się zajęte ręce i trudniej jest sie bronić.

Linka, długa linka i nie masz problemów i możesz psa puszczać gdzie chcesz polecam bo bardzo pomocne. Rozumiem że wybioerasz miejsce gdzie nie powinno być ruchu i powinno być w porządku ale już masz przykład że zawsze ktoś może się pojawić nie wspominając o zającu wypadającym z krzaków a psa nie możesz odwołać odbiegnie za daleko i myśliwy go postrzeli...Wiem że niektóre psy są mocno oporne na naukę przywołania niestety bywa więc linka wtedy jest błogosławieństwem

[QUOTE][COLOR=#000000]a jak podszedłem to tez nic nie zrobił nawet nie przyciągnął psa do siebie żebym mógł złapać swojego psa.[/COLOR][/QUOTE]
to nie dość że nie jesteś w stanie go odwołać to jak podchodzisz to on jeszcze ucieka od ciebie??Może facet powinien rzucić rower i swojego psa i złapać twojego i ci go przyprowadzić żebyś się nie zmęczył przypadkiem?? uczysz czegoś tego swojego dwu letniego "szczeniaczka"

Edited by PaulinaBemol

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...