Ley Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Martens napisał(a):Osobiście dużo prędzej ruszyłabym z gołymi rękami odciągać jakiegokolwiek ttb trzymającego psa, niż kłapiącego na oślep ONka ;) Też lubię swoje ręce :) Gdybym już miała sytuację, że na moje psy leci na serio ttb, puściłabym swoje i łapała tamtego na smycz :) bo łatwiej by mi było trzymać tamtego i huknąć na swoje, żeby się odsunęły. Biegnącego na nas ONka w życiu bym nie złapała za obrożę, bo pewnie w ferworze wkur*wienia by mi się odwinął. A ttb nie może się odwinąć?:roll: Też lubię swoje ręce, ale jeszcze bardziej ludzie swojego psa i na pewno bym go broniła. Wole mieć pogryzione ręce niż nieżywego psa. Kilka razy miałam taka sytuację ,że łapałam obcego psa za obroże , broniąc swojego. Nie takie co chciały zagryźć ,ale takie których zachowanie nie do końca mi się podobało. Quote
Ley Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Martens napisał(a): Natomiast w momencie kiedy porównujemy 28-kilogramowego atakującego amstaffa, z atakującym równie zawzięcie 40-kilogramowym labradorem czy owczarkiem niemieckim, to cała moja wiedza, doświadczenia jak i logika wskazują, że większą krzywdę zrobi ten lab czy ON, bo jest większy i silniejszy, a uścisk szczęk ma podobny do amstaffa. Ok, ok większą krzywdę zrobi ON czy lab. Quote
Martens Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Ley napisał(a):A ttb nie może się odwinąć?:roll: Teoretycznie może, ale ani nie jest to wpisane w cechy rasy (jest wpisane wręcz, że ma się nie odwijać), ani nie spotkałam nigdy takiego ttb, poza jednym egzemplarzem (wychowywanym w kojcu przez psychola, i który to pies odwinął się przy odciąganiu z bójki pierwszego dnia u nowych właścicieli). Spotkałam natomiast całą masę owczarków i innych psów, które odciągane kłapały na oślep i odwijały się nawet swoim właścicielom gryząc ich do krwi, i nie były to psy patologii jak wspomniany ast, tylko normalne domowe zwierzaki. Stąd tak jak mówię, prędzej poleciałabym gołymi rękami odciągać przypadkowego asta, niż przypadkowego owczarka czy jamnika ;) Quote
gops Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Martens napisał(a):Teoretycznie może, ale ani nie jest to wpisane w cechy rasy (jest wpisane wręcz, że ma się nie odwijać), ani nie spotkałam nigdy takiego ttb, poza jednym egzemplarzem (wychowywanym w kojcu przez psychola, i który to pies odwinął się przy odciąganiu z bójki pierwszego dnia u nowych właścicieli). Spotkałam natomiast całą masę owczarków i innych psów, które odciągane kłapały na oślep i odwijały się nawet swoim właścicielom gryząc ich do krwi, i nie były to psy patologii jak wspomniany ast, tylko normalne domowe zwierzaki. Stąd tak jak mówię, prędzej poleciałabym gołymi rękami odciągać przypadkowego asta, niż przypadkowego owczarka czy jamnika ;) Ale one nie mają takiej strasznej świńskiej mordy ! Więc to nie może byc prawda :lol: Quote
Ley Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 gops napisał(a):Ale one nie mają takiej strasznej świńskiej mordy ! Więc to nie może byc prawda :lol: Oj nie ironizuj! Spytałam serio, pies to pies. Każdy może ugryźć i każdy może się odwinąć. ;) Quote
Brezyl Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Martens napisał(a):A tak serio - dużo bardziej krew by mi zmroziło w żyłach, gdyby biegł na nas tybetan, fila czy dogo argentino, niż ast, który przy wymienionych jest jak płotka, a które w walce nie ustępują mu absolutnie w niczym. Tyle, że trudniej w Polsce o biegającego samopas filę czy tybetana; kwestia mody, ale to nadal nie znaczy, że ttb są straszniejsze, groźniejsze i bardziej niebezpieczne ;) Tybetan czy fila to podobnie jak kaukaz terytorialiści, bardzo niebezpieczni na swoim terenie i w jego pobliżu, ale w dużej odległości od "domu" w miarę spokojni. Wydaje mi się, że ast nie ma zbyt rozwiniętego instynktu terytorialnego i żle wychowany, atakuje niezależnie od swojego terenu. No i MT czy fila to jednak dość drogi pies (okres mody na filę trwał bardzo krótko), ludzie sobie kompletnie z nimi nie radzili i moda "zmarła" śmiercią naturalną. Quote
ulvhedinn Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 No jakoś wolałabym rozdzielać TTB niż np owczarki czy szpice. Bo te drugie są o niebo bardziej pobudliwe i nieobliczalne. I respekt mam chyba większy w stosunku do takiej akity, o wilczaku nie mówiąc (widziałam jak atakuje wilczak.... szybki jak błyskawica i potwornie celny a do tego cichy). A jamnika to na pewno nie łapałabym, on się odwinie nawet nie w ferworze walki, tylko ze złości, ze mu w upojnej drace przeszkadzasz ;) Umiejąca walczyć i lubiącą to benię miałam osobiście. I nijak TTB do molosów, po prostu nie ta klasa wagowa. Na szczęście większość molosów nie ma ochoty na awantury, a i niejako rzadziej im się właściciele- kretyni zdarzają...... Quote
Maron86 Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Potwierdzam mój na 'swoim blokowisku' jest nieraz furiatem, a na polanie, na dalszym spacerze, na szkoleniu sympatyczny i zaczepiający do zabawy pies. Mimo tego uwielbia 'zaszczuwać' obce samce, a i bójką nie pogardzi jak jakiś mu się sadzić będzie. Ja mam to nieszczęście że 'trafił mi się' pies po właścicielach zdecydowanie idiotach, jak do nas przyjechał to gryzł do krwi, warczał gdy coś mu się nie podobało, człowieka traktował jak zbędny balast który mu przeszkadza w kontaktach z psami. Przez pierwsze 2m-c rodzina chodziła posiniaczona od szczypania z bliznami od gryzienia i nie raz pukałam się w głowę myśląc 'na co mi taki pies był' :lol:. Oj było przy nim zabawy, było... teraz miewa odpały, miewa dni kiedy szuka rozróby, jednak nie wymieniłabym go na żadnego innego psa :loveu: pomimo że jeszcze mamy sporo do wypracowania. I tak jak pisałam mój po 8m-c pracy nie waży się pogryźć człowieka bo jest dla niego zbyt ważny, kiedyś nie miał problemów i zahamowań przy 'karceniem' nas. Wydaje mi się że to czy pies w amoku jest w stanie pogryźć własnego właściciela wcale nie jest zależne od wyłącznie od wychowania, złości podczas walki, czy też rasy. To wszystko się chyba nakłada. Co do pogryzienia rąk to każdy wie jak to naprawdę jest podczas walk, my ludzie którzy powinniśmy racjonalnie myśleć rzadko tak działamy :eviltong:. Mnie ugryzł husky bezpańsko biegający po tym jak za szelki (norwegi) odciągnęłam swojego psa, osobiście uważam że ten pies chciał dziabnąć człowieka bo to ewidentnie nie był atak na mojego psa. Husky był POD moim wgnieciony w glebę, a odwinął się gryząc rękę na plecach mojego psa (to tak żeby nie było niedomówień ;)). Osobiście nie lubię brać udziały w rozdzielaniach psów, wolę je pilnować zanim dojdzie do eskalacji. Jak już dojdzie do takiego ataku to prawda jest taka że te małe nawet zajadłe psy mają zerowe szanse z moimi, dlatego mnie tak wkurzają wszystkie podbiegacze-szczekacze i właściciele uważający że to takie zabawne :angryy:. Mimo wszystko jak widzę TTB z właścicielem idiotą to mam duszę na ramieniu i kalkuluję 'ściągnąć kaganiec, czy nie ściągnąć', co będzie bezpieczniejsze, co nie spowoduje że taki właściciel idiota stwierdzi 'o chcą walki psów'... TTB kiedyś mi się bardzo podobały - a dokładniej bullteriery, na dzień dzisiejszy mam 'uraz' i podchodzę jak do kaktusa w stosunku do każdego obcego TTB :lol:. Moda, właściciele kretyni zdecydowanie nie pomagają w naprawie wizerunku, tak samo jak praca która na każdym kroku zaznacza jak to TTB znów kogoś pogryzł. Nie spotkałam się z artykułem 'kaukaz zagryzł dziecko' itp. Może i są, ale nie tak popularne. Quote
gops Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Pytanie który z tych ttb o których tyle piszą był rasowy . Quote
Szura Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Dziś poszłam z psami na łączkę (ja chora, one niewybiegane, to chociaż sesja aportowania się przyda), w pewnym momencie dołączyła pani z labem na smyczy. Wołam moje, upinam. Pani dziarsko idzie na nas. Pies co prawda mocno spięty, łeb nisko, spojrzenie świdrujące - no ale może po prostu mocno nakręcony. Pani się zatrzymała metr od nas i patrzy wyczekująco, więc pozwoliłam psom się przywitać. W momencie, jak Młody i lab do siebie podbili, usłyszałam sławne "a to suka, taaaak?" Na odpowiedź że nie, oba samce, padło znudzonym tonem "ojeeeej, to się pogryzą...". Ja nie kumam, naprawdę ciężko spytać wcześniej? No ale po co, w końcu jej pies trzy razy większy od moich, to co jej za różnica. Quote
Maron86 Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Hahaha ja też pytam czy suka, ale pytam pierwsza i to właśnie jak ktoś podbija do nas. Szaman nie cierpi innych samców i z jednymi się przywita i wielcy 'funfle', a z innymi od razu wojna. O ile ja swojego potrafię sprowadzić do parteru, to w 90% ludzie stoją bezradnie. Dlatego wolę ograniczać 'witania' z innymi samcami zanim jeszcze jakiś do nas podejdzie. gops zdaniem właścicieli to każdy jeden był rasowy bo za niego zapłacili, ja jak mam być szczera to może 1-2 były rodowodowe. Quote
zmierzchnica Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 A mi dzisiaj smutno... Jeden z tych biegających luzem po mieście psów, o których pisałam, zginął pod kołami auta. Miał może 8, może 9 miesięcy. Taki fajny czarnulek z kłapciatymi uszami :-( Kwiczał podobno jeszcze 5 minut zanim wyzionął ducha... Wet, który przyjechał po jego ciałko, powiedział, że pogruchotane miał wszystkie kości. Zwracałam uwagę właścicielce psa, groziłam, że jak złapią psa to zapłaci za zabranie do schronu, jak ktoś zgłosi na policję to będzie płacić mandat i tak dalej... Następnego dnia pies biegał bez obroży :roll: Głupia baba, myśli, że to coś zmieni, skoro wszyscy wiedzą, że to jej pies... W każdym razie jutro pewnie pójdę na policję to zgłosić, razem z mamą i panią, która była świadkiem. Mam nadzieję, że sprawa nie będzie się ciągnąć wiecznie. I że babka się wystraszy i nie weźmie nowego psa - tego też jej dzieci wyprowadzały na spacer, jak był szczylem, a jak podrósł... Cóż, podejrzewam, że w ten sposób chciała się go pozbyć. Udało się :shake: Quote
Maron86 Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Pewnie nie chciała się pozbyć, ale rozumek za mały żeby pojąć że na psa czyhają niebezpieczeństwa. Sama mam sąsiadkę w klatce która psa bez obroży, smyczy, czegokolwiek puszczała latami samopas. Mniejszy był ruch przed klatką więc nic się nie stało, a że to suka była to i parę razy zaciążyła. Oni za to uważali ją za genialnego psa bo wychodzi sama i wie gdzie wrócić :shake:. Ludzie nie mają czasem rozumu, dlatego myślę że jednak schronisko o ile nie jest mordownią jest lepszym rozwiązaniem niż latanie u takiego pseudo właściciela... Quote
zmierzchnica Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Maron86 napisał(a):Pewnie nie chciała się pozbyć, ale rozumek za mały żeby pojąć że na psa czyhają niebezpieczeństwa. Sama mam sąsiadkę w klatce która psa bez obroży, smyczy, czegokolwiek puszczała latami samopas. Mniejszy był ruch przed klatką więc nic się nie stało, a że to suka była to i parę razy zaciążyła. Oni za to uważali ją za genialnego psa bo wychodzi sama i wie gdzie wrócić :shake:. Ludzie nie mają czasem rozumu, dlatego myślę że jednak schronisko o ile nie jest mordownią jest lepszym rozwiązaniem niż latanie u takiego pseudo właściciela... Obawiam się, że niestety doskonale wiedziała, czym to grozi - mieszka w bardzo ruchliwej okolicy. No i samo to zdjęcie obroży dzień po tym, jak jej zwróciłam uwagę... Zresztą, mówiłam jej, że pies lata po ulicy, że stanowi zagrożenie dla siebie i ludzi. "No co ja mam zrobić!!! Ucieka mi!!!" Jasne, ucieka od rana do wieczora. Szczególnie wtedy uciekał, jak siedział godzinę pod domem, nikt go nie wpuszczał, to szedł dalej... Żal mi go strasznie :shake: Kobita w moim wieku, może nieco starsza. Nie sądzę, by miała taką gąbkę zamiast mózgu, żeby wierzyć, że się psu nic nie stanie. Mam nadzieję, że poniesie karę i więcej sobie psa nie sprawi. Quote
Maron86 Posted March 15, 2014 Posted March 15, 2014 Gąbkę zamiast mózgu to na pewno ma, jak w ogóle tak można... nie chciała psa to trzeba było ogłoszenia zrobić i go oddać, młody był znalazłby dom :-(... Kibicuję ci by babsko poniosło konsekwencje, ale patrząc realnie na nasz wymiar sprawiedliwości jakoś ciężko mi w to uwierzyć Quote
Beatrx Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 wiecie, niektórzy tak właśnie podchodzą do posiadania psa. pies raz zwiał, ale wrócił to i potem go puszczają. znam sporo takich psów, samowyprowadzających się, które nauczyły się unikać samochodów, nie podlatywać do psów, nie zaczepiać ludzi. po prostu przebiegną się po "swoim" rewirze, powąchają, poznaczą teren i człowiek im do niczego nie jest potrzebny. jeden spaniel to nawet jest wypuszczany jak ludzie wychodzą do pracy i potrafi sam pilnować się nieogrodzonego podwórka (oczywiście, jak już rundkę po terenie zrobi). Quote
gops Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Dokładnie mam na podwórku 3 takie psy , co najlepsze same samce i od lat są wypuszczane rano i zabierane na noc a jeden jest psem bezdomnego i gdzies tam śpi po działkach . Widziałam nie raz jak te psy przechodzą przez ulice , jak robią to ostrożnie , są to takie typowe kundelki pilnujące "terenu" czyli całego terenu między blokami . Nas już omijają szerokim łukiem , ale jak ktoś obcy z samcem wejdzie między bloki to lecą gryźć (co dziwne nie działają razem nigdy , jakby się nie lubiły ale tolerowały). Każdy ma obróżke , jeden nawet telefon przy obroży więc schronisko nie chcę ich odłowić , a właściele mają to gdzieś . Mi to nie przeszkadźa bo sobie w droge nie wchodzimy ale w końcu ktoś je odstrzeli czy otruje i tyle będzie . Quote
Unbelievable Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 gops napisał(a):Rasowy rasowy bo od tamtej pory już kilka razy rozmawialiśmy, ma tatuaż i miał być wystawiany (nie doszlo do tego bo starcił jajka przez swój wybuchowy charakter) , nie wiem ile ma kilo tak strzelam ale jest dość wysoki ( wysokości coś jak mój czyli k.40cm ). Moge kiedyś spytać o hodowle jak spotkam , mijamy się co jakiś czas w parku . ja też znam takiego wielkiego russella, ma koło 43cm w kłębie Quote
TheDog Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 A ja idę sobie z koleżankom na spacer z psem. I nagle idzie sobie pani z dziewczynką tak z 4lata i z psem shi tzu. Akurat w tedy Kapsel zaczął się drapać. Pani : Celina nie dotykaj tego psa on ma pchły! Ja : Przepraszam ale mój pies nie musi mieć od razu pcheł.... Ta pani nic nie odpowiedziała i poszła. Ten piesek musi być bardzo rozpieszczony, pewnie je puszki za 7zł.... Polecam: Karma dla psa optymalna dieta Quote
gops Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Unbelievable napisał(a):ja też znam takiego wielkiego russella, ma koło 43cm w kłębie To jednak parson ,znalazłam jego strone na fejsie i tam pisze . Ja widocznie źle zapamiętałam . W każdym bądz razie na pewno jest wzrostu mojego +/-1cm czyli k. 40cm . Quote
Martens Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Maron86 napisał(a): Nie spotkałam się z artykułem 'kaukaz zagryzł dziecko' itp. Może i są, ale nie tak popularne. W internecie jest pełno artykułów o tym, jak psy inne niż ttb pogryzły/zagryzly kogoś. Ostatnio natknęłam się na artykuł o kobiecie zagryzionej w kojcu przez 2 ONki jej syna. Z ciekawości wpisałam kiedyś w goole "pies pogryzł" czy coś w tym stylu (chyba 'pies pogryzł dziecko') i przejrzałam 2 strony - nawet 1/4 artykułów nie dotyczyła ttb - było bardzo dużo łańcuchowych dużych kundli, całkiem sporo owczarków i północniaków, przewinął się jakiś benek czy kaukaz. Pic polega na tym, że w przypadku pogryzienia przez ttb artykuły są tytułowane "amstaff zagryzł", "pitbull pogryzł" - bo nazwa rasy jest medialna. Inne przypadki są tytułowane po prostu "pies pogryzł", "pies zagryzł", "psy pogryzły" itd. bez wymieniania nazwy rasy. Nie wiem, czy kiedykolwiek widziałam tytuł artykułu "kaukaz zagryzł" czy "husky" pogryzł dziecko" - wtedy pisze się po prostu "pies", a o rasie można się dowiedzieć dopiero z treści. I niestety to działa, tak właśnie prasa robi najczarniejszy PR właśnie ttb. I skoro potrafią w ten sposób zrobić wodę z mózgu nawet dogomaniakom, to co mówić o przeciętnych ludziach, którzy nie znają się na psach :roll: I potem powstają ustawy banujące rasy - i wielkie zdziwienie, że nie działają, bo w krajach gdzie pobanowano wiele ras psów, w tym wszystkie lub część ttb, liczba pogryzień przez psy zamiast spadać, cały czas wzrasta :cool3: W Polsce na pierwszym miejscu na liście pogryzień spośród ras psów od lat są owczarki niemieckie - mimo że ttb i w typie mamy w tej chwili bardzo dużo, niewiele mniej niż ONków albo porównywalnie, to są daleko za ONkami we wspomnianej statystyce. Ja w swoim otoczeniu też widzę dużo agresywnych psów tej rasy, więcej niż TTB. Mimo tego który przeciętny obywatel postrzega ONka jako niebezpiecznego psa? ;) Dla wszystkich to najmądrzejsza rasa, Szarik, Cywil, itd. Siła mediów jest ogromna, ale jak widać nie zawsze odzwierciedla realia. Quote
zmierzchnica Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Beatrx napisał(a):wiecie, niektórzy tak właśnie podchodzą do posiadania psa. pies raz zwiał, ale wrócił to i potem go puszczają. znam sporo takich psów, samowyprowadzających się, które nauczyły się unikać samochodów, nie podlatywać do psów, nie zaczepiać ludzi. po prostu przebiegną się po "swoim" rewirze, powąchają, poznaczą teren i człowiek im do niczego nie jest potrzebny. jeden spaniel to nawet jest wypuszczany jak ludzie wychodzą do pracy i potrafi sam pilnować się nieogrodzonego podwórka (oczywiście, jak już rundkę po terenie zrobi). Te samowyprowadzające się psy są odsiane przez "dobór ulicy". Znałam mnóstwo takich psów, które wypuszczano luzem. Większość ginie zanim skończy 2 lata. Te, które zostają, to "wyjadacze", którzy nauczyli się unikać aut, nie przebiegać przez drogę. Zwykle nauka polegała na tym, że auto trzasnęło takiego psa, ale nie tak, żeby zabić. Mamy takiego jednego Maksia, piesek pomiędzy jamniorem a pinczerem, który jest genialny w poruszaniu się na ulicy - ale mocno kuleje na tylną łapę, więc domyślam się, co się stało, że nauczył się bać aut :roll: Nasz Maks-tymczasowicz był wypuszczony z kojca po latach, nie umiał się poruszać po ulicy, stąd jego otwarte złamanie łapy. Gdyby dalej biegał luzem, to by już nie żył, jest tak "durny", że potrafi ni z tego ni z owego wbiec na ulicę, bo sobie coś ubzdura - muszę mieć oczy wokół głowy (mimo smyczy), bo potrafi władować się pod pędzące auto. Znałam też Filipka, karłowatego psa, którego rodzeństwo było w typie CTRa (!), a on sam ważył 6 kg, był wykręcony strasznie... I przeżył na ulicy 17 lat, wypuszczany luzem na całe dnie. Inny spaniel też się wyprowadza sam, wszystko jest w porządku, dopóki nie poczuje cieczki. I tu jest problem, bo nawet najlepiej "dostosowany" do życia na ulicy pies jak poczuje sukę to idzie w tany i cała ostrożność znika. U nas ostatnio było kilka cieczek i stada małych psów, tak po 4-5, biegały po najbardziej ruchliwej ulicy w biały dzień. W tym Borys, ten, co teraz zginął :-( Quote
gojka Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Ech o samowyprowadzaczach i mentalności ich właścicieli można by doktorat zrobić...Ja obserwuję dwa typy mentalności: to taki mądry pies- otwieram drzwi i sam wychodzi.Na starówce jak mieszkałam to miałam tak dobrze,teraz (mieszkanie w bloku) muszę wyprowadzać- wynurzenia sąsiadki- starszej pani z kundelkiem staruszkiem.No to ja już teraz wiem skąd te miny na chodnikach Starego Miasta.. Kolejna pani- młoda dość osoba po trzydziestce wychodząca ze ślicznym spanielem - w typie bo kupiony na giełdzie- zawsze bez smyczy.Opowiadała mi ostatnio jak to jej poprzedni był wypuszczany samopas i na ulicy uderzyło go auto.Znajomy syna przyniósł go na rękach.Miał rozwaloną głowę- weterynarz mógł tylko uśpić.Mówi to ze łzami w oczach i teraz wychodzi ze swoim psem.Ale co z tego kiedy nawet nie bierze smyczy.A psiak młody,w typie podbiegacza.... Drugi typ- a niech się wybiega bo dom demoluje.A jak ktoś dzwoni po Straż Miejską to właściciel twierdzi,że pies uciekł albo się do psa nie przyznaje...Znam sytuację psiaka,którego właściciel wyrzucił i po prostu nie wpuszcza do domu.Udaje,że to nie jego... Pies siedzi w klatce lub pod nią... Quote
Maron86 Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Dla mnie ONki to histerycy niezrównoważeni :lol:. Aczkolwiek miałam sukę na DT ONkę, przekochana, chociaż człowiek jej wyrządził ogromną krzywdę... Nigdy się na TTB nie zdecyduję, również miałam jednego na DT (pomimo że wciskali nam że to labek z bokserem jest) strasznie namolny był, zawzięty, a jak jakiś pies chciał podejść to i zazdrosny. Kiedyś wylazł z kennelu jak nagrywałam jego 'zostawanie samemu w domu', naprawdę nie wiem jakim cudem się z Szamanem nie pożarły baaa zaczęły nawet wspólny koncert wycia :angryy:! Wystarczyło że otworzyliśmy drzwi, a ten 6m-c rudzielec już z mordą do Szamana. Dla mnie to są psy zbyt entuzjastyczne i nastawione na człowieka, uważam również patrząc chociażby na red-nosa znajomego że lubią się bić... Od małego psa maksymalnie do innych psów socjalizował, a mimo tego jego samiec pewnego dnia wyrwał mu się ze smyczą i dorwał westa... po tym zdarzeniu red-nos tylko na smyczy i w kagańcu, a west z urazem do większych od siebie psów (gdzie prędzej chciał się bawić). Proszę sobie wyobrazić ile psów west toleruje będąc niskopodłogowcem? Tak jak uważam że molos nie jest dla każdego, pies pasterski, gończy, chart, husky tak uważam że TTB też nie jest dla każdego. TTB ma tego pecha że jest 'medialny' i nawet jak się 'uśmiecha' to w człowieku wzbudza pewien niepokój. Mnie ugryzł husky i gdy krzyknęłam z bólu to Szaman go w mig pogonił, myślę że z TTB nie było by tak łatwo bo by zwyczajnie zaczęły się żreć między sobą. Nie wiem czy opinie o TTB są krzywdzące czy nie, patrząc na ludzi w mojej okolicy którzy je prowadzą i zachowanie tychże psów uważam że nie. Przeciętny 'kowalski' widząc kretyna który prowadzi TTB z drącym ryjem na inne psy, do tego przeczyta sobie artykuł jak to kolejny TTB ugryzł dziecko i trzeba je szyć, gdy widzi jakimi sportami pałają TTB... Nie dziwmy się że tak właśnie jest, że właśnie taka opinia panuje. Nie wiem co by musiał zrobić właściciel TTB żeby przypadkowa osoba z góry nie założyła że ten pies jest walnięty, a i na właściciela trzeba uważać. Żeby nie było że jestem psim rasistą :lol:, Szaman na szkoleniu poznał kilka TTB. Różnie do nich podchodził bo sami wiecie jaką te psy mają postawę nawet witając się, jeden TTB był niestety dość niestabilny więc go omijaliśmy. Co do dzieci, cóż... Miałam ostatnio niemiłą sytuację z bachorem jakieś 3-4lata i jego mamuśką. Wracałam z zoologa z psami Magią (nienawidzącą dzieciaków, ale omijającą je zamiast gryźć o ile się da) i Szamanem (kochającym wszelkiego rodzaju małe potwory). Idę sobie, Magia mnie zaczyna irytować bo się kręci. Przestawiłam ją na lewą stronę (szkolona jest wyłącznie na lewą, przy prawej ma 'wolną amerykankę') mówię równaj, Szaman miał luz i tak sobie idziemy. Nagle widzę mamuśka jakaś wraca z dzieciakiem z przedszkola, każę Szamanowi się zatrzymać i ściągam smycz. Chwila nie minęła, a bachor skoczył mi na psa, chwycił za łeb i się drze mu do ucha :angryy:. Czekam na reakcje jakąkolwiek 'mamuśki', a ta 'ojoj co ty robisz' z głosem od niechcenia. Odgoniłam bachora, wydarłam się na babkę uświadamiając ją że gdyby nie fakt że mój pies kocha psy to gówniarza mogła by z ziemi szpachelką zdrapywać, że ma szczęście że się na 2giego nie rzucił z łapami, co z niej za matka itp. Nagle baba się ocknęła krzyknęła na bachora, dała mu klapa (dzieciak chyba pierwszy raz w życiu dostał klapa bo nawet nie wiedział jak zareagować, jego mina bezcenna), mnie przeprosiła. I poszli... Kobieta z jorasem za mną z tekstem 'jak dobrze że na panią trafiło, mnie to spotyka kilka razy w tygodniu', joras całkiem fajny, suczka spokojna na rękach u pani. Skąd się biorą takie 'mamusie' co to uważają że dzieciak może robić co chce, do tego zero wyobraźni bo naprawdę nawet Magia cięższa od takiego dzieciaka :shake: Quote
ailema Posted March 16, 2014 Posted March 16, 2014 Ja mam najgorsze wspomienia z psami w typie onka na 5 spotkanych na spacerze 4 sie na nas rzuca .Moja tez ich nie toleruje (bo 3 rzy omalo nie zostala przez nie pogryziona ¨) wiec zawsze jest jakas pyskowka . Do psow ttb .. jestem ostrozna i nie chodzi mi o same psy tylko o wlascicieli .. dresikow z osiedla .... Patrzac na statystyki to najczesciej gryza mieszance i onki ... w USA np labladory ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.