Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Maron86 napisał(a):
TTB ma tego pecha że jest 'medialny' i nawet jak się 'uśmiecha' to w człowieku wzbudza pewien niepokój.

Mnie ugryzł husky i gdy krzyknęłam z bólu to Szaman go w mig pogonił, myślę że z TTB nie było by tak łatwo bo by zwyczajnie zaczęły się żreć między sobą. Nie wiem czy opinie o TTB są krzywdzące czy nie, patrząc na ludzi w mojej okolicy którzy je prowadzą i zachowanie tychże psów uważam że nie. Przeciętny 'kowalski' widząc kretyna który prowadzi TTB z drącym ryjem na inne psy, do tego przeczyta sobie artykuł jak to kolejny TTB ugryzł dziecko i trzeba je szyć, gdy widzi jakimi sportami pałają TTB... Nie dziwmy się że tak właśnie jest, że właśnie taka opinia panuje. Nie wiem co by musiał zrobić właściciel TTB żeby przypadkowa osoba z góry nie założyła że ten pies jest walnięty, a i na właściciela trzeba uważać.
Żeby nie było że jestem psim rasistą :lol:, Szaman na szkoleniu poznał kilka TTB. Różnie do nich podchodził bo sami wiecie jaką te psy mają postawę nawet witając się, jeden TTB był niestety dość niestabilny więc go omijaliśmy.


Ale ten niepokój TTB wzbudzają uśmiechem wyłącznie u ludzi, którzy są do nich uprzedzeni. Nie zauważyłam tego niepokoju u ludzi zajmujących się tymi rasami na codzień, czy u 7-10-letnich dzieci, które nie zdążyły się jeszcze naczytać Faktu i nasłuchać o mordercach; one widzą uśmiechniętego ttb takiego jaki jest - czyli uśmiechniętego. Jak ktoś chce widzieć potwora, to będzie widział; dla mojej babci bojącej się psów nawet ratlerek dyszący w upał powoduje skojarzenie "ma otwartą mordę, widać zęby, pewnie tylko patrzy kogo ugryźć" - ale to nie znaczy, że dyszący ratlerek "ma w sobie coś z bestii" :cool1:

Nie wiem, może kwestia miejsca zamieszkania, ale ja naprawdę nie widuję ttb drących się na inne psy. Wszystkie jakie znam chodzą spokojnie na smyczy i nie widzę, żeby dusiły się na obroży i ryczały do psów, jak robi to co drugi ONek czy mały pies. Moja suka też nie wita się jakoś "zaczepnie" z psami - jak podbiegł do nas york, to jeszcze wywaliła się do góry brzuchem, żeby go ośmielić i zachęcić do zabawy. Sporty ttb to też nie tylko "mordowanie szmaty" - to bieganie, ciąganie na szelkach, pływanie, skakanie przez przeszkody - zwyczajne zajęcia, które można uprawiać z większością aktywnych ras.

I serio, przeraziłaś mnie teraz, bo naprawdę nie sądziłam, że jestem przez przeciętnego obywatela odbierana jako ktoś na kogo trzeba uważać, bo mam na smyczy dwa walnięte psy. Kij że sobie drepczą na smyczy przy nodze, na pewno są walnięte, bo mają takie mordy.

Szczerze - w realu spotykam co jakiś czas ludzi, którzy po prostu boją się moich psów, i jeszcze jako tako ich rozumiem, bo oni w psach nie siedzą, a gdzieś tam usłyszeli, że to zła rasa. Ale to co zdarzało mi się czytać na dogo, od ludzi którzy podobno kochają psy, mają z nimi do czynienia na co dzień, jest naprawdę niefajne - a były to różne teksty, łącznie z tym, że TTB powinno się wyeliminować z powierzchni ziemi, bo są wypaczone (to o zgrozo był tekst znanej powszechnie pani szkoleniowiec, autorki książek o psach, etc.)... Ręce i liście opadają po takich mądrościach, jeszcze z ust osób siedzących w kynologii. Była jazda po dobkach, była jazda po rottkach - teraz jest jazda po ttb... Dobki i rottki nadal chodzą po ziemi i nie stały się nagle labradorkami z ciemną sierścią - a ani na dogo, ani na ulicy nie słyszę o nich, że to wielce groźne psy. Ludzkość zawsze lubiła sobie wymyślać "czarownice" do polowania - a to smoki pod zamkiem, a to aligatory w kanałach miejskich, a to groźne rasy psów. "Niebezpieczne" rasy na fali mody się zmieniają, nie zmienia się tylko typ i mentalność ludzi, którzy czynią te psy faktycznie niebezpiecznymi - i przykre, że nie widzą tego nawet ludzie na dogo, kochający psy - tylko powielają mity, że to z rasą jest coś nie tak, że jest taka demoniczna i groźniejsza od innych o podobnych gabarytach i trudniejszej psychice. Banał nad banałami, że największy wpływ na bezpieczeństwo psa dla otoczenia ma drugi koniec smyczy, a tylu miłośników psów nadal tego nie załapało.

  • Replies 32.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

zmierzchnica napisał(a):
I nikt tego nigdzie nie zgłosił?


U nas była bardzo podobna sytuacja, do bloku obok wprowadziła się babka z dzieckiem, a kilka dni później pod blokiem pojawił się czarny labrador. Podejrzanie łasił się do babki, która go odganiała, do dziecka też - jak dzieciak wychodził się bawić sam, bawił się z psem i wołał go po imieniu, na które pies reagował.
Babka długo wypierała się, że to nie ich pies, aż przyparta do muru stwierdziła, że psa oddali przy przeprowadzce do bloku komuś na wieś, na podwórko, ale pies im uciekł i tu siedzi, a ona go do domu nie weźmie (raz podawała za powód, że pies jej nabrudzi, raz że alergia, generalnie jedna wielka ściema).
Tego się nawet nie opłacało nigdzie zgłaszać, baba by się wyłgała, że pies już nie jest jej, przecież go oddała; tamci by powiedzieli, że no wypadek, pies uciekł, i co?
Psa zgarnęła fundacja od labów i znaleźli mu nowy dom.

Posted

Martens napisał(a):


W Polsce na pierwszym miejscu na liście pogryzień spośród ras psów od lat są owczarki niemieckie - mimo że ttb i w typie mamy w tej chwili bardzo dużo, niewiele mniej niż ONków albo porównywalnie, to są daleko za ONkami we wspomnianej statystyce. Ja w swoim otoczeniu też widzę dużo agresywnych psów tej rasy, więcej niż TTB. Mimo tego który przeciętny obywatel postrzega ONka jako niebezpiecznego psa? ;) Dla wszystkich to najmądrzejsza rasa, Szarik, Cywil, itd. Siła mediów jest ogromna, ale jak widać nie zawsze odzwierciedla realia.


Oj nie powiedziałabym, że ttb jest niewiele mniej niz wczarków, moim zdaniem ttb wcale takie popularne juz nie sa. Masz dostepne jakies dane na ten temat?
Wydaje mi sie, że dalej owczarki są najpopularniejszą rasą dlatego też liczba pogryzień przez psy tej rasy czy w typie jest wyższa niż w przypadku ttb. Pytanie ile z tych owczarków które gryzą to rzeczywiście psy rasowe.
Ja znam wiele owczarków niemieckich (i psow w typie) ktore sa zrownowazone, potrafia sie zachowac w kazdej sytuacji i nie gnebia innych psów. Niestety ale z amstaffów (i psow w typie) które mialam okazje poznac tylko jeden moze spokojnie biegac z innymi psami. Pytanie czy mialam pecha czy rzeczywiscie ta rasa ma pewne predyspozycje do zostania zjadaczem innych czworonogow

Posted

zmierzchnica napisał(a):
I nikt tego nigdzie nie zgłosił?
Ja zgłosiłam.Zadzwoniłam na policję uprzednio złapawszy psa na taką smycz dla królika,żeby już go szukać nie musieli.I grzecznie poczekałam aż pojawi się pieszy patrol. I od razu do mnie pytanie czy to na pewno nie mój pies- no bo przecież jest na smyczy? Na co ja,że smycz cieniutka- pies duży- do tego smycz w króliczki i takie tam bla bla.Państwo policjaństwo psa ode mnie wzięło pełne podejrzeń,smycz pożyczyło i gdzieś poszło- rzekomo czekać na samochód ze schroniska.Kiedy z córką poszłyśmy ich szukać właśnie z jakichś krzaków z końca ulicy wychodzili bez psa.Smycz oddali a wieczorem pies znów był pod blokiem:(

Posted

maartaa_89 napisał(a):
Oj nie powiedziałabym, że ttb jest niewiele mniej niz wczarków, moim zdaniem ttb wcale takie popularne juz nie sa. Masz dostepne jakies dane na ten temat?
Wydaje mi sie, że dalej owczarki są najpopularniejszą rasą dlatego też liczba pogryzień przez psy tej rasy czy w typie jest wyższa niż w przypadku ttb. Pytanie ile z tych owczarków które gryzą to rzeczywiście psy rasowe.
Ja znam wiele owczarków niemieckich (i psow w typie) ktore sa zrownowazone, potrafia sie zachowac w kazdej sytuacji i nie gnebia innych psów. Niestety ale z amstaffów (i psow w typie) które mialam okazje poznac tylko jeden moze spokojnie biegac z innymi psami. Pytanie czy mialam pecha czy rzeczywiscie ta rasa ma pewne predyspozycje do zostania zjadaczem innych czworonogow


Patrzyłam głównie na ilość psów zgłaszanych na wystawy - no ale to tyczy się psów z papierami, wystawianych; psów w typie nie obejmuje. Niemniej jednak jakiś wskaźnik popularności rasy to jest, i niejednokrotnie na wystawach samych zgłoszonych astów było więcej niż ONków, nie mówiąc już o całości ttb. Plus kwestia obserwacji - u mnie ttb dużo łatwiej zobaczyć niż jamnika, husky czy goldena. Łatwiej niż ONka z papierami czy mocno w typie.
Jeśli statystyki pogryzień nie są przekonujące, można jeszcze patrzeć, jaki odsetek psów w danej rasie nie zalicza obowiązkowych w niektórych krajach testów psychologicznych ;) Podpowiem tylko, że zalicza je znacznie większy odsetek ttb niż owczarków czy wielu ras uznawanych za psy rodzinne, łagodne ;) a to już jest bardzo wymierny sposób sprawdzenia, czy jakaś rasa w skali populacji jest zrównoważona i bezpieczna dla otoczenia.

Ttb jako rasa mają predyspozycje do konfliktów z innymi psami - ale nie one jedyne. Wystarczy spojrzeć na dogomanii, ile z psów należących do dogomaniaków nie może spokojnie biegać z innymi psami, mimo że koło ttb nawet nie stały ;) Ttb jako rasa nie mają predyspozycji do kierowania ataku na człowieka - a mają je wszystkie rasy stróżujące i obronne, a nie robi się o nie takiego szumu, że są niebezpieczne i do kasacji.

Posted

Martens napisał(a):
Ttb jako rasa mają predyspozycje do konfliktów z innymi psami - ale nie one jedyne. Wystarczy spojrzeć na dogomanii, ile z psów należących do dogomaniaków nie może spokojnie biegać z innymi psami, mimo że koło ttb nawet nie stały ;) Ttb jako rasa nie mają predyspozycji do kierowania ataku na człowieka - a mają je wszystkie rasy stróżujące i obronne, a nie robi się o nie takiego szumu, że są niebezpieczne i do kasacji.


Wiadomo że nie one jedyne....zastanawia mnie tylko dlaczego na te 10 owczarków które znam tylko jeden ma problemy z innymi psami (mocno dominujący kastrat), a na ok. 8 poznanych przeze mnie ttb (staffiki i amstaffy-pit bulle znam tylko z widzenia) tylko jeden mógł być puszczany luzem z gromadką innych psów. No i jest to suka w typie, nie ma papierów ;) no moja suka też może być puszczana luzem, ale jej nie liczę bo to taki bulterier pozbawiony bulterierowatego charakteru.

Ja mam bulterierkę i jest to cudowna psinka, ale ludzie rzeczywiście się jej na ogół boją. Pewnie wynika to z wyglądu psa. Moja koleżanka ma dobermany i też się ludzie boją, więc niekoniecznie jest tak, że tylko ttb wywołują lęk i panikę. Koleżanka wiele razy spotkała się z nieciekawymi komentarzami. Dziwnym trafem komentarze zdarzają się jak wychodzi na spacer z psem kopiowanym, suka która ma zostawione uszy i ogon spotyka się z milszym przyjęciem przez przechodniów :)
Dobermany i rottweilery uważane są przez społeczeństwo za rasy agresywne i niebezpieczne. Teraz jest ich mniej, moda przeminęła ale w czasach gdy często zdarzały się ataki z ich udziałem była podobna nagonka jak obecnie na ttb.
Lęk wywołują też inne psy- zwłaszcza duże i czarne. Mam w rodzinie osobę która ma 3 labradory i o ile dwa biszkoptowe nie wzbudzają lęku o tyle czarny wywołuje pewien niepokój :)

Posted

Jari mimo, że jest czekoladowy niestety nie może być wzięty za labradora :evil_lol: ale nie jest tak, że ludzie z paniką uciekają na drugą stronę chodnika. Trzymają dystans i tyle. Nim się raczej ludzie zachwycają jaki jest piękny ;) ale z daleka :lol:

Na palcach mogę policzyć niemiłe komentarze czy sytuacje. Powiedziałabym, że są raczej śmieszne, jak babcia kilka dni temu, która na nasz widok powiedziała "o Matko Boska" wzięła smycz z Pimpkiem od wnusia i zaczęła manewry, żeby znajdować się po drugiej stronie sralnika niż my :evil_lol:. Jari chodzi w fizjologu i wygląda jak wygląda, sama bym nie miała ochoty się z nim zapoznawać na zasadzie "o jaki słodki piesek" ;). W okolicy nas wszyscy znają i wiedzą, że jest OK, byle nie podchodzić za blisko.

Co do TTB to jak ktoś to napisał już wcześniej, dla mnie są to psy, które 1. nie boją się zaatakować 2. mają z bójki frajdę. Oczywiście nie wszystkie, ale ze wspominanymi tu ONkami tam takie doświadczenie, że one są mocne w gębie i to wszystko. Tupnie się i odskakują. Jari raz mi wpadł w grupę Akit nad Wisłą (babka chyba hodowlę wyprowadzała na spacer) i było gorąco, wszystko zjeżone i postawione, ale bójki nie było, rozeszły się na sztywnych nogach. Za to AST poszedł jak czołg, żadnych CSów, żadnego powąchania, od razu złapał za fraki ;) Taka to jest moim zdaniem różnica. Do TTB sama nic nie mam, co więcej bardzo mi się podobają i możliwe, że sobie kiedyś kupię ASTkę jak sił na dobka nie starczy :eviltong:

Posted

Ja w ogóle nie wiem, skąd się wziął mit, że ttb nie CSują... Jak są szczute czy źle socjalizowane to może i nie CSują; pominę tu część pitów, które do dziś celowo są hodowane jak psy do walk, ale to mały odsetek ttb w Polsce.
Moje psy normalnie CSują, potrafią wycofać się z konfrontacji, generalnie przejawiają cały wachlarz normalnych psich zachowań, i ogromna większość ttb w normalnych rękach taka właśnie jest.

Posted

Widzę zależność wiekową w komentarzach , młodzi mężczyzni zazwyczaj cmokają , mówią "jaki piękny młody pit bull" (raz w życiu jeden trafił z rasą), młode kobiety z dziećmi krzywo patrzą , ludzie w średnim wieku 40-60lat to głównie komentatorzy a starsi ludzie w większości olewają , a czasami zdarza sie ktoś kto ma ochotę pogłaskać a że mój pies mieszka ze starszymi ludźmi to wie jak się zachować .

To prawda że ttb nawet witając się moga prowokować , mój pies nawet merdając ogonem do innego jest cały sztywny i mam wrażenie że " gotowy do ataku w razie by co" ( w ogóle mega rzadko ma ogon inaczej niż podniesiony na spacerach). Sporo psów przez to na dzień dobry go nie lubi i tu się toczy koło bo jak go nie lubią to często warkną lub zrobią coś co mój pies uzna za niestosowne , oczywiście mówie o psach podchodzących bo raczej nie pozwalam się mu witać z innymi psami , ew. sukami .

Posted

Opinie o rasach każdy bierze na podstawie własnych doświadczeń, u mnie TTB były cholernie modne ja żadnych astów, pittów (prócz red-nosa), staffików nie rozróżniam z prostej przyczyny nie siedzę w tej grupie, bullteriera ciężko nie rozpoznać :razz:. U mnie przez jakieś 3-4lata psy ras TTB były modne, a ich właściciele byli skończonymi idiotami.
Nawet w klatce obok gościu miał (chyba) amstaffice, facet jakieś 50lat. Szczuł ją na wszystko co się ruszało, spuszczał ze smyczy bez kagańca na co wszyscy zwiewali w popłochu. Suka uwielbiała atakowanie, a i często była puszczana 'samopas' bo przecież jakiś sąsiad wpuści (a spróbował by nie to już miała zęby na wierzchu...). Do ludzi była ok, tylko że mieszkamy w blokowiskach więc telefonów na policję było masa, w końcu dostali pismo ze spółdzielni że mają się pozbyć psa. Na szczęście się wyprowadzili z wielkim oburzeniem że jak można się takiego kochanego psa bać...
Kolejny idiota który nadal ma TTB (chyba również amstaffice) prowadzi ją bez kagańca, na krótkiej łańcuchowej smyczy. Zawsze gdy widzi mniejszego psa, lub równego wielkością to ją szczuje. Ta na 2 łapach skacze na smyczy, drze mordę i kretyn zawsze szczuł sukę na naszą najstarszą teraz nawet jak widzi ją w 'stadzie' to i tak próbuje dorwać. Naprawdę często mam dylemat 'ściągać moim kaganiec czy nie'.
Kolejny właściciel idiota z TTB już go opisywałam, jak to babka przeciągnięta była po chodniku bo psa utrzymać nie mogła i ją z nóg zwalił.
Takich historii u nas jest multum. Ludzie się boją TTB i to nie bez powodu, kojarzą psa z właścicielem o rozumie wielkości ziarenka piasku i agresją wypełniającą resztę czaszki... Sama podchodzę do każdego 'nowego' TTB i jego właściciela z dużym dystansem, jakoś nie uśmiecha mi się w razie czego rozdzielać psów :shake:.
Tak jak pisałam u mnie ONków prawie nie widać i to łącznie z tymi 'w typie'. U mnie jakimś dziwnym trafem psy się zmieniają z modą... To jest tak naprawdę największy problem, bo właściciele kupują sobie z jakieś giełdy czy pseudo psa z problemami, nie wkładają w jego wychowanie żadnego poświęcenia no bo po co. Taki pies przez kilka lat lata na smyczy i się pluje po czym w niewyjaśnionych okolicznościach znika, robiąc miejsce za jakiś czas nowemu 'modnemu' psu.
Żaden ze spotkanych przeze mnie na osiedlu psów nie wysyłał CSów. Zawsze była to sztywna 'gotowa do ataku' postawa, a że ja nie znam danego psa to nie wiem czy on tak się wita czy przygotowuje do ataku. Szczerze to wolę nawet tego nie sprawdzać tylko pójść w swoją stronę. Jak widzę nie tylko ja się spotkałam z tego typu sytuacjami i nie tylko ja mam 'uraz' do TTB spowodowany wątpliwej inteligencji właścicielami.

Dodam że moje psy wzbudzają w ludziach 'ochy' i 'achy' jednak jednocześnie i strach, to są duże i czarne psy. Też mogłabym pisać poematy jak można czarne psy dyskryminować itp itd. Zdarzają się żenujące sytuacje typu pies sika na latarnię, osoba to widzi 10m dalej i zaczyna się dziwnie zachowywać okazując strach kręcąc się w kółko jednocześnie wzbudzając w psie przekonanie że należy ja przynajmniej odstraszyć.
Ludzie się boją więc przyjmuje to do wiadomości, staram się nie wchodzić w konflikty bo po co wzbudzać strach.

Posted

My dzisiaj na spacerze spotkaliśmy dwa bullki i amstaffkę, wszystkie się z moimi fajnie przywitały. I to w mojej okolicy norma jest. Yuki uwielbia się bawić z bullowatymi, bo można po nich skakać, uwiesić się zębami i kotłować, a one afery nie robią, tylko uznają to za super zabawę. ;)

Posted

I nie rzuciły się z cichym precyzyjnym atakiem bez CSów, żeby zamordować Twoje psy? Dziwne, przecież ttb tak mają z natury :diabloti: Może to jakieś podróbki były?

Posted

Może tak, bo amstaffka to w ogóle ogon lata, ukłon do zabawy zapraszający, no ale morda zakazana, a uszy cięte?

A bullki to w ogóle lipa, bo, przyznam, nie bardzo w ogóle je moje psy interesowały! Ani do zabawy, ani do gryzienia. Przywitały się, poganiały chwilkę i wróciły do swojego patyczka. A jak Yuki podbiegł i się doczepił do patyczka na trzeciego, to też przeżył.

Posted

A inni ludzie, którzy byli świadkami takich zachowań wymyślili to sobie? Nie lubię siania paniki, ale nie lubię też tęczy i unicornów. TTB to były (są) psy walczące i coś im tam w genach z tego zostało. Żadna opinia nie bierze się z niczego, ani o dobkach, ani o rottkach ani o TTB.

Nie twierdzę, że każdy TTB się tak zachowuje, ale są takie jednostki i nie widzę powodu aby to lekceważyć czy wręcz wyśmiewać "bo moje dziubusie takie nie są". Potem na FB jest zalew obrazków z pitami/astami z dziećmi, kotkami czy babciami, oprawione w rószoffe rameczki z brokatem z podpisem "TTB to nie mordercy". Ej, nikt tak nie twierdzi. Ale nikt też mi nie wmówi, że są to maltańczyki w ciele pita, psie nianie, sranie banie.

Są psy łatwiejsze i trudniejsze. TTB (szczególnie jak się trafi na "gorszy" egzemplarz) jest rasą trudniejszą i powinno się mieć głowę na karku podczas jego prowadzenia.

Posted

[quote name='gojka']Ja zgłosiłam.Zadzwoniłam na policję uprzednio złapawszy psa na taką smycz dla królika,żeby już go szukać nie musieli.I grzecznie poczekałam aż pojawi się pieszy patrol. I od razu do mnie pytanie czy to na pewno nie mój pies- no bo przecież jest na smyczy? Na co ja,że smycz cieniutka- pies duży- do tego smycz w króliczki i takie tam bla bla.Państwo policjaństwo psa ode mnie wzięło pełne podejrzeń,smycz pożyczyło i gdzieś poszło- rzekomo czekać na samochód ze schroniska.Kiedy z córką poszłyśmy ich szukać właśnie z jakichś krzaków z końca ulicy wychodzili bez psa.Smycz oddali a wieczorem pies znów był pod blokiem:(

To jakiś absurd... Nie dzwoń na policję, dzwoń do gminy, do wydziału ochrony środowiska. Gmina ma obowiązek zająć się psem luzem. Już kit, że to jest czyjś pies, ale nie może zwierzak mieszkać tyle czasu na dworze. Dalej tam kwitnie? :( Kto go karmi, gdzie śpi? Nie macie żadnej organizacji prozwierzęcej w okolicy?
Po pierwsze, trzeba porobić foty tego psa na ulicy. Jeżeli policja olała sprawę raz, to zgłaszać do skutku - do gminy, na policję, do schroniska, z którym gmina ma umowę. Jeżeli oleją znowu, dzwonić do lokalnej gazety.

Martens - ale to jeszcze jest ok, bo ktoś się psem zajął. Z tego, co pisze gojka, tamten pies nadal jest praktycznie bezdomny i nikt się nim nie przejmuje. Tak nie może być.

Kobieta od Borysa, tego co zginął, totalnie się nie przejęła śmiercią psa. Zgłoszeniem sprawy na policję też nie. Może się przejmie, jak dostanie mandat :roll: To jest makabra, jak można być tak wyprutym z emocji? Kobieta ma dwójkę małych dzieci, żal mi ich, bo nie wierzę, że ktoś, kto olewa makabryczną i bolesną śmierć stworzenia, które ma od małego w domu, jest zdolny do wyższych uczuć i jakiejkolwiek empatii.

Posted

Bo prawda leży pomiędzy .
Są to świetne psy rodzinne , dobrze prowadzone są świetnymi psami nie szukającymi zaczepek ale nie można powiedzieć że w razie ataku się wycofają albo że sprowokowane będą się chować za nogi właściciela .
Nikt nie próbuje z nich robić aniołków ale każdy kto ma normalnego ttb nie da wmawiać ludziom że to bestie bo jest to bardzo krzywdzące .
A sprawa ze zdjęciami z dziećmi , iinymi psami itd kolorowe ramki blablabla to przeginanie w drugą strone .

edit : znowu nie zacytowałam , chodziło o post Amber

Posted

Ja nie twierdze, że są to bestie, bo bardzo lubię TTB, ale widzę, że zaczyna się dziać coś w stylu - to moja rasa, ona taka nie jest, ja wiem, bo ja się znam i nie dam powiedzieć o niej ŻADNEGO złego słowa.

Poza tym należy też rozgraniczyć sytuacje. Jari jest bardzo prowokacyjny, nie nie rzuca się z mordą na wszystko, ale przyjmuje postawę dominacyjną i mija psy patrząc im się w oczy. To jest coś innego niż rozmerdany mały piesek, dlatego i ja mam inne spostrzeżenia na psie zachowania. Ten sam pies mógłby olać np. Cortinę, a rzucić się na Jariego.

Posted

Ja jestem ostatnią osobą, która będzie oprawiać ttb w serduszkowe rameczki z przyklejonymi jednorożcami ;) i nie rozumiem, czemu niepojęte jest podejście pomiędzy robieniem z ttb nowych labów i aniołów w psiej skórze, a demonizowaniem i porównywaniem niemal do filmowego predatora.

Nie wiem w ogóle od jakiegoś czasu, po co toczy się ta dyskusja. Jedyne co mam do udowadniania, to że ttb to psy jak psy, jedne z trudniejszych w obsłudze, ale bez sensu jest uważanie ich za jakieś ewenementy potworności wśród psich ras - a jak czytam te wszystkie trwożliwe opowieści o braku CSów, zabójczym uścisku i zamiłowaniu do mordowania, to mam wrażenie, że jestem w średniowieczu i słucham nie o psach, tylko o jakichś mitycznych stworach z mrocznego lasu. Osobiście uważam, że choćby doberman przebija przeciętnego asta trudnością w prowadzeniu i skłonnościami do agresji wobec człowieka ;)

Ja nie neguję, że ktoś spotyka pokręcone, agresywne i niebezpieczne ttb w złych rękach - tyle że w złych rękach pokręcony, agresywny i niebezpieczny będzie każdy większy pies ze skłonnościami czy to do walki, czy do stróżowania, czy do obrony. To już jest kwestia prowadzenia psa, a nie cech rasy - a tutaj na podstawie źle prowadzonych czy wręcz szczutych psów wystawiana jest metka na temat całej grupy ras, jako przerażającej, nieobliczalnej, niebezpiecznej i marzącej tylko o tym, żeby ukatrupić każdego napotkanego psa.

Jak ktoś ma problem z uwierzeniem, że ttb potrafią zachowywać się normalnie, proponuję wycieczkę na najbliższą wystawę psów i przyjrzenie się, jak zachowuję się psy tych ras (w końcu nie w typie i nie w rękach idiotów) przy swoim ringu. Powinna być krew, trupy i właściciele targani przez krwiożercze bestie, a tymczasem jest cisza i spokój jak przy mało którym innym ringu... A nie, fakt, to o niczym nie świadczy, ttb mordują precyzyjnie i po cichu :diabloti: One przy tym ringu pewnie stoją spokojnie i kombinują, jak tu w odpowiednim momencie wyrżnąć całą wystawę :evil_lol:

Posted

[quote name='Amber']A inni ludzie, którzy byli świadkami takich zachowań wymyślili to sobie? Nie lubię siania paniki, ale nie lubię też tęczy i unicornów. TTB to były (są) psy walczące i coś im tam w genach z tego zostało. Żadna opinia nie bierze się z niczego, ani o dobkach, ani o rottkach ani o TTB.

Nie twierdzę, że każdy TTB się tak zachowuje, ale są takie jednostki i nie widzę powodu aby to lekceważyć czy wręcz wyśmiewać "bo moje dziubusie takie nie są". Potem na FB jest zalew obrazków z pitami/astami z dziećmi, kotkami czy babciami, oprawione w rószoffe rameczki z brokatem z podpisem "TTB to nie mordercy". Ej, nikt tak nie twierdzi. Ale nikt też mi nie wmówi, że są to maltańczyki w ciele pita, psie nianie, sranie banie.

Są psy łatwiejsze i trudniejsze. TTB (szczególnie jak się trafi na "gorszy" egzemplarz) jest rasą trudniejszą i powinno się mieć głowę na karku podczas jego prowadzenia.

i właśnie dlatego pozwalam właścicielom TTB myśleć, że jestem nienormalna i zmanipulowana przez media, bo - bez wyjątku - każę zabierać, jeśli lezie w naszym kierunku TTB bez kagańca i luzem. niech se myślą, co chcą, ja wiem, że to może być grzeczny misio, ale skoro takie psy mają genetycznie zakodowaną walkę z psami i są odporne na ból, to nie mam zamiaru rozdzielać - i tu chodzi o mojego psa, bo on zawsze się brzydko zachowuje przy powitaniu, raz lepiej, raz gorzej, i jakby się trafiło te "gorzej", a bullkowi puściły nerwy, to pierdzielę.

tylko i wyłącznie dlatego z automatu jest "nie ma żadnego zapoznawania, zabieraj pan/pani" (bo leci "to suka", albo "on niegroźny"). jeśli ktoś ma olej we łbie, to chętnie po zapięciu psa tłumaczę, skąd moja "panika" i że to nie stereotypizacja, a zmniejszanie ryzyka, bo jakby się trafił większy cwaniak, niż mój pies, to nie będę miała co zbierać.
i mimo wszystko - mniejsze są szanse, że Patryk sprowokuje ciapciatego goldena z ogonem przy ziemi, niż TTB, właśnie ze względu na tą stereotypową genetykę, a przecież nie ocenię, czy to rodowodowy ast ze zdrową psychiką na pierwszy rzut oka..


..żeby nie być gołosłownym - przykład. ast mojego TŻ-ta, już nieżyjący, cudowne zwierzę. ostoja spokoju, psów nie lubił, ale nie prowokował - po prostu nie były mu potrzebne do życia i o ile nie wchodziły w paradę, to było spoko.
jeden wszedł.
szczekał przez bramkę, taki wredny zaczepiacz (zupełnie jak mój pies...) aż któregoś pięknego razu Brutus (ast) sprytnie wciągnął go pod bramką i zgnoił w ułamku sekundy - pies puścił dopiero, kiedy TŻ mu kazał (na szczęście stał w oknie i zleciał na dół).

nie zrobił psu krzywdy, ale chwycił go za kark i przycisnął całym sobą w róg domu, do ziemi. tamten leżał sparaliżowany ze strachu, ale jakby spróbował się ruszyć to na 100% by z niego nie zostało nic,a przecież na co dzień elegancko omijał zwierzęta..

Posted

Amber napisał(a):

Poza tym należy też rozgraniczyć sytuacje. Jari jest bardzo prowokacyjny, nie nie rzuca się z mordą na wszystko, ale przyjmuje postawę dominacyjną i mija psy patrząc im się w oczy. To jest coś innego niż rozmerdany mały piesek, dlatego i ja mam inne spostrzeżenia na psie zachowania. Ten sam pies mógłby olać np. Cortinę, a rzucić się na Jariego.

Mój mija psy dokładnie tak samo , te większe od siebie czyli 3/4 mijanych psów :evil_lol:
Ogon na plecy , spiecie i świdrowaniem wzrokiem , a przy tym zero szarpania .

Masz racje sporo osób próbuje wmówić innym same pozytywne cechy "swojej" rasy , robiąc tym duża krzywde rasie .

Posted

Martens, ale serio, nie do mnie ta gadka, ja się interesuje ASTami, na wystawach byłam, w hodowli byłam, mam sobie nawet zamiar kupić. I to właśnie dlatego, że zapędy obronne dobków w stosunku do ludzi są czasem meczące. Taka miła, mała ASTka to będzie jak wakacje :diabloti:

ALE biorę też pod uwagę ich waleczną naturę, widziałam je w akcji i nie lekceważę tego.

Posted

Moja super łagodnie do psów nastawiona nie jest, nie dogada się z każdym psem, ale to też nie znaczy że ma ochotę jakiegoś zabić :)
z amstaffem znajomego dogadała się bez większych problemów aż byłam w szoku ;) , za to ostatnio kobieta wyprowadzająca stado liczące 7 sztuk pudli różnej wielkości miała gdzieś swoje psiaki, a tojuż drugi raz z rzędu, gdzie pudel miniaturowy realistycznie zaatakował mi sukę, tylko ze za pierwszym razem była na smyczy, w zeszłym tygodniu była luzem i gdyby chciała to skończyłoby się to dużo gorzej ;) a dzięki mojej szybkiej interwencji, bo właścicielka pudla była dobre 50m dalej, piesek tylko kulał i moja suka od razu odpuściła, pudel odszedł a moja była zainteresowana tylko piłeczką, nie interesowały ją psy w oddali ;) z kolei dziś spacerowałam po parku z znajomym który też ma suke stafika i raz się ściały, ale jednak bez problemu spacerowały dalej obok siebie ;)

Posted

Pani Profesor napisał(a):

szczekał przez bramkę, taki wredny zaczepiacz (zupełnie jak mój pies...) aż któregoś pięknego razu Brutus (ast) sprytnie wciągnął go pod bramką i zgnoił w ułamku sekundy - pies puścił dopiero, kiedy TŻ mu kazał (na szczęście stał w oknie i zleciał na dół).

nie zrobił psu krzywdy, ale chwycił go za kark i przycisnął całym sobą w róg domu, do ziemi. tamten leżał sparaliżowany ze strachu, ale jakby spróbował się ruszyć to na 100% by z niego nie zostało nic,a przecież na co dzień elegancko omijał zwierzęta..


Gdyby ttb rzeczywiście były takie, jak niektórzy tu piszą, z tego psa zostałaby mokra plama, zanim TŻ otworzyłby usta ;) w końcu ttb to psy z "genem zabijania" :diabloti: i przy walce nie reagują nawet na bicie, a co dopiero na krzyk... Jakaś podróbka był ten ast :evil_lol:

A ja będę ostatnią osobą, która będzie mieć pretensje o zabranie psa i nawet nie podciągałabym tego pod uprzedzenia do rasy - bo sama nie cierpię, jak mi coś wbiega w psy i muszę się zastanawiać czy się normalnie powącha, czy ruszy do boju i będę miała korridę pod nogami.

A tak do osób bojących się i uprzedzonych do ttb - naprawdę, wszyscy mamy cholerne szczęście, że ta moda na "gangsta pieski" poszła w Polsce na ttb, a nie np. anatoliany. W tym hipotetycznym przypadku pewnie nie kończyłoby się w 95% przypadków na potarganym psie, tylko balibyśmy sie po bułki wyjść do sklepu czy dzieci puścić do szkoły, żeby piesek sąsiada łbów im nie urwał.
Całkiem niedawno był tu wątek właścicielki anatoliana, która była przerażona, że 6-miesięczny pies posłał do szpitala z poważnym pogryzieniem faceta pracującego na posesji, plus ugryzł kilka osób. Nigdy przenigdy nie słyszałam, żeby 6-miesięczny ttb rzucił się na człowieka, bo ten sobie chodził po posesji i coś robił - u anatolianów i dużych ras stróżujących to nic nadzwyczajnego. Ale co z tego, ttb i tak są groźniejsze, mają większy uścisk i chęć mordu we krwi :cool1:

Posted

Oczywiście, że TTB to nie pudelek i nikt ozdóbki z nich nie robi. Jednak przegięcie w drugą stronę jest ostre, szczególnie że takie onki przy dużo gorszych doświadczeniach większości psiarzy cieszą się wśród przeciętnych ludzi dobrą opinią. ;) Najlepiej TTB po prostu traktować jak każdego innego psa. W końcu jeśli ktoś ma zaczepnego psiaka, jak Pani Profesor, to tak samo nie życzy sobie podchodzącego luzem amstaffa jak i innego dużego psa, szczególnie z niejednoznaczną mową ciała - potencjalnie każdy z nich może być dominujący i niebezpieczny.

Do TTB trzeba mieć odpowiednią rękę, to z pewnością, ale to się tyczy KAŻDEJ grupy psów. Włącznie z psami ozdobnymi. Moim zdaniem jest naprawdę masa trudniejszych ras. No ale nie pisze się o nich w super-ekspresie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...