Bogusik Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Prawdziwy chłop z Duszka bo woli konkretne jedzonko!Udko-mniam...pucha-be!!! Quote
Karina R Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 Co u naszej duszyczki - Dusia słychać? Quote
Hotel KADIF Posted September 22, 2011 Posted September 22, 2011 daga31081980 napisał(a):moje wypociny allegrowe 1) i dzieło tobciu:) Naprawdę robią wrażenie!!! Cudowne!:loveu: Quote
Incia Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Oj na pewno cioteczka nescca kochana się postarała, żeby dogodzić podniebieniu Duszka:lol: Quote
Isadora7 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Duszku ja jestem cały czas podglądam i oddycham z ulgą Quote
Nadziejka Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 :modla::iloveyou:Duszenki i ja zagladam niesmialo , cudne wiesci czytajac , serce sie raduje och , wybrzydzaj kochany ile sil , byles tylko zdrowiuski byl:iloveyou:Nesco dziekujemy calem sercem! Quote
nescca Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Nie mam dobrych wieści.....a w zasadzie mam wieści bardzo złe....ok 22 godz. wrociłam z kliniki. Kiedy doktor zobaczył dzisiejsze wyniki krwi i moczu.... powiedział ,że nia ma potrzeby prześwietlać nóżek Dusia .W pierwszej kolejności MUSIMY RATOWAĆ JEGO ŻYCIE!!!! Jest bardzo źle. Mocznik i kreatynina znów powędrowały do góry o 1...a to bardzo dużo. Duszka nerki prawie nie funkcjonują. Ja tracę już siły..... On dzis prawie nic nie zjadł. Z dnia na dzień apetyt Mu maleje. Pokarmiłam Go pasztecikiem z drobiu który zaraz w samochodzie zwymiotował. W klinice skapały Mu kroplówki i..... właśnie.... Lekarz nie wypowiedział słowa eutanazja ,ale poprosił mnie abym nie pozwoliła Mu cierpieć. Kiedy opowiedziała Mu historię Duszka.... wspomniał o możliwości dializ. Ja dziś nie myślę racjonalnie.....ale podjełam nowe leczenie ,które zaproponował wet.... wdrożył milgmamę i antybiotyk..... wlewy kroplowe 2 x dziennie. W drodze powrotnej po rozmowie z moją inspektorką ,która razem ze mną znalazła i ratowała Dusia .....zadzwoniłam do kliniki i poprosiłam jednak o sprowadzenie sprzętu do dializy otrzewnowej. To bardzo droga sprawa.... ale ja nie potrafię Go uśpić bez wykorzystania wszystkich możliwości. Jeden dren do przeprowadzenia dializy to koszt 500zł + 1 wlew to okolo 100zł. Musi poki co przyjąć go 5 razy. Duszek jakąś kasę juz ma.... jak braknie to znów będziemy prosić.... To jest jakaś szansa. Myślę ,że reprezentując gatunek ludzki jesteśmy Mu to winni.... Jego "Pan" który Mu to zrobil...... też był"człowiekiem". Jeśli uważacie inaczej..... jeśli myślicie ,że powinniśmy zrobić coś innego.... wypowiedzcie się. Bo ja tak właśnie czuję tak ja napisałam wcześniej ,ale obawiam się ,że kieruje się sercem.... nie rozumem. Quote
tusia82 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 ratuj!! pomożemy na pewno!! Jesteśmy mu to winni... to i wiele więcej :( Quote
Isadora7 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Przybiegłam zmartwiona wieściami na fejsie - Duszku walcz prosżę Quote
zula131 Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Nesca, wiem, co czujesz... Myślę, że powinnaś posłuchać serca. Jeśli jest szansa, cień nadziei, trzeba ją wykorzystać. Byle nie cierpiał :-( a jeśli..... serce też Ci podpowie, co masz zrobić i kiedy... Trzymajcie się - Ty i Duszek. Jesteśmy z Wami, ile nas tu jest. Musi się udać. Tak sobie głupio myślę, że przy chorobach nerek nie można jeść wszystkiego, musi być dieta. Może spróbować czegoś takiego: http://allegro.pl/royal-canin-renal-pies-430-g-i1789257664.html ... Quote
Javena Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Przypadkiem znalazłam na Nk filmik o Duszku. Była zszokowana . Ludzi tyle sie kręciło wokoło ,nawet z własnymi psami .Nikt nie zauważył ,ze ten pies już prawie kona? Nikt nie powiadomił ,choćby policje. Brak mi słów. Trzeba robić wszystko ,zeby choć troche jeszcze pożył , szczęśliwy. Quote
sambo_os1 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Biedulek,tyle wycierpiał :-( a teraz jeszcze choróbsko się ujawniła :-( Quote
daga31081980 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Duszeńku kochany nie poddawaj się .Proszę!!! Quote
ida47 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Duszenku biedna psinko , tak ci kibicuje , bedzie teraz bardzo trudny okres , zeby tylko Duszek nie cierpial :-( Quote
lika1771 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Duszku psinko walcz nie daj sie........ Tak bardzo bym chciała zebys zył zebys poznał człowieka z tej dobrej strony, zebys na tym swiecie był jeszcze szczesliwy. Quote
beta ata Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 A niech to... Dziewczyny, ale wiecie, że i tak nie da się go uratować, jesli nerki przestają pracować... :-( Na niewydolność nerek nie ma żadnego lekarstwa. Wiem, że to straszne, co powiem, ale ten wet wie, co mówi, on tylko będzie cierpiał, coraz bardziej i bardziej... Byłam w takiej sytuacji z moją sunią, próby ratowania tylko przysparzały jej cierpień, wet powiedział, że dializy i kroplówki mogą przedłużyć jej życie o dni, może tygodnie, może ze dwa miesiące, ale to będzie życie w cierpieniu... Powiedział - to nie ma sensu, proszę pani, wyda pani majątek tylko po to, by pies jeszcze bardziej cierpiał... Gdy zasnęła, ku memu zdumieniu poczułam ogromną ulgę i spokój, czułam, że to ona "mówi" mi, że czuje ulgę i spokój, wiedziała przecież, jak ją kocham i jak nie chcę jej stracić. Ech, rycze w tej chwili. Quote
wawer Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Jeśli jest szansa, że nerki podejmą pracę, to trzeba próbować. On już wie, że czeka na niego ciepłe łóżeczko i że ma po co żyć. Trzeba mu dać tę szansę. Quote
Nadziejka Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Duszenko jestes dzielny , walcz kochany walcz prosimy i sercem dziekujemy Nesco za twoje wielkie poswiecenie :iloveyou::modla::modla::modla::modla:walcz maluteczku! Quote
necianeta89 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 beta ata napisał(a):A niech to... Dziewczyny, ale wiecie, że i tak nie da się go uratować, jesli nerki przestają pracować... :-( Na niewydolność nerek nie ma żadnego lekarstwa. Wiem, że to straszne, co powiem, ale ten wet wie, co mówi, on tylko będzie cierpiał, coraz bardziej i bardziej... Byłam w takiej sytuacji z moją sunią, próby ratowania tylko przysparzały jej cierpień, wet powiedział, że dializy i kroplówki mogą przedłużyć jej życie o dni, może tygodnie, może ze dwa miesiące, ale to będzie życie w cierpieniu... Powiedział - to nie ma sensu, proszę pani, wyda pani majątek tylko po to, by pies jeszcze bardziej cierpiał... Gdy zasnęła, ku memu zdumieniu poczułam ogromną ulgę i spokój, czułam, że to ona "mówi" mi, że czuje ulgę i spokój, wiedziała przecież, jak ją kocham i jak nie chcę jej stracić. Ech, rycze w tej chwili. i ja podzielam to zdanie.... Quote
zioberek87 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 cioteczko, sama wiesz co jest najlepsze, spytaj się weta czy uda się uratować nereczki czy jest chociaż cien nadziei, jeżeli TAK to ratujemy go, jeżeli nie... to moim zdaniem powinniśmy już dać muodejśc ponieważ tyle już się nacierpiał, żechociażtegomożemy mu zaoszczędzić... pomyślcie, że jak go jadły larwy much a bidak nawet nie umiał się od nichopędzić jaki to musiał byc dla niego ból... Wy już go uratowałyście, podleczyłyście tyle ile było można, dałyściemu domek w którym miał opiekę, jedzonko i spokój i to dla niego się liczy... a jeżeli teraz ma cierpieć to ja osobiście bym mu tego oszczędziła to za dużo jak na takiego małego chłopaczka... oszczędziła bym mu tego gdyby nie było nadziei na odratowanie nereczek... tylko wtedy Quote
inga.mm Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 nie wypowiadam się, ale myślę o nim. Nie wiem jaką decyzję bym podjęła. Chyba gdyby był cień szansy - walczyłabym. Jednak jeśli ta szansa nie da mu komfortu i będzie tylko ulotną chwilą - dałabym mu tę chwilę, ale byłabym już przygotowana na podjęcie decyzji ostatecznej. Szczerzę mówiąc oplakatowałabym okolicę zdjęciami Duszka i napisałabym o tych świątojebliwych, którzy byli obojętni. Przecież grzech zaniechania pomocy jest jednym z największych grzechów, chociaż wg większości kleru dotyczy to tylko zaniechania wobec ludzi. Quote
inga.mm Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 dziewczyny, co sie dzieje???? Plizz, napiszcie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.