Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie.... nocka mineła spokojnie. Duszek już po spacerku i śniadanku. Zjadł z moja pmocą ok 120 ml zmiksowanego rosołu. Teraz drzemie a kroplówka sobie kapie. Boje się cieszyć.....ale dziś jakby był troszkę silniejszy. Czuję ,że ta siła to od Was wszystkich :) Dziękujemy....

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nescca napisał(a):
Witajcie.... nocka mineła spokojnie. Duszek już po spacerku i śniadanku. Zjadł z moja pmocą ok 120 ml zmiksowanego rosołu. Teraz drzemie a kroplówka sobie kapie. Boje się cieszyć.....ale dziś jakby był troszkę silniejszy. Czuję ,że ta siła to od Was wszystkich :) Dziękujemy....


bardzo się cieszę, jak jest cień nadzieji to ratujmy chłopaka:)

Posted

nescca napisał(a):
Witajcie.... nocka mineła spokojnie. Duszek już po spacerku i śniadanku. Zjadł z moja pmocą ok 120 ml zmiksowanego rosołu. Teraz drzemie a kroplówka sobie kapie. Boje się cieszyć.....ale dziś jakby był troszkę silniejszy. Czuję ,że ta siła to od Was wszystkich :) Dziękujemy....


Masz jak w banku cioteczko :):):)
Generujemy moc i wysyłamy do Duszka kochanego :loveu: :loveu: :loveu:

Posted

nescca napisał(a):
Przepraszam że tak pozno...ale całydzień pichcę Dusiowi i próbują nakłonić Go do jedzenia. Rano zjadł ładnie ziemniaczki z masłem. Po południu już troche gorzej.... ale zero wymiotów. Przed chwilką podałam Mu zmiksowany rosołek z minimalna ilością miesa z udka kurczaka. Zjadł 5 strzykawek 10ml. Oby tylko nie zwymiotował. Z samego rana w poniedziałek poproszę dok.Fabisza o tel do tej osławionej p.Doktor. Na pewno skorzystamy z Jej wiedzy.....tylko żeby Dusio dotrwał. Jeśli trzeba będzie..... pojadę z Nim do Konstancina. Nie mogę tak szybko zrezygnować.....tym bardziej ,że nie widzę aby On cierpiał. Wręcz przeciwnie. Tuli się do nas.... reaguje na spacerkach na zapachy.....chyba gdzieś suka jakaś ma cieczkę. Dziewczyny.... myślę ,że On cholernie chce jeszcze pożyć ,bo takiego spokoju i "luksusu" jak teraz.... a przede wszystkim miłości (bo ubóstwiają Go wszyscy moi domownicy )nie miał nigdy. Chłopak mojej córki też zabiera Go na spacery.... nosi na rękach i przytula. On nie pozwala siebie nie kochać. Jedno spojrzenie i..... koniec.Każdy pada ofiarą Jego uroku. Dlatego proszę ....zrozumcie ,że jeszcze nie potrafię podjąć tej decyzji. Muszę być pewna,że ta decyzja jest słuszna i że dla Niego nie ma już ratunku. Jeśli ktoś ma inne zdanie.... to proszę tylko o zrozumienie mnie. NIE MOGĘ. A na marginesie..... Dziekuję Wam za wszystko.
Nesco, chyba nigdzie tak, jak tutaj nie cieszymy się tak z tego, co napisałaś. Ja nie mam wątpliwości, że Duszek chce żyć i, że gdyby coś się w nim zmieniło i się podda, to nikt tak jak Wy nie będzie o tym wiedział. Bałam się tu dziś wchodzić, ale po tym co przeczytałam, jestem szczęsliwa i o niebo spokojniejsza o Duszka. Oby tylko Wam sił i determinacji do walki wystarczyło, bo moge sobie tylko wyobrazić, co przeżywacie.

nescca napisał(a):
Witajcie.... nocka mineła spokojnie. Duszek już po spacerku i śniadanku. Zjadł z moja pmocą ok 120 ml zmiksowanego rosołu. Teraz drzemie a kroplówka sobie kapie. Boje się cieszyć.....ale dziś jakby był troszkę silniejszy. Czuję ,że ta siła to od Was wszystkich :) Dziękujemy....
Oj, oj! Czyli od wczoraj Duszek trawi! I jest silniejszy! Cichutko, wiem, nie zapeszamy, ale jakoś dziwnie poczułam się lżejsza:)
Duszku, skarbie nasz, zdrowiej i nabieraj sił! Będzie z ciebie duma, oj będzie! Tylko wytrwaj spokojnie do wizyty u tej dobrej wetki! Dziękuję nesca za to co nam piszesz.

Posted

Witaj Duszku kochany jestem daleko od Ciebie
Ale ślę ogrom pozytywnej energi po niebie.
Abyś zdrowie odzyskał wspaniałe
I nie musiał niczym się martwić już wcale :-)

Posted

Musimy.... wczoraj miałam totalne załamanie. Ryczałam jak krowa. Dzis już troszkę przeszło. Oby to słońce nasze nabrało ochoty na jedzonko. Jestesmy z Toba Nesca , caly czas zagladamy , i wierzymy ze z Dusiem bedzie lepiej

Posted

nescca napisał(a):
Musimy.... wczoraj miałam totalne załamanie. Ryczałam jak krowa. Dzis już troszkę przeszło. Oby to słońce nasze nabrało ochoty na jedzonko.
Nabierze, nabierze:) Oby Wam sił starczyło:) Jesteśmy z Wami wszyscy!!!

Posted

Dusiu zdrowiej kochanie. Żebyś merdał ogonkiem i żeby Nescca nie płakała. Musisz pieseczku; nie możesz chorować. Poliż Nesccę , ładnie zjadaj smakołyki, nabieraj sił i walcz z choróbskiem:)

Posted

kochane ciotunie allegrowe czy my możemy jeszcze poprosić o edycję z cegiełkami??? teraz jak już wiemy że leczenie nie będzie tanie to obawiamy sie że z czasem może być krucho...zwłaszcza jeśli Dusiu będzie potrzebował częstych dializ....zapłacimy za allegro i bajery oraz wyróżnienia.....

Posted

nescca napisał(a):
I stało się. Duszek miał męczący napad odruchów wymiotnych(nie zwymiotował). Znów jestem cała roztrzęsiona. Gotuję Mu coś na czerwonym buraczku....
Ścisnęło mi żołądek jak przeczytałam pierwsze zdanie. Ale najważniejsze, że nie zwymiotował. Moim zdaniem to już postęp. Nesca, nie martw się, będzie dobrze. Ściskamy Cię mocno bardzo i ślemy cieplutkie myśli w Waszą stronę. Bedzie dobrze, będzie dobrze!x Powtarzajmy to sobie jak mantrę. Bedzie dobrze, musi być!
Kiedy jedziecie do tej sławnej Pani doktor? Jutro? Czy trzeba czekać na wizytę dłużej?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...