Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20344
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. "Przypadki szczególne" to bardzo ładne określenie. Kiedyś ktoś chcąc zgłosić bezdomnego kota zapytał mnie, gdzie mieszka ta pani Ula "pop......ona na punkcie kotów".... pomogłam w załatwieniu sprawy i tak sobie pomyślałam, że o mnie pewnie mówią tak samo, tylko "na punkcie psów"... A skoro o spanielach mowa - mam Betty - grzeczną, kochaną, łagodną sunię staruszkę, natomiast identyczny spaniel moich byłych sąsiadów całe życie (- naście lat) był agresywny do mieszkańców z tego samego bloku i na koniec zaczął atakować nawet domowników, został uśpiony nie wiem, czy to geny, czy ludzie - coś lub ktoś bardzo skrzywdził tego psa
  2. Dziękuję maarit za pomoc Nero to teraz Ozzy, kiedy podziękowałam pani za zdjęcia, dostałam odpowiedź: "To ja dziękuję za Ozzyego ". Czegóż chcieć więcej od adopcji? :) Najbardziej jednak cieszy mnie Cezar, odmłodniał staruszek i widać że jest szczęśliwy, a jego zmarły pan czuwa nad nim "z góry". Z ogromnym niepokojem czekam na wyniki Stitcha - jednego z moich tymczasowych kotów, w piątek miał badania, schudł i nie chce jeść, w drodze do gabinetu dostał ataku padaczki....omal zawału nie dostałam w sobotę wyników jeszcze nie było...
  3. tak, jak Odiś jest niepowtarzalny w swojej urodzie, taki mix husky i jamnika Niestety "miarka się przebrała", będę skarżyć na słodziaka. Chyba coraz pewniej się czuje i zaczyna być niegrzeczny. W sobotę sforsował - uszkodził wiklinową półkę i omal nie zjadł Rudego - świneczki morskiej. Ale to nic, na to radę znalazłam, jednak Odi zaczyna źle traktować staruszki, szczególnie ślepcia Milusia i chorego Kajtusia - to najsłabsze "ogniwa" w stadzie. Wprawdzie Odiś w wakacje miał ostre "starcie" z pieskiem mojej wnusi, ale to był "nowy" dla niego, tych, które u mnie zastał nie atakował. Teraz zaczyna całkiem serio dokuczać tym najbiedniejszym Robi to w taki sposób, jak opisała Beata atak na jej koty - łapie za kark, strasznie przy tym "ryczy", jak rozwścieczony dziki zwierz no i Pikusia muszę przed nim chronić, nawet kiedy Pikunio przechodzi obok zamkniętych drzwi drugiego pokoju i zupełnie nie reaguje na okropny "ryk" znajdującego się za tymi drzwiami Odisia, mnie to przeraża. To jest dom, gdzie zamknąć drzwi mogę tylko w dwóch pokojach, kuchnia, salon i przedpokój to otwarta przestrzeń, bez drzwi... On jest najszczęśliwszy, kiedy ja coś robię w kuchni, pieski przez prawie zawsze otwarte drzwi wyjdą na podwórko, a on się ułoży przy moich nogach... i w takiej właśnie sytuacji sfotografowałam jego łapki, których stan mnie martwi ( zdarte pazurki w tylnych i zgrubienia przednich)
  4. ech mam podobnie z Odim I jak to mawia moja koleżanka - nie jestem "samcem alfa", żeby go skutecznie ustawić, mnie nawet moje staruszki nie bardzo słuchają
  5. hmmmm.... coś w tym jest.... Do mnie przestali przychodzić, bo pełno psów i sierść się do ubrań przyczepia.... wcale nie tęsknię :)
  6. Podam przykład mojego "tymczasa" Kajtusia vel Strażaka - ten staruszek od ponad dwóch lat ma tragiczne wyniki wątrobowe, na dodatek "musztardową" biegunką reaguje na każdy lek ( Hepatil, Hepatiale, Heparegen itp) i tak samo na karmę Hepatic..... gdyby nie bardzo obolałe przednie łapki, nikt by nie pomyślał, że jest chory, jest naprawdę w dobrej kondycji. Kiedy w poniedziałek, chwilę po śmierci Kazanka[*] do gabinetu weszła asystentka i zobaczyła mnie uryczaną, pocieszała mnie: "on już nie cierpi, miał przecież takie straszne wyniki"..... ale Kazan miał dobre wyniki, pani Agnieszka była przekonana, że to Kajtuś odszedł..... ta sytuacja sprawiła, że patrzę teraz na Kajtusia podobnie, jak Tola na Florcię - z lękiem i łzami...
  7. Podobny, z cudownym, anielskim charakterem (i białą łatą pod szyją) był mój ukochany Łatuś[*] Fafelek na pewno znajdzie wspaniały dom, tylko na te najwspanialsze zazwyczaj długo trzeba czekać...
  8. To Wy jesteście kochane, że pomagacie tym licznym "nieszczęściom" I to przez wielkie, ogromne "K"
  9. Baaaaardzo zadowolona :)
  10. U mnie też niektóre psiaczki maja swoje ulubione miejsca - "norki", gdzie trudno im zrobić zdjęcia :) Balutek przesłodki, zrelaksowany, a taki widok psa od tej prezentowanej strony lubię najbardziej - bez jakichś "paskudztw" szpecących, tylko ewentualnie szew widoczny przez krótki czas:)
  11. czyli tzw. dwa w jednym..... i podwójnie kochana
×
×
  • Create New...