Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20342
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. pamiętam i kciuki trzymam mocno :) na watki Łaciatka napisałam, tu nie zdążyłam..... w pracy jestem niestety...
  2. Marzyć warto...i trzeba! Ja też przed laty uparłam się na wspólny dom dla dwóch osieroconych suniek i warto było czekać, choć trochę to trwało. A co do marzeń - tu na dogo same marzycielki chyba.... niepoprawne marzycielki , szalone nawet niektóre
  3. Ten czas tak szybko pędzi, że nietrudno o taką pomyłkę
  4. Lecę na bazarek, bo Loluś na paliwo potrzebuje.... no nie, "tylko" na pieluszki :)
  5. No właśnie ja też już dawno promocji nie miałam..... chyba za często korzystam, więc uznali, że nie dadzą .... trzymam kciuki za domek dla Teri :)
  6. Aż mi się z radości łzy zakręciły w oczach.... czy to aby na pewno ten sam pies?
  7. kolejny miesiąc i kolejna prośba - staruszek Łaciatek dzisiaj opuści schronisko, jedzie do BDT, koszty diagnostyki i leczenia będą ogromne
  8. Prześliczny z nich "zestaw" i do tego bardzo ze sobą zżyte. Oby się udało! Przypomniała mi się historia moich dwóch małych suniek po zmarłym panu - jedna rasowa teriereczka i tą wszyscy chcieli, druga kundelek, nikt się nie zainteresował. Trochę to trwało, ale nie poddałam się naciskom i w końcu jako Igła z Nitką mieszkają razem w Jeleniej Górze :) A ci bracia obaj śliczni są, może łatwiej nawet będzie niż Nitce i Igiełce....
  9. On niby mnie słucha, jak mówię "zejdź" to schodzi z łóżka, choć natychmiast wchodzi z powrotem i dopiero po kilku razach idzie na swoje posłanko. Kiedyś (przy problemach z zachowaniem Dianki) Eliza mi powiedziała: "ty nie jesteś samcem alfa, nawet twoje staruszki ciebie nie słuchają"... i miała rację... jestem bardziej jedną z nich niż szefem stada.... i to nie rzecz w umiejętnościach, bardziej w osobowości chyba... On musiał być kiedyś ostro karcony, bo jak po takim ataku na niego krzyczę (oj, staram się bardzo ;)) to mam wrażenie, że on mruży oczy w oczekiwaniu na cios... no i tak mi go wtedy żal, że dyscyplina "bierze w łeb" a z kata robi się ofiara.... Z łapkami to myślę, że najbardziej pogorszyło się przez schody, często po zejściu na dół kuleje. Dostaje teraz leki, może i mniej go boli, ale łapy jednak ciągnie i wydaje mi się, że po lekach częściej zdarza mu się zgubić kupkę, może to przypadek, ale tak mi się wydaje. Gdyby chodził tylko po płaskim terenie może i leki by nie były potrzebne, ale przecież nie zamknę go w kojcu z budą, a do domu tylko po schodach można wejść.
  10. On nie kopie dziur, pazury zdziera "zamiatając" łapkami przez ten niedowład
  11. To prawda, śliczny, malutki - taki adopcyjny bardzo, ale tylko z wyglądu. Mam podobnie, tylko biszkoptowy jest mój dzikusek.
  12. Dobrze, że masz dwa i dwie ręce.... ja to nawet w postaci ośmiornicy bym sobie nie poradziła, zwłaszcza przy zaborczym Odisiu, jedna ręka dla niego, drugą reszta się dzieli
  13. tak, jak ja...;) od dzieciństwa choruję na nerki i z wiekiem "przekraczam limity" wyznaczone przez lekarzy.... limity wieku, jakiego mogę dożyć, np. trzydziestki, potem czterdziestki.... oby i Nukunia tak miała
×
×
  • Create New...