Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 04/12/23 in all areas
-
5 points
-
Dziękuję wszystkim za kciuki bo pomogły. Pusia w sobotę jedzie do swojego nowego domku w Gnieźnie. Rodzina z 17 letnią córką,mieszkają w bloku z windą. Oboje pracują ale Pusia zostawała by sama ok. 4-5 godzin. Mieli sunię z interwencji,która z powodów zdrowotnych odeszła za TM(*).Państwo adoptowali ją za pośrednictwem TOZu a konkretnie sąsiadki,która mieszka w tej samej klatce. Ponieważ znalazłam tylko jedną osobę do przeprowadzenia wizyty p/a i to 80 km od Gniezna więc poprosiłam p. Izę o nr telefonu do jej sąsiadki.Dzisiaj z nią rozmawiałam i w 100% rekomenduje ich,ponieważ wie,jak rodzina zajmowała się poprzednią sunią. Pani Iza powiadomiona o decyzji,Hania też i wstępnie ustaliły termin na sobotę. Mam nadzieję,że piątkowa kontrola wyjdzie pomyślnie za co trzymam kciuki.4 points
-
Pamiętaj, że warunkiem adopcji jest nierozdzielanie zakochanej pary...3 points
-
Wyobraźcie sobie, że dziś zadzwoniła do mnie pańcia Kalmarka . Dziękowała mi za wizytę i że dzięki niej piesio trafił do nich. Są zakochani w nim po uszy. Jest bardzo kochany i grzeczny. Jedyny problem mają z tym, że Kalmar chce zjadać wszystko co znajdzie gdziekolwiek. We Wrocławiu jest niebywała plaga szczurów i muszą bardzo uważać na wyłożoną trutkę , nie mówiąc o tym, że chętnie na któregoś by zapolował. Obcych ludzi ciągle się boi. Już jest zapisany do SPA na wiosenne wyczesanie. Został zaszczepiony przeciw leptospirozie. Tak jak było w planie, 3 x w tygodniu biega z właścicielami w parku. Cieszę się bardzo z udanej adopcji.3 points
-
Jak imię wskazuje, Zmorek został zawrócony z drogi za tęczowy most, którą podążał może nie zdecydowanie, ale konsekwentnie. Na szczęście mimo bardzo przykrej historii (to kot właścicielski! ale nie chcę tu o tym pisać) nie był zdecydowany umrzeć i nie poddał się, więc dzięki temu oraz skutecznej pomocy wetki żyje i ma się coraz lepiej. Największym sukcesem jest to, że... jest. Bo przez kilka miesięcy myślałam, że już go nie ma. W chwili znalezienia (pod koniec marca) ważył 1,8 kg. Jest u mnie od zeszłego poniedziałku (03.04). Przytył już do 2,7 kg i żre dalej. Ma tak niesamowity apetyt, że naprawdę widzę dla niego szanse. Ale ma sporo do nadrobienia. Pokrywa go sfilcowana sierść, już częściowo rozczesana po kąpieli, ale nie wszędzie. Było w niej mnóstwo odchodów pcheł, woda po kąpieli zrobiła się czerwona. Na grzbiecie pod tym wszystkim objawiła się niewielka rana. Jest na antybiotyku, bo był znaleziony z ropą zaklejającą nosek. Jest śliczny... może jeszcze tego nie widać na zdjęciach, ale jest.1 point
-
1 point
-
Aniu poslalam cudnemu 44 zl z zak. kramku Jak dolecą prosze o potwierdzenie na baz zakonczonym Sciskam z serca calego za wszystko dobre1 point
-
1 point
-
Jak się cieszę, że Garfunio się kocha! To zdecydowanie dodaje mu skrzydeł!1 point
-
I nie wiem czy to nie byłoby dla niego wybawieniem, jeżeli nie ma szans na pomoc.1 point
-
Doczytałam że na razie nie można biedakowi pomóc, ale gdyby jednak sytuacja się zmieniła, dam dla niego 50 zł na mc stałej deklaracji.1 point
-
Miałam zrobić bazarek dla Mary, ale chyba zrobię na tego biedaka z guzem. Trzeba jak najszybciej mu pomóc.1 point
-
Słabo mi się zrobiło na jego widok. Czy schron nie znęca się nad nim nie udzielając właściwej pomocy? Mam duże obawy, że guz może być nieoperacyjny. Dam 100 zł dla niego.1 point
-
1 point
-
Oby problemy nie powróciły. O Pusię dzisiaj były kolejne zapytania, tym razem ze Szczecina. Z drugą rodzina bardzo dobrze mi się rozmawiało, pan miał się zastanowić i dać znać, na razie cisza (problemem jest odległość). Na razie Bogusik stara się znaleźć kogoś do wizyty w Gnieźnie, pani wypełniła ankietę, zobaczymy co będzie dalej. Na pewno potrzebne kciuki.1 point
-
1 point
-
Przed Świętami byłam z Pusią na kontroli. Prawe oczko ładnie zagojone, lewe łzawiło, okazało się, że jedna z nić, która jeszcze nie do końca się rozpuściła, drażniła oko, powstało lekkie uszkodzenie rogówki, wet wyciągnął ten kawałek nici, zalecił krople i sztuczną łzę. Obecnie oczko nie łzawi, nie widać aby coś suni przeszkadzało. Kciuki jeszcze potrzebne, w piątek znowu jedziemy do Zielonej Góry, mam nadzieję, że już ostatni raz.1 point
-
Zamierzam poprosić Martusię o zbiórkę dla niego, ale potrzebna jest do tego dokumentacja medyczna i zdjęciowa, a póki psiak jest w schronisku nie da się tego zrobić. Będzie to możliwe, gdy psiak znajdzie się już w hotelu. Jestem na etapie mediacji z hotelem Agacika.1 point
-
1 point
-
Nowy post na fb z Arturem: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid02RmnmTatUE9Whiwar7cmEKqejKoBYqh5FuLwkkoYgkyi63XPbRLKjfo9rE9uWj9APl&id=100066919728995 Proszę o udostępnienia, zwłaszcza że ludzie jeszcze pewnie mają więcej czasu.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point