Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/18/22 in all areas

  1. Pojawiło się światełko w tunelu!! Dogrywamy szczegóły. Jest szansa aby Blanka pojechała do hoteliku DIVIA, tam gdzie był Max. Tutaj wątek Maxa: Max ma dom!!! Zamieszkał w Lublinie! MAX od 01.01.2022r w hoteliku DIVIA. Dramat Maxa..Znaleziony jako szczeniak z wrośniętą kolczatką a teraz groźba śmierci głodowej na łańcuchu!!Pomocy!!! Rozmawiałam z Violą. Koszt miesięczny to 800zł z oceną i szkoleniem oraz pomocą w szukaniu domu, jak Viola uzna że to już. Blanka będzie w domu. Jeśli Viola uzna, że potrzebny jest kenel, to go wprowadzi. Ja mam do niej pełne zaufanie. No oczywiście zapewnienie, podobnie jak przy Maxie, że bez względu na zachowanie Blanki, nie każe jej zabierać z hotelu. Max po 3 miesiącach pobytu u Violi znalazł dom. Życzmy sobie tego, aby w przypadku Blanki było podobnie... Bardzo prosimy o wsparcie, bazarki....Same nie udźwigniemy tych kosztów!! Powrót Blanki do schroniska to ostateczność....
    7 points
  2. Dobrze :). Zapomniałam jeszcze napisać że jak leży to jak przy nim przykucnę, głaskam go, przytulam, to macha ogonkiem, tak delikatnie ale macha :). To jest takie miłe. Bardzo dziękuję Elu za pomoc dla Łatusia. Pw już wysyłam. A tu jeszcze troszkę Łatusia na dobranoc. Jesteśmy umówieni na konsultacje ortopedyczną z badaniami u dr Orła w Krakvecie. Szukałam przez kilka dni miejsca, wcześniej nie udało się. Więc przyszły tydzień Łatuś biedny będzie miał dwie wizyty u weta - kontrolę w swojej lecznicy i konsultacje u ortopedy.
    6 points
  3. Hej. Michu dziś był u weterynarza na badaniach kontrolnych bo wiek już spory. Miał USG, pobranie krwi, szczepienie i podanie libreli. Jeśli chodzi o USG to lekarz był w szoku że ma tak ładne narządy wew. Tylko trzustki nie widzieliśmy ale to znaczy że też tam się nic nie dzieje. Na krew czekamy. Michu ubrał na wizytę oficjalna bardziej stonowany kubrak
    4 points
  4. Jeśli chodzi o spacerki to czasami ma ochotę pospacerować a czasami zrobi kilka kroków , siku kilka razy i już chce do domu. Czasami jak wychodzi z Guciem, i Gucio gdzieś dalej od niego obsika drzewo to Łatuś tam "galopuje" ile sił żeby też nie być gorszy. W domku bardzo polubił swoje legowisko, jest szyte jak na miarę dla niego, od razu po spacerze , idzie do siebie :D. Na szczęście jest gościnny. Dzisiaj Tofinka miała potrzebę ciągle mu towarzyszyć w łóżeczku :). Najpierw Łatuś nie wiedział za bardzo jak ma się zachować a potem w końcu poszedł spać. Jeszcze trochę i będzie pewnie mu chciała dawać buziaki. Gucio nie jest na to chętny, Łatuś też jeszcze nie. Chłopaki bardziej się interesują sobą nawzajem niż malutką Tofinką. Po spacerze się czasami obwąchują :). A to jeszcze kilka fotek, zimny jesienny poranek - i słodziak :).
    4 points
  5. Dziękuję że zaglądacie do Łatusia , za Wasze dobre myśli, słowa :). Przyszły pieniążki dla Łatka , Aldrumka - 80zł skarpeta im. Talcott - 250zł bardzo dziękuje za wsparcie :). A Łatuś jest przekochany, widać że się już zadomowił, wciąż głównie śpi i odpoczywa, ale uczestniczy też w życiu rodzinnym :D. Ostatnio usiłuje wywalić się kołami do góry, to dobry znak, bo oznacza że psiak czuje się dobrze i bezpiecznie tam gdzie jest. U Łatusia biednego tylko jest taki problem, że tylna część ciała słabiutka, na zdjęciach tego nie widać ale można mu kości policzyć :(. Ale udało mu się na chwilkę wszystkimi czterema łapinkami do góry wystawić :). Trenował w nocy ;).
    4 points
  6. Faktycznie, już wczoraj przyszły pieniążki, dziękujemy . Ja też mam nadzieję dwbem że uda mu się pomóc, on tak bardzo chce być, cieszyć się życiem domowym, spacerkami, swobodą. Na początku przeraził mnie nie tylko jego stan ale i taki brak nadziei w jego oczkach , stopniowo , dzień za dniem, czuł że może być dobrze w psim życiu, ma czasami nostalgiczne wejrzenie, on cały jest zresztą wzruszający, i widać już w nim życie. Jesteśmy umówieni na środę wieczorem. Wiem jak takie badanie wygląda, więc żal mi Łatusia ale trzeba czasem znieść niewygodne nieprzyjemne badania bo to jedyna droga do poprawy. Łatuś jak się obudzi to tak patrzy tymi swoimi oczyskami :). Myślę że czuje się tutaj dobrze i bezpiecznie. Jestem też dumna z moich psiaczków, zwłaszcza z Gucia, bo to jego pierwszy tymczasowicz :), no i on jest straszna moja przylepa, żyć beze mnie nie może, troszkę się obawiałam czy nie będzie zazdrosny o Łatka, bo jednak Łatuś wymaga trochę zabiegów, czasu wokoło niego , no i jego jedynego wynoszę na rękach na spacery :D. Ale tak jak się cieszył jak przyjechała Asia z psiakami, jak życzliwie przyjął Łatusia, tak jest nadal. Łatuś zresztą jest bardzo miłym sympatycznym pieskiem. Trudno go nie lubić. Chociaż ma też jakieś swoje ale - na spacerkach dużo szczeka mi na ludzi przechodzących, zwłaszcza denerwuje go albo niepokoi - np osoba o lasce, kulach, jak pani szła z wózkiem zakupowym to tak szczekał że o mało się z wysiłku nie przewrócił, może to jakoś ma związek z okolicznościami wypadku.. Tak Łatulek zmienia się codziennie, powolutku w swoim tempie zachodzą w nim zmiany, np to machanie ogonkiem o którym wcześniej pisałam, zaczął to robić jak leży sobie na łóżeczku i podchodzę, mówię do niego, chyba już zaczyna kojarzyć że Łatuś to on :). Cieszę się z Wami że możemy wspólnie pomóc Łatusiowi, naprawdę gdybyście go widzieli na żywo. Przed nami jeszcze długa droga, dziękuję że jesteście z Łatusiem .
    3 points
  7. Lolo totalnie mnie sterroryzował, zawłaszczył. Nie mogę na sekundę zniknąć mu z oczu , zaraz histeryzuje, szczeka. Gdy biorę Go na ręce chcąc przenieść, zaczyna się dusić, prychać. Pytałam wet.o powód, ale tak jakoś nie jasno odpowiedział. Serce albo tchawica, ale co konkretnie, tego się nie wiem. Boję się, że mi się chłopak kiedyś udusi. Łapeczki tylnie bez zmian.tzn. nadal ‘popsute.” Muszę mu trochę skrócić fryzurę, bo loki wplątują się w klamry i ciężko zapiąć wózeczek. I tak sobie razem żyjemy, blisko, bliziuteńko. Lolo ze mną i ja z Lolem.
    2 points
  8. Sprzedałam już sporą część przetworów od Mazowszanki, jeszcze trochę mam na zbyciu, będę sukcesywnie jeszcze szukać chętnych. W tej chwili przelewam już 60 zł dla Blanki z perspektywą na więcej jak uda się sprzedać resztę.
    2 points
  9. Zaczęłam robić bazarek - loterię z trzema super nagrodami od Ellig, ale mam problem ze wstawieniem zdjęć.
    2 points
  10. No i dzisiaj mija 1,5 roku ( ! ) jak ukochany Lucuś jest z Nami ! Jak ten czas leci -tylko z postury przypomina dawnego spokojnego Lucjusza -teraz to wulkan energii,pieszczoch do "n -tej potęgi " no i po chorobach nie ma śladu ! Posiada "zegar biologiczny " -7 ,00 pierwszy osiedlowy spacerek,ok.12,00 drugi ponad godzinny spacerek po Ogrodach Działkowych i ok. 16,00 kolejny po Osiedlu i Działkach także ponad godzinny ! Apetyt Mu dopisuje-rano karma sucha z królikiem wraz z kanapką z gotowanym króliczkiem,a po 13,00 obiadek-królik gotowany z warzywami i ziemniaczkiem ! Ok 19,00 przybiega do mojej sypialni gdzie jestem z laptopem by "załapać się " na kęs mojej Kolacji-trochę poleży obok mnie ,po czym wyprowadzam Go na ogródek by poszukał jeża i powiedział Mu dobranoc ,po czym wraca na swoje ulubione dolne legowisko i śpiocha snem "sprawiedliwego ! Rano przybiega ok. 6,45 na górę by się przywitać i rozpoczynamy kolejny dzień za dniem ! Najważniejsze ,że jest zdrowy i szczęśliwy-bardzo przez wszystkich kochany i szanowany jako pełnoprawny Członek Rodziny i to na 1-wszym Miejscu ! Z kotką Pchełką na tyle się zaoprzyjażnił a Ona z Nim ,że nie raz się ganiają po pokoju i po ogrodzie - poza tym Lucjusz raczej nie przepada za Kolegami i Koleżankami swojej rasy-owszem na spacerkach sie grzecznie przywita ,by zaraz potem szybko odbiec i samemu węszyć po krzaczkach- taki typ pieska-indywidualisty i najważniejsze ,żeby On czuł się bardzo dobrze i był zadowolony. W ciągu dnia cały czas leży przy mnie i drzemie .Ma sporo siwych włosków i Pani Doktor mówi ,że obecnie ma już ponad 9 latek !Ale jeszcze dużo życia przed Nim -horror schroniskowego boksu odszedł w niepamięć ! A w Niedzielę zawsze czeka na Wnuków,którzy z Synami przyjeżdżają na śniadanie i kawkę z ciastem-jest wtedy bardzo poruszony i aktywny- wyczuwa wcześniej Ich przyjazd i z każdym się wita i domaga pieszczot ! Tyle wieści z wrocławskiego domku -pozdrawiamy wszystkie Fanki z Dogomanii -przesyłamy przytulaśki - Lucjusz ze swoim Opiekunem Jurkiem !!!
    2 points
  11. Koteczka przybywa pomału na wadze,tutaj wpatrzona w swoją panią.
    2 points
  12. Bardzo się cieszę, że psiaki jutro już wyjadą z przytuliska. U nas minusowe temperatury, śnieg. Isia malutka, na łańcuchu, w budzie...Wiem, że ma słomę...ale woda na pewno zamarznięta...i jedzenie skostniałe...
    1 point
  13. Blanka już u Anecik. Wysiadła z auta, zamiatała ogonem, pospacerowała, zrobiła co trzeba. Na razie zachowuje się nienagannie. Zjadła kolacje i grzecznie śpi na posłanku. Prosimy o kciuki i ciepłe myśli za jutrzejszą podróż.
    1 point
  14. Nie jest smutny, obserwowal co robię. Jest ostrożny, ale nie smutny. Nauczyl się już nawet oszczekiwac Babucia w zagrodzie a dziś postraszył małą Adę. Mało mu nie pogratulowałam odwagi
    1 point
  15. Już jest gotowy, zapraszam serdecznie: Spróbuj szczęścia i wspomóż Blankę. Loteria z trzema super nagrodami od Ellig. Dla Blanki na hotel ze szkoleniowcem. Do 30.11.godz. 22.00
    1 point
  16. Tak,wiem.Zgłosi się domek tylko trzeba cierpliwie poczekać,robić intensywne ogłoszenia.Nie jeden już spory psiak znalazł dobry dom.Tego przykłady są na Dogo.Na dzień dzisiejszy najważniejsze jest to,że ma dobrą opiekę w Hoteliku. A może Miszkowi sprezentować jakieś pluszaki,psie zabawki aby miał zajęcie i nie niszczył legowiska.
    1 point
  17. Molinko - SURFANIOS. https://www.dezynfekcja24.com/Surfanios-chelp-pol-114.html
    1 point
  18. To tylko stolik na cięzkie donice. Próbowałam się uczyć szyć na Singerze, ale efekt był taki, że cofałam sie na krzesle do tyłu w miarę pracy stopami. Nie potrafiłam tego opanowac i sobie odpuściłam, kiedy porysowałam sąsiadce podłogę wypolerowaną na duży połysk. Zresztą na maszynie elektrycznej tez szyje tylko Andrzej. Ja zatrzymałam się w dzieciństwie na etapie szycia bluzki dla Barbie. Kiedy zszyłam lewą stronę z prawą dałam za wygraną. Za to potrafię kłaść płytki Generalnie wolę połozyć gładź lub np. izolację podłogi niż ulepić pierogi. To drugie robię raz w roku w wigilę. Wówczas robię uszka i moje jedyne ciasto w roku, jak na cesaroka z pochodzenia przystało strudel z jabłkami.
    1 point
  19. Suefanios Pachnie..., przez chwilę stałam z nosem w pojemniku Nie jest to zapach kwiatowy/ziołowy ani środków dezynfekcyjnych ... trudny do określenia - taka świeżość
    1 point
  20. Yope widze dużo na Allegro i ze spryskiwaczem za 11.99 zł i w 3l opakowaniu za 40.99 zł. Tam , jesli ma się smart jest sporo bezpłatnych opcji dostarczenia, bo w sklepie chyba trzeba płacić za dostawię. Czy Suefanios ma jakis zapach? Do dezynfekcji stosuję Quatrodes Strong z Medisept, ale jest całkowicie bez zapachu, a często brak mi czasu na odkażanie i potem pozbywanie się zapachu Ze swojej strony goraco polecam płyn do mycia, a nawet bardziej żel rewelacyjnie i mocno pachnący do mycia: https://allegro.pl/oferta/dasty-750ml-plyn-do-podlog-12061342731 Nadaje trwały i super zapach, dobrze myje, tylko oczywiście nie dezynfekuje. Tak samo doskonały jest z tej firmy płyn do drewna i paneli: https://allegro.pl/oferta/dasty-wood-pachnacy-plyn-do-mycia-drewna-i-paneli-10945514874. Do tego bardzo mocno pachnące sa spraye do okien i do łazienki. Dla mnie te dwa pierwsze płyny to było odkrycie. Mam fioła na punkcie chemii czyszczącej i rodzina się śmieje, że szukam chemii życia. Najlepszym proszkiem przy psach jest Lenor, do usuwania zastanych siuśków np z nocy uzywałam profesjonalny czerwony płyn Cif, ale nie jest już dostepny. Kupiłam niby ten sam w 5 l pojemniku, ale to cos innego. Jest wodnisty, przezroczysty i inaczej pachnie. Dlaego szukam czegoś w zastępstwie. Kiedy byłam w szpitalu u córki, to akurat sprzątaczka czyściła korytarz maszyną. Był cudny zapach, ale nie mogłam zatrzymac się i zapytać, bo lekarka na oddziale czekała na wizytę z nami. Poprosiłam córkę, żeby zapytała o nazwę, ale powiedziała, ze jestem stuknięta i wstydziła się. Domyslam się, że to musiał być płyn równoczesnie dezynfekujący, bo to był czas covidu i samym zapachem na pewno nie traktowano by podłóg ogólnodostepnych. Kupowałam rózne środki do dezynfekcji, ale żaden nie miał miłego zapachu.
    1 point
  21. Oj, to problem jak niszczy gacie Mam szczęście, że Pikusia nie ma zapędów niszczycielskich... ani gaci, ani legowisk. Używam VITOPAR i SURFANIOS (też przy kotach skaczących po blatach w kuchni, stole) https://www.dezynfekcja24.com/Surfanios-chelp-pol-114.html ps Używam jeszcze YOPE uniwersalny płyn antybakteryjny - rozmaryn i bergamotka. Świeży/ładny zapach długo utrzymujący się w pomieszczeniu..., niestety ostatnio nie mogę go dostać już końcówką lecę
    1 point
  22. Mogę polecić gatki... idealnie trzymają się na dupci. Dodatkowo podpaska ( w dzień), pieluszka (na noc). Te ze zdjęcia nadal są w użyciu. Dokupiłam 2 szt..., Pikunia ma 3 na zmianę. Nie muszę codziennie prać "legowiska"
    1 point
  23. Kolejna rocznica za nami, dzisiaj mija 5 lat od kiedy jesteśmy razem . Razem z Brugiem pozdrawiamy wszystkich .
    1 point
  24. Żyje sobie jak hrabia - Lala boi się go dalej, Fuks schodzi z drogi,wieczorem kawałek przejdzie na spacerze i tylko czeka (razem z Fuksem) czy przypadkiem ktoś nie otworzy lodówki - żebrak pierwszej wody, lepszy od Fuksa. Upodobał sobie brata, dzielnie sekunduje mu przy obiedzie. Jakby trochę mniej poszczekiwał. Ale boi się szczekania Lali - nie podchodzi do niej. Zrobiło się chłodno ale żadne z ubranek nie obejmuje jego szyi. A on właściwie nie ma sierści. Wczoraj założyłam mu sweterek, który kupiłam dla Aresa. Jakoś udało mi się założyć (choć on sam był bardzo tym zdziwiony i zniesmaczony) więc może wreszcie będzie miał coś na tym chudym grzbiecie.Bo nadal grzbiet ma ostry, choć boczki zaokrąglone. No i sierść zrobiła się błyszcząca. Jakaś poprawa jest, a on chyba zadowolony. Dużo śpi,ale to normalne. Nareszcie przyzwyczaił się do posłania. Bywa nawet,że wpasuje się w małe posłanko Lali. Nadal schodzi z drogi kotom i kurom. Pewnie tak już zostanie. Kury już przestały się bać jego widoku.
    1 point
  25. A co wynika z tego postu??? Zamieszanie to chyba Ty uskuteczniasz. Rozważamy możliwość umieszczenia Micha w DS, a Wy na siłę szukacie winnych, tylko czego? Jest jak jest. Dla Micha zostały wykorzystane wszystkie nadarzające się możliwości z uwzględnieniem istniejących realiów. Macie jakieś konkretne propozycje lokum dla Micha? Sama krytyka tu nie wystarczy, a i nie ma czego krytykować. Skreślenie chętnego domu bez znajomości proponowanych warunków byłoby wobec Micha nieuczciwe. Woda z mózgu???
    1 point
  26. Oj Moli@, Moli@... A ja proponuję wyważony, ton wypowiedzi i nie zarzucanie mi jakichś złych praktyk, podobnie jak uprawianie czarnego jasnowidztwa. Jedyna nie aktualna informacja w ogłoszeniach, to wiadomość, że pies jest obecnie w domu tymczasowym, a nie w hotelu, co i tak nie zmienia ogólnego sensu ogłoszeń. No ale jak się chce komuś na siłę coś wytknąć, to zawsze można coś znaleźć... Tylko po co?
    1 point
×
×
  • Create New...