Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/04/22 in all areas
-
Już przyzwyczaiłyśmy się do siebie. Sunia bardzo kontaktowa. Po przyjeździe obejrzała wszystkie pomieszczenia, posłanie, zjadła kolację, napiła się wody. Bez stresu, trochę niespokojna i czujna ale macha ogonkiem. Wobec kotów obojętna ale karmię osobno bo wydaje mi się, że będzie pilnowała miski. Je suche bez problemu. Niepewna wobec mężczyzn choć w schronisku tuliła się do pracowników, Wojtkowi przygląda się z uwagą. Wieczorem i dziś rano była na spacerze na smyczy i w ogródku. Na razie nie wychodziłyśmy poza bramę, mam szczelne ogrodzenie to bez stresu. W południe planuję wyjść na spacer razem z mężem na dwóch smyczach, w szelkach i w obroży. Nie zna okolicy i choć jest posłuszna, nie wyrywa się, ładnie chodzi na smyczy, to tak na początek będziemy ostrożni. Spróbuję też wypuścić ją luzem w ogrodzie jak będę robiła porządki z liśćmi, może jutro. Jak jest na smyczy przychodzi do ręki ale zobaczymy jak będzie luzem. Do domu wchodzi bez problemu. Generalnie jest strasznie brudna i śmierdząca. Posłanie po jednej nocy do prania. Ponieważ nie widzę w niej specjalnego stresu umówię się dziś na pranie bo nie sposób wytrzymać w domu a koty też już cuchną bo z lubością wchodzą na jej koc i tarzają się w smrodzie. Perfuma. Często się drapie ale nie zauważyłam śladów po pchłach więc to pewnie z brudu. Może też mieć uczulenie bo gryzie skórę na grzbiecie. Po kąpieli zastanowię się kiedy wizyta u weta na konieczne badania i doszczepienia. Ma ślady po kleszczach, chyba były usunięte. Sierść brzydka i jakby wyliniała, włos wystrzępiony, za uszami miękka, zlepiona, poskręcana i w strąkach. Sunia kontaktowa i miła, drepce za mną po domu, macha ogonkiem, ruchliwa, dopomina się głasków. Co chwila muszę myć ręce. W realu dosyć masywna i krępa. Szelki z Bajki, która wydawała mi się większa, trzeba było poluzować bo się nie dopinały. Zdjęcia z domu, w południe postaram się zrobić na spacerze.11 points
-
Ja zaglądam do Basi regularnie, teraz napisałam bo w święto zmarłych pewnie dużo osób o Niej pomyślało i chciałam żeby byli spokojni - pali się od nas światełko ...4 points
-
Właśnie wróciliśmy od weta, jeszcze się tak rozpadało. Nie wiem od czego zacząć, tyle rzeczy jest. To po kolei, w uszkach drożdżaki - (preparat) , oczko jedno zaropiałe, mocny stan zapalny (recepta na krople) ząbki nienajgorsze, sierść - pchły (kropelki),(odrobaczenie), szampon, test płytkowy na lamblie - ujemny, usg pęcherza - obraz nieprawidłowy, nie powiem z jakim podejrzeniem, do konsultacji, po badaniu moczu, do usg z próbką z pęcherza, badanie krwi - profil geriatryczny. Kartę z przebiegu wizyty dostanę na maila, to wkleję. Mam fakturę, zapłaciłam 545zł. A to dopiero początek. Przed nami jutro wykupienie leków, badanie moczu, po niedzieli - usg całej jamy brzusznej, pęcherza z uwzględnieniem pobrania próbki. Później konsultacja ortopedyczna, rtg. Łatuś był bardzo bardzo bardzo grzeczny, pogodzony ze swoim losem, ale już ufnie we mnie wtulony, patrzący za mną w gabinecie. Waży 11,75kg. Zjadł późną kolację, i odpoczywa. Chłopak na medal :).3 points
-
U Jasminka wszystko dobrze. Pani co jakiś czas podsyła filmiki i zdjęcia, jest już całkiem niexle utuczony3 points
-
3 points
-
Faktycznie na ten moment muszę powiedzieć że jestem z Gucia dumna :), bardzo ładnie się zachowuje, i w domku i na spacerkach, na które go zabieram z Łatusiem. Tofinka przywitała Łatusia burczeniem, w końcu to nie pierwszy chłopak w jej życiu to wie, że trzeba go sobie od początku znajomości ustawić zwłaszcza jak się ma 6kg. Ona jest zainteresowana buziakami ale po pierwsze narazie je izoluję, a po drugie - Łatuś nie ma zbytnio sił na amory. A dziś bez zmian, Łaciatek leży, śpi, odpoczywa, ożywia się na jedzonko. I jak kręcę się w pobliżu. Spacerki mu się podobają.3 points
-
Witaj u Łatusia :). Na początku myślałam że jego największy problem to wypadek, ale widzę że on ogólnie zaniedbany, biedniusi. Fajnie bo przydadzą się nam jeszcze jakiś czas na pewno. Bardzo dziękuję , a Łatuś faktycznie jest właśnie taki rozczulający. Ma ciekawą urodę, tylko bardzo zaniedbany jest i na żywo wygląda kiepsko, jak sterany życiem staruszek.. Ale jak się mu zapewni komfort fizyczny, odpowiednie jedzonko a apetyt na szczęście ma :), nawodni się cały organizm, wypierze to będzie będzie taki uroczy starszy pan. No właśnie żeby udało mu się pomóc, w tych drobnych i tych większych dolegliwościach. On nie piszczy, nie płacze, więc nie wiem czy coś go boli. Na szczęście oczka ma każdego dnia coraz bardziej żywsze, zaciekawione, zaczyna patrzeć z nadzieją już. Dziś tak ufnie się we mnie wtulał jak go niosłam. Jeśli chodzi o wagę to mój Gucio waży 15kg, jest masywny, budowę mają podobną, ale Gucio jest niższy, a Łatuś ma długie łapki, z budowy jest jak spaniel. No ale właśnie jest taki chudziutki, tył to jak przecinek, muszę zrobić zdjęcie żeby było widać. A jak przyjechał, i Gucio stał obok niego - Asia widziała go - to Gucio jak pulpet, ponad dwa razy grubszy w tułowiu, w pupie od Łatusia, Łatuś jak przecinek przy nim. Aż było patrzeć. Natomiast o ile chudość martwi to bardziej martwią mnie te zaniki mięśni, w starszym wieku to chyba nie można już tego odbudować, zwłaszcza jak od wypadku minęło sporo czasu i był w bezruchu. U mnie w domu, prawie cały czas leży, przemieszcza się tylko zmieniając pozycje. Natomiast na spacerze, idzie z Guciem więc stara się podążać za nim, gdzie Gucio powącha tam zmierza Łatuś, gdzie Gucio siknie tam i Łatuś, ale nie zmuszam go tyle ile chce, jak widzę że już stoi dłużej to go zabieram do domu.2 points
-
2 points
-
jeśli mogę ...? jak nie było jeszcze usg robionego to bym zrobiła. Tak dla dopełnienia diagnostyki bo trzustka jest wredna.2 points
-
U nas w przytulisku był zupełnie niewidomy dość młody pies (chyba ok. 3- 4letni) w typie ast, znalazł cudowny dom w ciągu 1 lub 2 miesięcy. Pani pojechała z nim do specjalisty do Olsztyna chyba- okazało się, że pies jest niewidomy od urodzenia, jakaś wada genetyczna. Mieszkaja razem już kilka lat, sa bardzo szczęsliwi. Także _ MOŻNA ps. to on- Niko2 points
-
Rozmawiałam dzisiaj z Martą z przytuliska i umówiłyśmy się, że w poniedziałek wet zaszczepi wirusówki, a tuż przed wyjazdem wściekliznę. Potrzebne kciuki, aby wszystko odbyło się zgodnie z planem.2 points
-
Cudny dom się trafił kici. Mała też śliczna, może też tak dobrze trafi.2 points
-
Osób, które założyły wątek czasem już nie ma na dogo albo bywają rzadko, osoby finansujące psa wpłacają deklaracje i też nie bywają często na wątku. A decyzje czasem trzeba podejmować na cito. I jak się wówczas sprawdza zasada przyjęta na dogo? Mogę podać przykłady z ostatnich lat, że w takiej sytuacji decyzje o psie (czasem decyzje trudne, bo dotyczące eutanazji) musiały podjąć osoby, które nie wpłaciły ani złotówki na psa. Podjąć decyzję i zorganizować jej wykonanie. A odbywało się to przy "milczącej akceptacji" osób, które powinny się wypowiedzieć (mam podstawy, by stwierdzić, że przy celowej nieobecności tych osób na wątku). Może lepiej działać wcześniej i do takiej tragedii nie dopuścić (a nie twierdzić "ty o niczym tu nie decydujesz").2 points
-
2 points
-
Ale szybko I najważniejsze, że dobrze. Czekamy na resztę wyników.2 points
-
Wygląda na to, że super dom Tfu...oby nie zapeszyc2 points
-
2 points
-
2 points
-
Biorę pod opiekę kolejnego psa. Tym razem z Zamojszczyzny. Beżo, bo tak go nazwałam, został znaleziony ze swoją piękną przyjaciółką i umieszczony na łańcuchu. Jak przyjdą mrozy, to będzie im trudno przeżyć w dziurawej budzie. Chłopak jest urodziwy, łagodny, więc mam nadzieję, że jakiś dobry domek go wypatrzy. Razem z Ewa Marta podjęłyśmy decyzję o umieszczeniu parki w hoteliku u Anecik. Pojadą po 11.11. Ale obie martwimy się o transport. Będziemy szukać okazji albo jak najtańszego przewozu, bo szkoda każdego grosza. Koszt pobytu w hoteliku to 550 zł z karmą. A to Beżo .1 point
-
Chłopaki czują się jak u siebie, są pełni energii, roześmiani, rozbawieni. Pieski tolerują , na niektóre trochę burczą, ale nie atakują, zajmują się sobą. Kefir jest bardziej usłuchany, Kalmar szybko nauczył się od Czarka co i jak i jest większym indywidualistą, ale oczywiście oboje kontaktowi. W poniedziałek dostanę terminy kastracji.1 point
-
Widziałam ale jestem z doskoku. Ogarnę jak mała zasnie.1 point
-
Rozliczam jeszcze Nadziejkowy dla Fineczka i Guziczka bedzie ok 90 zl z kramku podziele chlopaczkom i posle znow na Stowarzyszenie1 point
-
1 point
-
Konkretne rozwiązanie jest jedno - nie wyganiać ludzi z wątku, nie oskarżać ich, że sieją zamęt, jeżeli mają zdanie odmienne od ogółu. Ci ludzie mogą się przydać a ich zdanie może otworzyć oczy ogółu na jakiś problem. % jest niewielki - to tylko kilka psów cierpi a nawet umiera, chociaż można było temu zapobiec.1 point
-
Toni juz coraz mniej drapie sie, duza ilosc pchel i roztoczy spowodowala stan zapalny skory.Pasazerowie "na gape" zostali usunieci, ale dobre jedzonko i witaminy robia po woli swoje.Wydobylam go z Fundacji "Centrum Ochrony Srodowiska" Lesne Shronisko dla Bezdomnych Zwierzat Chrcynno.Oni maja ta oaze zlikwidowac, ale tam jest jeszcze duzo psow. Dzieki pomocy pani Agnieszki Korzeniowskiej pies pokonal ponad 1500 km i wyladowal u mnnie z ogromna anemia. Zabawny psiaczek1 point
-
On jest po prostu bardzo zgodny i przyjazny. Pacyfista.1 point
-
Ja osiołkiem nazywam Fuksa, bo nie dość,że Lali to jeszcze kotom, kurom i Guzikowi ustępuje we wszystkim.1 point
-
Od pani Uli wiadomość Morfologia,biochemia-wszystko ok Wyniki kału,trzustki-wieczorem.1 point
-
rozi, do czego zmierzasz? Chcesz podpowiedzieć, by właściciele zlikwidowali to forum? Skoro ono istnieje, sporo psów jest ratowanych, to dlaczego Twoim zdaniem jest niepotrzebne? Masz jakiś pomysł, żeby wspólnie pomagać psom( bo niestety taka potrzeba jeszcze długo będzie istnieć) ? Dla mnie krytyka dla krytyki, bez pomysłu co zrobić , jest bez sensu, a nawet szkodliwa.1 point
-
Dziś rano, kiedy psy wyszły na spacer, to dałam mu jeść puszkę, zjadł bardzo duzo i aż kłapał w powietrzu, tak łapał jedzenie. Odrobaczyłam go. Kiedy się podniósł na wyprostowanych łapach i rozciągnął, to nie jest taki mały, jak się wydawało, gdy był zwinięty. Jest wielkości husky, ma długie łapy, tylko jest szczupły pod tymi filcami. Jak się odkarmi, to nabierze masy. Jeszcze musze kupić testy na lamblie. Na razie nie wyszedł, bo nie mam pomysłu, jak go wyprowadzić. Zastanawiam się, czy jest w ogóle realna adopcja niewidomego psa? Czy ktoś o tym słyszał? Jesli on jest młody, to po doprowadzeniu do porządku, warto byłoby go pokazać światu. Ostatnio na FB udostepniałam schroniskowego psa bez oczu. Wczoraj z ciekawości weszłam w post, czy jemu się udało. Były peany i zachwyty, bo pies trafił do Ady. Zastanawiam się tylko, czy bedą zbierac na eksperymentalne przeszczepy oczu Tak więc nadal nie wiem, czy adopcja takiego psa jest możliwa. Sklecimy mu z płyt może takie narożne legowisko z dwoma ściankami, żeby czuł się bezpiecznie. Zwykłe legowiska mam plastikowe dla higieny, on nawet do nich nie zbliża się. Drugi jak przyjechał, to miał fioła na punkcie klatki, o czym mnie wet już uprzedził. Odnajdował sobie ją idealnie i obrał na swoje miejsce, mimo ze musiał wyżej wejsć do niej, bo to tzw klatki domowe, na kółkach. Akurat mąż kupił płyty, bo robi mega budę dla prosiaka, więc będzie z czego w drugiej kolejności zrobić taki kącik schronienie dla Greya.1 point
-
Jestem też ogromnie wzruszona też się cieszę, sunia zarezerwowana! Dziękuję za wspólną radość Cieszę się na wspólne życie. Długo przeżywaliśmy jej odejście. Test na koty, bardzo ważny. Moje koty są bardzo wdzięczne. Mam nadzieję, że będzie u nas szczęśliwa. Jeszcze nie zdecydowaliśmy co do imienia. Poczekać? Musieliśmy dojrzeć do nowego piesa. Jest trochę emocji ale też czuję, że suuuper. Postaramy się, żeby była szczęśliwa a my już jesteśmy, jest już naszym skarbem. Zdjęcia będą Mam też nadzieję, że się zaprzyjaźnią. Jestem szczęściarą i wszyscy mi zazdroszczą!1 point
-
1 point
-
Dziękujemy bardzo serdecznie mari23 za wpłatę 20 zł dla Bonuska Wpłaciłam też swoją stałą 30 zł za październik.1 point