Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/18/22 in all areas
-
Zostawmy ogłoszenia jeszcze chwilkę... Pan Krzysztof obiecał informacje na bieżąco. Odetchniemy jak sunia pojedzie. To trudna adopcja...Natka to "wyjątkowa" sunia, pod każdym względem. Dlatego rodzina też musiała być "wyjątkowa". Czy podołają? Czas pokaże..Ja myślę pozytywnie. Adopcja Natki to adopcja roku!! Trzymajcie proszę kciuki za tą śliczną ale jakże skrzywdzoną sunieczkę. Oby w miarę szybko zrozumiała i zaakceptowała zmianę. Mam nadzieję, że piesek rezydent chociaż trochę jej pomoże w szybszej aklimatyzacji.4 points
-
Lucjuszek pozdrawia-dzisiaj mija 1 rok i 2 miesiące jak trafił do Wrocławia ! Z tej okazji był superowy obiadek z królikiem no i zaliczył wszystkie planowe spacerki ,pomimo że temperatura dochodziła do 30 stopni ! Jest bardzo mądry-sam wybiera trasę tam gdzie panuje cień i spokojnie sobie drepta ! Wodę pije przed spacerkami i po powrocie ,by nie osłabiać organizmu ! Po spacerku kładzie się na matę chłodzącą na tarasie i odpoczywa.Dalej trwa "akcja odchudzanie " z dosyć miernymi efektami,ale nadrobimy wszystko nad morzem w Sarbinowie - tam cały czas spacerujemy od rana-będzie gonił mewy na plaży i spacerował brzegiem morza !Najważniejsze ,że jest zdrowy ! Pozdrawiamy wszystkie Jego Fanki na Dogomanii !!!3 points
-
Udaje się i bez tej drugiej osoby Wczoraj wychodziliśmy 8 raz na dwór. Za każdym razem ciut lepiej, choć przypinanie smyczy jest w kątku, gdzie Koleś próbuje się schować. Dwa ostatnie spacery - spokój, smycz luźna. Przed snem spacer do sadu i wreszcie wyczekane siuśki! Powrót spokojnie, wejście na schodki i do mieszkania na luźniej smyczy! Cuda prawdziwe! Ciekawa była nocy. Na wszelki wypadek pocięte stare ręczniki na szmatki. I znów zaskoczenie, pozytywne! Koleś położył się na jednym z trzech posłań w holu i tu go zastałam o 7.00 rano. Czy dreptał po domu, nie wiem, bo śpię z jaśkiem na uchu (takie odwieczne przyzwyczajenie), ale jak w nocy wstałam do łazienki, to z posłanka zamerdał się ogonek. Rano była kupa w kuchni, ale poza tym nic. Szybko się ubrałam i na smyczy - luźnej! - spacer do sadu. Zrobione siusiu, zaraz potem kupal. Ogonek nadal nie merda się, ale to dopiero drugi dzień ćwiczenia. Śniadanie dałam w miseczce w drzwiach do kuchni, i żeby się psiak nie bał, wycofałam się pod lodówkę. Zjedzone, wylizane! Za chwilę trzecie wyjście. Jutro mam zabiegany dzień, bo praca, potem lekarz, pomyślę, co z psem zrobić.2 points
-
Dziś Nuukusia mocno mnie przestraszyła, tuż po północy zaczęła mocno się krztusić i kaszleć, chwilę to trwało, ale nie wiem co to było. Najdziwniejsze jest to, że kiedy się krztusiła i łapała oddech, to nawet na chwilę nie usiadła - cały czas się wskakiwała mi na kolana, kręciła się wokół własnej osi, tuliła się ... Siedziałam z nią do drugiej, próbując skłonić do położenia się i jakoś uśpić, ale ona jest jak ten królik z reklamy duracella ... Martwi mnie też, że ciągle się drapie, nie jakoś mocno, ale jednak, i podgryza ogonek. Nie wiem czy to nie ze stresu, że jest izolowana. Jutro u wetki popytam. Chyba zrobię jej też badanie kału, bo dwa razy zauważyłam, że tarła tyłkiem o chodnik. Apetyt ma cały czas szalony, zjada wszystko do zera w mgnieniu oka. Kupiłam jej miskę spowalniającą, ale jakoś na Nuukę nie działa - czas jedzenia wydłużył się może o kilkanaście sekund. Wciąż je i pije tak szybko, łapczywie, jakby nie widziała jedzenia czy wody od wielu dni ... Nuukusia jest bardzo mądrą sunią, nauczyłam ją komendy ,,siad'', i ,,daj łapę'', ale tę drugą jeszcze musimy dopracować Ładnie też reaguje na ,, idziemy'' , ale co najbardziej mnie wzrusza, to to, jak widzi że kierujemy się już w stronę domu - podskakuje, kręci się wokół własnej osi, ciągnie jak szalona - całą sobą mówi ,, do domu, do domu '' . Po schodach wskakuje tak szybko, że o mało nóg za nią nie pogubię, pędzi do windy, a kiedy otwieram drzwi to mało ze szczęścia nie zemdleje. Dziwi mnie to, bo nie ma u nas jakichś cudnych warunków - dużo jest sama, ma zabawki, kupiłam jej kong do którego wkładam suchy renal, ale jednak sporo czasu spędza sama ... Myślę o jutrzejszym dniu, jakie będą wyniki badań krwi, jakie będą rokowania co do przyszłości Nuukusi. Jej nieplanowane pojawienie się bardzo zdezorganizowało nasze życie i przyniosło wiele wiele stresu dla Dżekusia, ale Nuuka jest tak kochaną sunią, że nawet nie chcę myśleć o tym, że mogło by się coś jej stać ... Wiążę z jutrzejszym dniem duże nadzieje, tak bardzo liczę, że dobry stan Nuukusi nie jest chwilowy, że się utrzyma, sunia tak bardzo chce żyć, tak się wszystkim cieszy, jest taka wdzięczna za tę odrobinę uwagi jaką dostaje. Trzymajcie za nią mocno kciuki, bardzo proszę.2 points
-
zaglądam do Czarusia - sieroty, stałej raczej już nie mogę dać, ale poproszę nr konta, choć jednorazowo wesprę psiaka.2 points
-
2 points
-
Eksportowe zdjęcie Lukiego. https://images89.fotosik.pl/607/94f177288582d05bgen.jpg2 points
-
Ile energii ... Zdrowia Nuuczko kochana. Jak miło widzieć Sunię w takim stanie. Z niewydolnością nerek czasami tak bywa - lekarze robią USG, przeglądają morfologię i zastanawiają się - jak to jest, że z takim stanem zniszczenia nerek ten pies tak dobrze jeszcze funkcjonuje. Oby w tym przypadku też tak było i maleńka żyła we względnym komforcie jak najdłużej...2 points
-
oglądnij filmiki z kichaniem/kaszlem wstecznym. Male psy częściej mają. Jeśli tak to wyglądało, następnym razem zatkaj jej obie dziurki nosa na kilka sekund, powinno pomóc. Saneczkowanie może wskazywać na zapełnione gruczoły okoloodbytowe, ale miała oczyszczane po kąpieli, jednak czasem zdarza się też przy alergii. Pewnie przez swędzenie. Jeśli jeszcze się drapie, to może to reakcja np. na Renal.1 point
-
Ona kocha swoją wybawicielkę całą sobą. I się jej nie dziwię. Jeżeli szybkość pochłaniania jej nie szkodzi, to niech tak je. Jedyne co, to trochę bym zalewała wodą lub podlewała olejem suchą karmę. Miała sprawdzane gruczoły około odbytowe? Nasza Tyćka też zjada swoją porcję w kilka sekund i poluje na miski pozostałych suniek. Jej apetyt jest nie do ogarnięcia, a przecież jest u nas ponad 2 lata. Fakt, że wydzielam jej jedzenie, bo ma tendencję do tycia.1 point
-
Starałam się unikać kontaktu z dziećmi, bo to jednak nie własne, dlatego też jak wypuszczałam Micha to prosiłam żeby się chowały do domu. Wtedy mój brat z synem zbierał coś na ogródku a ja wypuściłam Micha na Ogród. Nieoczekiwanie oni skończyli robótki działkowe i postanowili wrócić do domu. Musieli przejść przez główny ogród. Jak ich zobaczyłam to już zbliżali się do domu. Bratanek chyba się trochę lękał bo tak trochę nie wiedział co robić jak zobaczył Micha przesuwając się do wejścia, a Michu mógł wyczuć jego strach. Stałam 3 m od nich i zobaczyłam że Michu się zjeżył patrząc na Marka jak na ofiarę powoli zbliżając się do niego. Wyglądało to jak na filmach przyrodniczych , tylko brakowało głosu Czubówny . Ja obserwowałam spokojnie bo nie chciałam wprowadzać nerwowej atmosfery i pogarszać sytuacji. Michu skoczył na Marka i oplótł go łapami i w tym momencie go wyłapałam za kark i odciągnęłam. Michu poddał się od razu a na reprymendę położył się łapami na ziemi z maślanymi oczami. Podsumowanie: myślę że gdyby Michu chciał go ugryźć to by go ugryzł. On chyba sam nie wiedział do końca co ma zrobić. Gdyby nie to że cały był zjeżony to potraktowałabym jego atak jak na piszczącą zabawkę. Może chciał go podporządkować jako słabe ogniwo w stadzie? Generalnie nie jest to pies dla wszystkich, raczej dla stabilnego singla.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Dobry pomysł, by wziąć na wspólny spacer po ogrodzie którąś sunię. Oboje na smyczach, a potem razem wejść do domu. Po kilku takich spacerach, puścić tę dwójkę razem na ogród i zachęcić do wspólnego powrotu do domu.1 point
-
Malagos, ja nie zwracam uwagi na trudności, a teraz - czytając co piszesz - uświadomiłam sobie, że miałam podobną jazdę z 3/4 miesięczną Perełką, o spacery chodzi.. Długo trwało, zanim zaczęła chodzić normalnie, z początku też zapadała w krzaki, albo rozpłaszczała się pod murem budynku, a już nie mówię o schodach (trzecie piętro) i musiałam ciąąąągnąć, albo nosić 17-20 kilogramów, inaczej zostałaby do śmierci w jednym miejscu. Żadne smaczki jej nie interesowały, co gorsza. Ale z drugim psem szła, ciągle prosiłam sąsiadów o choćby krótki, wspólny spacer, w końcu się rozkręciła.1 point
-
Olenko poslalam z bazarku pieniazki dla chopaczkow 97 zl 50 gr1 point
-
1 point
-
Zew wczoraj dostał zastrzyk na tasiemca. Koszt 30 zł. Do kojca, gdzie znalazłam kupę z członami ma jeszcze dostęp Andżela,więc ona też dostała i tabletki i zastrzyk. Zadzwonił o niego pan, ale chciał latem trzymać go w kojcu ,a zimą niby nocować w domu. Jeśli ktoś ma już kojec,to trudno byłoby nam po adopcji dociec, czy rzeczywiście, jest tak,jak mówił. Pan umówił się na zapoznanie,ale nie przyjechał. Wysłał sms i już nie odezwał się. Moim zdaniem Zew absolutnie nie nadaje się do pobytu w kojcu. jest u nas w nim zamykany, kiedy moje małe wychodzą na spacer. Wtedy wyje żałośnie i niezmiennie cały czas gryzie pręty. Nawet gdyby miał całe zycie spędzaćw kojcu tylko noce, to dla mnie i tak nie do przejścia. Nie mówiąc o tym, że ludzie mogą mówić, to co my chcemy usłyszeć, a co wyczytają z naszych ogłoszeń.1 point
-
Cały czas trzymam za " mordkę" i za Ciebie i Igusia i "lepszą połowę".1 point
-
W piątek Asia pracowała zdalnie z działki, a psiaki dzielnie wspierały spod stołu Udało mi się też uchwycić oblizywanie się po smaczku Jutro mała mordka ma badania okresowe, jak zwykle bardzo proszę o kciuki.1 point