Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/07/22 in all areas
-
Kubunio już po lekach, śpi maluszek, zmęczył się szukaniem żarełka w miskach niestety dietka Wyniki całkiem niezłe, jak na Kubusia - bardzo dobre zdaniem wetki,trzustka w normie, wątrobowe minimalnie przekroczone, tylko w morfologii stan zapalny widać. Mam nadzieje, że zdrówko Kubusiowi jeszcze długo posłuży4 points
-
Dziękujemy za kciuki Jak już pisałam, Micho pojedzie do domowego DT w Krakowie u AniaB. Będzie przebywał w mieszkaniu. Ania pracuje zdalnie więc będzie miał człowieka cały czas przy sobie. W sprawie odwiedzin wypowie się już sama Ania2 points
-
Lilek stał się psem kanapowym. O wyjściu wieczorem nie ma mowy. Żadna siła go nie zmusi do wyjścia. Leży niewzruszony na łóżku. Przy nowej koleżance zachowuje się jak rezydent senior. Bacznie ją obserwuje i pilnuje porządku. Wyrażnie widać, że jest u siebie i to nie od dziś. W maju stukną dwa lata.2 points
-
I filmiki: https://youtu.be/go5-JZ8mUYU A na końcu siusiu:) https://youtu.be/fWn8nFvASKs2 points
-
To super. Rozmawiałam z LiLU. Nie widzi przeciwwskazań. Ma tylko prośbę, by dać czas Oreo czyli ok. miesiąca nie tulić go na siłę, nie brać na ręce. pozwolić mu biegać po podwórku ze smyczą, żeby można było go wprowadzić do dimu, a nie polować na niego. On na początku w nowym miejscu nie chce sam wchodzić do domu. I druga sugestia, żeby przy jego przyjeździe były wszystkie osoby, które będą miały z nim częsty kontakt. Potraktuje ich wtedy jako domowników i nie będzie potem się ich bał. Myślę, że AlfaLS też mogłaby być. Jeżeli inne osoby akceptują ten domek, to trzeba załatwiać transport do Szczecina. Za ok. godzinę będę dzwonić do chętnych , pogadam i spytam jak oni widzą sprawę odbioru piesia. Z Ukrainy przyjechał, to i do Szczecina musi trafić.2 points
-
Wszystkim życzę, by Nowy Rok 2022 był po prostu lepszy od tego, który minął. Życzę i Wam i sobie, byśmy byli zdrowi, dbali o siebie i otaczających nas ludzi, byli lepsi dla tych słabszych, chorych, nieporadnych i tych, nad którymi nikt się nie pochyli i których nikt nie wysłucha, bo głosu nie mają.... Ponadto, byśmy cieszyli się na co dzień z małych rzeczy, drobnych kroków, byśmy byli bardziej pogodni, i zadowoleni z siebie. Jak to wszystko ubierzemy w całość, to będąc zdrowymi i lepszymi ludźmi, będziemy po prostu szczęśliwi, i tego wszystkim życzę !2 points
-
Sąsiedzi są praktycznie zdecydowani i ustawiają się w kolejce po Oreo :). Mają po ok. 60 lat / nie dopytywałam nigdy dokładnie:)/. Mieszka z nimi ok. 30-to paroletni syn. Cała rodzina / jest jeszcze córka państwa/ jest bardzo ziwerzęcolubna. Pan choruje to głównie w domu jest, pani żywe srebro, wszystko zrobi, załatwi, bardzo aktywna. Oboje już nie pracują. Mieli sunię, która kilka dni temu odeszła na nowotwór. Bardzo o nią walczyli ale sunia odeszła. Kora była ze schroniska, po przejściach, była z nimi chyba 13 lat. Zmarła mając lat 16. Wcześniej mieli psy i koty. Teraz, mimo, że mówili, że już więcej nie adoptują psa, pustka w domu jest ogromna i doszli do wniosku, że tak się nie da... Mieszkają na parterze. My mamy takie duuuuże ogrodzone szczelnie podwórko, na którym nasze psiaki mogą szaleć do woli. Jedyne co ich ogranicza to czas opiekunów bo nie każdy może godzinami siedzieć na ławeczce i patrzeć jak psiaki szaleją... Małych dzieci w rodzinie nie ma, córka państwa ma swojego psa. Narzeczona syna chyba dwa psy i koty. Syn, ten który jeszcze z nimi mieszka, ma złote serce i miłość do zwierząt we krwi. Korze nawet sam kroplówki robił jak trzeba było... Ja bym im swoje zwierzaki oddała bez wahania... Ale oni nie chcą moich bo mówią, że jest tyle zwierzaków potrzebujących... I takiego trzeba adoptować. Pan Leszek twierdzi, że już pokochał Oreo. Pytanie tylko czy są wystarczająco dobrzy dla psiaka? W sensie spełnienia oczekiwań Poker i LILU. I jeszcze jedno. Jeśli Oreo trafiłby do nich fotki mogłyby być nawet codziennie, do znudzenia :). Mają szansę? Mamy dzwonić na telefon w ogłoszeniu?2 points
-
2 points
-
Grupa bazarkowa z FB, którą tworzę ja, Marzena, Gosia i doraźnie kilka innych dobrych dusz postanowiła przejąć opieke finansową nad babcią Agusią. Już rozmawiałyśmy z kikou. Przynajmniej tak możemy się odwdzięczyć Basii za to co robiła dla psiaków przez lata .... Grupa bazarkowa na FB, gdzie będę wrzuciła info o zapłaconych fv za Agusie: https://www.facebook.com/groups/2404531839876914. Na dogo rzadko się pojawiam, ale pewnie kikou będzie informowała nadal o jej stanie zdrowia2 points
-
No niestety, ja też przypomnialam sobie że kojarzę hotelik z mało przyjemnego wydarzenia dopiero jak Michu tam pojechał i od razu napisałam też do elik. Nie chciałam tutaj rozpętać wojny, bo nie była potrzebna Michowi. Jednak fakt, strona hoteliku długo była zawieszona jak sprawa wyszła na jaw. Jakiś czas temu zniknęły negatywne opinie z Google (bo ludzie tam opisywali i swoje doswiadczenia), wróciła i strona. No mnie to wzbudziło jakąś czujność i niepokój... niestety. Nawet jeśli prawda leży gdzieś po środku to nie umiałabym już zaufać. Dlatego cieszę się, że elik tam była i AnnaB zaproponowała DT Miśkowi. Nawet jeśli nie działa mu się krzywda to teraz będzie tylko lepiej A pobyt w hotelu dał Michowi możliwość opuszczenia schroniska. Nie ma tego złego...2 points
-
Nie chciałam pisać nic wcześniej, ale mi się ten hotelik nie podoba. Warunki jak dla mnie nie do przyjęcia, brak wody (miejmy nadzieję, że chwilowe niedopatrzenie) kojec wydaje się mikroskopijny (nie ma przypadkiem przepisów określających minimalną wielkość kojca?) Zrozumiałabym jeszcze, gdyby pies cały dzień był na wybiegu, a do tej klitki zamykany na noc, ale tak cały czas w tej klatce bez 1 spaceru nawet... Opis wizyty u weta dla mnie dziwny...może krew pobierana z tylnej łapy... no nie wiem, gdyby bardzo walczył trzeba by bardzo mocno ścisnąć go miedzy drzwiami, a to rodzi ryzyko połamana żeber, pierwszy raz słyszę, żeby psy się zakleszczalo między drzwiami u weta, ale może ja mało wiem... Myślę, że takie prawdziwe nowe życie Micha zacznie się dopiero w sobotę, kiedy pojedzie w nowe miejsce. Nie mogę się doczekać na jego wyjazd.2 points
-
Nie dzwoniłam, nie miałam ani czasu, ani ochoty. Michu jutro z samego rańca jedziemy po ciebie!!!! Jestem umówiona z Anią o 8:00.1 point
-
Moja koleżanka ma 3 koty. Wszystkie czarne.Ona je odróżnia.Ja nie.1 point
-
Kubuniu śliczny, pomarańczowyTrzymaj się dzielnie staruszku. Maurycy się pozbierał... Jest lepiej.1 point
-
Dobre wieści:) Trzymaj się przystojniaku!1 point
-
Ja czasem widuję pieska, którego uroda o pomstę do nieba woła, a idzie z panem swoim roześmiany i szczęśliwy i czuje się piękny. Bo chciany. Nie akceptowany, tylko chciany, taki jaki jest.1 point
-
To ma być w założeniach pies pani i syna :). Zresztą Robert nigdy by psiaka nie zostawił samemu sobie, to nie ten typ... Myślę, że sugestie Poker uda nam się zrealizować w 100 procentach. :). Ich poprzednia sunia, po przejściach jakie miała w schronie albo przed schronem, tego nie wiemy, do końca pozostała trochę nieufna i nie wszystkim pozwalała na spoufalanie... Oni są bardzo cierpliwi i rozumieją, ze psiak musi mieć czas, nic na siłę... Chciałam jeszcze pokazać Wam nasze podwórko gdzie Oreo będzie mógł sobie biegać. Robiąc fotki ja stałam na środku więc można sobie wyobrazić jakie jest ono duże.1 point
-
Powracam po 5 latach? To nie koniec historii Pszczyniaków. My dalej walczymy o ich lepsze jutro. Obecnie trochę stoimy pod ścianą, ale szerzej opowiem jeśli będzie tu jakieś zainteresowanie, jakiś ruch. Może nowy wątek? Nie wiem. Tak dawno mnie nie było na dogo, że trochę ciężko mi się tu odnaleźć1 point
-
Tu na dogo jest sporo innych biedaków, którym trzeba pomóc, chociażby pozostałe psy Basi My damy rade, o Agusie proszę się nie martwić1 point
-
o matunku .... Eliczku naj najwazniejsze ze juz juz lada moment Michunio wyruszy do Ani ,wtedy wszyscy odetchniemy calem sercem1 point
-
1 point