Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/21/21 in all areas
-
W domu, w którym są już zadbane zwierzęta, będzie małej dobrze. Jeśli rodzina jest tak prozwierzęca, to jak sytuacja by się nie rozwinęła, zaopiekuje się sunią.3 points
-
2 points
-
Głodnego nakarmić, spragnionego napoić...2 points
-
Dzisiaj czuje się troszkę lepiej, syrop z cebuli pomaga.. Podmienię zdjęcia Dianki w ogłoszeniu. Nie miałam o nią ani jednego telefonu..Zresztą o szczeniaczki też... Czekam na info z wizyty w Osieku, powinna się lada moment zakończyć.2 points
-
Kolor trochę przeklamany, raczej normalny na żywo. Moje maluchy są na parterze, te na piętrze i dodatkowo wyizolowane w zagrodce. Glisty są paskudne, ale to nie tragedia. Moje psy i szczeniaki są co miesiąc zabezpieczone wcierką. Piesek przestal kaszlec po antybiotyku, dzien później zaczęła sunia. Tez juz drugi dzień dostaje tez antybiotyk. Reszta jest ok, chcą juz same jeść. Wszystko myje Domestosem lub specjalnym środkiem do stosowania w szpitalach i używam mopa parowego.2 points
-
2 points
-
Juz zrobi to fundacja, bo Marta nie może pojechać i musiałaby pojechać Monika, czyli DT Toffika... a on jutro najpierw ma neurologa 130km dalej i nie wiadomo czy jutro by się Monika wyrobiła. A tak na spokojnie już we wtorek zawiezie kotki do awaryjnego dt u Pani Krysi spod Zamościa, a stamtąd Pani z fundacji ma je odebrać.1 point
-
Pięknie podejście do tego tematu. Jednocześnie zgadzam się z Limonką by każdy dał sobie tyle czasu ile potrzebuje. Ja po stracie mojego Morgana (w avatarku, podobny do Olena) w 2014 r rozpaczałem dokładnie rok. We wrześniu odszedł i do kolejnego września to trwało. Pierwsze miesiące to w ogóle były nie do życia - łzy, pustka itd. Przygarnięcie kolejnego psa odkładałem w czasie bo czułem się jakbym postępował bezdusznie wobec Morgana, że tak go sobie zastąpiłem i on już się nie liczy. Szkoda, że nie miałem Twojego podejścia bo im dłużej to odkładałem tym bardziej zmieniały się powody dla których nie decydowałem się na kolejnego psa, mimo, że niby chciałem od samego początku. Do dzisiaj nie adoptowałem kolejnego, a jedynie w międzyczasie miałem 2 tymczasy (Pandę i Kluskę). Z czwórki widocznej w avatarku zostały mi już tylko dwa.1 point
-
Śliczna mordeczka, a jakie zakochane i szczęśliwe oczęta. Faktycznie czas mija szybko, ale tęsknota wciąż ta sama. Radku wiem, jak ciężko odchudzić psa. Psinie też jest ciężko, bo zawsze dostawała ulubionego smaczka, nagle ją tego pozbawiono i nie ma pojęcia dlaczego. Niestety tak trzeba. Często myślę o Gajuni, o Was i o tym cholernym stresie stresie.1 point
-
Też mam nadzieję, że reklamacja zostanie uznana i nie trzeba będzie kupować szyby. Dzisiaj kąpałam się, bo trudno czekać z kąpielą do grudnia i fajna jest ta nowa kabina, ale będzie jeszcze fajniejsza, gdy nie będzie trzeba folią zasłaniać luki w drzwiach Cieszę się, że Tobie uznano reklamacje i nie musiałaś ponosić dodatkowych kosztów.1 point
-
Dziękuję Nuncek za wpłatę 50 zł - dokładamy do kosztów budy Dziękuję wszystkim darczyńcom za pieniądze dla Kamy - buda zapłacona 500 zł, karma kupowana na bieżąco, odzywki na stawy też codziennie dostaje, codziennie też jest ciepłe gotowane jedzenie mięsno-warzywne. Tylko - cholercia - domu brak1 point
-
"Panie Boże, ponoć jestem aniołem, dziś niewielu jest takich na świecie. Może ci, co na ziemskim padole pokochali zwierzęta i dzieci. Panie Boże, powiedziałeś „Proście”, rzekłeś „Proście, a będzie wam dane”… Wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście szedł do Ciebie mój pies ukochany? Panie Boże, poznasz go z łatwością, miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon, proszę, o Panie, zawołaj go głośno, bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo. Panie Boże, nie proszę dla siebie, znajdź mu jakąś osobę przyjazną, by głodny i smutny nie był i żeby przy kimś bezpiecznie mógł zasnąć.1 point
-
Z całego serca dziękuję za wsparcie Frezji w postaci deklaracji stałych i bonusów . Dziękuję, że jesteście z Frezją :)))) 40zł -kiyoshi /29.10.2021/stała XI 10zł -Radek / 02.11.2021/stała XI 30zł -certusowa / 02.11.2021/stała XI 5zł -Agnieszka103 / 03.11.2021/stała XI 20zł -markofix1 / 09.11.2021/stała XI 50zł -Sara2011/10.11.2021/stała XI 20zł -Agnieszka Piasecka / 10.11.2021/stała XI 120zł -Asia Lis-Grześniak / 12.11.2021/stała XI 50zł - Jolanta Szymańska / 12.11.2021/wpłata XI 10zł -p.Irena z Katowic / 15.11.2021/stała XI 30zł -Dorcia2 / 16.11.2021/stała XI 40zł -Dorota Wandrychowska / 17.11.2021/stała XI 30zł -Joanna Zaborowska / 19.11.2021/bonus1 point
-
Wysłałam wolontariuszce zdjęcia, być może jutro będzie w schronisku. Jak się nie uda, to podjadę do schroniska.1 point
-
stara buda ma 21 lat i jest bardzo wysoka - tam pod dach w zimie ucieka ciepło, a pies przecież w budzie nie skacze. I deski już spróchniałe... Ta nowa zrobiona wg projektu naszego znajomego, psiarza i wolontariusza z Palucha, stąd ten dach na zawiasach i nie jest dwuspadowy, spiczasty, bo pies lubi siedzieć wyżej (Kama na pewni nie wskoczy, ale kolejny, pewnie tak)1 point
-
Mięciutkie futerko Groszka wręcz zachęca, by się do niego przytulić. Nie jest to trudne, bo ten kilkumiesięczny kotek nie stroni od towarzystwa człowieka i chętnie kładzie się obok albo siada na kolanach. Jest bardzo łagodnym, pełnym wdzięku i delikatności kocim przyjacielem. Wydaje się być wręcz stworzony do mruczenia. Groszek sprawi, że w domu będzie przytulniej o każdej porze roku.1 point
-
To chyba ze stresu wyszło. Przed wyjazdem siersc wokół oczu ładnie zarosła. Nawet po sterylizacji nie pogorszyło się. Zamówiłam z węgierskiego sklepu ampułki i kupiłam w aptece specjalne chusteczki do przecierania powiek. Tez mu życzę szczęścia i jak na razie chyba idzie dobrze. Jak widziałaś nie wyglada na zestresowanego. No i spal w łóżku1 point
-
1 point
-
Oczywiście że poznałam Ząbka piękny, ciepły wątek, jak wszystkie Twoje, co prawda kiedy trafiłam na dogo Ząbek był już niestety za TM, ale jego historia wycisnęła parę łez kiedy czytałam, sposób w jaki to wszystko opisałaś, jak żegnałaś Ząbka .... Zdjęcia siwych mordek, śpiących w cieple, na własnych posłaniach, spokojnych i bezpiecznych - bezcenne, ale zdjęcie "nóżki do ćwiczeń" Łaciczki - dla mnie hit :-))1 point
-
Oni są ujmujący. Dla mnie to słodkości najwspanialsze. Balus kilka dni temu stanął na Figuszce w windzie. Ona w pisk, więc krzyknęłam "Baloo, uważaj" Nie jakoś ostro, ale głośno. Jak on się zaczął giąć w przeprosinach, uśmiechać tym swoim cudownym uśmiechem... Po wyjściu z windy chciałam go przytrzymać, żeby maluchy weszły pierwsze. On biedny nie załapał, że chcę go tylko przytrzymać, może pomyślał, że dostanie jakiś opiernicz, nie wiem. w każdym razie w chwili kiedy go dotknęłam, ruszył tak gwałtownie, że wygiął mi palec. Od 2 dni robię okłady, bo mam spuchnięty dosyć mocno. A Balutek za każdym razem, kiedy wchodzimy do windy już merda ogonem tak, że go zarzuca i uśmiechając się robi tyle zamieszania wokół siebie, że trudno jechać. Bo on pamięta, że coś zrobił nie tak, tylko biedny nie wie co:) Muszę więc, zwłaszcza o północy łapać go za ogon, bo tak nim wali, że kogoś obudzi:) jest przekochany, dobry i bardzo czuły dla Figuszki. W tej windzie to był wypadek, nie zauważył jej. Dzisiaj byliśmy ponad godzinę na spacerze, bo spotkaliśmy dwie super zabawowe sunie i całe towarzystwo biegało ze sobą. Tylko Peruszka ubrana w chroniące od wiatru ubranko dreptała sobie koło mnie. Po powrocie do domu, jeszcze w garażu wyszedł z naszej klatki sąsiad, który nie lubi psów i boi się ich. Jak nas widzi, to czeka w samochodzie aż wejdziemy, żeby się z nami nie spotkać. Tym razem wyszedł na nas centralnie. Struchlałam myśląc, że Luka wyskoczy ze szczekaniem na niego, ale ona cicho zawarczała i natychmiast dała się odwołać. To naprawdę mądra i dobra sunieczka. Załapuje coraz lepiej co może, a czego nie powinna robić:) Kocham całą czwórkę bardzo mocno1 point
-
Małe podobno były odrobaczone w schronisku. Nie chciałam ich od razu po zmianie miejsca faszerować chemią, bo nie wiadomo czy w zagródce nie było jakichś wirusów czy bakterii, które moga wyjść po zmianie miejsca. Odrobaczyłam owczarkę i u niej bylo czysto, ale dziś na spacerze, kiedy sprzątałam kupy znalazłam mała, twardą pełną członów tasiemca. Zakładam, że to od Koffi. Podałam jej i małym teraz lek. Dałam też na wszelki wypadek Brawurce, Loni i Bei. Choć Lonia to raczej nie była, bo niedawno dostała własnie Dolpac przy glistach Opla.1 point
-
Gdy przyjechaliśmy do schroniska, Kofi czekała w zagródce dla szczeniaków, zobaczyłam ją z daleka. Pracownik wyniósł ją na rękach i wtedy zobaczyliśmy te dwa maluszki, trzęsące się z zimna, wspinające się na siatkę:( Nie mogliśmy ich tam zostawić, nie mogliśmy:( Wiem, to było nieplanowane:( Szczeniaki to dwie dziewczynki1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czetka już po badaniu. Niestety kuleje, pewnie po tym "macaniu". Wet stwierdził, że ma bardzo małą masę mięśniową. Pewnie z braku ruchu. Zapłaciłam 298, 00 zł. W tym mieści się : konsultacja ortopedyczna, 3 zdjęcia RTG i lek Cimlages na 8 dni na obrzęk. Dostałam płytkę z 3 zdjęciami. Na fakturę przelewową zgodzili się bez problemu, podeślą ją mejlem, a ja podam dalej. Czetka ma stare złamania, są też zmiany na kościach nadgarstka. Różne mogą być tego przyczyny. Łapka do obserwacji. https://images89.fotosik.pl/552/8f24d12fe721b9aegen.jpg Zamówiłam na Allegro lek na stawy polecony przez konfirm31, który pomógł jej suczce w podobnej sytuacji. Caniviton forte plus 90 tabletek. 143,79 zł1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point