Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/17/21 in all areas
-
4 points
-
Po prostu kocham zwierzaki,i jest mi ich bardzo szkoda,że marzną,że głoduja,chorują,więc pomagam jak mogę ale i Dogomaniaczki nie zostawiają mnie z tym problemem,wspierają jak mogą i czym mogą,za co jestem im bardzo wdzięczna do nich równiez malgos się zaliczasz:) zabrałaś odemnie dwie koteczki, a Musia była moją kochaną kicia,która karmiłam przez może? 10lat bardzo martwił mnie jej los,że marznie,ze choruje,a to takie kochane kocisko zawsze będę Ci wdzięczna,ze jej pomogłaś:)3 points
-
Bardzo dziękuję:) Jeśli możesz to pocztą mam tez dwa polarki od pani Ani ze Szczekocin,bardzo dziękuję:) i obiecane polarki od lipsik także będzie dobrze:) bardzo wszytkim dziękuję za odzew:) jestem w trakcie przygotowania tych budek,muszę na działki nosic cegły,ponieważ muszę czyms te budki obciążać w razie wiatrów,te cegły są ciężkie,więc trochę mi to schodzi,noszę po jednej:) Bianka już ma budkę ful wypas:) polarki,obciązenie,budka przykryta liścmi czasami troche to trwa zanim wyjdzie z budki na śniadanko,jest jej cieplutko i nie chce sie wychodzic:) jestem w trakcie przygotowywania nastepnych budek zaniosłyśmy również jedna budkę dla kotka,którego dokamia sue3 points
-
Wiem od Bogdana, że dom dla kaukazia sprawdzony i fundacja trzyma rękę na pulsie.2 points
-
Dziwne rzeczy dzieją się ostatnio. Peruszka, ceni sobie swoją własną przestrzeń i śpi w nocy ze mną w łóżku na poduszce Jacka. Budzę się rano, Peruszki nie ma. Wstaję, mijam ostrożnie śpiącą na posłanku przy łóżku Figuszkę, głaszczę chrapiącą na łóżku Lukę i co widzę? Peruszek kochany śpi razem z Balusiem na posłaniu naprzeciwko łóżka Ma wolne jeszcze jedno duże i wygodne, ale wybrała wspólne spanie. Niewiarygodne Chciałam zrobić zdjęcie śpiochów, ale się obudzili i zaczęli wstawać. Udało się w ostatniej chwili złapać ich razem. Z tego będzie jeszcze fajna przyjaźń:) Rano spotkaliśmy znowu super psią ekipę i Luka, Baloo i Figuszka nabiegały się jak szaleni. Zabawie nie było końca. Peruszkę zapakowałam w ubranko i dreptałyśmy wokół bawiących się psów. Nie mogę się napatrzeć na Lukę bawiącą się radośnie z coraz większą liczbą psów. Jeszcze tylko fajnie byłoby pokonać strach przed dziećmi, rowerzystami i gwarem ulicznym, ale nic na siłę, powolutku dojdziemy do tego. A jak nie dojdziemy, to my musimy zadbać o to, żeby takich spotkań miała jak najmniej. Na szczęście mamy się gdzie ukryć, bo terenów do spacerowania w odległości mniej więcej 10-20 minut jazdy samochodem mamy dużo:)2 points
-
U Maxa wszystko dobrze, humor dopisuje, apetyt nieziemski. Jak tylko widzi, że p. Edyta idzie z miskami to pierwszy jest na swoim wybiegu. Pani Edytka twierdzi, ze to pies pracujący, on stale musi miec coś do roboty, być czymś zajęty, wtedy jest idealny!! Obaj z Nero patrolują wieczorem część dzialki przed domem, nasluchują i sprawdzają centymetr po centymetrze, czy wszystkk w porządku.2 points
-
2 points
-
1 point
-
Przepłacać nie ma sensu..., kupuję.1 point
-
Poprosiłam P. Karolinę żeby przebadała Brego pod tym kątem. Dziękuję najserdeczniej jak potrafię Figuni za wpłatę dla Brego - taaaka niespodzianka. Skarbniczku przelałam na Twoje konto 100 zł od Figuni Bardzo, bardzo dziękuję!1 point
-
Śmiej się, śmiej nazywam ją krążownikiem, bo stale krąży między psami i pilnuje dyscypliny. Jej zadarty ogonek pojawia się między psami jak płetwa rekina i po chwili znika, żeby pojawić się gdzie indziej. Corka pytala się mnie, co to za śmiesznego psa mamy w domu, jak ją zobaczyła kiedy przyjechała.1 point
-
Ciocia eliczkowa dziekuje z calego serca1 point
-
1 point
-
Najpierw przestał dobiegać do siatki, teraz już nie ma siły i chęci wyjść na wybieg....może on jest chory? Przydałoby się więcej informacji, bo i ja go "reklamuję" a nie potrafię odpowiedzieć na pytania o więcej szczegółów. Chciałam go na BDT wziąć, ale teraz zamiast pomocy przy psach mam kolejnego "podopiecznego" w postaci chorego męża, nie wiem co dalej będzie, ale teraz nie tylko miejsca, ale i sił nie mam na kolejnego psa1 point
-
Serdecznie Wam dziękuję kochane ciocie, że jesteście z Lumi. Pokazałam filmy mężowi, takie są optymistyczne i wesołe, bardzo nas podniosły na duchu. Dziś ten dobry wieczór zawdzięczamy Tobie Aniu, Twoim filmikom. Zadarty ogonek, bieganie z innymi pieskami, szczekanie - widać, że Lumi jest szczęśliwa. Nie jest już tą smutną wycofaną sunią. Bardzo Ci dziękuję, Aniu za wielkie serce, za to że dałaś Lumi dom i poczucie bezpieczeństwa. Po tych wszystkich tragicznych latach w schronie dziś Lumi czerpie garściami z życia. Teraz trochę o mnie, niestety sytuacja jest poważna, nie będę na dogo, jeszcze nie wiem ile czasu. Nigdy nie sądziłam, że muszę znaleźć w sobie tyle siły, optymizmu i empatii, a także woli walki, żeby przeżyć kolejny dzień. Dopiero teraz dostrzegam, jaka byłam zadufana, pewna siebie i swoich racji i nie zauważyłam, że swoimi wpisami mogłam zrobić komuś krzywdę. Teraz wiem, że nasze spory i przykre dyskusje nie powinny mieć miejsca, teraz mam czas na zastanowienie się nad sobą i relacjami z bliskimi, przyjaciółmi czy po prostu ze znajomymi. Dlatego przepraszam wszystkich, których kiedykolwiek uraziłam. Dostrzegam, że powinnyśmy się troszczyć nie tylko o psy , które są pod naszą opieką, bo to jest oczywiste, ale także o siebie nawzajem. Przekazujmy sobie dobrą energię i wsparcie, po prostu bądźmy dla siebie dobrzy, Dlatego serdecznie Was dziękuję kochane ciocie, że nie zapominacie o Lumi, że jesteście z nią, wspierajcie. Przed Lumi jest jeszcze wiele lat dobrego życia. Niech je przeżyje jak najlepiej.1 point
-
1 point
-
Dzisiaj raniutko Sara była na badaniu krwi (morfologia z biochemią), bo potem miała umówiony zabieg sterylizacji; wyprzedził szczepienie, bo obawialiśmy się ropomacicza, suczka nie jest młoda, wg sąsiadki dawno nie miała cieczki. Sara zabieg zniosła bardzo dobrze, wetka zachwycona zachowaniem suni , bo dawała robić przy sobie wszystko, nawet krew pobierano na spokojnie. Jeden problem mamy rozwiązany!1 point
-
Przyszedł dziś transporter nr 5 wielki jak wagon kolejowy. Ma kółka z hamulcami, poidełko i zdejmowany dach. Jak raz do samolotu, gdyby Lilka chciał ktoś z zagranicy (ha,ha !) Zdjęłam dach, do środka włożyłam szmatkę z posłanka i wsypuję chrupki. Chrupki znikają, ale nie wiem kto je wyjada, bo przy mnie nie ma odważnych. Jutro włożę coś pachnącego. Najlepszy byłby (zepsuty) śledź. Ponieważ to nasza sypialnia, to poprzestanę na kocim jadle.1 point
-
Właśnie wróciliśmy ze spacerku i dostał Kolacyjkę.On jest taki kochany i cudowny mądrusiek.Cieszę się ,że odmieniłem Jego los i ,że jest szczęśliwy.Na ostatni spacerek zakładam Mu ledową zieloną świecącą obróżkę by cały czas był dobrze widoczny,bo o 17-stej jest już ciemno po zmianie czasu.Dzisiaj byłem też u Jego Pani Doktor po karmę,bo już się kończyła. Moje ukochane Szczęściulo-Lucusiek /właśnie z zapałem obrabia kość z wczorajszego Jego obiadku /i co mi więcej trzeba do szczęścia-oby zdrowym być i cieszyć się z Jego uśmiechniętego Pysia ! W domu mamy cieplutko,tak że Lucuś śpi w swoim legowisku bez przykrycia.Jest Mu bardzo dobrze,bużka uśmiechnięta ,ogonek lata jak wiatrak-piszę o Nim ,bo właśnie wróciłem ze schroniska Ekostraży z Wrocławia,gdzie zawiozłem 30 kg puszeczek wysokiej jakości pokarmowej ,które zostały mi po Milence i Lusi-przynajmniej te bidulki w przytulisku będą miały dobre śniadanka i obiadki ! Panie mi bardzo dziękowały za pomoc,a mnie ujęła tam za serce maluteńka Sunia z paraliżem tylnych nóżek-wsparłem finansowo Jej leczenie ale nie mogę przestać o Niej myśleć ! Gdybym był młodszy i zdrowszy to jeszcze wiele mógłbym podziałać,ale sądzę ,że pomoc finansowa też dużo daje by leczyć te bidulki !1 point
-
Ja Agusię wszędzie wypatrzę, to moja ulubienica Do tego modelka - na większości zdjęć wpatrzona w obiektyw, podczas gdy inne psiaczki przysypiają lub patrzą gdzieś indziej. Zdrowia dla sunieczki, i całego stada :-))1 point
-
Kochana jest i gdyby nie mój szalony czołg terrorysta to pewnie starałabym się o adopcje Agusi Bardzo mnie ujęła.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Bardzo dziękujemy Kasiu za dobre wiadomości. Co prawda Miłeczek nie jest okazem zdrowia, ale cieszy fakt, że ta potworna diagnoza nie sprawdziła się. Miłeczek prawdopodobnie nie będzie już w lepszej formie, bo wiek i dotychczasowe życie na to nie pozwalają. Ale dzięki obecnym staraniom Kasi, opiece i odpowiedniej diecie, mam nadzieję pożyje sobie jeszcze w spokoju, wygodach i poczuciu bezpieczeństwa. Kasia nie napisała o tym, że ta bateria leków, to Jej dar dla Mileczka. Nie zapłaciliśmy za tę furę leków ani grosika. Dzięki Ci Kasiu1 point
-
dziś Suvi zrobila kolejny krok. Dotąd nie uciekała, jeśli ja byłam przy ogrodzeniu, ale po drugiej stronie. Rano weszłam ze smaczkami i pierwszy raz została kiedy ja byłam na wybieg. Rzucilam ciasteczka, parę sekund postałam, ale widziałam jak zaczyna się zastanawiać czy nie zwiac i wtedy, zanim to zrobiła wyszłam. Ona została jesc smaczki, a ja stałam przy ogrodzeniu.1 point