Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/05/21 in all areas
-
2 points
-
Dziwne, że nie strona Prawdziwa ta reprymenda Tak, to był ten sam człowiek. W tureckim swetrze. Twórca hasła "nie będzie niczego" Nie dziwię się, że nie zostałaś radną. Polityka to bagno Też życzę wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia Teraz już wie, że musi bronić domu Biedna sunia I Tobie życzę dużo siły i czasu!2 points
-
Ok, więc tak się sprawy mają: 1. Jeden z wyżłów (Czoko) pojechał do ds do Warszawy- nie do myśliwego, dom sprawdzony. Tam go odżywią, zrobią pełną diagnostykę. Ludzie bardzo fajni, mają podejście do zwierząt. Mają Labka- rezydenta, bardzo przyjaznego, nie ma między nimi jakiś akcji, na razie się chłopaki poznają Ale w domu Czoko jest bardzo grzeczny, ładnie śpi całą noc. Będzie dobrze. 2. Dzisiaj przywiezione do Punktu kolejne psy: dorosły samiec, ale raczej młody... I 4 szczeniąt- 3 chłopców i 1 dziewczyna 6-7 tygodni. U mnie na awaryjnym dt, bo brak miejsc w kojcach, a szczeniąt nie umieścimy z dorosłym samcem.... Zarobaczone, bo brzuchy mało co nie pękną, pełne pcheł i trochę kleszczy Dziś odrobaczone, popsikane od pcheł. Teraz najedzone śpią w klatce w ogrzewanym garażu2 points
-
2 points
-
Dziękuję Wam i przekażę mu komplementy Jesień może nie jest moją ulubioną porą roku, ale nie uważam by była gorsza od innych. Teraz robi się kolorowo, a od listopada będzie "ponuro", tajemniczo, zwłaszcza na łonie natury Bardzo miło by było gdyby nie trzeba było tak często do weta jeździć bo właściwie to jestem tam pewnie ze 2 razy w miesiącu Gdzie jest moja Złota Karta Klienta, ja się pytam Tak jak Tola piszesz, z wiekiem psy się zmieniają. Moje również złagodniały, ale i tak to pies sąsiada wykonał ten pierwszy krok. Zawsze był spokojny, ale nie podchodził do moich. Jednak po prostu teraz poczuł się samotny bo odszedł jego wieloletni psi przyjaciel... Również pozdrawiamy chyba w ostatni tak ciepły dzień w tym roku1 point
-
Faktura Myszki opłacona. Dziękujemy bardzo1 point
-
Rozmawiałam z p. Marzenką. Ustaliłyśmy, że zdjęcia zrobimy w przyszły weekend. Skoro maja 5 tygodni, to za dwa, trzy tygodnie mogą spokojnie wybywać do nowych domów. Znawcy mówią, że między 7 a 9 tygodniem to jest najlepszy czas. P.Marzenka też powiedziała, że powoli kończy się karma dla Dianki Josera family plus, którą jedzą także maluchy. No i puszki też powoli się kończą...Ustaliłyśmy z agat21, że zamówimy, co za chwilkę uczynię.1 point
-
Alaskan zakupi kolejne porcje karmy, bo rodzina liczna i żarłoczna :D1 point
-
Przyjechało dziś jedzonko dla stada ..., za opiekę nad Szagusiem (sierpień, wrzesień) Dziękuję :)1 point
-
Lolo znacznie skrócił sobie spacery. Niby wszystko dobrze, wychodzimy w podskokach, co kilka kroków obwąchiwanie ,’posikiwanie”, po czym po przejściu 200 m. staje i robi w tył zwrot. Żadna perswazja, żadne przeczekanie. Lolo wraca . Została mi jeszcze do spacerów Igunia, ale Lolo wpada w taką histerię jak Iga wychodzi bez Niego, że w obawiam się o Jego serducho. Szkoda wielka, bo spacer z psem to wielka , często niedoceniana przyjemność . ;-) I skręt z leśnej alejki w uliczkę do domu...1 point
-
Otworzyła się wreszcie, dlatego dopisałam POTWÓR. To jakiś psychiczny, bo normalny człowiek nie doprowadziłby zwierzęcia do takiego stanu1 point
-
Dzisiaj ma przyjechać lek. wet. na szczepienia:)1 point
-
Cudowna księżniczką:) Skradła moje serce minką na drugiej fotografii.1 point
-
1 point
-
oj, tak, fajnie trafił, obojgu, a szczególnie panu skradł serducho <3 Jest bardzo delikatny i grzeczny, ale na spacerach obszczekuje psy (u mnie tego nie robił). Niestety już w DS, ale z braku innej możliwości wożę codziennie do Środy Śląskiej chorą sunię - czarnulkę. Nie je i ma temperaturę, dzisiaj już trochę lepiej, ale jeszcze niestety gorączka trzyma :( Biedna Dia mnie i samochód już chyba tylko z zastrzykami kojarzy ( woziłam ja na sterylkę, a teraz na wizyty). Jest taka kochana, delikatna, oczka ma akie smutne teraz :(1 point
-
Bardzo dziękujemy:) Na zdjęciach z wczoraj widać suszarkę z posłankami. Mamy wymienić w trakcie odrobaczania wszystkie kołderki w 3 i w ostatnim 7 dniu leczenia. Dzisiaj jest ten trzeci, więc od wczoraj piorę i piorę:) Posłanek w naszym domu mamy 7, do tego nasze łóżko jako wielkie posłanie i jeszcze kanapa i kapy na niej. jest więc co robić. Wczoraj zabrałam 2 posłanka i wszystko w ich prałam, bo nie mam aż tylu na zmianę i musiałam zacząć prać wcześniej. Za 4 dni powtórka, a potem tylko zmiany poszewek w kołderkach i wymiana kocyków co kilka dni - to już mały pikuś:) Zmienialiśmy dzisiaj rano Luce opatrunek. Bardzo chciała się dobrać do szwu, ale nie daliśmy jej. Póki co wszystko wygląda dobrze, jest nadzieja, że antybiotyk zadziała i że szwy się nie rozejdą. Wysłałam Eluni zdjęcie szwów, dużo ich zrobili na całej długości poduszki:( Ona czuje się trochę gorzej, musi ją to boleć mimo leków, bo nie inicjuje żadnych zabaw z Figą i Balusiem, tylko podsypia. No i dobrze. Balusiem zajęłam się ja, a Figuszek bardzo pilnuje Luki, nie odstępuje jej na krok. Takiego ochroniarza - szeryfa się Lukiś u nas dorobiła:)1 point
-
1 point
-
To na dobry dzień! :)1 point
-
Czasem, niestety, ludzie zachowują się tak, jakby byli stwórcami i właścicielami ziemi.1 point
-
Ponguś na początku jak trafił do hotelu, to miał moment, że schudł. Więcej wtedy buszował po wybiegu i ogrodzie. Potem pewnie go tak znajomy już zakątek nie ekscytował, więc znowu mu się przytyło. Teraz cały świat stoi przed nim otworem, więc będzie eksplorował co niemiara! I dreptał, chodził, biegał, człapał. I schudnie znowu :)1 point
-
1 point
-
Serdecznosci i mnostwo pozdrowien dla Pana dla suni i rudzinka jeszcze ciuteczke i moze beda juz wszyscy razem, w cieple w domku1 point
-
Dobrze, że wszystko zmierza w stronę adopcji.1 point
-
Luizka to duża kotka, ale faktycznie poprawiła się odkąd stała się kotem domowym;) Do tej pory to przybywała na wadze u nas w zimie, a w lecie na wsi wszystko zrzucała, teraz już tak chyba zostanie;) Jest spokojniejsza, powolniejsza od Telmy, prowadzi teraz bardzo stabilne życie kociej emerytki:) To jej ulubione miejsce w pokoju; ja siadam z laptopem, a ona wtedy przybiega i usadawia się wyżej;) To też Luizka:) Jeszcze trzy lata temu nie uwierzyłabym, że stanie się tak bardzo domowym kotem i że będziemy się tak dobrze się rozumiały;). Obie są niesamowitymi kotkami.1 point
-
1 point
-
Ja jednak pozostanę przy swoim przekonaniu, że nie można - nie powinno się - zapomnieć o grobie psiego przyjaciela. Jeśli już ktoś zdecydował się na pochowanie go na psim cmentarzu, powinien dbać o to by pies nie stał się tam opuszczony, bezpański. To takie jakby ... porzucenie psiaka. Tak czuję i już .... Mieszkam teraz w bloku, jednak wszystkie nasze psy - te z mojego dzieciństwa, a także moje ,,dorosłe" i pies mojego męża którego adoptował kiedy jeszcze nie byliśmy małżeństwem, spoczywają w ogrodzie przy domu moich rodziców. Nie są to wymyślne groby, nie mają tabliczek, ani pomników, tylko gładkie kamienie bez imienia, a mimo to wszyscy pamiętamy, gdzie który psiak jest pochowany. Na tych najstarszych leżą już następni ..... Nie zapalamy tam zniczy, ale spacerując po ogrodzie lubimy przystanąć w tym miejscu i powspominać .... Kiedy byłam dzieckiem rosły tam bzy, które posadził mój dziadek, gdy ze starości uschły, tato posadził w ich miejsce karłowate brzóski. To bardzo ładny zakątek ogrodu .... Taka oaza. Sąsiedzi robią od lat tak samo, nowi właściciele posesji sąsiadującej z nami z drugiej strony, też pochowali w ogrodzie swojego owczarka, ... Ludzie chcą (jeśli mają taką możliwość) mieć swich przyjaciół blisko, nawet jeśli - zwłaszcza na początku - te rany bolą ....1 point
-
Na zapoznaniu nad przydomowym trawniku, było super. Gorzej, jak się okazało, że "obcy", będzie u nas mieszkać na stałe. Było i lekkie powarkiwanie i reakcja obrażonej księżniczki - nie wejdę do pokoju, bo on tam jest. Na szczęście, Ninek jest zupełnie pozbawiony agresji - w schronisku, psy go gryzły i mieszkał z sukami. Pomału, już go nie unika, a na wspólnych spacerach, jest machanie ogonkami. W kuchni, przy dawaniu smaczków i szykowaniu jedzenia, dystans społeczny przestaje obowiązywać. Jedzą w separacji, ale potem, lecą wylizać swoje miski. Będzie dobrze, bo Lerce brakuje psa i na spacerach, padała na plecy przed prawie każdym, spotkanym psiakiem. Będzie dobrze1 point