Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 09/26/21 in all areas
-
Już jestem i spieszę z wieściami, wrażeniami i zdjęciami. Przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem, z jaką miłością i troską p. Marzenka opiekuje się Dianką i maluszkami!! Rodzinka ma wszystko co potrzeba na ten moment, a przede wszystkim ma p. Marzenkę Dianka...sunia, która przeprasza że żyje..chodząca dobroć i uległość....zero...zero agresji....Jest cudowna mamą, bardzo dba o dzieci. Ma ogromne zaufanie do p. Marzenki. Trudno jest jej zrobić dobre zdjęcie, ponieważ przywiera do ziemi i stara się nie patrzeć, tak, jakby chciała zniknąć...moje serce rozpadło się na kawałki na ten widok... Wykąpałyśmy Diankę. Sunia troszkę się broniła, ale nie kłapała, ani warczała..po prostu, chciała nawiać. kąpiel sprawnie nam poszła, teraz sunia jest czyściutka i pachnąca. Kilka zdjęć cudnej mamusi4 points
-
Jeżynka jest ciekawska, jej duże oczka obserwują, interesują się tym co dzieje się wokoło, główka podniesiona. W zasadzie nie wychodzi z legowiska, do którego wskoczyła po przyjeździe do hotelu. Wczoraj i przedwczoraj mogłam ją dotknąć, pogłaskać po ogonku i po łapkach, dzisiaj chciała mnie capnąć jak tylko usiadłam przy legowisku. Myślę, że niebawem ciekawość zwycięży i sunia zacznie zwiedzać po trochę nasz dom. Jeżynka ma wpisane w książeczkę półtora roku, jest szczuplutka, myślę, że waży nie więcej niż 8 kg.4 points
-
Mieliśmy trzeci poranek bez mrużenie powiek po przebudzeniu. :))) Cały dzień oko funkcjonowało dobrze. Nawet na spacerze mimo powiewów wiatru. Jedynie do 10-15 minut po podawaniu leków występuje spazm ale z upływem czasu odpuszcza. Nadal widoczne jest zmętnienie rogówki i niewielkie nierówności na powierzchni. Dziś pierwszą noc (od 6 sierpnia!!!) będę spała bez kołnierza hańby :)3 points
-
Serce mi pękło na kawałki. Piekło istnieje naprawdę,to na ziemi,to schronisko dla bezdomnych zwierząt.2 points
-
2 points
-
Wczoraj do domu do Biłgoraja pojechał Fistaszek Dziękuję wszystkim, którzy trzymali za niego kciuki i pomagali w ogłaszaniu. Jego problemy koopkowe unormowały się, ale łatwo nie było. Był przez długi czas na karmie Royala przeciwko zaparciom, ale często gubił koopki poza kuwetą. Baliśmy się, że mu tak zostanie, nawet kał wysłałam do badania, żeby wykluczyć problemy z pasożytami. Na szczęście pomogło przestawienie na normalną karmę oraz zmiana kuwety i żwirku. Domek oczywiście zna jego historię i w razie czego jesteśmy w kontakcie. Przyjechała po niego cała rodzina. Będzie miał towarzystwo maltańczyka2 points
-
Pixi wychodzi z domu swobodnie i bardzo chętnie. Zawsze pierwszy jest przy drzwiach i zawsze pierwszy biegnie z powrotem do domu. Nie załatwia się w domu. Nadal na nas szczeka, choć może troszkę rzadziej. Podgryza za nogawki, ale delikatnie, nie po to by ugryźć. Je przy mnie bez problemu. Gdy na dworze poczuje się niepewnie, to chowa się za moimi nogami. Za przewodnika wybrał sobie starszą sunię Rudzię i zazwyczaj trzyma się blisko niej. Szelki oczywiście zgryzione. Bałam się, że będzie kombinował jakąś ucieczkę, ale nie.2 points
-
Dzisiaj wybieram się do psiej rodzinki. Już jestem spakowana. Relację zdam po powrocie.2 points
-
2 points
-
Jaka kochana księżniczka, wreszcie na odpowiednim miejscu po latach poniewierki :)2 points
-
2 points
-
Mogę tylko powtórzyć, bo dokładnie tak samo myślę. Zobaczyłam ten ogrom psiego cierpienia i nie wiem, jakich słów użyć, nie wiem....muszę się najpierw wypłakać, bo myśleć nie sposób :( :( jedno wiem - MUSIMY jakoś pomóc choć tym najbardziej cierpiącym, musimy! Jak ? Nie wiem, może jak się wypłaczę, mózg zacznie myśleć...1 point
-
1 point
-
1 point
-
U Norki wszystko dobrze :) Państwo zapraszaja gości, żeby sunia od razu spcjalizowała sie ze wszystkimi i póki co jest ok :) wszystkich akceptuje. Ma lekki lęk separacyjny, nie wiem dokładnie na czym polega bo Pani napisała, żeby się tym nie martwić bo z kazdym dniem jest coraz lepiej, więc to chyba raczej jeszcze taki czas aklimatyzacji. Zdjęcia jak widac urocze :)1 point
-
1 point
-
U Szagusia bez zmian..., nadal upierdliwie rwie ziapę gdy coś chce ,) Drepta za stadem..., posiedzi odpocznie, wyleguje się w słońcu. Pochłania porcje z apetytem..., kupki ładne.1 point
-
Dziękuję Radku. W tej chwili mamy drugi samodzielny spacerek po mieszkaniu. Wolniutki, na odpoczynki, ale jednak. Przy pierwszym zaliczyła nawet balkon.1 point
-
Tysienko Agatko melduje ze paczusze szykujemy dla mamuni dzidziniow i P Marzenki1 point
-
Noc minęła spokojnie. Tak się wywaliła w łóżku, że nie mieliśmy sumienia jej przenosić na podłogę. Nie chodziło o naszą wygodę, ale o jej. Kombinowaliśmy jak zabezpieczyć łóżko i wykombinowaliśmy. Zrobiliśmy z niego fortecę obłożoną wszelkimi poduchami z kanapowymi włącznie. W nocy zrobiła dwa razy siusiu i była niezadowolona z wymiany podkładów, bo przerywaliśmy jej sen. Coś jej się śniło, bo mruczała, warczała, przebierała nogami. Ciekawe kogo goniła? Po przebudzeniu ładnie się napiła i uwaga....sama przeprowadzała poranną toaletę. Chyba była niezadowolona z mojego mycia. Była poprawka tego co zrobiła matka. Choć odmówiła jedzenia, to skusiła się na 0,5 cm swojego kochanego ciacha. A my.... jakby ktoś nas widział, to by powiedział rodzina głupków, bo zatańczyliśmy taniec radości. Ona sama wywaliła na nas oczy i nie wiedziała o co nam chodzi. Od 1,5 godziny leży, ale ma podniesioną na sztywno główkę i wszystko obserwuje. Az tak długo nie trzymała. Próbowała wstać, ale zakręciło jej się w główce. Zobaczymy co będzie dalej.1 point
-
Lolusiu, togusiu, tydzień temu piliśmy razem kawę ...... Mizianka dla diabełka :))))1 point
-
1 point
-
Uwierzycie? Dzisiaj zła passa w odwrocie - miałam 2 zapytania o Andreę! Jeden z telefonów był z Jarosławia i myślę, że warto o nim tutaj napisać. Państwo ok.60, mieszkają w bloku na parterze, niedawno na raka trzustki odeszła ich 12 letnia oneczka Aza, trafiła do nich jako szczeniak. W domu bardzo brak suni, w pierwszej chwili rodzina chciała wziąć kolejnego szczeniaka, ale po paru rozmowach doszli do wniosku, że w tym wieku chcą pomóc starszemu psu. Państwo szukają łagodnej spokojnej suczki, bo taka była ta ich poprzednia oneczka. Długo rozmawialiśmy. Pan opowiadał o zmarłej Azie i głos mu się załamywał, przysłał dużo zdjęć. Powiedział, że Andrea bardzo mu ją przypomina. Wstępnie zaproponował, że za 2 tyg. wraca z zagranicy żona (wie już o Andrei), jeszcze raz to przedyskutują i chcą wybrać się do hoteliku poznać Andreę. Nie wiem, co z tego wyniknie, ale warto mieć nadzieję, bo wydaje mi się, ze to rozsądne zapytanie o sunię.1 point
-
1 point
-
Maluchy od drugiej mamusi jadą jutro do DT do Starego Sącza. Na razie są przerażone, siedzą skulone w kąciku kennela, na widok człowieka robią pod siebie :( Ale jutro już będą w cieple, w domowym zaciszu... oby szybko się przekonały, że człowiek nie jest zły. Agnieszka (DT) przejmie całą odpowiedzialność za te dwa brzdące, dziękuję!1 point
-
Jeżynka od paru minut już u Hani. Jej droga po nowe życie rozpoczęła się wczoraj, gdy została złapana i przywieziona do lecznicy. Noc spędziła w klatce, była bardzo grzeczna, zjadła, a dzisiaj rano wyruszyła do hoteliku do szafirki. Tak szybka decyzja o zabraniu Jeżynki nie byłaby możliwa bez pomocy p. Magdy i p. Grzegorza - rodziny zamojskiej Bezy vel Moli. Wszyscy wiemy, jak trudny jest transport jednego psa na drugi koniec Polski, bo koszty są ogromne, a tutaj spotkałam się z wielką życzliwością - p. Magda jak tylko usłyszała, że mała potrzebuje transportu po prostu zadzwoniła i powiedziała, że mąż zawiezie Jeżynką gratis. No i dzisiaj wyruszył z Warszawy i przed chwilą przekazał sunię Hani. Jestem bardzo, bardzo wdzięczna, bo prawdopodobnie ta podróż bardzo odwlekłaby się w czasie. P. Magdo, p. Grzegorzu - jeszcze raz dziękuję1 point
-
Pixi w ostatnim czasie trochę się rozkręcił, poczuł pewniej. Chodzi swobodnie po domu, nie wciska się już w kąt, kładzie się w różnych miejscach, bez problemu zwiewa, gdy chcę zrobić mu zdjęcie lub pogłaskać. Ostatnio wita nas rano donośnym szczekaniem, co jest dość uciążliwe, bo dzieci mi się budzą. Szczeka, stroszy się i merda ogonem :/ podchodzę wtedy do niego i go głaszczę, ale raczej robię błąd, bo chyba nagradzam go za jego zachowanie, ale tylko wtedy przestaje szczekać. Może jakaś podpowiedź? Szczerzy cały czas zęby na nas jak go dotykamy, ale powiedziałam mu, że się go nie boję, więc ma się przestać wygłupiać :))) Jeszcze zdarza się, że nie je dopóki nie wyjdę.1 point