Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 09/13/21 in all areas

  1. Gdyby Murka nie zgodziła się przyjąć Farcika do hoteliku i sama pojechac po niego,pewnie nigdy by schroniska nie opuścił. Bo jaki hotelik chciałby go przyjąć? Już samo wyciąganie go z boksu było dla Murki strsujące,współpracuję z Murką od lat,zawsze dobrze opiekowała się psiakami i kotkami,i czekała na pieniądze. Ja osobiście nie mogę Murce niczego zarzucić,ale niestety czasami pojawiają sie nieprawdziwe informacje,na które nie mamy wpływu.
    8 points
  2. Basiu kochana, będzie mi bardzo przyjemnie gościć Cię w moich skromnych progach. Zapraszam zawsze, bez względu na to czy z wizytą PA, czy dla przyjemności Bardzo miło będzie mi również poznać limonkę Wielkie Serce, która tak hojnie wspiera moje i nie tylko moje bezdomniaki Od blisko miesiąca rozważam możliwość przyjęcia Suzi na stałe, ale kwestia finansowa spędza mi sen z oczu Dzisiaj zapłaciłam 190,00 zł za badanie krwi Alficzka i byłabym zapłaciła jeszcze ponad 300,00 zł za USG, ale zapomniałam, że nadal ma być na czczo i po badaniu krwi dałam mu śniadanie, a potem jeszcze kilka kostek z szyjki indyczej Do USG brzuszka musi być przez 12 godzin bez jedzenia. Zadzwoniłam do weta i przeniósł badanie na 23.09. Do tego dojdzie Vetoryl 30 i 10 po 30 kapsułek (na miesiąc) razem 450,00 zł. W sumie badanie krwi, USG i Vetoryl 940 zł i tak jest co trzy miesiące, a co miesiąc tylko Vetoryl 450,00 zł. Dla mnie to olbrzymi wydatek. Boję się, że nie udźwignęłabym wydatków na Suzi w razie choroby. W granicach 100,00 zł chyba dałabym radę, ale powyżej? Ciężko mi o tym mówić, ale nie mam wyjścia. Czy w razie konieczności leczenia Suzi, gdyby koszt wyniósł ponad 100,00 zł, mogłabym liczyć na Waszą pomoc, ewentualnie czy mogłabym w tym celu zorganizować bazarek, pomimo, że Suzi byłaby przeze mnie adoptowana? Długo wahałam się czy wysłać ten post na wątek, ale chęć adopcji Suzi popchnęła mnie do tego. Suczynka leży w fotelu obok komputera i zerka na mnie, jakby wiedziała, że ważą się jej losy.
    4 points
  3. Chyba już czas pochwalić Ivcię... Nie chciałam wcześniej pisać co by nie zapeszyć, ale dziewczyna zostaje już całkiem sama do czasu, aż córka wróci ze szkoły. Jest bardzo grzeczna, nie szczeka, nie niszczy, zachowuje czystość, no zuch dziewczyna :) Wydaje się, że mieszka z nami z rok a to dopiero niecałe 3 m-ce. Jest bardzo przytulaśna, delikatna a przy tym czasem łobuziak. Lubi pieski, ale boi się natrętnych dużych samców. Prowadzimy normalne życie, chodzimy między blokami, domkami, ale też na psi wybieg, do parku, a w weekend często jeździmy do lasu.
    3 points
  4. Adopcja starszego psa to zawsze perspektywa większych wydatków na leczenie. A weci nie tanieją ani trochę. Gdybym wiedziała, ile razy będę z moim Tito-Malutkiem u weta już w pierwszych trzech miesiącach, nie wzięłabym go. Na pewno już by nie żył. A tak, to jakoś trwamy, chociaż z obawą myślę o najbliższych miesiącach. Suzi zachowuje czystość, przy drugim psie spokojnie zostaje, jest w zasadzie niekłopotliwym psem (byle szynka nie została na talerzu na stoliku...) związała się z Tobą tak bardzo, że możesz puszczać ją luzem na spacerze. Być może znalazłaby jakiś inny dom - ale czy jeszcze potrafisz ja oddać bez własnego stresu, silniejszego niż obawy o koszty prawdopodobnie nieuchronnego kiedyś leczenia? Mało który pies przechodzi spokojnie w starość i po prostu zasypia któregoś dnia czy nocy.
    3 points
  5. A dziś zaskoczenie - Ares jadł rano, niemal równocześnie z Fuksem. Wprawdzie jego tempo jedzenia jest znacznie wolniejsze niż kolegi, ale w końcu zjadł i poszedł leżeć. W międzyczasie ja musiałam wyjechać (nie było mnie ponad 3 godziny) a po powrocie ale powitały mnie w drzwiach dwa głodomory. Obydwaj tańczyli jakby byli adeptami rosyjskiego baletu. Obydwaj bardzo chętnie wychodzą na dwór na kilka minut i po powrocie na nowo zaczynają swoje wygibasy. A Lala do tej pory nie jest głodna.
    3 points
  6. Wpłaciłam na konto Hoteliku u Murki 50 zł na spłatę długu Farta. Z datą jutrzejszą, bo bank w niedzielę nie robi przelewów. Dzięki Kasiu, za wszystko, co dla Farta zrobiłaś i co dla innych psów i kotów, robisz od wielu lat
    3 points
  7. Już. Właśnie zamknęłam bramę za Mysią i jej nowa rodziną. Odniosłam dobre wrażenie - i pani Kasia, i jej córka Zuzia ( i pan jako kierowca) bardzo sympatyczni, rozdawali smaczki wszystkim psiakom, a oczywiście stado mało im na głowę z wdzięczności nie weszło (nawet koty przyszly popatrzeć :) I tak, jak wczoraj Mysia obszczekiwała naszych gości, zwłaszcza panów, dziś nawet nie pisnęła, tylko rozradowany pyszczek i ogonek w ruchu. Czyżby czuła, że to jej rodzina? Szybka herbatka i ciasto, podpisanie umowy i moje "10 przykazań". Dałam wyprawkę jedzeniową, i Mysiakowy dobytek. Pani Kasia miała przygotowaną taką podróżną torbę dla psa, ale poradziłam wziąć ją na kolana i zobaczyć, jak będzie w podróży. Dałam też dwie smyczki połączone ze sobą na drogę i na potem, bo panie miały tylko tę smycz na szpulce - nie lubię tego jakoś....
    3 points
  8. 2 points
  9. Elu kochana Basia skoczy z radości pod sufi:) A na wizytę to chętnie przyjadę ale tylko w celu :" na kawę" i pyszne ciasto. Pamiętam nasze pierwsze spotkanie i rarytasy jakie wtedy dostałam:) Było pysznie, mniam:)
    2 points
  10. Nasza najśliczniejsza "białogłówka" ściska, przesyla buziaki i mowi ze zdrówko, odpukać całkiem całkiem :)
    2 points
  11. Terrierek - psiak, który miał dom przez rok i był podobno kochany. Spał w domu, wychodził na zewnątrz kiedy chciał. No i nagle to, co piękne się skończyło. Pan ma problemy, więc i pies już przeszkadza. Na tyle mocno, że dał ultimatum: 12 dni i psa usypia. I co trzeba było robić...? No co? Skazać rocznego psa na uśpienie? Serdecznie Was zapraszam na mój kolejny wątek psiaka w potrzebie. Mam ogromną nadzieję, że będzie tak samo ekspresowy, krótki i z happy endem jak te kilka moich ostatnich wątków. Na razie zaczynamy od zera: dla terrierka nie mamy nic, poza mocno awaryjnym domem tymczasowym (gospodarczym + podwórkiem) na najbliższe dni. Ale od czegoś zacząć trzeba... Przecież nie można skazać tego niewinnego psa na śmierć.
    1 point
  12. Lizak - wiek nieustalony, ale to raczej starszy piesek. Został wykastrowany. Zachowuje czystość. Lubi ludzi i inne zwierzęta, imię zawdzięcza temu, że myje pacjentów Bardzo garnie się do człowieka, jest mega przyjazny, również miałam okazję wielokrotnie go wygłaskać.
    1 point
  13. Są w naszej lecznicy. Mają tam wyżywienie, spacery, dach nad głową, szerokie kontakty z psami, kotami, ludźmi w wieku rozmaitym. Są wykastrowane i chyba po podwójnych szczepieniach. Klara ma około 5 lat. To ta czekoladowa sunia, drugi piesek, jej syn już dość dawno znalazł dom. Klara sięga tak przed kolano, jest fajna, kontaktowa, zdarzyło mi się trochę ją wygłaskiwać podczas oczekiwania na wizytę.
    1 point
  14. Jeżeli leczenie będzie wymagać sporych nakładów finansowych to poszperam po szafie i domu... jakieś fanty na bazarki się znajdą. W razie co, pomogę z opisem zbiórki :) A bazarkować można na psy właścicielskie, chyba tutaj nic nie zmieniło się w regulaminie. Widać i czuć na kilometr, że jesteś zakochana w Suzi. :)
    1 point
  15. Też jestem, bo dotknęła mnie do żywego informacja, że młody, zdrowy pies ma być uśpiony, ale z kasą u mnie gorzej niż źle Jeśli uda mi się wysupłać jakiś grosik, to będzie to jednorazowy Ale może kasę po Myszeńce, którą planujesz przeznaczyć dla mojej Suzi, przeznacz dla tego biedaka. On jest w wielkiej potrzebie i nie ma deklaracji, a Suzi ma kilka. Bardzo mi go żal
    1 point
  16. Niestety, starość = choroby, a to kosztuje i u ludzi ( pomimo ubezpieczenia ) i u psów . W dodatku, im większy pies, tym koszty leczenia wyższe. Nie będę pisała, ile mnie kosztowała starość i choroby ONki Bliss, ale nie żałuję żadnej wydanej złotówki i cieszę się z każdego dnia, który z nami spędziła. I oczywiście żal, że tych dni nie było więcej. Najbardziej boję się, że nasz pies może nas przeżyć, lub że nie będziemy mieli siły się nim zajmować. Dlatego Lerka zostanie chyba jedynaczką, chociaż cały czas zwalczam pokusy, jak widzę ogłoszenia starszych psów, szukających domu i widzę, jak się ona cieszy na spacerze do innych psów. Ale przecież nie wiemy, co nam szykuje Los i w każdej chwili, może stanąć na naszej drodze jakieś nieadopcyjne psie nieszczęście i nie będziemy mieli żadnego wyboru.....
    1 point
  17. Jeśli w okolicy będą hucznie żegnać i witać stary i nowy rok, to na pewno będzie się bał Może dobrze byłoby na kilka dni przed końcem roku zafundować mu leki uspakajające w porozumieniu z wetem.
    1 point
  18. Nareszcie razem:) Pobudziliśmy sąsiadów na pewno naszym powitaniem, bo było głośno i radośnie. Każde pchało się, żeby mnie polizać, przytulić się. Ja prawie płakałam ze wzruszenia, że już je widzę. Całe szczęście, Jacka powitałam w garażu, bo zszedł po moje bagaże bez psiaków. W samochodzie byli jeszcze mój syn i jego ojciec i baliśmy się, że psiaki obszczekają zawłaszcza ojca mojego syna, którego nie znają i będzie się bał wysiąść, żeby się pożegnać:) Przyjechałam po 1, a siedzieliśmy jeszcze do 3 nad ranem. Opowiadałam i tuliłam psiaki. Teraz szybko muszę zacząć pracę, a potem znowu spędzę czas z psiakami. Dzięki relacjom mojego męża byłam spokojniejsza, bo widziałam, że psiak są spokojne. Mimo to tęskniłam za nimi bardzo:(
    1 point
  19. 1 point
  20. Oj kocha, oczy się śmieją, dziobak się wyciąga do głasków
    1 point
  21. 1 point
  22. Tu na pierwszym zdjęciu widać malutkie wyłysienie na łopatce, które jest widoczne tylko po rozgarnięciu sierści. Z tym już przyjechała (był tam wcześniej strupek), to prawdopodobnie pozostałość po odczynie po zastrzyku.
    1 point
  23. Cudownie, że pojechała :) Pani Kasia obiecała mi zdjęcia i relacje - mam ogromną nadzieję, że Mysia będzie tam szczęśliwa i szybko poczuje, że jest u siebie. malagos, gdyby nie Ty! <3 I nie Twoje wspaniałe serce gotowe do pomagania... to nie wiem co by było z Mysią. Bardzo, bardzo dziękuję Ci za to, że przez ponad miesiąc opiekowaliście się z TŻ Myszeczką. <3 Jesteście cudownymi Ludźmi! DZIĘKUJĘ! PS: Ja też nie przepadam za smyczą automatyczną, przynajmniej u młodych i bardziej delikatnych psów. U staruszka mojego sprawdza się wspaniale, ale on jest ułożony i znam go na wylot...
    1 point
  24. Ja mam ogłoszenie Muszka zamieni uśmiech na wspaniały domek. Za darmo Promowane do 21 wrz Od: 9 wrz Do: 7 paź Pułtusk, pułtuski, Mazowiecki Szkoda, żeby przepadło. Na jakiego psiaczka podmienić? i na jakie miasto ?
    1 point
  25. Dzisiaj rano chciałam zamówić konserwy dla Alficzka. Na śniadanie oboje dostają ryż z marchewką, odrobiną ziemniaków i konserwą mięsną. Suzi z tymi, które zakupiła dla niej limonka80 a Alfik z konserwą, którą polecił jego wet Royal Canin Veterinary Diet. Miesiąc temu kupiłam te konserwy na Allegro po 12,10 zł/szt. Dzisiaj oczy wyszły mi z orbit, gdy u tego samego dostawcy zobaczyłam te konserwy po 30,00 zł za sztukę. Szukałam tańszych na Ceneo, ale nie znalazłam. Dobrze, że akurat zadzwoniła Nesiowata i pożaliłam się Jej. Kochana Nesia wyszukała te puszki w necie po 11,25 zł/szt. czyli jeszcze tańsze niż te, które kupiłam miesiąc temu. A czemu o tym mówię i załączam skany? Bo po pierwsze, aż trudno uwierzyć w to, że w tak krótkim okresie czasu ten sam dostawca podniósł cenę na artykuł prawie trzykrotnie, a po drugie, po to, żeby ostrzec przed zapłaceniem za towar dużo więcej niż w innym sklepie. Należy sprawdzać cenę artykułu w wielu sklepach. Dawniej nie było aż tak dużych różnic w cenie tego samego artykułu.
    1 point
  26. 1 point
  27. Dasz . Jesteś młodsza ode mnie i nie możesz Alfikowi odbierać przyjaciółki
    1 point
  28. 1 point
  29. Dziś wieczorem chłopak dostał prasowaną kość i teraz cały czas ciężko pracuje, nic go nie rusza.
    1 point
  30. Z pozdrowieniami dla Cioć z Warszawy i wszystkich zaangażowanych w uratowanie Łatki. Wakacje? Nie! Treningowe kolonie dla właścicieli psów, tydzień ogromnej dawki wiedzy ;) Najlepsi kumple kombinują ;) "Polowanie" na sarnę Ulubione zajęcie poza psoceniem - wygrzewanie się na tarasie :) Albo... Łatka stale wymaga pracy, ciągłej kontroli i pomocy w opanowaniu emocji - jest coraz lepiej i postępy są widoczne, ale dla mnie to aż nieprawdopodobne jak można zaangażować się w pracę i chęć pomocy dotarcia do tego szalonego łebka ;) Brawa dla Pani Łatki ogromne! Suczka trafiła 6stkę w Totka!
    1 point
×
×
  • Create New...