Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/14/21 in all areas

  1. Tak, chcę zabrać te biedaczkę do siebie. Tylko mam prośbę - czy mogę liczyć na ewentualną Waszą pomoc w opłaceniu weterynarza - jeśli taka będzie konieczność? Leczenie Nesi przetrzepało wszystkie moje kieszenie. A ta bieda chodzi za mną od chwili kiedy Tola wstawiła jej zdjęcie. Dziękuję Tolu! Mam nadzieję, że uda się jej wyjść na wolność.
    8 points
  2. U Marcelka kaletka się odnawia,..byliśmy u lekarza,dostał lek sterydowy. Poza tym ok i tak jak pisze mari:) Nadzorcę mam dokładnego,bardzo chce mieć wszystko pod osobistą kontrolą:)
    4 points
  3. Podejrzewam, że pan nie chciał psa. Zostałam wywołana przez elik do tablicy w sprawie wizyty przedA dla Bingusia. Oczywiście , że pojadę . Jak umrę, to na wstędze napiszcie , że dla "wizytówki" Wrocławia
    4 points
  4. Starsza, niewidoma suczka jest nadal zamknięta, wieku nie znam, bo nie była jeszcze w lecznicy. Jest niedużą suczką na krótkich łapkach, zdjęć niestey nie udało mi się zrobić, bo jest zamknięta. Bez problemu dałą sie wziąć p. Wiesławowi na ręce. Dla suni pojawiła się nadzieja - kochana Nesiowata chce ją zabrać do siebie. Zarezerwowałam suczkę, w poniedziałek mamy mieć informację, czy wet odstąpi od sterylki.
    3 points
  5. Pisałam od razu z komórki. Bardzo fajna rodzinka. Rodzice, dziewczynka 10 lat - baaardzo rozgarnięta, chłopiec 12 lat też fajny. Wszyscy chcą Bingusia. Mieszkają w bloku , w 3. pokojach z balkonem zabezpieczonym. Tereny spacerowe wokół i bardzo blisko na wały nad Odrą. Mają też ogródek działkowy dobrze ogrodzony. Rodzina jest aktywna, często jeździ w pobliskie góry , a na wakacje nad jeziora i będą zabierać Bingo. W razie potrzeby mama pana jest chętna do pomocy i rodzeństwo państwa. Pani wychowała się z psami i różnymi zwierzaczkami. Decyzja o adopcji psa rodziła się przez rok. Pani oglądała różne strony z psami i trafiła na Bingo. Strzała Amora była bezwzględna i trafiła w jej serce, a potem reszty rodziny. Jak zwykle nagadałam się o bezpieczeństwie . Podeślę na mejl poradnik Sowy. Państwo są gotowi pojechać po Bingo na Śląsk. Imię zostaje. Nie mówiłam o guzku, bo po co siać zamęt.
    2 points
  6. Witam serdecznie :)) Promyś i tak był jakby na stałe u Moli@ :)) Więc jemu nic się nie zmienia :)) Co do skarpety Promysia, to podpisuję się pod decyzją szacownego gremium :)) Co do sierpniowej wpłaty skromnych 30 zł to Elik absolutnie proszę nie zwracaj na moje konto, przekaż proszę albo Moli@ na Promysia albo dorzuć do Promysiowej skarpety i przekaż innemu potrzebującemu.
    2 points
  7. Tak Maćku, klejnoty to mała cena za zaopiekowanie u Marysi. Stado zadbane, rozbrykane i uśmiechnięte. Kubunio stoik zniósł dzielnie gwałtowną pobudkę, podrzut w okolicę Marysinej szyi i wycałowanie. Wygląda jak pluszowa zabawka : ) Kubuś oczywiście : )
    2 points
  8. 1 point
  9. Będzie dobrze, też zdarzało mi się operować starego psa w narkozie i przeżył bez problemów więc Gajulka tez musi, trzymam kciuki.
    1 point
  10. Elu, za lipiec była stała 30 zł i 30 ekstra z racji zwiększonych wydatków na Suzi. Gdzieś też o tym napisałam na wątku. Za sierpień,poszła stała 30 zł + gratis 20 zł. Ja wpłacam zawsze między 7-14 danego miesiąca. Stałą = 30 zł, a jak wyskrobię, to coś dorzucam jako gratis :).
    1 point
  11. Dzień dobry, :-) Tosia&Lesio odwiedziła Pana Mariana i posprzątała u Pana. Dziękujemy Justyna.
    1 point
  12. Ta Twoja pańcia chyba m FISIA na twoim punkcie.
    1 point
  13. Makuś był bardzo grzeczny. U Marysi popił, pozwiedzał i poszedł spać. U Kasi jak na pierwsze wejście na obcy teren i w obce stado to bardzo dobrze. Tu z moim Franiem i elikowym Miłkiem w tle
    1 point
  14. A ja widziałam Miłeczka w realu i on nie jest maleńki. Owszem nie masywny, raczej taki wiotki o cudnym rudo-brązowym barankowym futerku. I nie dziarski dziadek tylko takie szur szur o laseczce. Zaraz wstawię jego zdjęcie z Makarym (ok. 25 kg) to będzie widać mniej więcej proporcje.
    1 point
  15. A wczoraj Spinka ze swoją nową rodziną zrobiła mi ogromną niespodziankę i odwiedziła nas na wsi - nocują w Zwierzyńcu, a to tylko 10 km :). Wyściskałam, wycałowałam, chociaż było bardzo trudno, bo jak pamiętacie -Spinka to żywioł; zdjęcia kiepskie, bo sunia właściwie cały czas w ruchu. To już 2 lata, jak od nas wyjechała, ale w sercu pozostanie na zawsze.
    1 point
  16. Ale mamy na działce jeszcze inne atrakcje. Ogórki rosnące w winogronach i dzikie kotki coraz mniej dzikie
    1 point
  17. Nie mam talentu, ani sprzętu do dobrych zdjęć, ale czuję się w obowiązku pokazać Wam, że Suzi nadal żyje i ma się raczej dobrze Oto panienka i jej starszy kolega
    1 point
  18. Jezcze raz przepraszam Basiu. Nie wiedziałam, że to taki cudak. Mógł powiedziec, że nie zgadza sie na adopcję drugiego psa, a nie chować się przed Wami, jak mysz przed kotem do dziury. Jak mówiłam jest pani z Wrocławia bardzo zainteresowana Bingusiem i dzisiaj zadzwonił bardzo dobrze brzmiący Pan z Wałbrzycha. Posłałam link do wątku, żeby lepiej mógł poznać Bongusia
    1 point
  19. W tej sytuacji, to normalne więc nie przepraszaj, tylko zajmuj się tym, co trzeba. Zdrowia Wam życzę i udanej operacji męża.
    1 point
  20. Dziś rano usłyszałam normalny szczek psa. Bo tak to chłopak raczej popiskuje niż szczeka. Spał sobie, pewnie coś mu się śniło. I normalnie poszczekiwał! Nawet nie otworzył oka. Lala była zdumiona tak samo jak i ja.
    1 point
  21. Dzisiaj Basia razem z Pania Kasia na moją prośbę pojechały na wizytę PA do domu koło Tych. Zapowiadało się znakomicie - dom z ogrodem, posesja ogrodzona, dzieci dorosłe, już na swoim. Niestety rzeczywistość była znacznie mniej znakomita. W domu 14-to letni bulterier i brak kontaktu z panem. Może Basia, jeśli znajdzie chwilkę czasu napisze więcej. Ale miałam też telefon z Wrocławia. Małżeństwo z dwójką nastoletnich dzieci, mieszkanie w bloku. Pani zakochała się w Bingusiu od pierwszego wejrzenia, ale zwlekała z dzwonieniem, żeby wygłuszyć emocje. Decyzja przemyślana, głosowała dzisiaj cała rodzinka - wszyscy są za
    1 point
  22. Eluś, ja pewnie zapomniałam, że mari23 przeniosła na Opole. ale nic się nie stało. Teraz ma i na Opole i Zielona Górę!
    1 point
  23. Amik to beznadziejny przypadek z powodu charakteru i traum... długo czekał na Dom, bo prawie 2lata (+3 zmarnowane na łańcuchu), ale... każda rozmowa z Rodziną to wyciskacz łez, wczoraj też miałam łzy w oczach. Minęło ponad pół roku odkąd mieszka u siebie. Ponguś jest cudowny, ma miłe uosobienie... wierzę, że TEN JEGO Dom gdzieś jest, trzeba tylko poczekać :)
    1 point
  24. Działkowy weekend upłynął pod znakiem wypraw. Co prawda podczas piątkowej wyprawy do lasu trochę się nam zmokło Za to w sobotę wyprawa była już przy słonecznej pogodzie. Powędrowaliśmy do lasu, co Gajulka bardzo lubi. Swoją radość wyrażała tarzaniem się i radosnym powarkiwaniem/poszczekiwaniem. Niestety udało mi się uchwycić tylko końcówkę tarzania. Były też chwile odpoczynku Dzisiaj tylko spacerki po okolicy, ale chwile odpoczynku też były
    1 point
  25. Na razie czekamy grzecznie na wizytę u specjalisty. Kontuzja nie zmieniła u Gajulki zamiłowania do przebywania na świeżym powietrzu. Trochę tylko zmieniła się forma. Zamiast dłuższych wypraw, są wyprawy krótsze, ale za to z przerwami na posiedzenie lub poleżenie. Przerwy na działce wyglądały tak. Pycholek zmęczony, ale szczęśliwy.
    1 point
×
×
  • Create New...