Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/26/21 in all areas
-
Mari23, mam to samo. Nawet pytałam Toli, czy ktos może zaproponował jakąś pomoc któremuś. Niestety, ta cisza jest wszędzie i nie możemy wiele zdziałać. Zobacz, jak jest u mnie. Siedzą starsze bez widoków na domy Amely, Baryton i Borys. Ludzie nie chcą adoptować starszych psów. Mnie tez serce pęka, szczególnie na widok szkieletowej kopii Borysa. Odkad zobaczyłam jego zdjecia, to co patrzę na Borysa, to myślę ile on miał szcześcia. Żyje, wyzdrowiał, jest kochany, a tam zmarłby z głodu lub zagryziony przez inne psy. Tamten pewnie w niedługim czasie umrze, bo tu garstka ludzi nie jest w stanie pomóc. pewnie nikt nie zobowiąże się na stałe deklaracje w przypadku takiego psa. Tu większość ma pod opieką psy lub deklaracje, często ponad swoje mozliwości czy zdrowy rozsądek. Zawsze brałam psy najmniej adopcyjne, ale teraz zaczynam myślec, że ich ratowanie co prawda daje im zycie, ale odbiera wielu innym, które mogłyby szybko znaleźć domy, dzieki ich zabraniu ze schronisk.5 points
-
te bardziej adopcyjne jakąś szanse na życie i na dom mają także w schronisku....te najbiedniejsze jedyną szansę, jaką mają to na śmierć... i to powolną, bez leków i środków przeciwbólowych, bez człowieka obok....dla nich "aktem łaski" będzie eutanazja, jeśli zauważą, że pies umiera zanim sam skona w męczarniach... dla Feniksa pomoc przyszła za późno, ale miał choć 23 dni leczenia, środków przeciwbólowych i miłości człowieka... Dużo mam psów i dużo deklaracji na dogo, ale patrząc na to cierpienie nie potrafię być rozsądna.... Co czekałoby w schronisku Lumi, Suvi, Makarego, Bonusa i wiele innych ????2 points
-
2 points
-
Czyli nie ma reguły. U Luki złe samopoczucie szczęśliwie szybko przeszło. Ma apetyt i mam nadzieję, że w końcu przytyje, bo teraz chudzinka z niej wielka. Bardzo dziękujemy Nadziejko:) Nie masz za co kochana:) Luka bardzo dobrze się czuje i trzeba ja pilnować, bo bardzo chce już szaleć z Baloo. Staram się organizować jej kontrolowane zabawy z Balusiem i Figuszką. Siedzę obok i pilnuję, żeby nie zaczęły skakać i wchodzić na siebie. Jeszcze kilka dni musi to wytrzymać. Niestety rano wskoczyła do nas do łóżka. Na szczęście ma długaśne łapki i dzięki temu nie musiała się specjalnie wysilać, ale i tak to nie jest wskazane po sterylce.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Negri miewa się świetnie. Rozrabia jak to młody kotek. Jej ulubiona zabawka to psie chrupki; ciągle wygrzebuje jakiegoś z psiej miski, gania z nim wszędzie, a jak wtryni gdzieś, skąd się nie da wydostać, to pędzi po kolejnego;) I tak codziennie wygrzebuję po kilka chrupek z różnych szczelin;) Lubi też wyciągać plastikowe sitko ze zlewu, namiętnie bawi się nim po podłodze i je obgryza;) I kradziej z niej pierwszorzędny. Nie czai się, nie skrada, tylko nim się obejrzysz znika coś z talerza. Ostatnio tak porwała cały surowy filet drobiowy. Była niekontenta bardzo, że został jej odebrany. Od jakiegoś czasu robi rzadkawe koopki, ale poza tym czuje się dobrze (ma apetyt i jest pełna energii), więc to prawdopodobnie z jedzenia, bo czasem zdarza się jej coś podkraść. Została drugi raz odrobaczona. Jak się to koopki nir unormują, to dam kał do badania, może jakieś robale zostały. Rozliczenie Negri: -240 zł hotelowanie 25.06-24.07 -4 zł przejazd do weta na szczepienie -8 zł odrobaczenie II Stan konta na 24 lipiec wynosi -252 zł.2 points
-
Myszka, Myszeńka - urocza słodzizna o umaszczeniu szylkretowym. Malutka, młodziutka i bardzo sympatyczna. Waży może z 5kg, jest bardziej dłuższa niż wyższa. Ślicznotka, która nie wiedzieć czemu marnuje się w gminnym przytulisku. Nie ma tam wolontariatu, nie ma tam kontroli, gdzie trafiają psy. Aktualnie pracownik-psiarz jest na urlopie, a chętni jacy się trafiają są "dziwni". Taka niepozorna, malutka i urokliwa suczka, a grozi jej marne życie :( Nie jest wysterylizowana. Nie wiem, czym mnie ujęła - może przez tę swoją niepozorność... ale łamię swoją zasadę o nieangażowanie się w kolejnego psa, i zakładam wątek licząc na to, że wspólnie sie uda ustrzec Myszeńkę przed losem łańuchowego psa. Ja już ją widzę w czyjejś pościeli... Jest cudowna i ciepła, taki dobry duszek. Uległa, bez cienia agresji. A jak wlepi te swoje rezolutne oczka w człowieka to można przepaść. I oby ktoś przepadł, i się zakochał... i oby udało się jej pomóc. Suczka przebywa w przytulisku w okolicach Tomaszowa Lubelskiego. Wiek i wielkość mam oszacowaną przez pracownika, któremu na sercu leży los psiaków. Tylko, że... zaczynamy od zera. Nie mam deklaracji, nie mam też miejsce hotelowego dla Myszeńki. Imię też jest robocze. EDIT: 05.08. Mysia zaczęła nowy rozdział w życiu - dojechała do DT u malagos. 12.09. Mysia znalazła swoją Rodzinę w Łodzi <31 point
-
Z zakonczonego dzis poslalam do Aldrumki 23 zl dla Tuptusia1 point
-
Jakie maleństwo kochane <3 babulka biedulka łapie za serce tak, że aż w gardle ściska <31 point
-
Dziekuje Mari. Mimo, że warunki nie były doskonałe to mam nadzieję, że podobało jej się to życie. Teraz jest w lepszym miejscu gdzie nie ma żadnych siatek i innych ograniczeń.1 point
-
1 point
-
zagladam do slodkiej babusi z wiara i modlitwa1 point
-
1 point
-
We wtorek Gajulka będzie miała dokładne badanie łapinek. Po badaniach będziemy wiedzieli, jakie będą dalsze kroki. Kciuki wysoce wskazane. A na dobranoc fotka działkowej Gajulki :)1 point
-
Współczuję takich problemów z ludźmi. Ja mam psy ponad 54 lata, najpierw ONki 15 lat, potem rottweilery 37 lat ale ponieważ mam już 80 lat to przestawiłam się na średniaki bo zdaję sobie sprawę z wieku i sił choć za obiema rasami tęsknię. Te moje średniaki mają 11 i 13 lat ale to rasa dlugowieczna więc ja się modlę, żebym żyła dopóki one żyja choć wiem, że w razie czego choć się nie śpieszę moje psy nie będa oddane do schroniska choć rodziny już nie mam ale mam wielu młodszych przyjaciół psiarzy. ale wam współczuję bo ludzie są coraz głupsi, bezmyślni i bez serca a tych dobrych coraz mniej.1 point
-
Jestem i ja u dziewczyny. Niestety nie mogę pozwolić sobie w tej chwili ani na stałą ani na jednorazową. Postaram się - jak tylko znajdę trochę czasu , a którego ostatnio niestety coraz mniej- zrobić dla niej bazarek bo pieniążki będą potrzebne. Czy już jest u Kikou?1 point
-
Fistaszek i Migdałek są przepiękne, w zeszłym roku nie brakowało dzwoniących chętnych na kociaki, liczę więc że już wkrótce telefony będą się odzywać i wszystkie maluchy znajdą super domki :) Tymczasem u nas, a dokładniej u Kasi, bo ja jestem upośledzona rodzinnie i lokalowo, jest kolejna rodzinka. To te maleństwa, które gdzieś wyżej wklejałam. W Izbicy nie ma miejsca, a tak pomyślałam wstępnie, że mogłyby na jakiś tydzień, dwa tam trafić. Ale trudno. Zaraz idę je obejrzeć i będziemy od jutra ogarniać leczenie na miejscu. Oczka brzydkie, ale widziałam gorsze, jestem więc optymistycznie nastawiona. Apetyt dopisuje, mamusia bardzo miła, proludzka. Młoda... Pewnie pierwszy miot. Kasi dziewczyny zgarnęły kociaki wczoraj ze wsi, jakaś baba wywaliła je na ulicę.1 point
-
Kochamy bardzo swojego Alficzka, choć jest trudnym i bardzo chorym psiakiem, a może właśnie dlatego Moja ukochana, niedawno zmarła Masieńka, też była początkowo tymczasem i tak jak Suzi teraz, tak i Masiunia, która przyjechała do nas z mordowni u Ewy B. i miała być u nas tylko przez chwilkę, zanim przekażę ja do właściwego DT u Anny K. w Podłężu. Gdy dowiedziałam sie, że u Anny K. (po czasie okazało się, że to nie mniejsza mordownia niż u Ewy B.) było 50 psiaków, a Masia przyjechała do nas z mordowni, gdzie było około 200 psiaków, powiedziałam, że sunia nie umie liczyć i dla niej 50, czy 200 psiaków to to samo więc to u nas będzie miała DT. No i tak to się zaczęło Jej tymczas u nas trwał 14 lat.1 point
-
1 point
-
1 point