Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/17/21 in all areas
-
TZ rozmawiał dzisiaj z mężem Luizy - Felek spał z nimi w łóżku, nie dał się przenieść;)5 points
-
Elik, ona tam była trzy tygodnie wszystkiego, najpierw w objęciach - sądząc ze zdjęć; a potem niechciana - skoro ją oddają, i to w trybie niemal natychmiastowym. Więc przy tak niestabilnych emocjach być może ważniejsze będzie dla niej spotkanie z Tobą.3 points
-
Zastanawiałam się czy pisać,ale postanowiłam zrobić też sobie rozliczenie i pod rozwagę niech będzie również innym na ile są "silni" pod każdym względem, żeby zaangażować się,wziąć pod opiekę tak problemowego psiaka. 1980zł kojec 450zł zakup płyty na ściany+montaż i postawienie kojca przez moich budowlańców 650zł za montaż wybiegu z przykryciem siatką 2700zł koszt +robocizna podmurówek z naprawą ogrodzenia (niepotrzebne mi było obecnie,bo inne mam w planie) 4x38zł-152zł podkłady Razem 5850zł Nie liczę, -swojej zniszczonej klatki - swoich puszek,kurczaków czy ryżu, -zniszczonych posłanek i kocy,bo cóż przy "całym" Marcelu posłanko znaczyło - km do apteki po leki, do weta po receptę Na problemowego Marcela z dogo zakupiony został wózek za 182zł i dwie sesje z behaworystą 200+150zł. Razem- 532zł Wet+jedzenie jest u każdego innego psiaka. edit. Posłanko zostało jeszcze zakupione z dogo- 102zł Niektórzy na leczenie staruszka wydaję grube tysiące,..ja też na leczenie,ale innego typu, psa młodego,choć nie swojego wcześniej. Broń Boże nikomu nie wypominam tego co wyłożyłam,..z własnej woli Marcelka przyjęłam,opłaciłam kojec i resztę, żeby pies w kojcu nie musiał ciągle siedzieć. ...rachunek sobie zrobiłam i jako info jakby ktoś chciał się "porwać" na psa w typie Marcela,bo ja biorąc niewiele o nim wiedziałam. Pomysł z wózkiem zdecydowanie odradzam,chyba,że siły fizyczne mocne. Pies jest inny od wszystkich,...choć oczka i pyszczek i nawet obecny uśmiech niczym nie różni od pozostałych,..pies nie jest wystraszony,..pies ma traumy,których pozbycie się będzie ciężkie, o ile w ogóle możliwe, główka jest zniszczona i człowiek mu ją zepsuł.Jest trudny w codziennym życiu przez swoje lęki jak również przez to,że nie można mieć nad nim kontroli,co jest bardzo istotne i ma wpływ na bezpieczeństwo jego i innych. Odnosiłam wrażenie,że moje wpisy o stanie psa nie to ,że były ignorowane,ale chyba niezrozumiałe o stanie psychicznym,o czym od początku pisałam. Kupsko gubi przy najmniejszym strachu,choć to najmniejszy z jego problemów,ale siły fizyczne mieć trzeba przy psie nieobsługiwalnym ,a obsługiwalnego na smyczce Nie Da się zrobić na dzień dzisiejszy...niżej filmik jak ostatnio zapakowaliśmy się wracać na wieś,a listonosz zagadał ze 3 metry od auta. Każdy wyjazd do lecznicy tak wyglądał,..zanim wyciągnęłam klatkę,albo dołożyłam koc, był urobiony po pachy.Obsługa u weta makabra. Brata pierwszego dnia chciał gryźć, później tylko przybiegał i szczekał,a jak brat wstał do łazienki,to uciekał i kooo gubił.Tak samo gdy przyjechał i bez przygotowania Marcela brat wszedł do domu a on był na parterze,koo po podłodze i na kanapie pogubił uciekając na kanapę.Wątek z koopami i o zasyfionym Marcelu byłby cały,gdyby o każdej koo pisać:( ..tak o tym wspominam,bo dziś sąsiad wszedł do domu gdy był Marcel i poszła koo,a tu nawet ucieczki w jednym pokoju mu nie ma:( W Białym mało wychodził z domu,widać było,że za dużo mu było odgłosów.Po tym jednym razie z dzieckiem gdzie interweniować musiałam więcej nie próbował skakać na płot i unikał konfrontacji z dziećmi,chował się do domu jak tylko usłyszał, chował się na głos sąsiada,czy kogoś w ogóle na ulicy.Leki trochę wtedy zmodyfikowaliśmy ,one są jedynym ratunkiem. Mam jednak nadzieję,że obecne warunki i leki pozwolą na zaznanie Marcelkowi spokoju i choć w części odzyska jakąś równowagę, że z czasem nauczy funkcjonować po nowemu. Jest zmiana, jest poprawa, jest spokojniejszy , ale wiele sytuacji wciąż go przerasta i pewnych spraw nie może "przeskoczyć" przez krzywdy jakich doznał. Wydaje się na swój sposób być jednak szczęśliwym w tym co ma teraz, a jak będzie dalej, życie pokaże. Marcel nigdy nie byłby/nie będzie psem gotowym do adopcji,stąd i po części moja taka decyzja nie inna.Mam tylko nadzieję,że podołam opiece. Porównując pracę z Marcelem i dzikim Morisem,która też łatwa nie była,to dzieli przepaść niestety. W imieniu Marcelka dziękuję Wszystkim,którzy w różny sposób się przyczynili do dania mu szansy na inne życie. Czy będzie lepsze,to też życie pokaże,..chciałabym,żeby było mu spokojniejsze.3 points
-
I ponownie po nocy przychodzi dzień Tym razem muszę podzielić się z Wami kolejną wspaniałą wiadomością - Felek ma dom stały u znajomej mojego TZa Szukaliśmy DT, gdzie można byłoby go umieścić po zabraniu z lecznicy, a okazało się, że to będzie DS:) Luiza przez długi czas bardzo wspierała działania ZEA, cała rodzina jest zwierzakolubna, w domu jest pies i 2 koty. Feluś zamieszkał w domu z ogrodem:).3 points
-
Już mam wizytatora. Będzię się umawiał z domkiem na spotkanie. Zobaczymy co z tego wyniknie.2 points
-
Upał u nas niemiłosierny,roboty mam fuul,ale ledwie żyjemy wszyscy:( A Marcelek na swojej kochanej sofie.. Strasznie mocno ją lubi,co rusz zagląda do kojca czy tam wszystko ok,bo ogólnie cały dzień jest na swobodzie w terenie przykojcowym.Jak jest w części przydomowej podwórka i coś go zaniepokoi,to zaraz biegnie na sofę,nie do domu,nawet jak otwarty. Jak Lumi wejdzie do jego zagrody,to zaraz pędzi sprawdzić co też tam robi. Dla mnie dobrze,że kojca pilnuje.2 points
-
Trzepnęłam muchę i Lumi się wystraszyła:(,...moje psy zresztą też nie tego nie lubią,ale wybitnie jeden wieczór muchy lazły do domu. Staranowała Majeczkę i schowałą się w kącik,...a jak Majeczka któregoś razu chciała przejść delikatnie i usiąść za Lumi ,to naburczała,czego pcha się do niej....Maja bardzo ugodowa jest i na wszystko się godzi.2 points
-
I nadal nie wiemy co się zadziało,że się włączył tryb natychmiastowy.1 point
-
Bardzo, bardzo dziękuję, wpłaty są dobrowolne i wiadomo, że zależą od aktualnych możliwości Darczyńców. Dobrze, że są ludzie którzy nas wspomagają. Dzięki Wam łatwiej pomagać zwierzaczkom.1 point
-
Córka Pani Kasi ma przywieźć Suzi jutro około 13:30. Prosiłam, żeby przywiozła ją taksówką, bo od Nich do mnie, to przejazd przez cały Kraków i w dodatku nie ma bezpośredniego połączenia. Suzi byłaby umęczona w tym upale. Powiedziałam, że wrócę za przejazd. Boję się jak przyjmie rozstanie1 point
-
Przepraszam, że mało ostatnio bywam na wątkach, mam dalsze przejścia z łapką mojego psa, jest po kolejnej operacji, dodatkowo suńka z Ukrainy dostarcza mi nieustannie wrażeń, no i wiecie co się wydarzyło u Pongusia. A w pracy jestem sama, bo sezon urlopowy, więc wychodzę z biura wieczorem :( Tak więc nie ma tyle czasu ile bym chciała dla psiulów. Szukam jednak transportu dla Makusia, bo Aska na razie nie może jechać. Jak macie jakieś pomysły - będę bardzo wdzięczna.1 point
-
1 point
-
Nie wiem, co powie Los, ale wiem, co powiecie Wy :)1 point
-
To szybciutko. Jeszcze tydzień u Was czy akcja ewentualnie już jutro1 point
-
pies, Maxio, zaopiekowany, trafił do innego domu, szybka akcja zakończona sukcesem :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Pusinko malutka kochana, ogromnie mi przykro :( , ogromnie :( , śliczna, zatroskana sunieczko ...1 point
-
Na razie sprawy brzuszkowe idealnie się unormowały ,bo gotuję Mu obiadki obowiązkowo z gotowaną marchewką z dodatkiem gotowanego mięska/dzisiaj była to polędwiczka / oraz młodymi ziemniaczkami- uwielbia takie jedzonko ,a jak się cieszy aż cały "chodzi "-taki zadowolony.Rano i wieczorem dostaje karmę antyalergiczną! Teraz śpi obok mnie-odpoczywamy przed ostatnim spacerkiem. A wieczorem po zachodzie słońca pójdziemy na ogródek podlewać pomidory oraz kwiaty. My działamy z Lucusiem ! Dokończyliśmy szlifowanie i malowanie altany,podlewanie konewką pomidorów i kwiatów,malowanie w domu lodży oraz części sypialni-aż padliśmy po obiadku ! Miałem zaproszenie do Sąsiada na Urodziny ale odmówiłem ,bo nie chcę zostawiać Lucusia samego. Lucusiek jest wprost najcudowniejszy empatyczny piesio-wpatrzony we mnie jak w obrazek i po pysiu widać ,że jest bardzo szczęśliwy ! Zapoznał się już ze wszystkimi zabawkami i gryzie je na potęgę-po zabawie wyglądają ja po wybuchu granatu ! A ja pakuję wszystko do środka ,zaszywam i jest powtórka z rozrywki.Tak się już przyzwyczaił do spacerków po Osiedlu ,że skacze jak podaję hasło "idziemy na spacerek ".Daje mi tyle szczęścia ! Mając Go przy sobie wiem ,że nigdy nie będę samotny. Wczoraj czytałem artykuł o schronisku w Zamościu i nie tylko-bardzo negatywnie oceniają tych Zwyrodnialców-Kierowników ,którzy z cierpienia i śmierci piesków stworzyli sobie żródło dochodów- oby zdychali w boleściach ! Np. w Legnicy w przeciągu 3 lat uśmiercili 1100 piesków i wzięli po 200 złotych za pieska od Gminy !!! Dobrze,że udało mi się uratować Lucusia i wspomóc wiele innych ! Musimy z Lucusiem trafiać na momenty jak nie pada ,by pójść na spacerki lub ogródek.Jakoś Nam się udaje, chociaż z rana wybiegł na ogródek by się załatwić i jak zaczęło Mu kapać na głowę to zaraz przybiegł do domu- jak typowy Jamnik. Tyle zwyrodnialstwa się dzieje w związku z wakacjami,urlopami,że można zwariować ! Jak mało człowieczeństwa jest wśród ludzi ! Dobrze ,źe istnieją tacy ludzie jak na Dogomanii,którzy ratują te biedactwa ! Wszyscy podziwiają Lucusia jaki jest szczęśliwy i wesoły na spacerkach ! On też pokochał mnie swoim maleńkim serduszkiem z całych sił ! Jeszcze Go leczymy ale już jest prawie dobrze.Za 4 dni minie 2 miesiące jak jest z Nami-nie wyobrażam już sobie życia bez Niego - jest taki wrażliwy,kochający i przecudowny ! Próbowałem coś napisać na Jego wątku na Dogomanii ale tam coś pisało po angielsku i nic mi z tego nie wyszło- a szkoda bo by zainteresowani dowiedzieli się ,że u Niego jest wszystko Ok !1 point
-
Nie wiem, nie chcę o tym w tej chwili myśleć. Czekamy do 21.07 na spotkanie z behawiorystką, potem 23.07 sterylizacja Luki, a potem zobaczymy. Tu na wątku widzicie tylko fajne momenty z naszego życia. Słodkie filmiki, zdjęcia. W rzeczywistości nasze wspólne życie to mieszanka chwil super fajnych, fajnych, niezbyt fajnych i bardzo niefajnych. Dlatego jestem rozdarta, sfrustrowana i mam kołomyję w głowie. Wiem na pewno jedno - to ostatni tymczas w moim domu. Nie nadaję się do tego i już:(1 point
-
Tego, że ma się doskonale jesteśmy pewne w 200% :) Ja właśnie też mam za sobą podobną, niełatwą decyzję, choć sunia zupełnie "nie w moim typie", to jednak nie byłam w stanie Tiny oddać.1 point
-
i zapadła ta trudna decyzja - podobna, jak u Ciebie.... mąż mi to ułatwił, krótko i stanowczo powiedział: "ona zostaje!" więc tak trochę mniej "winna" się czuję ;) Mam nadzieję, że znajdą, bo już Tinusia raczej zostanie, staruszki - wiadomo, cud musiałby się wydarzyć. I jest już 14 :( Ten biszkopcik nie tylko ze względu na wiek, ale i fakt, że boi się wszystkiego i wszystkich - raczej nieadopcyjny. Bigielek parę latek ma, ogłaszam go jako trzylatka, ale on może mieć więcej... czarnulki młodziutkie, ale znalezienie "podwójnego" domu też łatwe nie będzie :( Są młode, nawet osobno myślę, że można je oddać do adopcji, choć chciałabym razem. A to dopiero początek wakacji :( :(1 point
-
Dom dla Felusia to ogromna niespodzianka i radość; ten czas jest dla nas bardzo trudny, bo konto coraz bardziej puste, zabezpieczone są tylko pieniądze ze zbiórek, a do wpłat z 1 % jeszcze miesiąc:(. A ostatnio mamy same spore rachunki - operacja koteczki, leczenie i badania kotki u Jaaga, badania Gutka. Opłaty za operację i pobyt kotki w Izbicy to już będą "na zeszyt".1 point
-
Wizytatorka Ola była dzisiaj na poadopcyjnej. Twierdzi, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Remik juz zaczął załatwiać się na zewnątrz. Ewidentnie był przekarmiany. Remik wpatrzony w panią Anię, chodzi za nią krok w krok. Do obcych nieufny. Ola zauważyła, że jest zestresowany. Kładzie to na karb zmiany miejsca i sytuacji. Pozwolił się pogłaskać, a nawet polizał ją po ręce. Pani Ola będzie w kontakcie z p. Anią i służy pomocą i wsparciem. Czas pokaże, jak to wszystko się ułoży....Na razie nie ma wzmianki o zwrocie z adopcji.1 point
-
1 point
-
Pokażę ogłoszenia, może ktoś wyróżni :( Róża i Kaktus: Lublin - https://www.olx.pl/d/oferta/wyjatkowe-kocie-slodziaki-kto-da-im-wyjatkowy-dom-CID103-IDIrmXV.html Warszawa - https://www.olx.pl/d/oferta/kocie-cuda-spokojni-skromni-wladcy-dusz-kto-pokocha-CID103-IDH8wCK.html Katowice - https://www.olx.pl/d/oferta/szanowne-wysokosci-do-wspolnej-adopcji-CID103-IDHk6PJ.html Kraków - https://www.olx.pl/d/oferta/zawladna-twoim-sercem-spokojni-kastrowani-roza-i-kaktus-CID103-IDJ7dCy.html Jagódka: Kraków - https://www.olx.pl/d/oferta/jagodka-mloda-kicia-ktora-przyniesie-szczescie-CID103-IDHlFPB.html Warszawa - https://www.olx.pl/d/oferta/rozmruczana-slodycz-czarna-jagodka-CID103-IDJ7e2B.html1 point