Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/14/21 in all areas
-
Wizytatorka Ola była dzisiaj na poadopcyjnej. Twierdzi, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Remik juz zaczął załatwiać się na zewnątrz. Ewidentnie był przekarmiany. Remik wpatrzony w panią Anię, chodzi za nią krok w krok. Do obcych nieufny. Ola zauważyła, że jest zestresowany. Kładzie to na karb zmiany miejsca i sytuacji. Pozwolił się pogłaskać, a nawet polizał ją po ręce. Pani Ola będzie w kontakcie z p. Anią i służy pomocą i wsparciem. Czas pokaże, jak to wszystko się ułoży....Na razie nie ma wzmianki o zwrocie z adopcji.4 points
-
Dziś byłam z innym psiakiem u fryzjera i pytałam o Farcika czy by się dziewczyny podjęły. Niestety nie ma szans, bo bez względu na jego zachowanie pies musi być wykąpany. Radzą usunąć futro przy kastracji. Także jak nasz wet wróci to się będę umawiać. Akurat minie czas po szczepionce. Ogólnie Farcik rokuje bardzo dobrze i mam nadzieję, że te początki to było poschroniskowa samoobrona, a nie jego charakter. Poznajemy się i już zapięcie smyczy jest bez smaczków (bo jak jest czas wyjścia to Farcik w nosie ma smaczki, tylko siada i czeka na zapięcie smyczy:)) Były już głaski po głowie bez rękawicy. Było też spotkanie z obcą dla niego osobą przez ogrodzenie i agresji zero, tylko ciekawość i machanie ogonem. Odkąd są spacerki, czystość w boksie zachowana:)4 points
-
Dzień dobry. Chciałabym się przywitać. Przynoszę małą garść wiadomości o czarnym "Cukiereczku" z Izbicy, który trafił pod moją i ZMD opiekę dzięki Begrze do Wrocławia. Gdy go zobaczyłyśmy pierwsza myśl była taka , że jak nic przyjechał umrzeć. Fatalny stan wizualny nie dawała dużych nadzieji. Tym bardziej nie chciało nam się, wierzyć że kot był pod profesjonalna opieką nie za darmo. Nic nie zostało przy nim zrobione profesjonalnie ani z empatia przez długie miesiące, które stracił bezpowrotnie. Zgodnie z wynikami badań, tymi pierwszymi kot fruktozamina powyżej 650, glukoza niemierzalna , watroba i trzustka bez pracy. Usg tez nie lepsze , potwierdziło tylko wyniki badan. Obecnie po pełnej diagnostyce ,wdrożeniu intensywnego leczenia, pomiarów cało dobowych, odpowiednio zbilansowanej diecie . MAMY REMISJE CUKRZYCY , zdarza sie to u kotów czasami na zawsze a czasami nie. Wiec pilnujemy i nie odpuszczamy, bo kot chce żyć. Wszystkie leki zostały odstawione jakis czas temu, obecnie juz tylko monitorujemy i jest jeszcze na diecie. Zdjęcia z pierwszego dnia i kolejne jak kot sie zmienia. Dorosły kocur przyjechał z wagą 2kg ,obecnie 3,5 kg . Dom tymczasowy jest w stałym kontakcie z lekarzem i dietetykiem. Na ta chwile sa problemy z rezydentką, ale już została wdrożona pomoc behawiorysty. On sam jest świetny, bezkonfliktowy, nie wymagajacy.3 points
-
3 points
-
Próbuję namówić koleżankę ,żeby dała Suzi DT. Tę koleżankę, która już miała kilka psów z M. W tym Dango, Balbinkę, Dropsa, Frytkę i więcej. Trzeba by pokryć koszty weterynaryjne i karmy. No i zorganizować transport do Wrocławia. Musi ustalić z córką czy się zgodzi, bo koleżanka chce wyjechać na tygodniowy urlop ok. połowy sierpnia. Ila lat ma Suzi?3 points
-
3 points
-
Wcześniej tego nie wiedziała? Trudna sprawa.2 points
-
Znaczy co, do śmierci miała trwać? "Na czas nieokreślony" oznacza, że nieokreślony, równie dobrze dwa tygodnie, jak pięć lat. Trzeba było wpisać okres wypowiedzenia, nie byłoby problemu, a przynajmniej nie aż taki.1 point
-
Ja też mam zawsze kilka psów które się ze sobą bawią i nigdy ani się żaden nie przytruł ani sobie nie zrywają. Ja bym zbankrutowała kupując krople co miesiąc dla kilku psówbo miewałam nawet cztery rottweilery. Poza tym ja śpię z jedną średnią suczką i sama też jakoś nie nie truję czego boi się moja znajoma ale nie boi się truć swoich suczek dając im Bravecto doustnie czyli trując od wewnątrz.1 point
-
Troszkę to niepoważne...1 point
-
Na razie nie:( Nie wiem tylko ile ma czasu. Jestem Pani Kasi bardzo wdzięczna natomiast ubolewam,że od poczatku nie postawiła jasnych warunków. Jest nawet podpisana umowa na dt.1 point
-
1 point
-
Tolu - świętować każdy kolejny, wspólny dzień. Trzymajcie się tak długo, jak to będzie możliwe <31 point
-
Ciągle tłumaczę sobie, że trzeba być rozsądnym. Raz to nawet rozumiem, a czasami pukam się w głowę i myślę, że ponad rozumem powinno być serce. Siedzę więc na tej huśtawce emocjonalnej i nie chcę nawet myśleć co będzie:( Behawiorystka będzie u nas 21.07 o 17. Zostanie parę godzin, pojedzie z nami na spacer...1 point
-
Wyczarowany Sercem Tuptusiowi i Mileczkowi Zajrzyj Dobraduszko 26.07!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Katowice i okolice dzwonią o Bemolka...od wczoraj...jakiś zmasowany atak... Czekamy...1 point
-
Edurek był dzisiaj na szczepieniu. Pani wet zachwycona wyglądem jego sierści. Kastracja wyznaczona na 03.08.2021r. Edurek na poczatku nie chciał wejść do gabinetu, potem było ok. Po powrocie do domku wcisnął się między fotel a kanapę....Na zasadzie: lepiej się schować bo nie wiadomo co znowu te baby wymyślą....1 point
-
1 point
-
Oj tak:),zapomniałam o tym wspomnieć...Lumi,to jest złodziej!:)...dziś kawałek ciasta cytrynowego zwinęła na tarasie,a tylko poszłam po herbatę do domu...odwrotnie powinnam wynieść:) Nic nie mogę zostawić na szafce,na stole,bo w mig przepadnie:)...kanapek już niby pilnuję,ale ona mnie i tak lepiej pilnuje Krupniczek z garnuszka jest pyszny,..kotleciki schabowe robiąc ,to z toalety korzystać nie wolno już wiem:)...skrzydełek rozmrażać na szafce nie wolno:)..jednym słowem porządku pilnuje Lumisia w kuchni:)1 point
-
Moim zdaniem trzeba poprosić Panią Kasie o zmianę gabinetu weterynaryjnego, tym bardziej, że ten jest dość daleko od miejsca zamieszkania Pani, a są gabinety bliżej Pani.1 point
-
Basiu, Nexgard Spectra, działa tylko na obleńce, na płazińce nie działa, czyli nie jest źle, że zrobiono pełne badanie kału i super, że wyszło ujemnie. Nie rozumiem natomiast tego o powtarzaniu wirusówek, bo schronisko, z którego zabrano Suzi, to jednak nie Radysy. Nie bada się poziomu przeciwciał poszczepiennych po szczepieniu psów, szczególnie w przypadku psów dorosłych. Nie słyszałam o takich przypadkach i nie widzę sensu. Bada się natomiast poziom przeciwciał po szczepieniu p. wściekliźnie, ale to tylko w niektórych przypadkach ( wyjazdy zagraniczne) i wyłącznie w akredytowanych laboratoriach.1 point
-
Mam informację od skarbnika Skarpety im. Talcott, że 200 zł dla Bazylka już wysłane.1 point
-
Wiosna, niesamowite miejsce stworzyłaś dla psiaków! Bardzo mało piszę, czy to tutaj, czy na wątku Marcelka, ale kibicuję nieustannie i podziwiam - masz wspaniały dar i ogromne serce dla zwierzaków. Bardzo brakuje takich osób i miejsc! Skąd czerpiesz siły - nie wiem, ale miło się patrzy na to, jak pracujesz z psiakami. :) Lumisia jest wspaniała, wierzę że jak tylko będzie gotowa to znajdzie swoich Ludzi.1 point
-
Witajcie. Mam dla Bazyla prezent na Dzień Psa. Jako stały deklarowicz Skarpety im. Talcott złożyłam wniosek o wsparcie Bazyla w kwocie 200 złotych. To oczywiście pomoc bezzwrotna. Poproszę o przesłanie do mnie konta bazylkowego skarbnika.1 point
-
Nie wybieram , bo początkowi chętni rezygnowali. Tylko jednemu odmówiłam. A teraz njus.... Milo od wczoraj jest w DS. Panie zakochały się w nim , nie chciały czekać i piesio powędrował do nich. Przed chwilą rozmawiałam z jedną z pań. Obie są nim zachwycone. Jest bardzo mądry, już wczoraj nauczył się komendy "siad". Noc przespał spokojnie. Dziś był na dwóch godzinnych spacerach + kilku krótkich. Zachowuje dzięki temu czystość. Koteczka już się przełamała i zapoznała z Milo, a kotek jeszcze trzyma dystans. Dostał zabawkę, którą się schładza w zamrażarce , żeby ulżyć przy ząbkowaniu. Uwielbia piłeczkę. Będę dostawać zdjęcia i wiadomości. Bardzo się cieszę , że udało się pomóc kolejnej biedzie z Ukrainy. Badanie kału nie wykazało pasożytów.1 point
-
Chętni byli , ale nici z niego. Przez telefon pani brzmiała super i tak jest. Ale p.Monika powiedziała, że obie córeczki państwa są bardzo żywiołowe. Mają po 3 i 5 lat. Biegały po ogródku, nie reagowały ma uwagi rodziców ,a Milo biegał za nimi i szczególnie tę młodszą traktował jak zabawkę. Państwo mają się zastanowić czy podołają 3. żywiołkom, ale ja już podjęłam decyzję na nie. Albo muszą wziąć statecznego już psa albo poczekać ze 3 lata , aż córki podrosną. Drugi domek to młoda kobieta , która mieszka z mamą w domu z ogrodem za Trzebnicą. Mają 13.letnią bokserkę. Mama wkrótce idzie na emeryturę. Młodsza pani dojeżdża codziennie do pracy do Wrocławia. Zadzwoniła do mnie drugi raz, żeby się dowiedzieć jak wypadło spotkanie pierwszych chętnych i bardzo się ucieszyła, że ma szanse dostać Milo. Mówiła , że starała się o psa kilka razy , ale została zdyskwalifikowana, bo nie ma dzieci ! Popatrzcie jak różne są kryteria. Trochę się niepokoję czy Milo nie za bardzo da w kość staruszce, ale może panie chcą wziąć psa na zakładkę. My też tak kiedyś zrobiliśmy. Już jest jutro umówiona z p. Moniką na zapoznanie się z Milo.1 point