Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/01/21 in all areas

  1. Suvi jest bardzo czujna. Już wiemy po próbie łapania do leczenia oka, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Jednak to była sytuacja, kiedy została zmuszona do konfrontacji. Normalne unika kontaktu. Na zdjeciach poniżej widać jak się wpatruje w bramę, bo cały czas śledzi, co się dzieje na drodze.
    3 points
  2. To musiałaby być narkoza, bo u weta na solidnym uspokajaczu jeszcze wary podnosił i coś tam próbował, a niewiele przy nim było robione... Już rozmawiałam z wetem i przy kastracji mogą go ogolić. Żeby to ładnie wyglądało, tzn. nie golić do goła tylko zostawić parę milimetrów to trzeba by było do psiego fryzjera. Mamy w Janowie takowego w drugiej lecznicy wet. Ale tam też musiałaby być narkoza i samo zapakowanie do samochodu musiałoby być poprzedzone solidnym uspokajaczem. To wszystko w ostateczności, jak nie będzie innego wyjścia. Mam nadzieję, że się ogarnie.
    2 points
  3. Dostałam wiadomość, moja "odpowiedź" jest w poście powyżej :) wpłacam dzisiaj deklarację za lipiec jako zwiększenie Marcelkowego "posagu" i deklaruję pomoc w przyszłości, gdyby była potrzebna. Drugie (albo i pierwsze!) imię Marcelka to Farciarz !!!
    2 points
  4. Na koncie wpłata od Elf i Mango. Bardzo dziękuje. Postaram się jak najszybciej poinformować wszystkie osoby, które wpłacają dekalarcje, że Marcelek ma już dom i zrobię rozliczenie. Wszystkie rachunki są zapłacone na bieżąco.
    2 points
  5. Jest i moje cudne diablatko:) Fajnie umaszczona jest
    1 point
  6. Myśmy wszystkie psiaki swoje i tymczasy uczyli na klaśniecie w dłonie dwa razy bez dodatkowych jakiś akcesoriów.Bardzo szybko łapały o co chodzi.Nawet w terenie po oddaleniu przybiegały właśnie na klaśnięcie.Co ciekawe,słyszały w oddali i to było bezwarunkowe stawienie się.Do tej pory mój psiak na to pięknie reaguje.
    1 point
  7. Makuś się trochę uspokoił podobno z burczeniem na inne psy. Może to upały osłabiły w nim ducha ;D, a może po prostu uznał, że trudno, no nie jest tam jedynym pieszczochem, takie jest życie i trzeba innym też dać pożyć :) Burczuś i Kłapacz kochany :)
    1 point
  8. Jeśli ona nie podchodzi do zostawionej miski od razu, to może zostawiać jej miskę w różnych miejscach, żeby "włączyło się" jej poszukiwanie? Jakakolwiek szersza forma aktywności? Dwie miski, w każdej polowa porcji? Miska położona na szmatce z Twoim zapachem? Można ew. gwizdkiem sygnalizować postawienie miski, żeby skojarzyła "człowiek+gwizdek = jedzenie".
    1 point
  9. 1 point
  10. Guccio już podsyłam Tobie link z YT bo ja z tel wstawiać linków nie potrafię
    1 point
  11. Dopiero niedawno natknęłam się na ten wątek i w końcu udało mi się przeczytać historie Aresa. Trzymam kciuki za twoje zdrowie psiaku:)
    1 point
  12. Dzień dobry, jestem z zaproszenia. Na razie mogę Farcika wesprzeć jednorazową wpłatą bo u nas długotrwałe leczenie naszego Dżekusia, ale będę u psiaka i w razie potrzeby pomogę finansowo.
    1 point
  13. Bardzo dziękuję Wam za chęć pomocy, ale my damy radę i resztę pieniążków przeznaczcie na jakiegoś pieska w potrzebie. Marcelkowi nic nie będzie brakować u mnie i na prawdę zapewnię co będzie potrzebne. Mogę jedynie, (jeżeli zostały jakieś pieniążki )od Zagrodowy,która wpłacała z przeznaczeniem na behawiorystę,te przyjąć na sobotnie spotkanie,które mamy z behawiorystką. Jeszcze raz dziękujemy pięknie.
    1 point
  14. Ciekawe jak nasz księciunio daje sobie radę w tej piekielnej pogodzie.
    1 point
  15. Ares pozdrawia gorąco (zgodnie z panującą nam pogodą) i życzy wszystkim jak najwięcej cienia w tym upalnym dniu.
    1 point
  16. Zazdroszczę Ci tego spotkania Choć go nie poznałam osobiście, także mam ochotę go przytulić, jak z resztą każdego psiaczka, a zwłaszcza staruszka.
    1 point
  17. Jelcz -Laskowice jest ok. 30 km od Wrocławia. Najbliżej mieszka Lucyna, która kiedyś była bardzo aktywna na dogo. Mogę się spytać czy by nie zrobiła wizyty.
    1 point
  18. Nie wybieram , bo początkowi chętni rezygnowali. Tylko jednemu odmówiłam. A teraz njus.... Milo od wczoraj jest w DS. Panie zakochały się w nim , nie chciały czekać i piesio powędrował do nich. Przed chwilą rozmawiałam z jedną z pań. Obie są nim zachwycone. Jest bardzo mądry, już wczoraj nauczył się komendy "siad". Noc przespał spokojnie. Dziś był na dwóch godzinnych spacerach + kilku krótkich. Zachowuje dzięki temu czystość. Koteczka już się przełamała i zapoznała z Milo, a kotek jeszcze trzyma dystans. Dostał zabawkę, którą się schładza w zamrażarce , żeby ulżyć przy ząbkowaniu. Uwielbia piłeczkę. Będę dostawać zdjęcia i wiadomości. Bardzo się cieszę , że udało się pomóc kolejnej biedzie z Ukrainy. Badanie kału nie wykazało pasożytów.
    1 point
  19. To prawda, wogóle psiaków nie da się nie kochać, a szczególnie takich poczciwych siwych pycholków <3 Miałam tą wielką przyjemność osobistego spotkania z Timusiem i uwierzcie mi - to spojrzenie prosto w serce choć trwało tylko chwilę - zostawiło ślad na zawsze. Każde jego zdjęcie i każde wspomnienie wzrusza i wywołuje chęć przytulenia go <3
    1 point
  20. Podpisuję się pod tym! Moja skromna deklaracja pójdzie na początku lipca, niech zwiększy Marcelkowy posag. Podziwiam od początku to poświęcenie i wielkie serce Wiosny, decyzja o adopcji to dla Marcela ogromne szczęście !!! Szóstka w totka to przy tym drobnostka ;) A w razie "W" to myślę, że wszystkie chętnie pospieszymy na pomoc, oby potrzebna nie była, jednak niech to będzie taka "polisa na wszelki wypadek" :)
    1 point
  21. PS Upał nas wszystkie męczy - łatwiej o nieporozumienia, ale już się robi troszkę chłodniej... Niedługo na nosem.pl ukaże się jeszcze raz tekst bardzo szczegółowo opisujący sposoby pracy z psem, który ma problemy z zostawaniem. Dam znać, jak się ukaże.
    1 point
  22. Mój "azylowicz" Tito miał podczas pierwszej operacji usuniętych 7 zębów w krakowskiej klinice "Bajeczna" - to klinika na ul. Bajecznej, doskonale mimo wieku wytrzymał narkozę. Pani ma zapewne swojego weta - oceni, czy starczy wyczyścić, czy trzeba usuwać.
    1 point
  23. 1 point
  24. Moje serce skacze z radości, gdy czytam o brykającym Aresiku.
    1 point
  25. Sowo, popieram niepopularne podejście. Moim zdaniem zabierane ze schronu powinny być te psy , które rokują na znalezienie DS . Bo jak nie, to za chwilę one też zdziczeją i będzie trudno znaleźć domy dla nich. Te. które przeżyły w schronie 10 lat, przeżyją tyle ile im dane. Wyciąganie ich ze schronu po tak długim czasie, to jak przesadzanie starych drzew. Najbardziej jest mi żal tych psów, które oddali właściciele lub ich rodziny,. One najprędzej powinny być zabierane. Na szczęście jest tyle potrzebujących psów, ,że każdy znajdzie swoją działkę do zagospodarowania.
    1 point
  26. Właśnie dlatego ja reprezentuję dość niepopularny pogląd - moim zdaniem pierwszeństwo w wyciąganiu ze schronu powinny mieć psy, które potrzebują kontaktu z człowiekiem. Suvi ma niewiarygodny komfort w porównaniu z warunkami schroniskowymi, to fakt. Ale czy nawet pracując po dwie godziny dziennie da się ją nastawić na kontakt z człowiekiem?
    1 point
  27. Nie wiem czy jest sens,ale zrobisz Mikuniu jak uważasz. Na działce w ciągu dnia w domu prawie nie siedzimy,psiaki siedzą w cieniu na trawie,albo kopia doły tak jak Lumisia.Natomiast wieczorem w domu kładą się na chłodnej terakocie (mam tu zimną podłogę), później zmieniają miejsce i kładą na posłankach,później znów na podłodze,same sobie regulują widać ciepłotę:) W ciągu dnia sporo czasu w swoim lasku przebywamy,bo w takim upale i ja bez życia:(
    1 point
×
×
  • Create New...