Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 07/01/21 in all areas
-
To musiałaby być narkoza, bo u weta na solidnym uspokajaczu jeszcze wary podnosił i coś tam próbował, a niewiele przy nim było robione... Już rozmawiałam z wetem i przy kastracji mogą go ogolić. Żeby to ładnie wyglądało, tzn. nie golić do goła tylko zostawić parę milimetrów to trzeba by było do psiego fryzjera. Mamy w Janowie takowego w drugiej lecznicy wet. Ale tam też musiałaby być narkoza i samo zapakowanie do samochodu musiałoby być poprzedzone solidnym uspokajaczem. To wszystko w ostateczności, jak nie będzie innego wyjścia. Mam nadzieję, że się ogarnie.2 points
-
Halo,halo,Bgra zglos się.Ty w temacie.2 points
-
Wszystkim polecam stronę nosem.pl2 points
-
1 point
-
Myśmy wszystkie psiaki swoje i tymczasy uczyli na klaśniecie w dłonie dwa razy bez dodatkowych jakiś akcesoriów.Bardzo szybko łapały o co chodzi.Nawet w terenie po oddaleniu przybiegały właśnie na klaśnięcie.Co ciekawe,słyszały w oddali i to było bezwarunkowe stawienie się.Do tej pory mój psiak na to pięknie reaguje.1 point
-
Jeśli ona nie podchodzi do zostawionej miski od razu, to może zostawiać jej miskę w różnych miejscach, żeby "włączyło się" jej poszukiwanie? Jakakolwiek szersza forma aktywności? Dwie miski, w każdej polowa porcji? Miska położona na szmatce z Twoim zapachem? Można ew. gwizdkiem sygnalizować postawienie miski, żeby skojarzyła "człowiek+gwizdek = jedzenie".1 point
-
1 point
-
1 point
-
Guccio już podsyłam Tobie link z YT bo ja z tel wstawiać linków nie potrafię1 point
-
Dopiero niedawno natknęłam się na ten wątek i w końcu udało mi się przeczytać historie Aresa. Trzymam kciuki za twoje zdrowie psiaku:)1 point
-
Bardzo dziękuję Wam za chęć pomocy, ale my damy radę i resztę pieniążków przeznaczcie na jakiegoś pieska w potrzebie. Marcelkowi nic nie będzie brakować u mnie i na prawdę zapewnię co będzie potrzebne. Mogę jedynie, (jeżeli zostały jakieś pieniążki )od Zagrodowy,która wpłacała z przeznaczeniem na behawiorystę,te przyjąć na sobotnie spotkanie,które mamy z behawiorystką. Jeszcze raz dziękujemy pięknie.1 point
-
1 point
-
Ciekawe jak nasz księciunio daje sobie radę w tej piekielnej pogodzie.1 point
-
Ares pozdrawia gorąco (zgodnie z panującą nam pogodą) i życzy wszystkim jak najwięcej cienia w tym upalnym dniu.1 point
-
Jelcz -Laskowice jest ok. 30 km od Wrocławia. Najbliżej mieszka Lucyna, która kiedyś była bardzo aktywna na dogo. Mogę się spytać czy by nie zrobiła wizyty.1 point
-
Nie wybieram , bo początkowi chętni rezygnowali. Tylko jednemu odmówiłam. A teraz njus.... Milo od wczoraj jest w DS. Panie zakochały się w nim , nie chciały czekać i piesio powędrował do nich. Przed chwilą rozmawiałam z jedną z pań. Obie są nim zachwycone. Jest bardzo mądry, już wczoraj nauczył się komendy "siad". Noc przespał spokojnie. Dziś był na dwóch godzinnych spacerach + kilku krótkich. Zachowuje dzięki temu czystość. Koteczka już się przełamała i zapoznała z Milo, a kotek jeszcze trzyma dystans. Dostał zabawkę, którą się schładza w zamrażarce , żeby ulżyć przy ząbkowaniu. Uwielbia piłeczkę. Będę dostawać zdjęcia i wiadomości. Bardzo się cieszę , że udało się pomóc kolejnej biedzie z Ukrainy. Badanie kału nie wykazało pasożytów.1 point
-
To prawda, wogóle psiaków nie da się nie kochać, a szczególnie takich poczciwych siwych pycholków <3 Miałam tą wielką przyjemność osobistego spotkania z Timusiem i uwierzcie mi - to spojrzenie prosto w serce choć trwało tylko chwilę - zostawiło ślad na zawsze. Każde jego zdjęcie i każde wspomnienie wzrusza i wywołuje chęć przytulenia go <31 point
-
Podpisuję się pod tym! Moja skromna deklaracja pójdzie na początku lipca, niech zwiększy Marcelkowy posag. Podziwiam od początku to poświęcenie i wielkie serce Wiosny, decyzja o adopcji to dla Marcela ogromne szczęście !!! Szóstka w totka to przy tym drobnostka ;) A w razie "W" to myślę, że wszystkie chętnie pospieszymy na pomoc, oby potrzebna nie była, jednak niech to będzie taka "polisa na wszelki wypadek" :)1 point
-
PS Upał nas wszystkie męczy - łatwiej o nieporozumienia, ale już się robi troszkę chłodniej... Niedługo na nosem.pl ukaże się jeszcze raz tekst bardzo szczegółowo opisujący sposoby pracy z psem, który ma problemy z zostawaniem. Dam znać, jak się ukaże.1 point
-
Mój "azylowicz" Tito miał podczas pierwszej operacji usuniętych 7 zębów w krakowskiej klinice "Bajeczna" - to klinika na ul. Bajecznej, doskonale mimo wieku wytrzymał narkozę. Pani ma zapewne swojego weta - oceni, czy starczy wyczyścić, czy trzeba usuwać.1 point
-
A gębula się śmieje, bo pociesznie musi to wyglądać1 point
-
Moje serce skacze z radości, gdy czytam o brykającym Aresiku.1 point
-
Sowo, popieram niepopularne podejście. Moim zdaniem zabierane ze schronu powinny być te psy , które rokują na znalezienie DS . Bo jak nie, to za chwilę one też zdziczeją i będzie trudno znaleźć domy dla nich. Te. które przeżyły w schronie 10 lat, przeżyją tyle ile im dane. Wyciąganie ich ze schronu po tak długim czasie, to jak przesadzanie starych drzew. Najbardziej jest mi żal tych psów, które oddali właściciele lub ich rodziny,. One najprędzej powinny być zabierane. Na szczęście jest tyle potrzebujących psów, ,że każdy znajdzie swoją działkę do zagospodarowania.1 point
-
Właśnie dlatego ja reprezentuję dość niepopularny pogląd - moim zdaniem pierwszeństwo w wyciąganiu ze schronu powinny mieć psy, które potrzebują kontaktu z człowiekiem. Suvi ma niewiarygodny komfort w porównaniu z warunkami schroniskowymi, to fakt. Ale czy nawet pracując po dwie godziny dziennie da się ją nastawić na kontakt z człowiekiem?1 point
-
Nie wiem czy jest sens,ale zrobisz Mikuniu jak uważasz. Na działce w ciągu dnia w domu prawie nie siedzimy,psiaki siedzą w cieniu na trawie,albo kopia doły tak jak Lumisia.Natomiast wieczorem w domu kładą się na chłodnej terakocie (mam tu zimną podłogę), później zmieniają miejsce i kładą na posłankach,później znów na podłodze,same sobie regulują widać ciepłotę:) W ciągu dnia sporo czasu w swoim lasku przebywamy,bo w takim upale i ja bez życia:(1 point