Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 06/15/21 in all areas
-
Nie znoszę chodzić po mieście po chodnikach,nie lubię takich spacerów:(, natomiast uwielbiam na łonie natury i wtedy mogę iść i iść :)...oczywiście jak kopytko nie boli. Lumisi przyszły domek musi być koniecznie z "chodziarzem". Bardzo jej się podobają te spacery po polach , czuje się na nich dobrze,ładnie chodzi,zachowuje.Łapie coraz lepszą kondycję i już nie idzie ,a prawie całą drogę biegnie truchcikiem.Myślę,że spokojnie już by zrobiła 10km za jednym wyjściem,ale ja aż taka mocna nie jestem:) Pozwoliłam na ich własne tempo i teraz kroku muszę ogonom dotrzymywać:) Leniwy dzisiejszy poranek, i leniwe przedpołudnie,9 points
-
Kochani, dziękuję, że jesteście z nami. Elunia na bieżąco wgrywa relacje. Mam sporo ładnych zdjęć, ale dopiero po powrocie mogę zgrać z aparatu. Mam tu służbowy laptop, a na nim niestety zakaz instalowania jakichkolwiek nośników zewnętrznych. Teraz musiałam skończyć jeden projekt i wysłać do klienta, więc korzystam z chwili podłączenia do internetu i nadrabiam zaległości dogo. Psiaki są cudowne, coraz częściej bawią się we trójkę z Figą, choć Luka ma chwilami zapędy, żeby Figę przygnieść do ziemi. Pilnujemy tego. W tej chwili mamy warunki idealne dla nich, bo jesteśmy na tej naszej leśnej części kempingu zupełnie sami. Stoi kilka przyczep, ale nikogo w nich nie ma. Przyjadą na weekend. Tego się boimy, bo Luka reaguje bardzo kiepsko na spotkania z ludźmi. Cieszy nas każde spotkanie w lesie, bo wtedy ćwiczymy z nią. Chciał nie chciał w tygodniu wybierzemy się z psami do miasta. Szkoda mi wyjeżdżać z tej ciszy, ale robimy to dla Luki. Ona musi przypominać sobie miasto, żeby po 16 dniach tutaj nie doznać znowu szoku widoku ulicy, masy ludzi i samochodów. Martwi nas bardzo to jej wycofanie. Baluś pięknie już reaguje na spotkania, chociaż wymyślił sobie, że będzie nas bronił przed innymi psami. Od razu Jacek mu przypomina, że to on chroni stado i Balutek tak cudownie się wygina w pląsach, z rozmerdanycm ogonkiem jakby przepraszał. Luka pakuje się do nas co noc do łóżka. Układamy wszystkie psiaki na posłankach, zalega cisza, po czym po minucie słyszymy ciche tuptanie i Luka skradając się kładzie się w naszych nogach, żeby nad ranem rozpierać się łapkami pomiędzy nami blisko naszych twarzy. Bardzo dużo pracy przed nią niestety. Na szczęście Luka pięknie przybiera na wadze. Już nie jest taka koścista, choć nadal bardzo szczupła. Mam nadzieję, że antybiotyk i Hemovet działają. Poza tym bardzo dużo tu biega sama i z psiakami, więc i apetyt ma dużo większy. Zmiata całe miseczki 3 razy dziennie. Do tego odkryliśmy, że dużo można zdziałać mając w ręku gotowaną pierś indyka. Zjadły już we czworo kilogram, więc Jacek przywiózł wczoraj dwie wielkie piersi. Pokroję w kawałki, ugotuję i pomrożę w małych torebkach, żeby choć kilka dni mieć spokój. Wysyłam Eli filmiki, bo zdjęcia nie oddają tego, co one tu wyprawiają. Wybaczcie moje gadulstwo na tych filmikach. Nie potrafię milczeć:)5 points
-
Chciałoby się, żeby wszystkie biedy znalazły takie wspaniałe domki jak Henia.3 points
-
A dajcie spokój... Nie wzruszający... Był tam od zawsze. Na schroniskowych zdjęciach od lat w tym samym miejscu. Siedział i patrzył. Tak się przynajmniej wydawało, bo nawet tego nie mógł robić. Jest ślepy, więc po prostu tak siedział i czekał... na nic… na koniec. Zawsze siadał na środku wybiegu. Dlaczego? Żeby nie przeszkadzać innym samcom, żeby mu dali święty spokój, żeby „nie musieć” się bronić. Gdzieś w innym końcu Polski odszedł pies, który poruszył wiele osób. Postanowiono na jego miejsce zabrać innego bezdomnego psa z tego wybiegu. Wybrano... ale nie jego. Żal jednak było go zostawić, więc pojechał i On- taki gratis. Happy end? No prawie, bo brakuje mu części środków na utrzymanie. Ktoś powie: „Trzeba było o tym myśleć, zanim go zabraliście”. No owszem… ale jak można było go tam zostawić, kiedy już wiedzieliśmy, że ten stary pies, wiecznie przesiadujący na środku wybiegu jest ślepy. No jak??? Nasz gratis wabi się Bonus okazał się bardzo mądrym psem. Świetnie radzi sobie poza schroniskiem, szybko przystosował się do nowych warunków, jest ciekawy życia i ... wreszcie ma na co czekać. Choćby na „smaczka”, które uwielbia. My z kolei nieśmiało czekamy na dom dla niego. Domyślamy się, że Bonusek wiele przeszedł, bo ciężkie jest życie ślepego psa w schronisku. Jeśli ktoś da mu szansę i poświęci troszkę czasu, żeby psiak zorientował się „co, gdzie i jak”, to z pewnością zyska wiernego przyjaciela. Jak go zabieraliśmy to porwaliśmy się z motyką na słońce, ale nie mogliśmy inaczej. Nie moglibyśmy spać spokojnie. Boimy się długów, tyle zwierzaków jeszcze czeka na pomoc. Będziemy wdzięczni za wszelką pomoc, za pokazanie Bonusa znajomym, za udostępnienie jego ogłoszeń i choćby za symboliczną deklarację wpłaty na jego utrzymanie w domu tymczasowym.3 points
-
Dziś byliśmy na pobraniu krwi u weta i muszę powiedzieć, że Shila była bardzo dzielna. Całą drogę super grzeczna (jechała bez klatki), bez problemu zapakowałam ją do samochodu: najpierw przednie łapki podniosłam, potem tylnie i już piesek był w środku. U weta też była grzeczna i spokojna, zero agresji, nie trzeba było kagańca ani nic takiego, byłam cały czas z nią i ją głaskałam, a wet pobierał krew. Tylko zrobiła koopkę przy goleniu łapki. Ona już na mnie patrzy jak na pańcię, ma taki wierny i pełen miłości wzrok, że serce się rozlatuje na kawałki jak pomyślę, że taki pies całe życie spędził w schronisku:( Już się regularnie cieszy i przytula, nawet próbuje nieśmiało podskakiwać, żeby okazać radość.3 points
-
1 point
-
Grzanie kosteczek to Henia ulubiona "aktywność" :)1 point
-
Simparica 1/2 tab 20zł Agusia + Miś --- 1 szt do podziału (20 - 40 kg) 40zł (Miś rozliczenie na wątku) Miś z Szagusiem :)1 point
-
Dziękuję Wam! Za kibicowanie, za dobre słowo :)1 point
-
Najlepiej na zielonej trawce pogrzać kosteczki. :)1 point
-
Zbiórka Bonusa - jest chwila na poprawki, więc proszę pisać... https://www.ratujemyzwierzaki.pl/niewidomybonus1 point
-
A ja wczoraj pół dnia spędziłam na szukaniu pomocy w wyjęciu resztek kleszcza z uda. W niedzielę wieczorem, gdy rozbierałam się do snu, stwierdziłam, że przywiozłam z działki pasażera na gapę - kleszcza. Wbił się w udo i już widać było czerwona otoczkę wokół niego. Niestety był niewielki i próba usunięcia go skończyła się oderwaniem kawałka odwłoka. Reszta kleszcza tkwiła w udzie i pomimo licznych i niestety bolesnych prób usunięcia, nadal tam pozostała. Zdezynfekowałam pole walki i zamierzałam zostawić tak, aż reszki kleszcza same usuną się z mojego uda. Niestety wczoraj rano stwierdziłam, że w miejscu wbicia się kleszcza zrobił się twardy wzgórek, a zaczerwienienie wokół miało średnicę około 10 cm. Mąż nalegał, żebym udała się do lekarza. Co było robić, poszłam do przychodni, gdzie co prawda zostałam przyjęta bez wcześniejszej rejestracji, ale musiałam czekać aż zostaną przyjęci wszyscy, którzy byli zarejestrowani. W efekcie, gdy ze skierowaniem dotarłam o 16:17 do chirurga, dowiedziałam się, że rejestracja jest czynna do godz. 16:00. Na szczęście po interwencji pielęgniarki od chirurga pani w rejestracji podała moją kartotekę i mogłam zostać przyjęta. Ciekawe czy lekarz przyjąłby mnie, gdyby nie było już pani rejestratorki i nie byłoby mojej kartoteki. Na szczęście była Lekarz zaczął wydłubywać resztki kleszczora na żywca, ale widocznie moje odgłosy raniły jego wrażliwy słuch, bo jednak dał mi znieczulenie. Lekarka w przychodni dała mi skierowanie do chirurga i receptę na antybiotyk z zaleceniem zażywania go przez 4-ry tygodnie. Chirurg stwierdził, że nie ma potrzeby zażywać antybiotyku przeciwko boreliozie profilaktycznie i powiedział, że wystarczy zażywać przez 2 tygodnie. I kogo słuchać??? Najważniejsze, że nieproszony gość opuścił moje udo i oby już nigdy więcej takich gości!!! Ja to mam szczęście Początek tego tygodnia mam baaardzo medyczny. W poniedziałek ja miałam dentystę i interwencję chirugra a Alfik badanie krwi pod kątem kortyzolu, dzisiaj mam USG biodra i dentystę, a jutro Alfik USG brzuszka. Na bogato. Miłego wtorku wszystkim1 point
-
Bardzo dziękujemy, że jeszcze o nas pamiętacie ❤ Mam również nadzieję że Elik ogarnia te moje wpłaty , bo nawet nie orientuję się które psiaczki mają dom, które wskoczyły na ich miejsce. A ja pomaleńku wracam do formy...psychicznej, bo do fizycznej się nie da, ogród ogarnia się sam ;), a ja ciężko pracuję w doniczkach, na tyle mi siły wystarcza :) Stan ilościowy bandy się nie zmienił, Mimisia jaka była taka jest i pewnie już się nie zmieni, bo to przecież już dorosła kobita. Słucha się tylko mnie, na wszystkich się wydziera, zamyka paszczę tylko gdy widzi u kogoś w ręce jedzonko, ale po konsumpcji nadal obszczekuje. Niedotykalska ale wojownicza, w mojej obronie mogłaby hapsnąć. Z Psotką w relacjach nic się nie zmieniło, zimna wojna trwa. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie ❤1 point
-
1 point
-
Przepięknie dziękujemy za wpłatę 40 zł Agnieszce znajomej Elik:)1 point
-
I ja podobnie - zaglądam z nadzieja, ale i niepokojem.... Cudowna starość, cudowne zakończenie ziemskich dni dla Zulci - niech tych dni będzie jak najwięcej - przy kochających ludziach i w ulubionym miejscu....1 point
-
U nas nawet upały są znośne. Jest dużo zieleni, cienia, a grube mury budynku z boksami izolują od wysokiej zewnętrznej temperatury i dlatego wewnątrz jest chłodniej. Sunia codziennie szaleje z Popo, bawią się razem jak dwa szczeniaki. Często po prostu siadam i patrzę jak się bawią i nigdy mi się to nie nudzi:) Najbardziej lubią się "kłócić" o jakąś zabawkę, którą sobie porywają i walczą o nią. Popo jest spryciarz i często udaje, że znalazł coś ciekawego (często to jest zwykły kamień), a jak Andzia wypuści zabawkę z pyska, żeby zabrać młodemu znalezisko, to ten od razu porywa to, co sunia porzuciła. A znów Andzia jak widzi, że Popo traci zainteresowanie zabawką, którą ma w pysku (z racji gabarytów sunia ma trochę przewagi i najczęściej to ona dzierży zdobycz), to podchodzi do niego i przypomina się trącając go tą zabawką:)1 point
-
1 point
-
Zulka spokojnie przeżywa starość otoczona taką miłością i opieką, że nie tylko nie jeden psiak mógłby jej pozazdrościć ale i człowiek. Aż chce się powiedzieć , chwilo trwaj. Reszta stadka cudowna1 point
-
Chyba teraz już nie umiem oddać Igusi... te oczy, to spojrzenie, to głaskanie łapka w nocy po twarzy... Ona tak wiele cech Nuteczki [*], że chyba prawdą jest powiedzenie, ze te zmarłe psy wracają w innym futerku :(1 point
-
Cieszę się bardzo, że zdjęcia się podobają:) Dziękuję też za życzenia zdrowia dla Baja:) Życzenia działają bo rana przestała ropieć i generalnie się zasuszyła. Musze przyznać, że jak w tej sprawie jechałem do lecznicy to byłem pewien, że to dzikie mięso po prostu tworzyło się od początku już na tej ranie. Na szczęście tak nie było. Na wczorajszej wizycie u wetki, ściągnęła szwy i odmoczyła mu (i ściągnęła) dość duży strup jaki mu się stworzył poniżej rany. Niestety przez to Bajutek ma otwartą ranę (brak naskórka), ale płytką. Jeszcze dostaje antybiotyk i mam smarować mu to wydanym przez nią żelem. Tyle, że niestety kołnierz zostaje do momentu zagojenia. Miał też zrobione badanie krwi pod kątem nerek i wątroby. Nerki w porządku. Wątroba trochę gorzej. Przypomnę, że Alat w badaniu z 11 stycznia wyniósł 150 przy normie 20 - 107. W badaniu z 22 lutego wyniósł 171. Wczoraj natomiast wynosił 205. Dalej nie ma jakiejś wielkiej tragedii biorąc pod uwagę, że od stycznia dostaje Trocoxil, ale wetka zaleciła jeszcze podawanie mu suplementu Hepato Force na miesiąc i wtedy zrobi się ponowne badanie żeby zobaczyć czy to coś zmieni. Nawet jeśli to nic nie zmieni to na koniec czerwca dostanie siódmą tabletkę Trocoxilu i wtedy trzeba zrobić trzymiesięczną przerwę to liczę, że w tym czasie wątroba sobie odpocznie i się zregeneruje. Jest szansa, że przerwa będzie trwała dłużej niż 3 miesiące jeśli Baj będzie czuł się znośnie. Dobrze, że to będzie lato, a nie jesień czy zima.1 point
-
Miś był na szczepieniu przeciw wściekliźnie i chorobom zakaźnym - 65zł / 27.04 (paragon) Osłuchowo OK, uchole, paszczęką, gruczoły OK. Zdrowy dziadunio :) Samochodowy pies ,)1 point